Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Uczestników eventu Sekta zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać!



POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
London Bridge
Autor Wiadomość
Orin


Rodzina: Brak
Wiek: Około 300 lat?
Znaki szczeg?lne: Pluje kwasem w obu formach.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 23 Paź 2017
Posty: 37
Wysłany: 2017-10-29, 22:24   
   Multikonta: Incubus


Rzuca?...prawie nie musia? rzuca?. Lis z nieziemsk? szybko?ci? znalaz? si? przy nim i praktycznie wyrwa? ryb? z r?ki. Czekaj...czy jakiekolwiek zwierze potrafi porusza? si? tak szybko? Prawdopodobnie demon by? ju? os?abiony z powodu g?odu i nie zd??y? nawet do ko?ca zareagowa? na to co si? sta?o. Futrzak przebieg? z ryb? dalej, zatrzymuj?c si? par? metr?w przed nim. ?ciska? jedzenie w szcz?kach, patrz?c si? prosto w oczy demona. Mimo ?e nale?a? do pot??niejszej rasy, zwierze wyczuwa?o ?e jest s?aby, I to chyba nie koniecznie fizycznie, zwierzaki wyczuwa?y takie rzeczy i nie waha?y si? tego wykorzysta?. Z pewno?ci? by? os?abiony po tak d?ugim okresie, bez zjedzenia ludzkiej duszy. I cho? psowaty nie zdawa? sobie sprawy z czym ma do czynienia, przyci?gn?? jego zainteresowanie niczym okazja. Kwestia tylko co naprawd? chcia? zrobi?...?
_________________
And you could buy up all of the stars
......But it wouldnt change who you are
..........Youre still living life in the dark
...............Its just who you are...
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczeg?lne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 70
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-10-29, 22:42   
   Multikonta: Zeno Hen


Demon poczu? zwierze kt?re podbieg?o, wzie?o to co dla niego i odbieg?o. Mo?e by? nie bardzo nabierz?co fizycznie, ale jego umiej?tno?ci psychiczne taki jak wzrok czy s?uch pozostawa? bez zmian. Nie wygl?da? na zbytnio zaskoczonego jakby spodziewa? si? ruchu zwierz?cia. Poczu? si? w tej chwili dziwnie co prawda czyta? w my?lach nie umia?, ale wzrok lisa zdawa? mu si? dziwnie drwi?cy. Chcia? pom?c tylko tyle, a co dosta?... Spojrzenie w stylu wykorzystania okazji na darmowe i szybkie jedzenie. Na pocz?tku gniewnie spojrza? na lisa, lecz wzrok zwierz?cia by? s?uszny. Demonowi pozosta?o nie wiele energi, sp??ci? wzrok mierz?c si? z nast?pnym b?lem i ciosem od strony ?ycia. To chyba jednak nie b?dzie pozytywne do?wiadczenie, z reszt? czego on si? spodziewa?, podzi?kowa? i oklask?w? Warkn?? cicho sam do siebie wyzucaj?c sobie w wy?utach sumienia jak bardzo jest g?upi. Mo?na by?o zaryzykowa? fakt ?e w tej jednej chwili nadzieja pad?a jak te mi?so, cicho, ale dobitnie. G??d narus?, a kiedy mia? warkn?? zatrzyma? si?. To wszystko przez g??d, o ma?o nie brakowa?o a by straci? nad sob? kontrol?. Obieca? ?e je?eli b?dzie mia? wyb?r to nikogo ?wiadomie nie skrzywdzi nawet je?eli to b?dzie jego ostateczn? kl?sk?. W tej minucie poczu? znowu narastaj?cy b?l, ale to chyba ju? nie by? g??d, po drodze na most mia? dziwny wypadek, stan?? na kraw??nik i do?? ?le po?o?y? tam noge. W wyniku bolej?ca kostka i ?ci?gno dawa?y mu si? we znaki. Po kr?tkim b?lu wyprostowa? si?, za jakie grzechy? Za jakie? na pewno, przecie? demonem nie zostaj? si? od tak sobie. Demon by? got?w odej??, on ju? wszystko widzia?, wszystko co powinien zobaczy?. I tak wygl?da?o w skr?cie jego marna dola, przewracanie si? i wstawanie, tak od pocz?tku do ko?ca. Tu nawet ?mier? by?aby u?askawieniem. Ch?opak schowa? przygn?biony d?onie w kieszenie i ruszy? twardym krokiem przed siebie... gdzie nogi ponios?. Ju? chyba nic nie by?o w stanie go zatrzyma?...
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Orin


Rodzina: Brak
Wiek: Około 300 lat?
Znaki szczeg?lne: Pluje kwasem w obu formach.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 23 Paź 2017
Posty: 37
Wysłany: 2017-10-30, 11:11   
   Multikonta: Incubus


Poniek?d to by?a kpina, chyba jednak bardziej od losu, ni? od samego zwierz?cia. Czy nie dosy? ju? zobaczy?. Niestety los nigdy nie jest za bardzo ?askawy dla nikogo. Demon kt?ry ma zbyt wyczulone sumienie, b?dzie cierpia?. Nie do zwierz?cia nale?a?o ocenianie czy to by?o s?uszne. To tylko stworzonko, kierowane samym instynktem, ch?ci? prze?ycia. Niestety tak ju? jest w naturze, s?abi gin?, a silni prze?ywaj?. Na tym ?wiecie raczej nie by?o sprawiedliwo?ci, bo czym zas?u?y?yby sobie te wszystkie osoby wi???ce koniec z ko?cem? Cz?sto nawet dzieciaki, kt?re tak naprawd? nie zrobi?y nic z?ego? Czemu to akurat anio?y byli ulubie?cami Boga, a demony niepotrzebnym ?mieciem? I gdzie masz sprawiedliwo??? Nie ma! Nie ma i nie b?dzie! Przynajmniej p?ki nie nabierzesz ?wiadomo?ci o tym fakcie. Tylko ?wiadomo?? mo?e pom?c zmieni? ?ycie innych na lepsze, jednak musia? wiedzie? ?e tak? drog? b?dzie skazany na cierpienie. Ci dobrzy zawsze mieli pod wiatr! I p?ki nie znajdzie si? drugi g?upiec, gotowy pom?c, wesprze? i zrozumie?, nic w jego ?yciu si? nie zmieni.
Mo?e zwierze zdawa?o si? jedynie wykorzystywa? to, jak s?aby by?. Jednak w tym momencie jego my?li nie kierowa?y si? wy??cznie na po?arcie wszystkiego co zdoby?. Mimo pewnego rodzaju g??bi w sobie, przez co jednak r??ni? si? od zwyk?ych zwierz?t, zosta? ju? dawno temu zniszczony. ?wiat niszczy? powoli niewinno?? ka?dej istoty. Nastawiony g??wnie na przetrwanie...?lad tego wiernego liska o dobrym i wiernym sercu zatar? si? ju? dawno temu. Czy jednak istnia?a gdzie? jaka? nadzieja? Nie da si? okre?li?. Przynajmniej jeszcze nie teraz. Je?eli jednak Szermierz spodziewa? si? ?e zwierze zwyczajnie odbiegnie z ?upem i tym razem, to si? jednak myli?. Szybko poch?on?? po?ow? zwierz?cia, ?apczywie jak och?ap rzucony g?oduj?cemu psu. Jednak nie dojad? jej do ko?ca. ???te oczy z czujnym spojrzeniem rozb?ys?y w mroku. Demon m?g? poczu? ?e zwierze znowu zacz??o biec w jego kierunku, jednak zamiast zaatakowa?, czy pr?bowa? wyrwa? kolejny kawa?ek, zatrzyma?o si? tu? przed nim. Sta? tak kilka sekund, z resztami zwierzyny, po czym upu?ci? je na ziemi?. Dosta? i tak ju? co chcia?. Patrzy? si? jak nigdy, jednak jego wzrok by? trudny do odczytania. Podzieli? si?? Raczej nie to mia? w zamiarze, poza tym demon i tak nie b?dzie mia? po?ytku z zwyk?ej ryby. Wyczu? po prostu kogo? s?abego i zagubionego...tak samo jak niegdy? on. Czy nie wida? pewnej zale?no?ci tutaj? Tu by? pewien cichy przekaz: "Ogarnij si?, albo sko?czysz podobnie jak ta ryba...". Zupe?nie inna kwestia jak demon to odbierze i co zrobi w zwi?zku z tym. Tym bardziej ?e zwierze go zostawi?o, odchodz?c szybkim krokiem. Nie bieg?, jednak zostawi? go samego. Nie widzia? powodu by siedzie? d?u?ej, bo i tak nie m?g? nic zrobi?...

/zt, my?l? ?e tu b?dzie najlepiej sko?czy?/
_________________
And you could buy up all of the stars
......But it wouldnt change who you are
..........Youre still living life in the dark
...............Its just who you are...
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczeg?lne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 70
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-10-30, 15:58   
   Multikonta: Zeno Hen


Demon odczyta? tak jak by?o przekazane. Co prawda ryba nie by?a dla niego potrzebna, ale wzi?? j? ze sob?. By? sentymentalny i ten zwyk?y och?ap jeszcze d?ugo b?dzie mu przypomina? o tym ?e w ?yciu nie wolno si? poddawa? i trzeba walczy? o kolejny dzie? jaki kolwiek by nie by?. Ch?opak ju? spokojny spojrza? w niebo, na pewno nie zapomni tage spotkania. Czu? ?e jeszcze ich drogi si? spotkaj? puki co jego po?o?enie mia?o te? i dobre strony. Pada? deszcz kt?ry jest lubiany przez czarno w?osego i nie by?o przecie? jeszcze a? tak ?le. Poszed? pewnym krokiem w strone obrze?y dziwnego miastamiasta by dalej obserwowa? te dziwne ?ycie, musia? si? jeszcze wiele nauczy?. Teraz fizycznie by? s?aby, ale je?eli stanie si? do?wiadczony to i si?a fizyczna stanie si? zb?dna, bynajmniej do kt?rego? momentu. Tyle aby i?? i si? obroni? mia? jeszcze si?y, po prosto lepiej by?o nikogo nie zaczepia? bez potrzeby. Ta chwila da?a mu wiele do my?lenia, wyprowadzi?a z b??du i da?a liche ?wiate?ko. Teraz wystarczy?o tylko i?? do pszodu, nie zatrzymuj?c si? po warto?ci i idee w kt?re tak g??boko wierzy?. Ciemna postura demona znik?a w mroku nocy, a za ni? lepszy pocz?tek....

///okey (zt)
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczeg?lne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 73
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2017-11-04, 20:58   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Bia?y ptak przelatywa? niedaleko szukaj?c ryb do z?owienia. Poma?u si? z ciemnia?o, ulubiona pora Zeno wreszcie nadesz?a, a dok?adnie by? to moment mi?dzy ?sm?, a dziesi?t? w nocy. Wtedy myszy i inne ma?e stworzenia lubi?y wychodzi? z swoim nor w poszukiwaniu po?ywienia. Dzie? by? niezbyt pracowity wi?c ptak mia? pe?no si?y do dzia?ania. Niestety po godzinie czeka? go zaw?d, bo rozpada? si? deszcz i wszyscy si? schowali. Most by? pusty, a ?wiat?a ?wieci?y nieub?agalnie samotnie jak ksi??yc. Gdzie? tam w niebie zapewne by?y te? i gwiazdy, ale burzowe chmury wszystko zas?oni?y. Teraz to na pewno spory ptak b?dzie musia? poczeka?, na nieszcz??cie stworzenia nigdzie nie by?o gdzie schowa? puszystego cia?ka. Nie mia? wyboru, w deszcz ci??ko by?o lata?. Wyl?dowa? na szarej barierce po prawej stronie mostu. Przynajmniej by?a cisza i spok?j, m?wi si? ?e sowy to m?dre stworzenia, a one mia?y tak jak inne zwierz?ta tylko jeden cel...by przetrwa?. Zdawa?o si? ?e gorzej ju? nie b?dzie, rzadko kiedy b?g mu sprzyja?. Ca?y czas by?o pod wiatr, przylecia? zm?czony, na ulicach Londynu by?o jeszcze ci??ej. Od jakiego? czasu nie narzeka?, nie mia? ju? nadziei ?e najdzie swoje miejsce na ziemi. Czy zwierz?ta mia?y uczucia? Gdyby tak to puchacz czu?by pustk? w swoim sercu, brak kogo? na kogo mo?na by by?o popatrze?, ciep?ej d?oni kt?ra mog?aby go ogrza? i s??w...tutaj ludzie nie umieli rozmawia?, przynajmniej jego zdaniem, byli zimni jak ten deszcz. Kiedy by? pewien, ?e jest samiusie?ki jak palec cicho schowa? si? za s?upek i wr?ci? do upragnionej formy. Teraz ju? s?odki blond ch?opiec rozejrza? si? energicznie po mo?cie. C??, komu w drog? temu bucik. Mo?e kogo? nowego pozna...
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Wasil

Demoniczny wąż

Dołączył: 05 Wrz 2016
Posty: 16
Wysłany: 2017-12-19, 20:34   

Tego gabaryt?w zielony w?? nie powinien zapuszcza? si? do centrum miasta. M?g? by? tu ?atwo zauwa?ony, ostatecznie to nie by? niewielki ?mij czy drobny zaskroniec, to by? gad znacznie wi?kszych rozmiar?w. I kiedy zwierz? to przyby?o do Londynu zmuszone by?o trzyma? si? mniej zaludnionych okolic. Taki arystokrata jak on nie znosi? tego typu warunk?w dobrze, czasem bywa? nimi wr?cz rozdra?niony, ale na ten moment nie znajdowa? ?adnej innej, lepszej kryj?wki. Przez pewien czas przebywa? tu? pod s?ynnym mostem, tam trzymaj?c si? brzegu. Ma?o ludzi zwraca?o uwag? na t? stron? London Bridge. Teraz gdy na tym do?? ucz?szczanym mo?cie, nie przebywa?o tyle t?um?w ile zwykle, zielony gad m?g? wype?zn?? tymczasowo ze swego schronienia. Mia? nadziej?, ?e w ko?cu uda mu si? napotka? na lepsze lokum, by? mo?e odpowiadaj?ce jego wymaganiom. Obecnie pozostawa?o mu si? zadowoli? tym co mia?.
Gad zacz?? pe?zn?? w g?r? barierki, owijaj?c wok?? jej szczebli swoje spore, zielone cielsko. W ten spos?b przemieszcza? si? wy?ej, ?eb unosz?c nad por?cz aby mie? lepszy widok na okolic?. Jego wzrok przeczesa? najbli?sze otoczenie, ale w?? nie by? jeszcze ostatecznie wysoko, ?eby od razu dostrzec ptaka. P?ki co wystarczy?o mu, ?e nie widzia? ludzi.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczeg?lne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 73
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2017-12-19, 20:47   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Teraz wygl?da? jak taki bezbronny roze?miany ch?opiec. I pomimo z?ej pogody zawsze w wolnej chwili bawi? si? w dziwnych ka?u?ach, co prawda by?y bardzo ma?e, ale wystarczaj?co du?e by nasz demoniczny zwierzaczek m?g? zanurzy? tak ?udz?co podobn? do nastolatka d?o?. Na jego buzi nie znika? ten dziwny u?miech, tylko czemu. By? samotny i brakowa?o mu kogo? z kim m?g?by si? pobawi?. Pewnie ju? si? do tego przyzwyczai?, a odbicie w wodzie znacznie poprawia?o mu humor. By? chyba zbyt zaj?ty by dostrzec gada, najpewniej by si? wystraszy?, a mo?e wr?cz przeciwnie? Jako puchacz jada? takie d?ugie przystawki, tylko chyba nie takie grube. C??, pozosta?o czeka? a? m?odemu odechce si? chlapa? d?o?mi w ka?u?ach. Niestety to mog?o potrwa? d?u?ej ni? kto kolwiek m?g? s?dzi?. Mija?a minuta za minut?, co prawda zwierz?ta ich rodzaju nie liczyli czasu, ale czy go cenili? Tego nikt nie wie. W ko?cu nasz m?odzieniec wsta?, ale nie wygl?da? na normalnego cz?owieka. W sumie wcale nim nie by?. Zachowywa? si? troch? jak ptak, oczywi?cie nie ?wierka? i nie dzioba? nosem. Po prostu jak si? bawi? to rozk?ada? r?ce jak skrzyd?a i tak biega?. Gdyby tak pomy?le?, mo?na by by?o doj?? do wniosku ?e jest szcz??liwy. Ale po jakim? popatrzy? w niebo, a z jego ust znikn?? u?miech. By? taki powa?ny, patrzy? w gwiazdy. Jakby umia? marzy? na pewno poprosi?by jedn? z gwiazdek by mie? przyjaciela.
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Wasil

Demoniczny wąż

Dołączył: 05 Wrz 2016
Posty: 16
Wysłany: 2017-12-21, 00:11   

W?? w ko?cu znalaz? si? na szczycie barierki. Jego sporych rozmiar?w cielsko by?oby w stanie bez problemu zmia?d?y? dziecko, przewa?nie nikt na niego nie polowa?, bo nawet drapie?niki unika?y konfrontacji z tak du?ym zwierz?ciem. W?tpliwe zatem by jakikolwiek puchacz czy nawet innego rodzaju mi?so?erny ptak zaryzykowa? takie polowanie, bo to przecie? prawie jak samob?jstwo. Wystarczy?oby jedno k?apni?cie paszcz? przez w??a i puchacza by nie by?o. Nic zatem dziwnego, ?e Wasil czu? si? ca?kiem pewnie i bezpiecznie. Ma?o istot by?o w stanie mu zagrozi?, najpewniej najbardziej denerwuj?cy byli ludzi, bo z uwagi na ich rozwini?te umys?y, pomimo swej pozornej bezsilno?ci, potrafili tworzy? i korzysta? z rzeczy bardzo niebezpiecznych. Gad oczywi?cie nie interesowa? si? mechanik? tych przedmiot?w, ale wiedzia? ju?, ?e wiele z nich potrafi?o nie?? ?mier? nawet wi?kszym i silniejszym od ludzi. Nale?a?o wi?c zawsze zachowa? ostro?no??. Wasil liczy? jednak, ?e jego wyj?tkowo?? zapewni mu ca?kiem dobre miejsce po?r?d tych dwuno?nych istot. Zas?ugiwa? na ich uznanie i szacunek, a teraz trafi? najwyra?niej na w?a?nie takiego dwuno?nego cz?owieka. Po tym jak gad wygodnie usadowi? si? na barierce, pozwalaj?c by reszta jego cia?a, oplata?a por?cze od do?u ku g?rze, jego ?lepia bez wi?kszego zainteresowania wpatrzy?y si? w tego cz?owieka. A raczej ludzkie dziecko. Te bywa?y szczeg?lnie irytuj?ce i g?o?ne, chocia? jeszcze gdy w?? pracowa? w cyrku, to w?a?nie najwi?cej dzieci, przychodzi?o go ogl?da?.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczeg?lne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 73
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2017-12-21, 06:29   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Dziecko, zawsze go tak przyr?wnywali, chociaz mia? ju? 15 lat. To pewnie dlatego,?e by? taki s?odki i radosny. Rzadko kiedy mia? na tyle odwagi by pobawi? si? z normalnymi dzie?mi. W?? by? taki ogromny i taki d?ugi. Kto wie czy nie by? jadowity. Niestety ciekawo?? wzie?a g?re nad strachem. Przecie? sam nie wygl?da? jak drapie?nik to niby jaki by?by cel ataku na takiego ch?opca. Mo?e, jak taki ptak szuka? przyjaciela to da?oby si? jako? pogodzi? t? odmienno?? i spe?ni? wzajemne pragnienia. Tak bywa?o, ale w ko?cu przem?wi? rozs?dek, co je?li w?? zaatakuje, m?g?by go niby unikn??, puchacz przecie? mia? wrodzon? zwinno??, a jego oczy idealnie wy?apywa?y ka?dy detal. Wystarczy tylko si? odmieni? i z gracj? i profesj? wzbi? si? w powietrze. Nawet w nocy czasem kto? tu chodzi?, gorzej ?e te miasto by?o jakie? dziwne. Najpewniej nawet nikt nie pom?g?by dziecku. Taki to ?wiat, zimny i okrutny. Dlatego najlepiej zrobi? pare kroczk?w odleg?o?ci i czuwa?. Na pocz?tku by?o wida? zaciekawienie, a potem ju? strach i nieufno??. Nie lubi? walk, ale na tych ziemiach czasami najmniej gro?na zwierzyna potrafi udusi? i zje?? drugiego nawet z tego samego gatunku. Wychowywa? go lis, wi?c jak by?o wspomniane nawet przy ataku spokojnie by si? wywin??. Jednak wola? nie prze?ywa? takich konfrontacji i bez tego by? taki nie?mia?y. Komu? takiemu trudno si? z kim? zaprzyja?ni?. W??e kt?re pozna? by?y nadwyraz chytre, nie raz pr?bowa?y go capn??, zachipnotyzowa?, udusi?, staranowa? pyskiem, a nawet oplu? go jadem parali?uj?cym. Dobrze, ?e jego pi?rka by?y mocne i grube. Mia? o tyle lepiej, ?e do?wiadczenie o tyle go przeszkoli?o, ?e r?wnie? jak w?? nie czu? jakiej? mocnej potrzeby ucieczki. To nadal nie zmienia?o faktu, ?e to w??. Ptak i gad razem, to bezsens, ale przecie? zwierz?ta nie mia?y a? tak rozwini?tego umys?u by nad tym rozmy?la?. Chcia? mie? znak, pewno?? ?e za nast?pnymi przyjaznymi krokami nie przep?aci tej decyzji ?yciem. Bardzo si? denerwowa?. Ostrzeg? przybysza, ?e pomimo swojego wygl?du nie jest tym za kogo go bior? i je?li szuka czego? do jedzenia to ?le trafi?. Wyda? z siebie dziwny d?wi?k podobny do syczenia, ale bardziej ptasiego. I w sumie nie by? to pierwszy lepszy odg?os, w pe?ni ?wiadomie puchacz zna? zwyczaje w??y i czu? gdzie? instynktownie ?e poka?e to gadowi, ?e jest tu tylko by pozwiedza?. Sam by? najedzony, nie by?o potrzeby polowa? na siebie nawzajem. To mo?e zbyteczna sprawa, ale nie czyta w ?bach. Nie wiedzia? czy zaraz nie dojdzie do najgorszego. Teraz by? niedaleko metalowego s?upka kt?re o?wietla?o kawa?ek tego miejsca. By?a do?? napi?ta atmosfera, trafi? sw?j na swego. Demoniczne zwierz?ta by?y wi?ksze od swoich poprzednik?w. Mo?e i gad zjada? z ?atwo?ci? zwyk?e drapie?niki lotne, ale z nim mu tak ?atwo nie p?jdzie. W swoim ?yciu obserwowa? wiele sztuczek ludzi i nie jednej ju? urzywa?. Jak sytuacja go zmusi to posunie si? do najgorszego. Mimo tylu uczu? jego wzrok si? uspokoi?,nie przyszed? tu by si? ba? czy straszy? innych. Zachowuj?c odleg?o?? wzi?? niewielki patyk i zacz?? rysowa? po kupce piasku niedaleko w??a, kropeczki, kreseczki, nie mia? talentu, ale wyobra?nia to ju? inna sprawa. Wysz?o co? ca?kiem abstrakcyjnego. Po?o?y? drugi patyczek przed gadem. Pewnie i tak nie zrozumie, a tym bardziej si? z nim nie pobawi, ale kto wie. Skoro jego umys? chcia? zrozumienia, ciep?a i bezpiecze?stwa to najpewniej i gad pragn?? czego? z poza podstawowych zapokojonych ju? pewnie potrzeb. Kiedy sko?czy? cicho pisn?? przygl?daj?c si? w??owi p?ki ten nie pokazywa? wrogo?ci jakos i blond ch?opak nie mia? niczego za z?e temu jak nader wyj?tkowemu spotkaniu. Co dalej? To si? dopiero oka?e...
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Wasil

Demoniczny wąż

Dołączył: 05 Wrz 2016
Posty: 16
Wysłany: 2017-12-22, 00:18   

W dzikiej przyrodzie ci??ko szuka? przyja?ni. Ostatecznie Wasil by? przecie? drapie?nikiem, przyzwyczajonym do gustowania w okre?lonych pokarmach. Myszy czy szczury to by?o dla niego za ma?o, chocia? kiedy nie mia? wyj?cia musia? akurat zadowoli? si? tak? zwierzyn?. Odr??nia?o go jednak to od innych my?liwych, ?e nie zawsze lubi? polowa?. Tak, to a? dziwne... ale jgo ?ycie by?o do?? barwne, t?skni? do wyg?d jakich zakosztowa? b?d?c gwiazd? w arystokratycznych domach, nie mia?by wi?c nic przeciwko gdyby zn?w raczono go kr?liczyzn? albo podsuwano pieczone go??bie. A jednak, teraz jego los wygl?da? zgo?a odmiennie. Musia? pa??ta? si? jak jaki? wygnaniec po tych mniej schludnych i mniej eleganckich uliczkach albo sp?dza? czas gdzie? po?r?d zieleni zdany tylko na swoje umiej?tno?ci, a w takich warunkach nie wypada?o grymasi?. Trzeba by?o bra? to co los mu podsuwa? pod pysk.
W tym wypadku jednak w?? wydawa? si? ?rednio zainteresowany ludzk? istot?. Ta wyda?a z siebie jaki? d?wi?k, ale niewiele to m?wi?o gadowi. Zielony przechyli? nieco ?eb, a jego pomara?czowe ?lepia zdawa?y si? wci?? ?ledzi? ruchy tego ludzkiego stworzenia. Te? by?o ha?a?liwe i nadpobudliwe jak i inne ludzkie dzieci. Co za niefart.
W?? uni?s? nieznacznie ?eb i co prawda dostrzeg?, ?e to dwuno?ne dzieci? nie przejawia?o strachu, alenie zamierza? dochodzi? powod?w.W ko?cu skierowa? ?eb w d?? zsuwaj?c si? po por?czy wprost na most. Powolne ruchy gada wydawa?y si? by? spokojne, lecz nic bardziej mylnego... potrafi? porusza? si? i du?o szybciej. Teraz uznaj?c, ?e nie ma wida? powodu aferowa? si? zaj?ciem tego dziecka, przepez? niedaleko roztr?caj?c na boki te bli?ej nieuformowane kupki piasku i patyk?w.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczeg?lne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 73
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2017-12-22, 13:55   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Ch?opiec widz?c pe?zn?cego gada usiad? spokojnie. Ciekawo co taki w?? mo?e kombinowa?. Gdyby mia? zaatakowa? dawno by to zrobi?, pozosta?o nadal czeka?. Wpatrzony w ?lepia zielonego u?miechn?? si? i zamilk?. Pewnie takie wyj?tkowe stworzenia maj? dobry s?uch, a mo?e wcale go nie maj?... Tego nie wie nikt, nie by?o si? czego dziwi? przecie? to nadal tylko cia?o dziecka i umys? ptaka. Wolnego i cichego, wbrew pozorom czasami co? pisn??, ale nie mia? w zwyczajach wypadk?w aby mu si? dzi?b nie zamyka?. Du?o zale?a?o od nastroju, dzi? by? on w miar? zadowolony, uda?o mu si? zaobserwowa? sporego osobnika z tak bliska, p?ki co bez ?adnych podejrzanych scen. To ju? w pe?ni sukces, ci?gle kto? go gania?, jak nie ludzie to drapie?niki. By? prawdziw? rzadko?ci?, no chyba ?e kto? sporo podr??uje to najpewniej widok puchacza by? czym? na prawd? normalnym...
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Wasil

Demoniczny wąż

Dołączył: 05 Wrz 2016
Posty: 16
Wysłany: 2017-12-24, 20:16   

Ptak czy cz?owiek? Dla Wasila nie robi?o to wi?kszego znaczenia dop?ki nie by? g?odny i dop?ki nie uzna? takiej osoby za wartej swojej uwagi. Ten arystokratyczny gad mia? swoje wymagania co do znajomo?ci i nie ka?dego traktowa? jak mo?liwego towarzysza. Zosta? by? mo?e troch? zbyt rozpieszczony przez ludzi, kt?rzy cz?sto podkre?lali jego wyj?tkowo??. Dla tych dwuno?nych istot na pewno by? bardzo specyficznym zwierz?ciem.
Tak czy inaczej ten dzieciak r?wnie? nie wydawa? si? zainteresowany jego obecno?ci?. Przynajmniej takie sprawia? wra?enie. Co on robi?? Nic... wi?c gad tak?e nie zamierza? kierowa? na niego zbyt wiele swojej uwagi. By? mo?e w tym mie?cie, pr?dzej czy p??niej znajdzie kogo? z kim nawi??e g??bsz? ni? porozumienia.
Zielony uni?s? bardziej ?eb i spojrza? w stron? przeje?d?aj?cej w oddali doro?ki. Ko?a wydawa?y charakterystyczny d?wi?k turkocz?c po brukowanej ulicy. Wo?nica nawet nie dostrzeg? charakterystycznego gada, bo wtedy z pewno?ci? ze zdziwieniem wpatrywa?by si? w tego sporej wielko?ci w??a, kt?ry zatrzyma? si? na mo?cie. Czego? takiego przecie? nie widywa?o si? cz?sto i w?a?nie dlatego dla wielu ludzi, Wasil by? atrakcj?. Nie mia? nic przeciwko temu, dop?ki obie strony odnosi?y na tym korzy?ci.
Doro?ka przejecha?a dalej, skr?caj?c obok w?skich kamieniczek w mniejsz? dr??k?. O tej porze raczej nie by?o zbyt wielu tego typu pojazd?w na drogach. W?? jeszcze przez chwil? wpatrywa? si? w znikaj?cy mu sprzed oczu obiekt, unosz?c jakby instynktownie jeszcze wy?ej swoje cielsko, a zatem i ?eb, ale po chwili ju? wr?ci? do pe?zni?cia. Na dziecko nie zwr?ci? wi?cej uwagi. Mo?na powiedzie?, ?e byli sobie obcy, oboj?tni.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczeg?lne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 73
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2017-12-25, 11:49   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Ch?opiec ci?gle patrzy? na w??a kt?ry sobie pe?z?, zdziwi?o go troch? zachowanie gada wzgl?dem tego powozu. Dla takiego ptaka by?oby to ca?kiem normalne. Przecie? skrzydlaci mogli dosta? si? dos?ownie wsz?dzie. Wystarczy?oby wznie?? si? i usi??? na szczycie tego czego? z k??kami. Mo?e i by si? nim zainteresowali, ale bia?y drapie?nik wychodzi? najcz??ciej noc? kiedy ma?o by?o tych podr??uj?cych i szukaj?cych okaza?ych i rzadkich gatunk?w. W ciele ch?opca my?la?, ?e mo?e szybciej z??czy z kim? wi??, ale c??, m?wi si? trudno. Widzia? oboj?tno?? gada, wsta? i te? jeszcze w?drowa? wzrokiem za powozem dop?ki nie znik? mu z pola widzenia. Rozejrza? si? w ko?o, wtedy dostrzeg? mysz, szybki refleks da? o sobie zna?. Pac nog? i dziwny gryzo? z?apany, ju? chcia? go zje?? kiedy w?? znowu si? ruszy?, oczywi?cie wcze?niej stan?? przed powozem, ale m?odzieniec jako? tego nie spostrzeg?. Ju? mia? go min?? kiedy pisk myszy rozni?s? si? po pustej przestrzeni i martwy k?sek wyl?dowa? tu? przed gadem. Skoro to drapie?nik to raczej nie odm?wi sobie tak okaza?ego pokarmu. Jada? pewnie smaczniejsze rzeczy, ale tutaj w Londynie mie?cie tak zimnym i niedoskona?ym ka?dy posi?ek by? na wag? z?ota, szmaragd?w, w ka?dym razie czego? bardzo wa?nego i potrzebnego. Skin?? ?bem w ge?cie ?ycz?cym poznanemu zielonemu gadowi wi?cej szcz??cia. Nie czu? w sobie winy, ani niedosytu ?e za ma?o zrobi? by zielony go polubi?. Po prostu dobrze zdawa? sobie spraw? ?e natura nie bez powodu podzieli?a zwierz?ta na drapie?niki. Pogodzony z losem wyczu? w oddali dziwny d?wi?k, jakby kto? bieg?, ?miech kogo? m?odego i to chyba nawet nie jednego. To ju? ca?kowicie rozp?oszy?o blondw?osego ch?opca kt?ry jak zakl?ty ruszy? biegiem w tamt? stron?. Tak to si? sko?czy?o, ptak czy ch?opiec co za r??nica. Charakter ten sam, wolna dusza nie zale?na od nikogo i niczego. Odpowiadaj?c ?miechem szybko pobieg? i zaraz potem znik? zielonemu z ?lepi i ju? po wszystkim. Historia taka jak ka?da, zaskakuj?ca, na temat i daj?ca nadzieje ?e jeszcze si? kiedy? spotkaj?. Ju? bardziej sob? zainteresowani i z lepszym efektem. Nic przecie? nie by?o do ko?ca sko?czone, ani czarne ani bia?e w ca?o?ci. Los bywa dziwnie przewrotny i nigdy nie wiadomo co zaplanuje dla poszczeg?lnych istot. Jak powtarzali ludzie, to co si? ma wydarzy? pr?dzej czy p??niej zaistnieje. M?odzieniec biegn?? na pewno nie zapomni tej chwili i kiedy? sam wymy?li lek na samotno??....
(Zt)
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Wasil

Demoniczny wąż

Dołączył: 05 Wrz 2016
Posty: 16
Wysłany: 2017-12-26, 20:32   

Pow?z zmierza? w g??bi miasta. Wasil zastanawia? si? czy powinien si? tam wybiera?. Ludzie na niego dziwnie reagowali. Niekt?rzy go podziwiali w zdumieniu obserwuj?c wielkiego w??a, inni uciekali w przera?eniu. Tak ogromny gad budzi? strach nawet u dwuno?nych. Dlatego w kontaktach ze ?miertelnikami musia? zachowywa? ostro?no??, bo nigdy nie wiadomo jak si? zachowaj? i go odbior?. Gdy ludzie czuli si? bezpiecznie, mieli wyznaczone jakie? granice swego bezpiecze?stwa, to nawet istoty wygl?daj?ce na bardzo niebezpieczne nie wzbudza?y w nich a? takiego niepokoju. Je?li jednak dwuno?ni pozbawieni byli komfortu, stawali si? p?ochliwi i mogli zareagowa? nawet w spos?b niebezpieczny dla w??a. Dlatego jego wycieczka w g??b miasta mog?a nie spotka? si? z dobrym przyj?ciem w?r?d ludzi.
Nagle wyl?dowa?a pod nim jaka? mysz. Gad przechyli? ?eb wpatruj?c si? w gryzonia. Szczur czy mysz... pachnia? nie najlepiej. Ulicznymi ?ciekami, brudem tutejszych uliczek, biedot? mieszka?c?w kr?c?cych si? gdzie? na obrze?ach miasta. W?? przez chwili wpatrywa? si? w to niewielkie zwierz?, wysun?? bardziej sw?j cienki j?zyk i rozleg? si? cichy syk. mysz, szczur czy te? innego rodzaju ma?y gryzo? nie wygl?da? zbyt zach?caj?co. Chude cia?ko nie by?o apetycznym posi?kiem dla tak okaza?ego gada. W mi?dzyczasie to ludzkie dziecko znikn??o. W?? nie zwr?ci? na niego prawd? m?wi?c uwagi, najprawdopodobniej m?okos pobieg? gdzie?, ale Wasil nie skupi? si? na nim traktuj?c go jako ma?o interesuj?cy obiekt otoczenia. Dzieciak w ko?cu nie robi? nic szczeg?lnego, niczym szczeg?lnym si? nie wyr??nia? i w ?aden spos?b nie pr?bowa? zwr?ci? uwag? w??a na siebie, wi?c trudno o to by gad si? nim zainteresowa?. Nie tkn?? tej wychudzonej myszy, za to przylgn?? niemal cia?em do pod?o?a i wype?zn?? z mostu na brzeg.
<zt>
 
     
Afuro Aphrodi Terumi


Rodzina: Nie pamięta
Wiek: Wieczność to za mało
Znaki szczeg?lne: Charakterystyczny wyraz twarzy i spojrzenie przypisane tylko jemu, nikt na świecie i po za nim nie posiada nawet w podobie czegoś tak subtelnego jak on. Można powiedzieć że sama jego czystość jest znakiem rozpoznawczym ponieważ prócz ubrania ma na prawde nie wiele przedmiotów martwych.
Ekwipunek: Jedyna broń to nakładki na dłonie z ostrzymi zakończeniami jak w szponach, są na nich dziwne zapiski w zapomnianym dawnym języku, pobłopobłogosławiona.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 27 Paź 2017
Posty: 43
Skąd: Z nieskończoności
Wysłany: 2018-01-17, 16:27   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Dzie? by? szary i ponury, wia?o ch?odem, a w powietrzu czu? by?o zapach spalin. Codzienno?? w tym strasznym, szarym ?wiecie. Nic si? nie dzia?o, ulice by?y puste, a serca ludzi jeszcze bardziej odludne ni? Londyn. Pewnie nied?ugo zacznie pada?, a nasz wierny w?drowiec nie mia? p?ki co dachu nad g?ow?. Jako twardy negocjator przyzwyczai? si? do takiej si?y rzeczy. Ostatnia podj?ta rozmowa nie zako?czy?a si? dobrze, by? my?li, ?e ludzie ju? dawno zdziczeli w tym g?szczy zdrad i przelewu krwi. Zszed? przecie? na ziemie by nawraca? tych co b??dz? i karmi? g?odnych dobrym s?owem z nieba. Realia by?y na prawd? niezwyk?e, chyba blond ch?opak nie umia? ju? dostrzec w tym ?wiecie pi?kna. Co stw?rca my?la? tworz?c t? oaz? odmienno?ci? Jak si? czu? teraz widz?c tyle mroku i ciemno?ci w sercach swoich w?asnych dzieci? Kiedy? podstaw? by?y idee, a teraz? Pieni?dz rozporz?dza wszystkim, istoty ?yj? by pracowa? i pracuj? by ?y?. Nie my?la? tu oczywi?cie o demonach czy zwierz?tach jego przemy?lenia dotyczy?y tylko ludzi. Do teraz nie spotka? nikogo kto by mu udowodni?, ?e za grzesznik?w jest jeszcze po co walczy?. Wi?kszo?? anio??w dawno o tym zapomnia?a, o czysto?ci tych dusz. O warto?ciach godnych kr?lestwa niebieskiego. W ko?cu nasz Afuro przecie? po?wi?ci? skrzyd?a i resztk? swojej dumy by zej?? na t? splugawion? ziemie. Od czasu kiedy jego noga stan??a na ulicy tego miasta szuka tylko jednego...Nadziei... I dotar? w nast?pne dziwaczne miejsce zwane Mostem Londy?skim, by?o tu tak cicho, mo?e nawet zbyt cicho. Spokojnym krokiem doszed? do po?owy mostu, tam stan?? i si? rozejrza?. Kiedy by? pewien ?e jest sam opar? si? d?o?mi o barierk?, ci??ko westchn?? i zamy?lony popatrzy? w wieczorne niebo.
_________________
Choćbym kroczył ciemną doliną, zła się nie ulękne.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale





Northland Highschool

AbsitOmen


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,93 sekundy. Zapytań do SQL: 11