Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Uczestników eventu Sekta zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać!



POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Most Alberta
Autor Wiadomość
Nicholas Leevis

Iluzjonista

Wiek: 23 lata
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Sty 2018
Posty: 35
Wysłany: 2018-06-20, 23:25   
   Multikonta: Rebecca Montgomery


Jako? tak wysz?o, ?e nie us?ysza? poczyna? panienki za nim. Jej kroki zag?uszy? stukot k?? jad?cej obok doro?ki i t?tent ko?skich kopyt. A nawet szum wiatru. O tej porze roku by?o ju? ch?odno, a porywiste zimne podmuchy powietrza coraz cz??ciej dawa?y si? we znaki. Us?ysza? dziewcz? w ostatniej chwili czyli jak si? mo?na domy?li? kiedy by?o ju? za p??no. Nie zd??y? si? nawet dobrze obr?ci?,kiedy zosta? popchni?ty, zapewne przypadkowo na barierk?, co skutkowa?o tym, ?e wychyli? si? mocno do przodu. Co gorsza jednak bia?y kapelusz zacz?? zsuwa? mu si? z g?owy, wi?c iluzjonista wyci?gn?? r?k?, ?eby pochwyci? swoje nakrycie g?owy, a drog? z kolei zapar? si? o barierk? aby zapobiec jeszcze wi?kszemu wychyleniu si? do przodu. Na szcz??cie kapelusz uda?o si? pochwyci?, uda?o mu si? r?wnie? utrzyma? do?? r?wnowagi aby nie przekozio?kowa? wprost do zimnej wody. Kapelusz zatkn?? sobie z powrotem na g?owie, poprawi? jego rondo i wyprostowa? si?, wypuszczaj?c powietrze z ust z ulg?. Niewiele brakowa?o. Sam r?wnie? nie mia? najmniejszej ochoty na lodowat? k?piel, wiec dobrze, ?e takiej przygody sobie oszcz?dzi?.
- Niewiele brakowa?o... - wymamrota? cicho i dopiero w?wczas obejrza? si? na panienk?, co skutkowa?o kolejnym zdziwieniem.
Brwi Nicholasa pow?drowa?y ku g?rze na widok do?? skromnie ubranej panienki, kt?rej najwyra?niej ch??d nie wydawa? si? bardzo przeszkadza?. Co prawda mia?a na sobie p?aszcz, ale jako? tak nie pasuj?cy na ni? rozmiarem, lu?no zarzucony, za? tak czy inaczej du?a cz??? cia?a pozostawa?a ods?oni?ta. I tu w?a?nie Nicholas nie wiedzia? co my?le?, bo dziewcz? wygl?da?o tak jakby urwa?o si? z jakiej? nocnej wyprawy w samej pi?amie. Nawet kurtyzany mia?y zwyczaj bardziej taktownie si? stroi?.
- Panience nic nie jest... jak mniemam... - odezwa? si? po chwili, gdy ju? zacz?? wychodzi? z pierwszego zamroczenia, aczkolwiek nie by?o to proste zadanie. - Chyba panienka si? zbyt po?pieszy?a... nie jest panience zimno?- zapyta? profilaktycznie, bo z tak? os?bk? si? jeszcze nie spotka?, a tak si? akurat sk?ada, ?e lubi? towarzystwo kobiet i nie mia? nic przeciwko zawi?zywaniu nowych znajomo?ci z damami, a nawet i z pannami ni?szych stan?w. Tutaj akurat pochodzenie spo?eczne pe?ni?o drugorz?dn? role, chocia? oczywi?cie takiej bogatej madame mo?na by?o czasem podw?dzi? jaki? z?oty naszyjnik czy cenn? bransoletk?. Przed tym te? nie mia? skrupu??w. W przypadku jednak tego dziewcz?cia, sprawa wydawa?a si? by? troszk? inna, bo nie wygl?da?a ona na wysoko urodzon? dam?, chocia? urody odm?wi? jej nie mo?na. No nic, i w takich okoliczno?ciach mo?na spotka? kogo? interesuj?cego.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczeg?lne: ubrana w koszulę nocną
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 77
Wysłany: 2018-06-23, 20:02   
   Multikonta: Nancy Moron


A jednak cz?owiekowi uda?o si? zachowa? r?wnowag?. Na szcz??cie. Sharon w zasadzie i tak nie my?la?a mu pomaga?, bo... koty o takich rzeczach nie my?l?! Co najwy?ej patrzy?aby jak leci w d?? i chlupie sobie w zimnej wodzie. Ale, ?e dwun?g uchroni? si? przed tym niemi?ym wypadkiem to dla niego nawet dobrze. Dla niej oboj?tnie. Ma?o obchodzi?y j? ludzkie losy, nie mia?a zwyczaju si? do kogo? przyzwyczaja?, mo?e wi?c dlatego traktowa?a ludzi jako takie epizody w swoim kocim ?ywocie. Ona egzystowa?a po swojemu, oni po swojemu czyli zachowywali idealny porz?dek we wszech?wiecie.
Cz?owiek pocz?tkowo wydawa? si? troch? sko?owany, a potem nawet jeszcze bardziej kiedy na ni? spojrza?. Kocica przechyli?a g??wk w bok i zamruga?a z niezrozumieniem oczkami. Co ten cz?owiek takiego widzi? No tak, by?a ol?niewaj?co pi?kna i na pewno to by? jaki? pow?d do podziwiania jej osoby, ale na pewno o to chodzi?o? Ptaszek, za kt?rym wcze?niej goni?a Sharon odlecia? gdzie? i kocica zgubi?a jego trop. Nawet przesta?a go szuka?, to by? tylko kr?tki impuls, a jak b?dzie potrzebowa?a czego? do jedzenia, to przecie? w mie?cie nie brakowa?o r??nego rodzaju gryzoni, a w ostateczno?ci nawet i przejechanego ko?ami doro?ki go??bia spa?aszuje. Oczywi?cie mog?a te? co? ukra??, mog?a te? liczy?, ?e ludzie b?d? j? dokarmia?, mo?liwo?ci by?o ca?kiem sporo, wi?c ta chwilowa pogo? za skrzydlatym nie by?a ?adnego rodzaju oficjalnym polowaniem. Tak czy inaczej, dobrze, ?e w por? wyhamowa?a. Ptaszki maja skrzyde?ka, nie musz? si? obawia? niespodziewanej k?pieli, gorzej z kotami!
Dwun?g przem?wi? do niej, nie wszystko zrozumia?a, ale na jej twarzyczce pojawi? si? szerszy u?miech. Z?o?y?a r?ce, zgi??a je w nadgarstkach i u?miechn??a si? szerzej.
- Miau! - bo to przecie? najlepsza odpowied? na wszystko!
A potem jak gdyby nigdy nic, podsun??a si? bli?ej i poci?gn??a nosem. Hmm... co to za zapachy? Co ten cz?owiek ostatnio jad?? A mo?e akurat mia? przy sobie co? smacznego? Koci apetyt nie zna? granic, czasem mo?na by?o odnie?? wra?enie, ?e ich ????dki s? z jakiej? niezwykle elastycznej gumy.
 
     
Nicholas Leevis

Iluzjonista

Wiek: 23 lata
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Sty 2018
Posty: 35
Wysłany: 2018-06-26, 23:41   
   Multikonta: Rebecca Montgomery


Dziewcz? zachowywa?o si? naprawd? do?? osobliwie. Nicholas nie m?g? nic wywnioskowa? z takiego post?powania nieznajomej, po prawdzie nie wiedzia? nawet jakie mia?a intencje. Mo?e by?a z?odziejk?? Ale nie... wci?? czu? ci??ar portfela na wewn?trznej kieszeni, wi?c nawet je?li mia?aby zamiast go okra??, to jej nie wysz?o. Nie... co? mu m?wi?o, ?e tu chodzi?o o zupe?nie co? innego. Tak czy inaczej panienka nie odezwa?a si? ani s?owem, zaledwie si? w niego wpatruj?c co wprowadzi?o iluzjonista w lekk? konsternacj?. Bo czy to by?o zamierzone czy nie? R?wnocze?nie nie wida? by?o u niech cech typowych dla zawstydzonych czy skr?powanych dam. Nie rumieni?a si?, nie ucieka?a wzrokiem, nie wpatrywa?a si? zmieszana w pod?og?. Chyba pierwszy raz spotyka? si? z tak specyficzn? kobiet?, co dodatkowo sprawia?o, ?e nie wiedzia? jak si? w tej sytuacji zachowa?. Ju? otwiera? usta, ?eby co? powiedzie?, gdy panienka wyda?a z siebie bli?ej nieokre?lony d?wi?k przypominaj?cy miau?kni?cie. A wi?c zamilk?, zaniecha? dalszego dopytywania, marszcz?c brwi w niezrozumieniu, bo nijak nie mia? poj?cia co to mia?o znaczy?. Czy to zaproszenie do jakiej? zabawy damsko-m?skiej, a mo?e zupe?nie co innego by?o celem tej panienki? Nawet by?by sk?onny jeszcze raz podj?? pr?b? jakiego? nawi?zania kontaktu, gdyby dziewczyna zaraz nie zacz??a go obw?chiwa?. Co? ?le? Co? nie tak pachnia?? Na lito??, przecie? rano bra? k?piel! By? pewny, ?e nie przesi?k? ?adnymi nieprzyjemnymi zapachami, zreszt?... domy?li?by si? po zachowaniu tej damy, kt?r? niedawno odprowadza?, wi?c... co by?o nie tak?
Pod??y? wzrokiem za nosem dziewcz?cia, cofn?? si? nie mia? jak, bo z ty?u ogranicza?a go barierka mostu, wi?c z lekkim zak?opotaniem przygl?da? si? temu procesowi.
- Co?... nie tak? - inne pytanie nie przysz?o mu do g?owy. - Czym? ?le pachn?? - nadal do g?owy nie przysz?a mu jeszcze ta my?l, ?e mo?e po prostu nieznajoma m?wi? nie potrafi albo nie zna j?zyka, w ka?dym razie u?o?y? jej d?onie na ramionach, delikatnie odsuwaj?c od siebie, tak nieznacznie... nie chcia? sp?oszy? t? osobliw? kobiet? uchodz?c za jakiego? niewychowanego gbura.
- Panienka wybaczy, ale to do??... nietypowe by? obw?chiwanym... mo?e panienka wyja?ni co tutaj robi o tej porze? - na jego wargach pojawi? si? niewielki u?miech, zachowanie nieznajomej nie zniech?ci?o go do pr?b nawi?zania jakiego? kontaktu, mo?e dziewczyna potrzebuje czasu, ?eby si? prze?ama? albo matka zbyt uparcie wpaja?a jej w domu, ?eby nie odzywa? si? do obcych?
Tak czy inaczej, warto spr?bowa?. Nicholas by? otwartym typem na r??ne znajomo?ci, a je?li w gr? wchodzi?a kobieta, to nawet otwiera? si? bardziej.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczeg?lne: ubrana w koszulę nocną
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 77
Wysłany: 2018-06-29, 21:07   
   Multikonta: Nancy Moron


Niuch niuch... ale ten typek chyba nie mia? ze sob? nic do spo?ycia. W sensie nic smacznego do jedzenia. Pachnia? nijako, nie zalatywa? ?adn? rybk? ani ?adnym mi?skiem, a takie zapaszki, kocica od razu by wyczu?a! W?a?ciwie pachnia? chyba tak jak wi?kszo?? mieszka?c?w tych okolic, tylko takich bardziej... dbaj?cych od siebie. Ludzie czasem pachn?li r??nymi rzeczami, nie wszystkie te aromaty by?y przyjemne dla mruczka! Od niekt?rych wola?a ucieka?, a inne tak bardzo by?y zle?ane, tak bardzo miesza?y si? z wieloma innymi woniami, ze te? nie budzi?y apetycznych skojarze?. Kocica jeszcze by kontynuowa?a swoje badanie, ale m??czyzna j? odsun??, wi?c wpatrzy?a si? w niego tym swoim zupe?nie niezrozumia?ym dla ludzkiego trybu post?powania spojrzeniem. Zamruga?a oczkami, jako? dziwnie wygl?da?o to, ?e m??czyzna j? trzyma? i nadal przemawia? do niej! A mo?e chce j? uwi?zi?? Nie wiadomo jak ta my?l wpad?a do jej kociej g?owy, ?e Sharon odskoczy?a i zje?y?a si? troch?. Nieco zgarbi?a, d?onie ustawi?a tak jakby mia?a zaraz na niego rzuci? si? z pazurami, zgi??a nogi w kolanach niczym drapie?nik gotowy do skoku i wyda?a z siebie ni to sykni?cie ni to prychniecie. Dziwnie musia?a wygl?da?, ale dla niej to by?o do?? naturalne, ?e je?li wyst?puje jakie? zagro?enie trzeba si? broni?.
W tej formie jednak mia?a ograniczone mo?liwo?ci dzia?ania. W og?le to niezrozumia?e jak dwunogi sobie mog?y radzi? nie maj?c dobrze wykszta?conych k??w ani ostrych pazur?w. Przecie? to czyni?o z nich prawie zupe?nie bezbronne istoty! No oczywi?cie cz?owiek jako cz?owiek sam w sobie, bo stawali si? niebezpieczni gdy zaopatrywali si? w bronie wykonane przez siebie. Do tego mieli dryg, to trzeba im przyzna?. Ale ten typ chyba nie mia? przy sobie ?adnego wybuchowego czy zaostrzonego or??a. Lepiej wi?c niech z ni? uwa?a!
 
     
Nicholas Leevis

Iluzjonista

Wiek: 23 lata
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Sty 2018
Posty: 35
Wysłany: 2018-07-01, 20:20   
   Multikonta: Rebecca Montgomery


Chyba zosta? ?le odebrany. Prawd? m?wi?c to bodaj?e pierwsza taka sytuacja, kiedy mia? tak du?y problem z nawi?zaniem kontaktu z jak?? kobiet?. Nawet niekoniecznie chodzi?o o jak?? bardziej przyjacielskie relacje, ale o jaki? wsp?lny j?zyk. Tak, wsp?lny j?zyk. Bo p?ki co ta ich jednostronna konwersacja nie przynios?a niczego dobrego. Dziewcz? chyba opacznie rozumia?o jego intencj?, a on nie wiedzia? jak inaczej wyt?umaczy? jej, ?e nie chodzi mu o nic z?ego, a zwyczajnie zastanawia go zachowanie i postawa nieznajomej. Nawet ta swego rodzaju troska nie zyska?a sympatii w oczach niewiasty, kt?ra wygl?da?a obecnie tak jakby szykowa?a si? do ataku. Dos?ownie. Nicholas uni?s? zdziwiony brwi, nie maj?c poj?cia jak zareagowa?, bo nieznajoma nie wygl?da?a jakby stroi?a sobie ?arty. A je?li nawet, to robi?a to po mistrzowsku, tak, ?e trudno ja posadzi? o ochot? na figle. Z braku innej perspektywy, po prostu roze?mia? si?, postanawiaj?c to potraktowa? jako jak?? zabaw?. Mo?e nie rozmin?? si? z prawd? tak bardzo.
St?umi? po chwili ?miech, ponownie poprawiaj?c sobie bia?y kapelusz na g?owie i drapi?c si? nawet z lekkim zmieszaniem po tyle g?owy.
- Panienka ma naprawd? nietypowe poczucie humoru. - na jego twarz powr?ci? zn?w ten beztroski wyraz, a spojrzenie jasnych oczu wydawa?o si? szczere i ca?kiem przyjazne.- Jestem ciekaw... jak panienka si? nazywa? Mo?e chocia? ten drobny fakt mi zdradzi. - roz?o?y? r?ce w bardziej otwartym ge?cie.
Ale czy mia? si? czego obawia?? Czy powinien? Jako? przez g?ow? mu nie przesz?o, ?e ta niepozorna kobieta, kt?ra ubrana jest do?? sk?po mo?e stanowi? realne zagro?enie dla doros?ego m??czyzny. Rzecz jasna czasem trafia?y si? takie wojowniczki, jednak na szcz??cie magik nie mia? z nimi wcze?niej do czynienia. Kobiety nawet buntownicze, nawet pewne siebie i rozwijaj?ce swoje interesy niecz?sto potrafi?y walczy? o swoje, przynajmniej w kwestii si?y fizycznej. C??... Nicholas nie przygotowywa? si? na ?aden atak, wr?cz przeciwnie... mia? jednak nadziej?, ?e do jakiego? obustronnego kontaktu dojdzie i ze strony nieznajomej nie b?d? to tylko dziwne podrygiwania, mia?kni?cia czy sykni?cia, bo on niestety w takim j?zyku nie przemawia?.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczeg?lne: ubrana w koszulę nocną
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 77
Wysłany: 2018-07-03, 15:41   
   Multikonta: Nancy Moron


Reakcje tego cz?owieczka by?y jakie? dziwne. Nie ucieka?, nie ba? si?, nie wygl?da? na przestraszonego bojownicz? postaw? kocicy, a nawet wydawa? si? zadowolony. Ludzie to naprawd? niezrozumia?e istoty, zachowywali si? abstrakcyjnie i cz?sto dla kociej spo?eczno?ci by?o to zupe?nie niezrozumia?e. Ale z?o?cili si? kiedy nie mieli powodu albo u?miechali si? kiedy powinni si? ba? czy denerwowa?, a czasem w og?le robili jakie? dziwne miny. Sharon w og?le nie zna?a si? na ich mimice i tylko to, ?e mia?a z dwunogami do czynienia ju? d?u?szy czas sprawi?o, ze potrafi?a przypasowa? niekt?re wyrazy twarzy do pewnych emocji. Dlatego teraz wiedzia?a, ?e ten typ jest zadowolony. Czy mia? do tego pow?d? Absolutnie nie!
kocica wola?a wi?c podej?? ostro?nie do tego cz?owieka i zn?w przybli?y?a si? bardziej, tym razem jednak co chwil? spogl?daj?c na niego podejrzliwie, tak troch? spode ?ba. Tkn??a go palcem na wysoko?? torsu i tak si? z?o?y?o, ?e zaczepi?a palcem o jedn? z kieszeni. Zaciekawiona, nadal pozostawa?a czujna, ale teraz ju? skupi?a si? na bardziej konkretnym zaj?ciu, kt?rym by?o badanie kiesze? m??czyzny. Zajrza?a a to do jednej, niemal wsadzaj?c w ni? nos, a to do drugiej, a ?e dostrzeg?a podobne na spodniach te te? musia?a sprawdzi?! Jako? tak zupe?nie nie kr?powa?a si? wsun?? d?o? do pierwszej z kieszeni, potem do drugiej... o czym?e mia?a si? kr?powa?? Ona by?a kotem! Nawet nie wiedzia?a, ze jest to sytuacja, w kt?rej mo?na czu? zmieszanie. Z zainteresowaniem bada?a wn?trze kieszeni spodni iluzjonisty, a je?li co? tam znalaz?a, to nie omieszka?a tego wyj??, ?eby przyjrze? si? znalezisku bli?ej. Co Nicholas ma przy sobie? Kota mog?o zainteresowa? w?a?ciwie wszystko, chocia? je?li to nie by?o jedzenie, to najcz??ciej to zainteresowanie by?o do?? kr?tkie i ulotne.
 
     
Nicholas Leevis

Iluzjonista

Wiek: 23 lata
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Sty 2018
Posty: 35
Wysłany: 2018-07-06, 23:28   
   Multikonta: Rebecca Montgomery


Nie wiedzia? jak jego otwarto?? zostanie odebrana, ale dziewczyna chyba co? powoli si? prze?ama?a. Jednak nadal jej zachowanie by?o zagadk?. Czy to tylko gra czy mo?e co? wi?cej? A je?li co? wi?cej to co takiego? Od pocz?tku tego nietypowego spotkania nie odezwa?a si? ani razu, a co najwy?ej wyda?a kilka d?wi?k?w przypominaj?cych kocie mia?ki b?d? syki. Co takiego mia? na tej podstawie wywnioskowa?? Czy to mo?liwe, ?eby ta niewiasta w og?le nie potrafi?a porozumiewa? si? za po?rednictwem j?zyka? Nawet ludzie naprawd? ubodzy potrafili si? dogada?, ale mimo tego zawsze m?g? si? trafi? przypadek dziewcz?cia, kt?re nie mia?o rodzic?w i jakim? cudem uda?o mu si? przetrwa? gdzie? w kana?ach albo w jakiej? bardziej sprzyjaj?cej lokalizacji bez kontaktu albo z zaledwie minimalnym kontaktem z innymi przedstawicielami ludzkiego gatunku. Ale to i tak dla Nicholasa wydawa?o si? do?? trudn? do przyj?cia mo?liwo?ci?, dlatego p?ki nie nabierze wi?kszych w?tpliwo?ci ola? podchodzi? do tego jak do zabawy, jak do jakiego? rodzaju gry, w kt?rej uczestniczy? cz??ciowo nawet nie na swoje ?yczenie, bo w pewnym sensie zosta? napadni?ty przez ta niewiast?, kt?ra o ma?o co nie wrzuci?a go do wody.
- Hej, hej... - kiedy jednak panienka zacz??a przeszukiwa? jego kieszenie zaniepokoi? si?, bo mo?e to jaki? z?odziejski fortel?
Ostatecznie jemu te? zdarza?o si? czasem wyj?? co? z kieszeni zbyt zaj?tego podziwianiem sztuczki widza i mo?e w?a?nie by? ofiar? takiego wybryku.
- Zawarto?? moich kiesze? zostawmy w spokoju. - spojrza? na ni? znacz?co i uj?? jej nadgarstki w swoje d?onie, ?eby je cofn?? dla bezpiecze?stwa.
Dziewczyna jednak zd??y?a wyj?? mu z jednej kieszeni spodni co? co przypomina?o smakowitego, czekoladowego cukierka owini?tego w z?oty papierek. Czasem lubi? mie? przy sobie co? do schrupania, czasem takie drobne smako?yki przydawa?y si? jako pocz?stunek dla publiczno?ci, chocia? sam Nicholas nie by? mo?e wielkim wielbicielem ?akoci, to od czasu do czasu zdarza?o mu si? mie? w kieszeni co? s?odkiego.
Na szcz??cie pieni?dzy nie trzyma? w zewn?trznych kieszeniach, tylko w tych wewn?trznych. Wola? zachowa? tutaj roztropno??, a nawet je?li jaki? z?odziej by si? dobra? do jego maj?tku w tych miejscach i tak nie znalaz?aby wiele, bo akurat iluzjonista nie posiada? przy sobie zbyt du?ych sum. Nawet oszcz?dzanie sz?o mu s?abo i mozolnie, wi?kszo?? tego co zarobi? wydawa? na bie??co.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczeg?lne: ubrana w koszulę nocną
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 77
Wysłany: 2018-07-09, 17:08   
   Multikonta: Nancy Moron


Ale dlaczeg?? to ten m??czyzna nie pozwoli? jej na dalsze badania? No dlaczego, dlaczego? Kiedy z?apa? j? za nadgarstki i osun??, obrzuci?a go tylko niezrozumia?ym spojrzeniem, bo poj?cia nie mia?a czemu nie chcia? by? sprawdzony przez Sharon... kocica zmarszczy?a brwi, mia?a si? ju? zje?y? i wyrazi? swoje niezadowolenie gro?nym sykni?ciem, ale zorientowa?a si?, ?e z kieszeni tego typa wyj??a jaki? przedmiot. Wyrwa?a si? mu wi?c i rozpocz??o ogl?dziny tego co uda?o si? jej zdoby?. Wpierw tylko przygl?da?a si? po?o?onemu na d?oni cukierkowi, potem pacn??a go druga r?k? obserwuj?c jak lekko ko?ysze si? po jej r?ce, a? w ko?cu schyli?a si?, ?eby go pow?cha?. Zalatywa? czym? dobrym, zapach by? intensywnie s?odki, chocia? cz??ciowo co? jakby go blokowa?o. A jednak kojarzy?o si? jej to z jedzeniem, mo?e nie z pyszn? rybk?, ale ju? po kr?tkim czasie bada? by?a przekonana, ?e to zje?? mo?na. A skoro tak...
Wrzuci?a sobie cukierka do ust. Z papierkiem oczywi?cie, bo jako? nie zada?a sobie trudu, ?eby odpakowa? ten smako?yk, z g?ry wzi??a go za jedn? ca?o??. Pocz?tkowo skrzywi?a si?, bo papierek ewidentne by? bez smaku, jaki? taki mia?ki i nie chcia? si? ?adnie pogry??, ale ju? po paru sekundach poczu?a smak czekoladowej pralinki. Tak, to musia?o by? ludzkie jedzenie! Czasem pojawia?o si? takie przy niekt?rych ludzkich sklepach pachn?cych zbli?onymi ?akociami. Szkoda tylko, ?e tak dziwnie si? go jad?o. Te dwunogi naprawd? nie maj? zbyt du?ej wyobra?ni, skoro jedzenie najpierw zamykaj? w czym? tak bez smaku. Mimo wszystko by?o to co? ciekawego i Sharon od razu ponownie ?ypn??a wzrokiem w stron? iluzjonisty czy mo?e nie ma on innych podobnych przek?sek poukrywanych gdzie? w swoim ubraniu. Jeszcze by co? zjad?a. Zreszt?, koty chyba nigdy do ko?ca nie by?y najedzone i zawsze okazywa?o si?, ?e mog? w siebie wt?oczy? jeszcze wi?cej i jeszcze wi?cej. Gdzie si? to w nich mie?ci?o?
 
     
Nicholas Leevis

Iluzjonista

Wiek: 23 lata
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Sty 2018
Posty: 35
Wysłany: 2018-07-11, 16:35   
   Multikonta: Rebecca Montgomery


I dalej ani s?owa. Nicholas wpatrywa? si? w t? m?od? dam? wyczekuj?co, jednak dziewcz? uparcie nie chcia?o si? nadal odezwa? ani nie by?o ch?tne do zdradzenia swojego imienia. Iluzjonista zaczyna? ju? pow?tpiewa? czy nawi??e z ni? jakikolwiek kontakt, poluzowa? wi?c u?cisk, a wtedy panienka mu si? wyrwa?a. Czy powinien obawia? si? kolejnej bojowej postawy i kolejnej pr?by przeszukania jego kieszeni? Zauwa?y? jednak, ?e nie dobra?a si? do zbyt wielu jego skarb?w, bo w jej d?oni znalaz? si? cukierek. Nicholas szczerze m?wi?c nie pami?ta? nawet od jak dawna nosi? go ju? w kieszeni spodni, ale na sw?j spos?b to mog?o by? nawet kr?puj?ce, ?e dziewcz? by?o w stanie tak bezwstydnie go przeszuka?. Z drugiej jednak strony mia? zbyt du?y dystans do r??nych tego rodzaju zdarze?, wi?c nie bra? tego do siebie jako? szczeg?lnie. Co prawda zasia?a w nim nieznacznie uczucie niepokoju, ale wynikaj?ce jedynie z niewielkich podejrze? co do tego, ?e ta niepozorna niewiasta mo?e by? dobrze wy?wiczon? z?odziejk?. A ma?o to r??nych szajk bandyckich kr??y?o po Londynie? Niekt?re wr?cz werbowa?y kobiety w swe szeregi doskonale wiedz?c, ?e te ?atwiej zdob?d? zaufanie u przedstawicieli p?ci m?skiej, tym bardziej je?li b?d? do?? ?adne. Panienka jednak wydawa?a si? by? naturalna. Wydawa?a si?. Ach, w?a?nie, to s?owo klucz. W tym ?wiecie wci?? trzeba si? mie? na baczno?ci, a czasem beztroskie zachowanie iluzjonisty jakby temu przeczy?o.
Przygl?da? si? temu jak dziewcz? do?? nieporadnie sobie radzi z cukierkiem. nie wiedzia?a co to jest, czy o co chodzi?o? Uni?s? brwi i nawet rozchyli? usta gdy panienka postanowi?a po?kn?? cukierek razem z papierkowym opakowaniem
- Ale... nie z papierkiem! - chcia? uprzedzi? j?, jednak nie zd??y?, wi?c westchn?? tylko ci??ko.- Sk?d ty si? dziewczyno urwa?a?. - wymamrota? pod nosem z pewn? konsternacj?, bo nijak nie potrafi? zrozumie? jej zachowania ani dopasowa? do jakiegokolwiek znanego mu schematy, nawet cz?onkini z?odziejskiej bandy nie stosowa?aby tak irracjonalnych trik?w w celu odwr?cenia uwagi ofiary.
I co mia? zrobi?, co powiedzie?. Widzia?, ?e panienka ma ochot? na kolejne cukierki, ale pokr?ci? tylko g?ow?, rozk?adaj?c wymownie r?ce.
- Nie mam wi?cej... ten by? jedyny. - wzruszy? ramionami. - Tylko bez ?adnego przeszukiwania znowu... nic wi?cej nie znajdziesz. - wola? jednak, ?eby ta niewiasta nie rzuci?a si? kolejny raz na niego ponownie bawi?c si? w sprawdzanie jego kieszeni.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczeg?lne: ubrana w koszulę nocną
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 77
Wysłany: 2018-07-13, 13:23   
   Multikonta: Nancy Moron


Czekolada nie znajdowa?a si? na li?cie kocich smako?yk?w, ale ostatecznie kocica uzna?a, ?e lepsze to niz nic. Og?lnie ?akocie i s?odycze to nie by?o najlepsze menu dla ?adnego mruczka, ale problemem tej rasy by?o to, ?e w zasadzie co da si? zje?? to zjedz?. Czasem im to zaszkodzi, nawet Sharon miewa?a okresowo jakie? niestrawno?ci, bo dorwa?a si? do czego?, czego je?? nie powinna, ale... brzuszek pobola?, jedzonko si? jako? strawi?o i po problemie.
M??czyzna jednak nie wydawa? si? zadowolony perspektyw? dalszego przeszukiwania go przez kocic?. Nie wiedzia?a ona, ?e ten typ ma jeszcze jakie? wewn?trzne kieszenie poukrywane gdzie? w ubraniach, wi?c na pierwszy rzut czujnych kocich oczu wydawa?o si? jej, ?e sprawdzi?a wszystko. Szkoda by?oby czego? przegapi?, ale nawet po zapachu, wydawa?o si? jej, ?e ten ?miertelnik nie ma ju? nic schowane do jedzenia. A zatem mog?a mu odpu?ci?.
Darowa?a wi?c sobie dalsze grzebanie po jego ubraniu, na jej twarzy pojawi? si? drobny u?miech i jak gdyby nigdy nic u?o?y?a d?onie na posadzce mostu, ?eby si? przeci?gn?? tak po kociemu, wypr??aj?c przy okazji swoj? tyln? cz??? cia?a. Mia?a na sobie ludzki p?aszcz, wi?c dwun?g i tak nie pooglada sobie jej wdzi?k?w, a je?li nawet to chyba nie specjalnie by si? tym przejmowa?a, bo mruczki jako? wyj?tkowo nie zna?y poj?cia zawstydzenia. Poliza?a sobie zaraz wierzch d?oni i przejecha?a nim po swoich w?osach, a potem, gdy ju? niemal usiad?a sobie na ziemi, przypominaj?c absolutnie niewinn? istotk?, kt?ra nie wiadomo sk?d si? tu wzi??a, tr?ci?a g?ow?, udo tego jegomo?cia.
- Miau! - zach?ci?a go, bo chocia? ten co? jeszcze do niej m?wi?, ona nie za bardzo ogarnia?a ludzki j?zyk i raczej tego nie poj??a.
 
     
Nicholas Leevis

Iluzjonista

Wiek: 23 lata
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Sty 2018
Posty: 35
Wysłany: 2018-07-15, 15:04   
   Multikonta: Rebecca Montgomery


No to mu si? trafi?a ciekawa sytuacja. Nicholas coraz bardziej zachodzi? w g?ow? sk?d ta panienka si? urwa?a i czemu przejawia tak dziwne i niezrozumia?e zachowania. Jeszcze chwil? temu pojawi?o si? wra?enie jakby go chcia?a okra??, ale zabra?a mu tylko cukierka, kt?rego posmakowa?a nawet bez zdejmowania papierka. Iluzjonista chyba nie zna? nikogo kto preferowa? spo?ywanie s?odko?ci wraz z opakowaniem. I chyba tylko jego stanowcza postawa powstrzyma?a nieznajom? przed przeprowadzaniem dalszych ogl?dzin. W istocie, nie bardzo mia?a ju? czego szuka?, w ko?cu wszystkie zewn?trzne kieszenie sprawdzi?a i mog?a si? samodzielnie przekona?, ?e nie trzyma tam ?adnych skarb?w, a tym bardziej pieni?dzy. Chwil? tylko przysz?o mu si? zastanawia? jaki b?dzie jej nast?pny ruch, bo dziewczyna zaraz przeci?gn??a si? w mniej ludzki, a bardziej zwierz?cy spos?b. Kto to widzia?, ?eby kto? tak robi? niemal na ?rodku mostu Jego brwi pow?drowa?y ku g?rze, otworzy? usta, lecz zaraz je zamkn??, bo prawd? m?wi?c nie przysz?o mu do g?owy nic m?drego jak m?g?by skomentowa? jej zachowanie. Westchn?? tylko cicho, kr?c?c z niedowierzaniem g?ow?, ?e oto przysz?o mu si? spotka? z najbardziej nietypow? niewiast? z jak? mia? do czynienia w swoim ?yciu. Tym bardziej gdy zacz??a jakby... hmm.... my? w?osy w?asn? ?lin?? Skrzywi? nieznacznie wargi, nadal z panienk? by? brak kontaktu i nie m?g? ani troch? si? z ni? porozumie?.
- Jak kot. - podsumowa? tylko.
Koty akurat lubi?, ale jako? nie przysz?o mu si? jeszcze zajmowa? kociakiem w formie ca?kiem pon?tnej pannicy i chocia? nie by? to jaki? pow?d do zmartwie? czy w jaki? szczeg?lny spos?b nie zaprz?ta?o mu to g?owy, to jednak by?o w tym co? co budzi?o konsternacj? u m?odego magika.
Kiedy dziewcz? opar?o g?ow? o jego udo, spojrza? na ni? pytaj?co. Jeszcze miaukn??a! To nawet i by?aby ciekawa zabawa, gdyby wiedzia?, ?e na pewno jest to zabawa. Ale panienka chyba domaga?a si? pieszczot. Kocich? U?o?y? d?o? na jej g?owie i pog?aska? j? niemal odruchowo, poniek?d wchodz?c w t? gr? i maj?c dziwne wra?enie, ?e wcale nie pojawi si? nikt kto obwie?ci mu, ?e to ?art i dziewczyna wcale nie odezwie si? ludzkim g?osem, bo mo?e po prostu umie tylko miaucze?? To co dziwaczne mog?o si? spe?ni?, chocia? sam Nicholas poj?cia nie mia? jak to si? sta?o, ze taka jednostka mog?aby funkcjonowa? w spo?ecze?stwie. A mo?e w?a?nie nie funkcjonowa?a? Chyba, ?e za bardzo go ponosi?a teraz wyobra?nia.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczeg?lne: ubrana w koszulę nocną
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 77
Wysłany: 2018-07-17, 16:19   
   Multikonta: Nancy Moron


Nawet je?li co? tam jeszcze ten dwun?g mamrota? pod nosem,po pierwsze Sharon to kompletnie nie interesowa?o, a po drugie i tak tego nie za bardzo pojmowa?a. To znaczy czasem dociera?o do niej znaczenie pojedynczych s??w czy wyra?e?, kt?re jako? czasem s?ysza?a w okre?lonych sytuacjach u ludzi, ale nie zawsze zadawa?a sobie do?? trudu, ?eby ws?ucha? si? w to co m?wi? ci nieszcz??nicy, bo jako? nie wydawa?o si? jej o warte s?uchania. Czasem tylko co? wy?apa?a, teraz jednak nie skupia?a si? na tym. Wola?a zosta? pog?askana, bo koty jak wiadomo bardzo lubi? tego typu pieszczoty. G?askanie kota to by? pewien rytua?, bo wiem mruczki nie zawsze pozwala?y si? g?aska?, o nie! One zezwala?y na to jedynie wtedy kiedy one mia?y ochot?, a nie cz?owiek. Cz?owieki mog?y sobie wybi? z g?owy mizianie mruczk?w, kiedy im si? uwidzia?o. To kot o tym decydowa?.
Teraz w?a?nie da?a okazj? temu jegomo?ciowi si? wykaza? i troch? j? wyg?aska?. Zamrucza?a cicho, mru??c oczy pod wp?ywem jego dotyku, ale zaraz potem cofn??a si? jakby ju? daj?c w ten spos?b zna?, ?e do?? tych pieszczot. W?a?ciwie zaczyna?o si? jej nudzi? w tym miejscu. Ani jedzenia ani niczego do zabawy, trzeba sobie znale?? now? lokacj?. I z tym przekonaniem ta sk?po ubranka panienka, obr?ci?a si? jeszcze w stron? m??czyzny, wydala z siebie miaukni?cie, a potem pobieg?a przez most.Pocz?tkowo na dw?ch nogach, potem przyj??a pozycj? na cztery ko?czyny, ?eby zbiec w d?? mostu i skierowa? si? bli?ej brzegu. Chwil? znikn??a ona z oczu Nicholasowi, a tym co si? wynurzy?o zza barierki by? wielki bia?y kot. A w?a?ciwie kocica o naprawd? przyjemnie i puchato wygl?daj?cym futerku. Zwierz?tko skierowa?o si? brzegiem, ?eby zaraz potem skoczy? bardziej w stron? mola i znikn?? za kilkoma skrzyniami u?o?onymi jeden na drugie obok ??dki rybackiej.
<zt>
 
     
Nicholas Leevis

Iluzjonista

Wiek: 23 lata
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Sty 2018
Posty: 35
Wysłany: 2018-07-19, 15:22   
   Multikonta: Rebecca Montgomery


Nie dogadaj? si?. Tego ju? by? pewien. Troch? ?a?owa?, ale ci??ko mu by?o dochodzi? z jakich to przyczyn panienka ta nie chce lub nie mo?e pos?ugiwa? si? znanym wszystkim j?zykiem. Na dobr? spraw? nie zna? jej, nie m?g? o niej nic powiedzie?, pojawi?a si? znienacka goni?c chyba jakiego? motyla czy jak?? uciekaj?c? ptaszyn? i o ma?y w?os, a to ich zetkni?cie nie sko?czy?oby si? k?piel? w rzece dla magika. Na szcz??cie uda?o si? tego unikn??, ale nie dowiedzia? si? on zupe?nie niczego o tej dziewczynie, ani tego jak si? nazywa ani tego sk?d jest... z braku laku postanowi? da? wci?gn?? si? w t? jej zabaw? i odruchowo niemal?e g?aska? j? po g?owie. Nie trwa?o to jednak d?ugo, bowiem panienka zerwa?a si?, nie wiadomo czy zadowolona czy nie, z takiego g?askania. Uchwyci? tylko jej spojrzenie, posy?aj?c jej pytaj?co wzrok, lecz podobnie jak poprzednio trudno oczekiwa? odpowiedzi. C??. Chyba panienka postanowi?a uda? si? w dalsz? drog?, wiec zaledwie pomacha? jej na po?egnanie, unikaj?c dalszych pyta? czy nawet s?ownego "do widzenia", bo chyba i tak nie zamierza?aby odpowiedzie?. Wsun?? d?onie do kieszeni przygl?daj?c si? jej z zastanowieniem, bo to dobra zagwozdka sk?d taka dziwaczna pannica si? wzi??a. Nawet jej str?j w zestawieniu z jej osob? wygl?da?a nietypowo. ?adna dziewka nie wysz?aby tak ubrana na zewn?trz, nawet zwyk?e mieszki, wie?niaczki czy chocia?by prostytutki. Westchn?? cicho o gdy znikn??a mu z oczy, lecz zaraz potem jego wzrok uchwyci? ogromnego kota przemykaj?cego si? brzegiem. Iluzjonista rozchyli? wargi, bowiem zwierz? to by?o naprawd? sporych rozmiar?w niczym cyrkowe stworzenie przywiezione gdzie? z dzikiego l?du, ale sam nie potrafi? okre?li? co to za gatunek. Wpatrywa? si? wi?c w zdumieniu w t? istot? i to zdziwienie ros?o z ka?da chwil? kiedy zdawa? sobie spraw?, ?e zwierz kieruje si? do miasta. Mo?e by? niebezpieczny. Mo?e by? niebezpiecznie.
Zaraz, zaraz... a gdzie dziewczyna? Podszed? do barierki, zerkn?? na brzeg znajduj?cy si? najbli?ej miejsca, w kt?rym znikn??a mu z oczu ale ani ?ladu po jej osobie. Ani ?ladu te? po zw?okach, na wypadek gdyby stworzenie postanowi?o uczyni? z niej kolacj?. Zreszt?, na pewno us?ysza?by jaki? krzyk albo co? podobnego. Ale tu nic.
Skonsternowany iluzjonista w ko?cu odpu?ci?. Pokr?ci? g?ow? i sam uda? si? na drug? stron? mostu. Z pewno?ci? przyda mu si? troch? odsapn?? przed jutrzejszym dniem.
<zt>
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale





Northland Highschool

AbsitOmen


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,47 sekundy. Zapytań do SQL: 11