Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Uczestników eventu Sekta zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać!



POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Hyde Park
Autor Wiadomość
Ciel Phantomhive

Earl/Pies Królowej

Rodzina: Vincent (ojciec), Rachel (matka) - oboje nie żyją - odziedziczył po nich firmę Funtom Company; Angelina Durless (ciotka), Frances Midford (ciotka), Alexis Leon Midford (wuj), Edward Midford (kuzyn), Elizabeth Midford (kuzynka i narzeczona)
Wiek: 15 lat
Znaki szczeg?lne: czarna opaska na prawym oku, pierścień z niebieskim brylantem na lewym kciuku, na prawej ręce rodowy sygnet
Ekwipunek: rewolwer w kieszeni
Kontrakt z: Sebastian Michaelis
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 1195
Wysłany: 2013-05-26, 19:29   Hyde Park
   Multikonta: Alexander


Hyde Park – jeden z kilku kr?lewskich park?w w Londynie, po?o?ony na obszarze 390 akr?w (ok. 159 ha). Podzielony na dwie cz??ci przez jezioro Serpentine. Od XIX wieku park sta? si? popularnym miejscem spotka? towarzyskich i wydarze? kulturalnych.
 
 
     
Diana
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-11, 13:14   

Diana sz?a powoli w jedynej swojej, zwyk?ej sukni. Dziewczyna niepewnie kroczy?a po alejkach parku mijaj?c ludzi. Mi?dzy innymi damy, kt?re wysoko „nosi?y” swoje nosy, dyskutuj?c energicznie z m??czyznami. Panowie za to obsypywali woko?o kobiety tysi?cami pochwa?ami. Czu?a si? tutaj troch?, jak kto? zupe?nie tutaj niepasuj?cy. No c??… Tak te? by?o, w ko?cu to prostytutka, kt?ra pomimo dobrej p?acy nie ?y?a w luksusach.
Diana sz?a, wi?c mimo wszystko dalej obserwuj?c wszystkich i wszystko. Nagle po ?cie?ce, po kt?rej kroczy?a czerwono w?osa, bieg? ma?y ch?opiec. ?ciska? jaki? ma?y worek w swoich drobnych r?czkach i ogl?da? si?, co chwile za siebie. Kiedy w?a?nie patrzy? za siebie wpad? prosto na dziewczyn?. Ch?opiec upad? na pup? i spojrza? na ni? swoimi du?ymi oczami. Zerwa? si? po chwili jak oparzony i ruszy? dalej. Diana spojrza?a za nim i w tej samej chwili us?ysza?a krzyki:
-ZATRZYMA?! Zatrzyma? ch?opca! – kiedy spojrza?a w tamta stron? ujrza?a dw?jk? milicjant?w. Jeden z nich bieg? prosto na ni?. Mimo to sta?a nieruchomo, ale czu?a, i? nie powinna tak robi?. Nagle jeden z nich jakby nie przeczuwaj?c, i? dziewczyna si? nie odsunie wpad? wprost na Dian?. Oboje upadli, a ludzie woko?o nich zamarli. Po chwili czerwono w?osa poczu?a, jak kto? ja chwyta i podnosi, spr?bowa?a si? wyszarpa? z ucisku. To tylko umocni?o chwyt, a zaraz potem zosta?a poci?gni?ta w stron? sk?d przybyli milicjantowi. Szarpn??a si? ponownie i dosta?a czym? twardym w twarz. Poczu?a okropny b?l, a z nosa polecia?a str??ka krwi. Ludzi woko?o mogli ujrze?, jak milicjant podni?s? brutalnie Dian?, a potem przeklinaj?c pod nosem i warcz?c w stron? dziewczyny ruszy? w przeciwn? stron? ni? zmierza?. Owa „dama” szarpa?a si?, pr?buj?c uwolni? si? z ucisku m??czyzny. Sko?czy?o si? na tym, ?e dosta?a pi??ci? w twarz. A??.
 
     
Plague
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-11, 19:42   

Maszerowa?a przez park energicznym krokiem pod postaci? pi?tnastoletniej, rudej dziewczyny w be?owej sukience. ?atwo powiedzie?, sk?d j? wytrzasn??a. Podw?dzi?a. Warto by?o to zrobi?, chocia?by tylko po to, ?eby ujrze? wyraz frustracji na twarzy kobiety. Tak, to jej zaj?cie. Denerwowanie wszystkiego co popadnie. Nawet jako demoniczne zwierz? mia?a ci?g?? ochot? do psot.
Mija?a te ?mieszne, dwunogie istoty, do kt?rych w obecnej chwili si? upodobni?a. Nie zrobi?a tego z jak?? wielk? ch?ci?, ale pod?wiadomie my?la?a, ?e tak b?dzie najlepiej. W sumie mia?a racj?. Jak zareagowa?yby te 'wielkie damy' i 'wyrafinowani panowe' gdyby kr?lewskim parkiem przechadza? si? lis? I tak ju? czu?a na sobie skrzywione, zdumione, pogardliwe spojrzenia innych kobiet, kt?re za niedopuszczalne uwa?a?y tak ?wawe ruchy i zdecydowany brak poszanowania dla mody. Szczerze? Czy jako zwierz?, demoniczne na dodatek, miala si? tym przejmowa?? Odpowied? brzmi - nie. Ludzie byli zbyt ?mieszni, ?eby bra? ich i ten londy?ski ?wiat na powa?nie.
W pewnym momencie us?ysza?a jakie? wrzaski. Od razu spogl?dn??a w tamt? stron? z zainteresowaniem. Czy?by zamieszanie? O, musi tam by?! Przyspieszy?a troch? i szeroko otwartymi oczami spogl?da?a na szarpi?cych si? ludzi. Prychn??a po lisiemu, podnios?a jaki? kamie? i zacz??a podrzuca? go w r?ce. W ko?cu zamachn??a si? i trafi?a idealnie w milicjanta trzymaj?cego Dian?. Samiec powinien gry?? si? z innym samcem, a nie z samic?!
A tak poza tym, to sprawi?o jej to niema?? uciech?, ?e a? u?miechn??a si? szeroko i zacz??a wydawa? z siebie co? w rodzaju specyficznego ?miechu. ?wiadkowie tej sytuacji a? zach?ysn?li si? powietrzem i pozakrywali d?o?mi usta, w reakcji na niedopuszczalne zachowanie.
 
     
Diana
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-11, 19:59   

Diana poczu?a, jak u?cisk zel?a?. Lekko upad?a na kolana i zamruga?a szybko. Rozejrza?a si? i ujrza?a milicjanta, kt?ry trzyma? si? „za” prawe oko. Po chwili jednak ruszy? z pi??ciami na m?od? dziewczyn?, kt?ra sta?a w?r?d t?umu gapi?w. Czerwono w?osa wsta?a szybko, co spowodowa?o zawroty g?owy. Cholera jasna! Dlaczego akurat ja? – my?l przelecia?a jak torpeda, lecz zaraz potem stan??a na r?wne nogi. Ruszy?a ?wawo w stron? milicjanta, kt?ry zamachn?? si? w?a?nie na pi?tnastolatk?. Diana odepchn??a jego r?k?.
-Jak pan ?mie! Atakowa? mnie, a potem t? biedn? dziewczyn?! Niech si? pan wstydzi. A wy ludzie – zerkn??a na t?um gapi?w – Co si? tak gapicie? Spada? mi st?d – w tej samej chwili milicjant z?apa? Dian? za r?k? i wykr?ci? j? na plecy. Dziewczyna poczu?a ostry b?l i sykn??a lekko. Po chwili jednak w ca?e zamieszanie wtr?ci? si? drugi milicjant.
-Co tu si? dzieje?! – krzykn?? w stron? kompana.
-Ta paniusia – wskaza? na Dian? – Zablokowa?a mi drog? pod czas po?cigu, a ta – wskaza? na Plague – uderzy?a!
-Kurde, Albert! Ale nie tak si? traktuje damy. Puszczaj…
-Diana Mirror
-Panne Mirror i daj tym paniom ?wi?ty spok?j. Jezu Chryste, dlaczego? ty j? uderzy??
Po chwili k??tni milicjanci odeszli. Diana dosta?a od nich kondolencje. Czerwono w?osa spojrza?a na dziewczynk?. Westchn??a g??boko, po czym z?apa?a rud? i ruszy?a w stron?, w kt?ra zmierza?a.
-Jestem Diana, a ty? – pu?ci?a j? po chwili i usiad?a na ?awce w parku, u?miechn??a si? weso?o, lecz b?l nosa sprawi?, ?e nieco jej to nie wysz?o.
Paznokciami zacz??a zdrapywa? zaschni?t? krew.
 
     
Plague
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-11, 20:29   

?mia?a si? jeszcze, kiedy milicjant do niej podchodzi?. Jednak kiedy si? na ni? zamachn??, ju? mia?a zamiar go ugry?? albo co? w tym rodzaju, co stanowi?oby najzwyklejsz? w ?wiecie reakcj? obronn?. Niestety nie zd??y?a, bo przed uderzeniem uratowa?a j? tamta czerwonow?osa dziewczyna. Odskoczy?a szybko ze wzgl?du na te wszystkie gwa?towne ruchy, kt?re doprowadza?y jej zwierz?ce instynkty do sza?u.
Mimo wszystko musia?a przyzna?, ?e zachowanie Diany by?o odmienne od tych wszystich sztywnych ludzi. Po prostu si? na nich wydar?a. Nie na ni?, a na nich. Niesamowite! To oni tak mog?? Nie zostanie wykluczona z grupy?
Przez ca?? k??tni? milicjant?w nas?uchiwa?a uwa?nie, a do tego jeszcze mierzy?a ich z?owrogim wzrokiem. Dian? te? uderzy?a spojrzeniem. W ko?cu Plaga si? zdenerwowa?a, wi?c... A to by?a inna sytuacja. Tak, ona rzuci?a tym kamieniem w milicjanta i gdyby by? sam, to ch?tnie by si? z nim podroczy?a. Ale tu ju? grupka! Nie znosi?a czego? takiego. Sk?d mia?a wiedzie?, z kt?rej strony spodziewa? si? ataku?
Poczu?a ucisk czyjej? r?ki na swojej. Co, co, jak, jak? Ledwo zd??y?a spojrze? na czerwonow?os?, a ta j? poci?gn??a za sob?. O nie. Jak ma zareagowa?? Od dawna nikt czego? takiego nie robi?, wszyscy tylko czym? w ni? rzucali. Da?a si? poci?gn??, aczkolwiek wyra?nie by?o wida? jej zdenerwowanie, i tylko patrze?, jak zacznie ciska? b?yskawicami (dos?ownie). Kiedy Diana usiad?a na ?awce, Plague warkn??a i przysiad?a obok nieszcz?snej ?awki, mierz?c dziewczyn? spojrzeniem. Mog?a uciec, ale chyba by?a ciekawa.
Us?yszawszy imi?, zastanowi?a si? przez chwil? i z?apa?a le??cy w pobli?u patyk. Nie spuszczajac oka z czerwonow?osej, zacz??a powoli kre?li? w ziemi litery, uk?adaj?ce si? w s?owo 'Plagu'.
 
     
Diana
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-11, 20:37   

Dziewczyna zdziwi?a si?, kiedy us?ysza?a warkni?cie. Jaki? pies si? tutaj b??ka? – rozejrza?a si?, lecz zaraz potem zauwa?y?a, jak dziewczyna, kt?ra usiad?a obok niej wzi??a patyk i napisa?a s?owo na ziemi. Diana pochyli?a si? lekko w tamt? stron? i przeczyta?a niezgrabny napis:
-Pln-Plnque? – spojrza?a na rudow?os?, czy to w?a?nie napisa?a. Nie mog?a rozczyta? go dok?adnie, nieco ko?lawy i dziwnie brzmi?cy. A mo?e, co innego mia?a na my?li? Chwila! Ona chyba jest niema! – Diana spojrza?a na Plague zaciekawiona i serdecznie. Polubi?a j?, tylko ona stan??a w jej obronie, wi?c nie obchodzi?o j?, ?e jest niemow?. Tylko szkoda, ?e nadal nasza Diana nie zna?a imienia demonicznego lisa.
 
     
Plague
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-11, 20:57   

Spojrza?a na ni? lekko niecierpliwie. Postuka?a znacz?co w liter?, kt?ra wed?ug niej by?a liter? 'A', a tak naprawd? wygl?da?a jak niedorobione 'N'. Jakby chcia?a zasygnalizowa? Dianie, ?e ?le odczytuje. A chwil? p??niej znowu pisa?a ten sam wyraz, w skupieniu kre?l?c litery. Troch? g?upio, ?e nie rozumia?a, jak m?wi? po dwuno?nemu. By?oby o wiele ?atwiej. Ale tak te? sobie poradzi!
Nie mog?a zmieni? si? w lisa w ?rodku parku, gdzie maszerowa?o pe?no ludzi. Instynkt jej tego zakazywa?. Mimo, ?e lubi?a zamieszania, to by?aby ju? lekka przesada. Zastanowi?a si? przez moment. Jak by jej to wyt?umaczy?... Wskaza?a r?k? swoje w?osy, p??niej szybko zaimitowa?a d?o?mi uszy u g?owy, a na sam koniec pokaza?a palcem ?wierkaj?cego wr?bla na drodze, w kt?rego rzuci?a patykiem. Bez ?adu i sk?adu, szanse, ?e Diana to zrozumie, by?y bliskie zeru. A szanse, ?e we?mie j? za wariatk?, kt?ra uciek?a z zak?adu psychiatrycznego, wynosi?y ponad osiemdziesi?t procent.
 
     
Diana
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-11, 21:11   

Diana patrzy?a na napis jeszcze raz. Zaraz potem wzi??a do r?ki inny patyk i zrobi?a kresk? tam, gdzie my?la?a, ?e jest „N”. Przeczyta?a to jeszcze raz:
-Plaque? – spojrza?a niepewnie na dziewczyn? – Mo?e b?d? do Ciebie m?wi?a Plue? – u?miechn??a si? niezr?cznie. Zaraz potem demoniczny list zacz?? macha? r?kami. Wykonywa? po prostu dziwne cechy. Diana siedzia?a lekko wmurowana i zerka?a raz po raz na ludzi, kt?rzy ich mijali. Ka?dy z nich patrzy? na to z za?enowanie, a niekt?rzy nawet z ?ale mieszanym z wsp??czuciem. Czerwono w?osa westchn??a i spojrza?a ponownie na rud?. Nic, ale to nic nie rozumia?a z tego machania r?kami. Co wi?cej Plaque odgoni?a go??bia, kt?ry B?g wie, czemu jej zawini?.
-Wybacz mi, ale nic nie rozumiem. Za bardzo chaotycznie. Mo?e, gdyby? wolniej to zrobi?a, albo narysowa?a – wskaza?a ziemi? – to mo?e bym zrozumia?a…
 
     
Plague
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-11, 21:37   

Dla Plague to by?o wszystko jedno, jak na ni? popatrz? ludzie, ale nie wiadomo, jak dla Diany. Mog?o to odcisn?? trwa?y ?lad na jej wizerunku, w ko?cu Zarazy za nic nie mo?na by?o okre?li? mianem 'normalny cz?owiek'.
Us?yszawszy s?owa Diany, znowu? spojrza?a na ni? niecierpliwie. Narysowa?? A czy ona to potrafi? Przekonajmy si?, uwierzmy w talent plastyczny zwierz?cia. W ko?cu jako cz?owiek mo?e umia?aby narysowa? co? na poziomie dziecka. W ko?cu swoj? inteligencj? ma, troch? latek prze?y?a, a i skoro prawie swoje imi? napisa? potrafi.
Pocz??a ??obi? w ziemi kreski. Dwie uk?adaj?ce si? w kszta?t daszka po jednej stronie, dwie po drugiej. Pod tym dwie kropki jako oczy i jaka? dziwna, powykrzywiana krecha pod tym. No i gdzie? obok pofalowane linie, chyba maj?ce by? ogonem. P??niej pokaza?a swoje dzie?o, a r?wnocze?nie spojrza?a wymownie na jakiego? go??bia i znowu w niego rzuci?a swoim narz?dziem pracy.
 
     
Diana
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-12, 14:53   

Diana patrzy?a przez chwile na poczynania dziewczyny. Sko?czy?a zdrapywa? zaschni?t? krew i dotkn??a delikatnie palcami nosa – poczu?a ostry b?l. Sykn??a i „powiedzia?” w my?lach kilka nieciekawych s??w. Zerkn??a ponownie na Plue, jak j? zwa?a i ujrza?a, jak ta rzuci?a ponownie czym? w go??bia. Diana pokr?ci?a tylko z u?miechem g?ow? i spojrza?a na arcydzie?o demonicznego zwierzaka. Ujrza?a do?? dziwny rysunek, zacz??a si?, wi?c zastanawia?, co to ma przedstawia?. Co? troch? jej to przypomina?o jakiego? ma?ego zwierzaka, tylko, jakiego? Przemkn?? jej w my?lach kot, pies, wilk oraz lis. Teraz pytanie tylko, co to ma przedstawia?. Ju? mia?a powiedzie? co? Plague, gdy us?ysza?a g?o?ne burczenie brzucha. No tak nic dzisiaj nie jad?a. Wsta?a, wi?c i wyci?gn??a r?k? do rudow?osej.
-Idziesz ze mn?? Musze co? zje?? – u?miechn??a si? zach?caj?co i spojrza?a na ni? z ekscytacj?, kim owa Plue jest.
 
     
Plague
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-12, 19:25   

Kiedy us?ysza?a sykni?cie dziewczyny, spogl?dn??a na ni? z wielkim zainteresowaniem. No tak, przecie? wtedy na nosie mia?a krew! Plague zmarszczy?a sw?j organ w?chu. Gdyby Diana by?a m??czyzn?, pewnie parskn??aby ?miechem, ale tak to jako? si? wstrzymywa?a.
Znowu spojrza?a na sw?j rysunek, z kt?rego, nawiasem m?wi?c, by?a wielce dumna. To osza?amiaj?ce podobie?stwo do prawdziwego lisa! Przynajmniej w jej oczach. Zdaniem Plague, Diana powinna w mig za?apa? o co chodzi, ale czy zrozumia?a - temu ju? raczej uwagi nie po?wi?ca?a.
Us?yszawszy bli?ej niezidentyfikowany d?wi?k dochodz?cy z brzucha czerwonow?osej, ponownie na ni? zerkn??a, ale tym razem wybuchn??a ?miechem, z tym, ?e bynajmniej nie przypomina? on zwyk?ego, ludzkiego ?miechu. Jakby by? z czym? pomieszany. Mimo wszystko, jak mog?aby odm?wi? propozycji Diany? Wsta?a natychmiastowo, jednak r?ki nie chwyci?a, bo kto by to widzia?, ?eby dzikie zwierz? do tego stopnia integrowa?o si? z lud?mi. Przysun??a si? jedynie o male?ki kroczek w jej stron? i przechyli?a g?ow?, za? ca?? swoj? postaw? wyra?a?a zainteresowanie. Jeszcze si? po brzuchu pog?aska?a jedn? r?k?, coby czerwonow?osa doskonale wiedzia?a, ?e lisica jest g?odna.
 
     
Diana
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-12, 20:06   

Dziewczyna u?miechn??a si?:
-G?odna, co? Wiem, gdzie mo?na za darmo si? naje??. Kto wie, mo?e nawet uda mi si? za?atwi? Ci nocleg – ruszy?a w stron? wyj?cia parku – Ale ostrzegam to nie jest zwyk?e miejsce. A mianowicie to… Em… Dom publiczny, je?eli wiesz, o co chodzi – spu?ci?a wzrok, teraz pytanie, czy Plague domy?li si? gdzie zmierzaj?.
Diana nie by?a pewna jak dziewczyna zareaguje. Ba?a si?, ?e odrzuci j? z powodu miejsca, gdzie czu?a si? jak w domu. W ko?cu, kto by chcia? si? zadawa? z prostytutk?. Dlatego te? czerwono w?osa ruszy?a, czym pr?dzej do wyj?cia z parku. Je?eli dziewczyna posz?a za ni? to Diana z?apa?a ja za r?k? i ruszy?a przez t?um, je?eli nie… to posz?a tam gdzie zmierza?a, czuj?c wzbieraj?ce si? ?zy.

[zt]
 
     
Plague
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-12, 21:13   

Dom publiczny? Ona nawet nie wiedzia?a, jak ma ten zwrot interpretowa?, tote? Diana nie mia?a si? co martwi?. Zreszt? Plaga mia?a zdecydowanie inne spojrzenie na ?wiat, wi?c prawdopodobnie nie b?dzie widzie? w tym nic dziwnego.
W ka?dym b?d? razie, znowu zacz??a si? ?mia?, tym razem z miny czerwonow?osej. Mimika twarzy dwunog?w by?a zaprawd? interesuj?ca! Nawet je?li w obecnej chwili twarz Diany nie wyra?a?a zbyt pozytywnych odczu?.
Perspektywa darmowego jedzenia, bez potrzeby zadawania sobie trudu podw?dzenia go, by?a zbyt kusz?ca, ?eby j? tak odrzuci?. Tote? Plague ruszy?a za Dian?, zachowuj?c odpowiedni dystans. Jednak kiedy tamta z?apa?a j? za r?k?, warkn??a i na powr?t spi??a mi??nie, jednocze?nie id?c na tyle daleko, na ile pozwala?a jej d?ugo?? r?ki czerwonow?osej. I nowopoznana mog?a odczu? delikatne impulsy elektryczne, jakby d?o? lisicu by?a pod niewielkim, p?ki co, napi?ciem.

//zmiana tematu
 
     
Zmora
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-17, 18:55   

Sztuczne, b?yskaj?ce p?omyki o?wietla?y ciche ulice, zasnute ciemno?ci? nocy. Wsz?dzie by?o cicho, wsz?dzie by?o g?ucho... Jedynie ?wierszcze pr?bowa?y zwalczy? t? nieprzyjemn? cisz?, daj?c swe koncerty. Skrzypliwe d?wi?ki odbija?y si? echem od drzew, nios?cy si? po okolicy.
D?ugi uszy drgn??y niepewnie, a ?apy gwa?townie si? zatrzyma?y. Ciemna kocica rozejrza?a si? uwa?nie, upewniaj?c si?, czy w okolicy nikogo nie ma. R??ni?a si? od innych zwierz?t, ?yj?cych w tym miejscu. Dostrzeg?a to ju? jaki? czas temu. Zmuszona by?a przez to do ukrywania si?, je?eli nie chcia?a zosta? z?apana.
Powoli zbli?y?a si? do jeziora, zanurzaj?c w nim delikatnie przednie ?apy. Ciche mrukni?cie wydoby?o si? z jej pyska, gdy unios?a spojrzenie na niebo. Tutaj, w mie?cie, ?wiat?a rozja?nia?y je i gwiazd niemal nie by?o wida?. Bola?o j? to. Lubi?a gwiazdy. W jej dawnym domu, niebo ca?e by?o nimi upstrzone.
 
     
Alexandra Levittoux
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-25, 17:15   

Tego dnia Alexandra wraz z matk? uda?y si? do samego Londynu. W?a?ciwie dziewczyna doczepi?a si? do matki, gdy? chcia?a si? na chwil? wyrwa? z rezydencji. Rzadko ma okazj? sama pospacerowa? po ulicach Londynu. Gdy dojecha?y na miejsce, Alexandra wysiadla z karety przy Hyde Parku. Oczywi?cie z czarn? parasolk? w r?ku, jednak?e pogoda ani troch? nie przeszkadza?a dziewczynie. W?a?ciwie uwielbia gdy poczuje na sobie lekki deszczyk, jednak?e przebywaj?c z matk? musia?a j? zabra? ze sob?. Dlatego parasolk? mia?a otworzon? i trzyma?a j? nad swoj? g?ow?, dop?ki nie znikn??a matcce z oczu id?c do parku. Gdy si? upewni?a, ?e nie zostanie skarcona zamkn??a parasolk? i pozwoli?a si? na ma?y spacer uliczkami parku. Czuj?c niewielkie kropelki deszczu na twarzy u?miecha?a si?, ju? nawet nie zwraca?a takiej uwagi na to, ?e jej d?uga suknia robi si? powoli mokra u do?u. Nawet trzymanie jej r?k? niewiele daje. Co prawda, spacer ten nie m?g? by? d?ugi, bo nied?ugo zapadnie zmrok. Jednak nawet p?? godziny dla niej jest wystarczaj?ce. Min??y one bardzo szybko, gdy? niespodziewanie zobaczy?a swoj? matk?. Najwidoczniej sprawa jak? mia?a za?atwi? zaj??a jej niewiele czasu i wr?ci?a po c?rk?. Alexandra pos?usznie posz?a za matk?. By nasp?tnie powr?ci? do posiad?o?ci.

z/t
Ostatnio zmieniony przez 2013-07-27, 10:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale





Northland Highschool

AbsitOmen


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 1,65 sekundy. Zapytań do SQL: 12