Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Uczestników eventu Sekta zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać!



POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Księgarnia "Pod Globusem"
Autor Wiadomość
Basil Simmons
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-20, 09:36   Ksi?garnia "Pod Globusem"

Do?? spora i znana w?r?d Londy?czyk?w ksi?garnia "Pod Globusem" cieszy si? niema?? klientel? oraz sporym zbiorem ksi??ek z ca?ego ?wiata. Przekraczaj?c pr?g eleganckiego budynku wprawia si? w ruch ma?y dzwoneczek nad drzwiami, kt?ry niemal natychmiastowo przywo?uje za stoj?c? obok lad? jednego z dw?ch ekspedient?w sklepu. Na ?rodku pomieszczenia stoi kilka pouk?adanych na sto?ach stos?w ksi??ek, do ?cian przylegaj? du?e biblioteczki, ka?da w?a?ciwie oznakowana, by m?c pr?dko znale?? to, czego akurat si? szuka. Gdzie? z boku widniej? drzwi na zaplecze, natomiast w g??bi sklepu znajduj? si? jeszcze schody prowadz?ce na g?r? - do ma?ej, przytulnej czytelni zaopatrzonej w ksi??ki u?ywane b?d? uszkodzone, nie b?d?ce na sprzeda?.
 
     
Basil Simmons
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-20, 09:58   

Ka?dy dzie? rozpoczyna? si? dla niego w podobny spos?b. Budzi? si? rano, niemile konfrontuj?c z my?l? opuszczenia ciep?ego ???ka, by ostatecznie si? z niego wygramoli? i zaraz zacz?? monotonnie przygotowywa? sobie ?niadanie, ubrania do pracy, ewentualnie ksi??ki, kt?re dzie? wcze?niej stamt?d "wypo?yczy?". Wybudza? mu si? udawa?o ju? po kilkunastu minutach, wi?c z wi?ksz? werw? wychodzi? z mieszkania, kieruj?c si? codziennie przemierzan? drog? - najpierw przez kilka mniej ruchliwych ulic, nast?pnie przez park, by na ko?cu powita? t?oczne centrum Londynu.
Je?li akurat to on sprawowa? piecz? nad pierwsz? zmian? tudzie? pierwszy zjawi? si? w sklepie, wyci?ga? do? klucze, otwieraj?c drzwi i przekr?caj?c tabliczk? na drug? stron?, by tym samym poinformowa? o dost?pno?ci ksi?garni. Znika? na chwil? na zapleczu, pozbywaj?c si? p?aszcza i innych niepotrzebnych rzeczy, ksi??ki odk?adaj?c z powrotem na swoje miejsce i gdy jeszcze zd??y? sobie przygotowa? gor?c? herbat?, zasiada? z ni? za lad?, przegl?daj?c dokumentacj? i ewentualne zam?wienia nowych egzemplarzy. Nie przepada? za dniami dostaw - sortowanie tej masy ksi??ek by?o naprawd? uci??liwe i cz?sto przyprawia?o Basila o b?le plec?w zw?aszcza, gdy nosi? kilkana?cie ksi??ek naraz. A jak ?atwo by?o zauwa?y?, si?y w r?kach za wiele nie mia?.
Niemniej poprawi? jeszcze okulary na nosie, zerkaj?c kontrolnie przez s?siaduj?c? szyb? na ulic?, kt?ra stawa?a si? coraz ?ywsza. Odwr?ci? wzrok, zamaczaj?c wargi w gor?cym napoju, nast?pnie odstawiaj?c kubek i z cichym westchnieniem zag??biaj?c si? w rachunkowo??.
 
     
Dine Well
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-20, 18:13   

Dzie? bladej demonicy ukrytej pod powierzchowno?ci? filigranowej nastolatki uk?ada? si? jak zechcia?. Stworzenie nie potrzebowa?o ?r?d?a dochod?w, skoro doskonale potrafi?o prze?y? bez po?ywienia, dachu nad g?ow? czy ciep?ego odzienia. Piekielnica nie mia?a znajomych czy przyjaci?? o regularnych nawykach, kt?re mog?yby si? udzieli? i jej. Nie trzyma?a w domu psa ani kota, ?adnych zwierz?t kt?re trzeba karmi? i otacza? opiek?. Godziny ?cieli?y si?, odmierzane biciem londy?skich zegar?w, kiedy dziewczyna folgowa?a kaprysom a? do znudzenia. Dzisiejszy poranek by? szczeg?lny. Nie pada?o. Nawet mg?a nie przes?ania?a ulic Serca Anglii.
Kto pyta, nie b??dzi. Przynajmniej nied?ugo. Przez kilka chwil kontemplowa?a szyld i og?lne pierwsze wra?enie zewn?trznej strony ksi?garni. Niespiesznie wspi??a si? po schodkach i dzwonek oznajmi?, ?e oto drzwi przepuszczaj? kolejn? osob? zainteresowan? handlem s?owem. S?owem pisanym.
Bardzo blada cera, czarne w?osy zakrywaj?ce ramiona, prawie zlewaj?ce si? z czerni? damskiego palta o niemo?liwej liczbie guzik?w. Dziewczyna rozejrza?a si? z roztargnieniem po sali pe?nej rega??w. Dziwne, lecz ksi??ki zdawa?y si? szepta?... cichutko... tu? poni?ej progu s?yszalno?ci.
By? tam, za lad?, przy du?ym oknie. Siedzia? nad prozaicznym zaj?ciem. Bardzo ludzkim. Dziewczyna z jarmarku podesz?a bli?ej, bezg?o?nie, przypatruj?c si? cz?owiekowi ciekawie. Pami?ta j?? A mo?e nie?
S?siedztwo herbaty i ksi??ek jest ryzykowne. Wymaga opanowania na r?wni z ostro?no?ci?. Inaczej obydwie strony ucierpi?. Lecz urodzony Anglik zna herbat? na wskro?, i jest przygotowany na wszelkie mo?liwe niespodzianki z jej strony.
- O, widz? ?e dobrze trafi?am! Czy m?g?by? mi poleci? najlepsz? ksi??k?, jak? macie w tej chwili? - zagadn??a, wyra?nie ucieszona.
 
     
Basil Simmons
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-20, 18:46   

Poch?oni?ty ci?gami liter i cyfr, kt?re najpewniej pod koniec dnia b?d? mu si? rozmazywa? przed oczami, z pewnym op??nieniem zarejestrowa? pobrzmiewaj?cy dzwonek, wyra?nie alarmuj?cy o przybyciu kolejnego klienta. To za? budzi?o w Simmonsie pewne sprzeczne uczucia odno?nie tego, jaka tym razem trafi mu si? osoba. Generalnie klientela tego sklepu nale?a?a do sfer wy?szych - wszystko by?o tu wszak?e do?? drogie, ale za to najlepiej jako?ci - a zatem odznaczali si? oni zazwyczaj spor? doz? arogancji i braku uwagi dla kogo? ni?szego rang?. W?a?ciwie blondyn odnosi? czasem wra?enie, ?e nawet nie obdarowuj? jego twarzy chwil? zainteresowania, zbyt poch?oni?ci rozmowami na temat maj?tku i rozrywek. Ot, przychodzili, brali to, co chcieli i wychodzili, maj?c w g?owie jedynie sw?j zakup. Niemniej cz?sto te? styka? si? z personami nader uprzejmymi, kt?rzy potrafili jeszcze u?miecha? si? bez ?adnej sztuczno?ci.
Dlatego te?, gdy oderwa? wzrok od trzymanych papier?w i przeni?s? go na postur? zbli?aj?cej si? dziewczyny, ogarn??o go pewne rozlu?nienie - pami?ta? j? dobrze z niedawnego Jarmarku Zimowego. W jego pami?ci zachowa? si? jej pozytywny obraz, wi?c usta ksi?garza mimowolnie u?o?y?y si? w subtelny u?miech.
- Dzie? dobry - posortowa? na szybko trzymane arkusze, by od?o?y? je na odpowiedni? p??k? za lad?. - Oczywi?cie... Aktualn? ksi??k? tygodnia jest "Wielki B?j pomi?dzy Chrystusem a szatanem" Ellen G. White. S?ysza?a? ju? mo?e o niej? - zapyta?, unosz?c brew i przygl?daj?c si? ?agodnie demonicy, got?w na wnikliwszy opis zaproponowanej pozycji, kt?ra zreszt? ustawiona by?a na wierzchu pobliskiego sto?u, by lepiej przyku? uwag?.
 
     
Dine Well
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-20, 19:16   

- Nigdy dot?d. - zaprzeczy?a i nie wiedzie? czemu u?miechn??a si? promiennie. - Mo?e jest najlepsz? w tym tygodniu, godn? polecenia w przeci?gu siedmiu dni, ale na pewno p??ki kryj? co? ponadczasowego. Zadowol? si? nawet dzie?kiem niepozornym i urokliwym. Prosz? o ksi??k?, kt?r? ty sam uwa?asz za wspania??. - wyklarowa?a sytuacj?, w g?osie czarnow?osej gra? podsk?rny entuzjazm. Dziewczyna przesun??a d?oni? po grzbietach ksi??ek. Gdyby tyko dysponowa?a wszechwiedz?, doskonale zdawa?aby sobie spraw?, co kryj? poszczeg?lne tomy i gdzie si? znajduj?. Rzadko kiedy starcza?o jej cierpliwo?ci by doko?czy? czytanie rozpocz?tej ksi??ki. Zaw?drowa?a tu? przed sam blat lady, a wi?c prawie nos w nos z adeptem ksi?garza. - Mog? ?yk herbaty? - zapyta?a z ?agodna nadziej?, wskazuj?c palcem na paruj?cy kubek.
 
     
Basil Simmons
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-20, 19:23   

B??dzi? badawczym wzrokiem z?otych t?cz?wek po twarzy swojej rozm?wczyni, ale gdy tylko sko?czy?a wypowied?, kiwn?? g?ow? ze zrozumieniem.
Co? ponadczasowego...
- C??... je?li pytasz mnie o jeden konkretny egzemplarz, to do?? trudne pytanie... - stwierdzi? ze speszonym u?miechem, drapi?c si? w zastanowieniu po g?owie. - To troch? jak poprosi? matk?, by wskaza?a swoje ulubione dziecko - doda? w celu wyja?nienia, poszerzaj?c ciut wygi?cie warg w tym przyjaznym ge?cie.
I naprawd? trudno by?oby mu wybra? tylko jedn? pozycj?, kt?rej odda? si? ca?ym sercem - tych wszak?e by?o kilka, o ile nie kilkana?cie! W swoim ?yciu mia? okazj? skonsultowa? si? z wieloma gatunkami i utworami przer??nych autor?w, ka?dy z nich kry? w sobie co? specyficznego, ciekawego, dodaj?cemu niepowt?rzonej ju? nigdzie oryginalno?ci.
Zerkn?? na swoj? herbat?, odrobin? zaskoczony pytaniem.
- Je?li masz ochot?, mog? Ci zaparzy? now? - zaproponowa?, dopiero w?wczas wstaj?c z wysokiego sto?ka, wi?c w?a?ciwie nie zmieni? drastycznie r??nicy w swoim g?rowaniu nad ni?, cho? i tak musia? zni?a? odrobin? wzrok, je?li chcia? odwzajemni? jej spojrzenie.
 
     
Dine Well
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-20, 20:15   

Kiwn??a niepewnie g?ow?. Ufa?a, ?e mniej wi?cej potrafi sobie wyobrazi? rozterk?. Katusze trudnego wyboru. Niepewno??, czy decyzja nie b?dzie du?? krzywd? dla konkurent?w zwyci?zcy. Wprawdzie ksi??ki nie cierpi?, dzieci czasami i szybko zapominaj?, a dusze ludzkie nawet nie wiedzia?y, ?e s? brane pod uwag?, ale skutki z?ego wyboru pozostawa?y w wybieraj?cym, pok?d pami?ta?.
- No tak... - szepn??a. - Mo?e wymieniaj wed?ug przypadkowej kolejno?ci, jak ci przychodz? na my?l? - zaproponowa?a swobodnie, z du?o wi?ksz? beztrosk?. Przez chwil? spogl?da?a prosto w oczy ksi?garza, tak nietypowej barwy. I cho? nie wyczyta?a nic o cechach jego duszy, zrozumia?a, o co chodzi w powiedzeniu o oknach. Od razu wida?, czy cz?owiek ?yje w?a?nie po oczach. - A ja zdam si? na los. - uzupe?ni?a. Nim zagadn??a o herbat?. W odpowiedzi otrzyma?a alternatywn? propozycj?.
- Bardzo ch?tnie! Dzi?kuj?. - przysta?a z ochot?.
 
     
Basil Simmons
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-21, 16:04   

- Hm - zawaha? si?, odwracaj?c na moment wzrok w zastanowieniu, palcami za? od niechcenia zahaczy? o kraw?d? lady, skoro ju? wsta? z krzes?a. - "Targowisko pr??no?ci", "Przygody Artura Gordona Pyma", "Portret Doriana Graya"... To takie pierwsze pozycje, kt?re przysz?y mi na my?l - odpar?, posy?aj?c rozm?wczyni jeszcze jeden lekki u?miech, nim nie skierowa? si? na ty?y pomieszczenia, by ostatecznie znikn?? na zapleczu.
Akurat zosta?o mu jeszcze troch? gor?cej wody po uprzednim zaparzeniu sobie herbaty, wi?c wykorzysta? j?, przelewaj?c do wyci?gni?tego kubka, do kt?rego te? wsypa? jedn? z popularniejszych odmian herbaty - Earl Grey. Osobi?cie uwielbia? jej aromat, ale nie popada? przez to w rutyn?, wi?c w?a?ciwie, je?li zasoby na to pozwala?y, dba? o r??norodno?? w przygotowywaniu sobie napoju.
Wr?ci? po kilku minutach, w?lizguj?c si? z powrotem za lad? za? kubek stawiaj?c przed demonic?.
- I jeszcze raz dzi?kuj? za tamt? gor?c? czekolad?.
 
     
Dine Well
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-23, 21:46   

Kiwn??a g?ow? w wyrazie baczenia. Nigdy dot?d nie zetkn??a si? z tymi tytu?ami. Ba, by?a do?? konserwatywna w pogl?dach na literatur? pi?kn?. Najlepszym testem dzie?a jest pr?ba czasu. Ksi??ka powinna si? odle?e? wiek, mo?e dwa. Te, kt?re si? wykruszaj?, niejednokrotnie potrafi? -p?ki jeszcze maj? jakichkolwiek czytelnik?w- da? dora?n? rado?? czy przyjemno?? przy czytaniu. Czasem efekty wr?cz odwrotne. To jak gazety codzienne. W d?u?szej perspektywie nie maj? znaczenia.
Jedno rzuca?o si? na my?l: dwie z trzech ulubionych ksi??ek ksi?garza pochlebia?y ludzkiemu rodzajowi przynajmniej w tytule. By? mo?e tre?? obraca?a pych? w proch.
Dine Well wykorzysta?a kilka chwil nieobecno?ci i -niebaczenia- ?eby jednak upi? malutki ?yk herbaty ju? gotowej. Chodzi?o o smak, ale tego, kto j? pi? przedtem. O ile by?a w stanie pilnowa? takich szczeg???w, odstawi?a kubek tam sk?d go wzi??a i z uszkiem skierowanym w t? co poprzednio stron?. Jednak nikt, nawet demon, nie jest doskona?y.
Aromat bergamotki przenika? ?atwo przez ciep?? atmosfer? ksi?garni. Dziewczyna u?miechn??a si? z wdzi?czno?ci?, obj??a kubek d?o?mi. Prawie parzy?.
- Jednak! Zastanawia?am si? czy pami?tasz. - wyrwa?o si? czarnow?osej. - Jedna druga przyjemno?ci po mojej stronie. - ekscentryczne, ale zdaje si? ?e sprawiedliwe podej?cie. - Tamten ch?opak w okularach, co cz?stowa? ci? muffink? i wilkiem patrzy? na mnie... to kto? - indagowa?a, zerkaj?c ni to z ukosa, ale jakby troch?, bystro, w miodowe oczy ksi?garza.
 
     
Basil Simmons
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-25, 17:04   

Nie zarejestrowa? tego niezauwa?alnego na pierwszy rzut oka ?ladu w postaci naruszenia jego herbaty. Nie nale?a? do grona os?b spostrzegawczych, cho? z drugiej strony nie zakrawa? te? o roztrzepanie. Twardo st?pa? po ziemi, ale nawet on czasami musia? pobuja? w ob?okach zw?aszcza, gdy zm?czenie umys?u dawa?o o sobie zna?, a perspektywa kolejnych ?mudnych godzin za lad? przyprawia?a go o swoist? rezygnacj?. Kocha? ka?de zbiorowisko ksi??ek, ?y? jednak nie tylko tym - szuka? w egzystencji urozmaice?, na te niestety rzadko kiedy m?g? sobie pozwoli?.
Niemniej chwyci? w ko?ciste palce sw?j kubek, by zaraz zamoczy? wargi w powoli stygn?cym ju? napoju.
- Nie m?g?bym zapomnie? - zapewni?, u?miechaj?c si? ledwo zauwa?alnie, ale na pewno z wyra?nym zadowoleniem - ceni? ka?dy dobry gest ze strony drugiego cz?owieka i takie chwile szczeg?lnie zapada?y w jego pami?ci.
Pytanie demonicy sprawi?o, ?e wdzi?czny u?miech sta? si? zak?opotanym, gdy blondyn podrapa? si? te? woln? d?oni? po tyle g?owy na wspomnienie tej kr?tkiej wprawdzie chwili.
- M?j... wsp??lokator. Wybacz za niego, zazwyczaj si? tak nie zachowuje - westchn?? cicho, opuszczaj?c r?k?. - Mam nadziej?, ?e nie odebra?a? go zbyt negatywnie - doda?, przygl?daj?c jej si? badawczo. Jak dot?d nie mia? okazji zaobserwowa? zachowania Alberta w?r?d towarzystwa - generalnie wymieniali s?owa tylko w czterech ?cianach blondyna, kiedy akurat oboje wr?cili z pracy.
 
     
Dine Well
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-26, 22:09   

Zgodnie z normalnym biegiem rzeczy ludzie sp?dzaj? na ?wiecie ledwie chwil?. Niezdolni planowa? w perspektywie cho?by tysi?ca lat, b??dz? jak dzieci we mgle. Nawet w takich okoliczno?ciach bywaj? bezprzyk?adnie niecierpliwi. Ironia kondycji ludzkiej...
Za?mia?a si? niemal?e bezg?o?nie, z przepony.
- Tak. Nie zapominasz, wi?c pami?tliwy jeste?. Musz? uwa?a?. ?eby nie podpa??. - wyja?ni?a z beztrosk? w?a?ciw? komu? odpornemu na niszcz?ce dzia?anie czasu, no?y, ognia i widelc?w. Czarnow?osa u?wiadomi?a sobie, ?e faktycznie cz?ek pracuj?cy na co dzie? z ksi??kami musi odznacza? si? g??bok? pami?ci? ich tre?ci, po?o?enia, zasad skatalogowania.
Potrz?sn??a delikatnie g?ow? w uspokajaj?cym przeczeniu.
- Sk?d. Rozumiem, ?e ka?dy mo?e mie? humory oraz uprzedzenia. Mo?e wygl?dam jak kto? kto go zrani? w przesz?o?ci? - nieoczekiwanie dla samej siebie uderzy?a w romantyczno-spekulatywny ton. Zb??dzi?a wzrokiem w to? herbaty, zmarszczy?a blade czo?o. - Wspomnia?, ?e nie ?l?czy nad ksi??kami. Wiesz mo?e czym si? zajmuje? Mo?e to nauczyciel? - strzeli?a, cho? zna?a przecie? ?wiat istot nadludzkich i wiedzia?a ?e ?niwiarze maj? jedn? tylko profesj?. Wszystko inne to ledwie hobby.
 
     
Basil Simmons
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-28, 11:12   

Wygi?? wargi w ciut speszonym u?miechu.
- A? tak pami?tliwy nie jestem... - wymamrota?, nie chc?c przypadkiem wymusi? na niej pewnej ostro?no?ci. W?a?ciwie Simmons nie nale?a? do grona os?b, kt?rym bardzo ?atwo podpa?? - by? do?? wyrozumia?? osob? i nie doszukiwa? si? niepotrzebnie niew?a?ciwo?ci w zachowaniu. Cho? krzywdy wyra?nie zapada?y mu w pami??, to owe czyny naprawd? zas?ugiwa?y sobie na to okre?lenie, czego nie m?g? ju? powiedzie? o, chocia?by, jakich? niepochlebnych s?owach, kt?re uciek?y z ust delikwenta zupe?nie nie?wiadomie. Zreszt?, nie mo?e wini? kogo? za szczero??.
Kolejne s?owa zrodzi?y w nim niepewno??, a to za spraw? faktu, ?e nie posiada? znacz?cej wiedzy o swoim wsp??lokatorze. Nigdy nie wypytywa? go przesz?o??, samemu nie chc?c porusza? tego tematu. Przez to jednak ich konwersacje nie zakrawa?y w?a?ciwie o tematy osobiste - co tak naprawd? wiedzieli o sobie nawzajem...?
- Nie... prawd? m?wi?c, nigdy nie chcia? mi tego zdradzi? - westchn?? cicho na wspomnienie wielu pr?b dowiedzenia si? o wykonywanym przez niego zawodzie. - Za ka?dym razem wykr?ca si? ?artami o tym, ?e jest "bogiem ?mierci" - prychn?? pod nosem, niespecjalnie zadowolony z takiego wodzenia go za nos. Ale co m?g? zrobi?, skoro Albert upar? si? przy tej irracjonalnej wersji? Ta niewiedza za? zacz??a Basilowi troch? przeszkadza?. - Wiem, ?e to musi g?upio wygl?da?... bra? pod dach domu kogo?, o kim niewiele si? wie - doda? ze skruch?, u?miechaj?c si? niemal przepraszaj?co.
 
     
Dine Well
[Usunięty]

Wysłany: 2016-03-01, 17:14   

- I jeszcze skromny. - nie mog?a si? nie u?miechn??. Troch? pob?a?liwie, troch? z uznaniem. W?a?ciwie to w proporcjach p?? na p??. Cho? mi?o by?oby si? podroczy? z cz?owiekiem, dziewczyna troch? mia?a si? na baczno?ci. ?atwo kogo? zrazi? lub urazi? wra?aj?c przewrotne s?owa i bezczelne sugestie. Wtedy ta osoba przechodzi do defensywy -albo ofensywy, charaktery bywaj? r??ne- i pogaw?dka ko?czy si? raptownie, za? ka?da nast?pna ci??y brzemieniem poprzednich do?wiadcze? rodz?c sytuacj? pe?n? niech?ci i uprzedze?. W?ze? gordyjski jak?e trudny do odpl?tania.
Prawie bezwiednie pi?a gor?c?, paruj?c? herbat? o aromacie bergamotkowym. Nap?j md?y i nijaki, co najlepiej znie?? poprzez oboj?tno??. Wystarczy?o zatopi? si? w rozmowie, by utopi? protest kubeczk?w smakowych nienawyk?ych do deprawacji sensorycznej.
- Mo?e g?upio, ale te? odwa?nie. - uzna?a, przygryzaj?c warg?. - Mi to pachnie spraw? kryminaln?... B?g ?mierci, nios?cy ?mier? i podobne klimaty. Albo za du?o pens?wek si? naczyta?am. - opar?a g?ow? na stulonej w pi??? d?oni. - Ale czasy s? ci??kie i ka?da pomoc si? przyda, a wsp??lokator ma sw?j wk?ad w utrzymanie mieszkania. - stwierdzi?a pragmatycznie, cho? my?lami jakby wci?? by?a kawa?ek dalej. - Wiesz, m?g?by? napisa? ksi??k? o tym. Krwawy krymina?. - podrzuci?a pomys?, o?ywiona.
 
     
Basil Simmons
[Usunięty]

Wysłany: 2016-03-05, 20:25   

Pos?a? jej ciut w?tpliwe spojrzenie, bo na pewno nigdy nie przyklei?by sobie etykietki osoby odwa?nej. Prawd? m?wi?c, Simmons by? tch?rzem. I cho? szczerze nienawidzi? tej cechy, to nie by? w stanie jej si? pozby? ani zatuszowa? pod pozorn? mask? pewno?ci siebie. By? nie?mia?y, niepewny swego, strachliwy i ?atwowierny, aczkolwiek przez to ostatnie zdo?a? ju? wyci?gn?? pewne wnioski.
By? tylko cz?owiekiem i doskonale zdawa? sobie spraw? ze swoich s?abo?ci.
Za?mia? si? serdecznie na wysuni?t? przez ni? intryg?, ale i takie rzeczy zdarza?o mu si? czyta? w ?yciu. O Bogach ?mierci, nadprzyrodzonych istotach sprawuj?cych piecz? nad ludzkimi egzystencjami, krwi zalewaj?cej ulice...
- Ma sw?j wk?ad, powiadasz...? - u?miechn?? si? delikatnie pod nosem, odwracaj?c wzrok, bo chocia? Albert dok?ada? si? do czynszu, to sprawia? mu w zamian sporo ba?aganu, kt?rego nigdy nie sprz?ta?. I to okularnik musia? to wszystko ogarnia?, dzie? w dzie?, ?adne sugestie czy pro?by nie dzia?a?y na czarnow?osego.
Pokr?ci? g?ow?.
- Nie mam zdolno?ci literackich... - wymamrota?, nie ?cieraj?c jednak przyjaznego gestu z ust. - I... chyba nie by?bym w stanie opisywa? krwawych wydarze? - doda?, drapi?c si? z drobnym zak?opotaniem po g?owie.
 
     
Dine Well
[Usunięty]

Wysłany: 2016-03-06, 21:40   

Czy demony rzeczywi?cie przezieraj? dusze na wylot bystrym wzrokiem drapie?nika? Je?li ten w?tek literacki zawiera w sobie nici prawdy, dziewczyna musia?a pojmowa? ironi? wynik?? z przechwalenia na wyrost. Po prawdzie nawet nie si?gaj?c po nadprzyrodzone, trzymaj?c si? ?ci?le ludzkich zmys??w mo?na stwierdzi?, ?e blondyn miodowooki okularnik by? osob? wycofan? i ust?puj?c? raczej ni? walcz?ce o swoje. Czy o to co S?uszne odwa?y?by si? zawalczy?? Kusi?o, ?eby sprawdzi?, lecz czarnow?osa nie wiedzia?a jaki nagotowa? hak.
?ledzi?a spojrzeniem umykaj?cy wzrok ksi?garza, upijaj?c z kubka kilka ?yk?w. Potrz?sn??a z lekka g?ow? jakby przeciwko czemu? -jakiej? my?li- nie dbaj?c, czy gest umknie uwadze ch?opaka czy nie.
Ostawi?a niezgrabnie kubek tak, ?e stukn??.
- Rozumiem. - uzna?a. Lewa d?o? przeczesa?a w?osy. - Trudno pisa? przekonuj?co o czym? czego si? nie do?wiadczy?o... Prawda? - z zamy?lenia przesz?a do naiwnie optymistycznego pytania. Przez kilka chwil ch?on??a spojrzeniem posta? m?odego ksi?garza, cudownie zaserwowanego zakazanego dania.
- Czy wielu klient?w przychodzi w takie dni jak dzisiaj? - zainteresowa?a si?, ch?tna do pogaw?dki.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale





Northland Highschool

AbsitOmen


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,36 sekundy. Zapytań do SQL: 12