Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Uczestników eventu Sekta zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać!



POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Kościół
Autor Wiadomość
Ciel Phantomhive

Earl/Pies Królowej

Rodzina: Vincent (ojciec), Rachel (matka) - oboje nie żyją - odziedziczył po nich firmę Funtom Company; Angelina Durless (ciotka), Frances Midford (ciotka), Alexis Leon Midford (wuj), Edward Midford (kuzyn), Elizabeth Midford (kuzynka i narzeczona)
Wiek: 15 lat
Znaki szczeg?lne: czarna opaska na prawym oku, pierścień z niebieskim brylantem na lewym kciuku, na prawej ręce rodowy sygnet
Ekwipunek: rewolwer w kieszeni
Kontrakt z: Sebastian Michaelis
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 1195
Wysłany: 2013-05-26, 19:24   Ko?ció?
   Multikonta: Alexander


Ko?ci??, jak wiadomo, jest ?wi?tyni? dla ludzi wyznaj?cych chrze?cija?stwo. Jest to ogromna budowla z wysokimi wie?ami i kolorowymi witra?ami w oknach. W ?rodku, po dw?ch stronach przej?cia prowadz?cego na o?tarz mieszcz? si? rz?dy ciemnych ?awek. By wej?? do ?rodka trzeba przej?? przez pot??ne, drewniane drzwi. Jest to budynek wykonany w stylu barokowym.
 
 
     
Katrina Avila
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-06, 20:55   

Drzwi ko?cio?a otwar?y si? i wesz?a do niego m?oda, urocza szlachcianka. Jej g?owa by?a spuszczona, oczy jakby ba?y si? spojrze? na o?tarz, mimo to bezustannie pr?bowa?y. Ubrana by?a jak najbardziej stosownie: suknia niezbyt bogata, ale jednak wyra?nie nowa i uszyta przez r?k? jednego z najlepszych szewc?w w Londynie, co od razu by?o widoczne.
Podesz?a do jednej z tylnych ?awek i usiad?a ostro?nie na jej brzegu. Po chwili ukl?k?a, zamykaj?c na chwil? oczy. Gdy odm?wi?a jedn? z najkr?tszych modlitw usiad?a zn?w, tym razem ju? wygodnie i swobodnie.
Po co tu przysz?a? Hmm... chyba dlatego, ?e ko?ci??, jako jedno z niewielu bogatych i czystych miejsc w Lodnynie mia? swoj? dusz?. Uwielbia?a w nim przebywa?. I my?le?. Nad wszystkim, nie wa?ne, czy by?a to sprawa b?aha, czy wymaga?a zastanowienia. Katrina, jako ma?a dziewczynka zawsze wyobra?a?a sobie, ?e ca?y Londyn jest szar?, brudn? plam?. Tylko ko?ci?? by? jasny, tylko ten budynek si? wyr??nia?. Chod? teraz wiedzia?a, ?e to prawd? do ko?ca nie jest, skojarzenie pozosta?o. I mi?e uczucie zwi?zane z tym miejscem r?wnie?.
Siedzia?a wi?c, wpatrzona w o?tarz, uciekaj?c my?lami do jakiego? innego, lepszego ?wiata.
 
     
Mito
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-06, 22:59   

Drzwi leciutko si? uchyli?y a do ko?cio?a wszed? Mito. Pewnie kilka os?b, b?d?cych w ko?ciele zwr?ci?o na niego uwag?. Paradowa? on jak zwykle w czarnym p?aszczu z kapturem. Wi?c mo?na to by?o ?le odebra?. Podszed? do konfesjona?u i zacz?? si? spowiada?. Po czym wsta? i da? zakonnikowi kluczyk. Malutki z?oty klucz w kszta?cie w??a. Teraz zmierza? w stron? m?odej szlachcianki. Ukl?kn?? i zacz?? odmawia? jak?? dziwn? modlitw?. By?a ca?kowicie nie zrozumia?a dla ?miertelnik?w. M?wi?a co? o tym jak anio?y s? ?mieszne a demony g?upie. Usiad? na miejsce obok panienki i si? jej przygl?da?. By?o wida?, ?e ma w g?owi? obraz posi?ku. Ale musia? si? kontrolowa? wi?c spojrza? na o?tarz. By? ?adny dla niego jednak za ?adny. Jak mo?na stawia? takie co? anio?om. No mo?e kobiet? mo?na ale m??czyzn? ble. Na sam? my?l o m??czyznach robi?o mu si? ?le. Jako jedyny ma prawo by? m??czyzn?. To jest jedyna prawda tego ?wiata. Z kieszeni p?aszcza wyj?? kluczyk mia? ich od groma ale tak poukrywanych, ?e sam nie wiedzia? o nich.
-Panienko wiesz co to jest?-
Spyta? si? z u?miechem od ucha do ucha. Ciekawi?o go co powie mu panienka.
 
     
Katrina Avila
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-08, 11:48   

Oderwa?a si? ca?kowicie od tego zwyk?ego, szarego ?wiata. Patrzy?a ci?gle w jeden punkt, jednak widzia?a co? zupe?nie innego. Przypomina?a sobie przer??ne sytuacje ze swojego ?ycia: te nowe i te stare. Te, kt?re chcia?aby w jaki? spos?b zmieni?, poprawi?. Widzia?a je jeszcze raz, bawi?c si? nimi do woli. Tam, w swoich my?lach by?a inne, lepsza i bardziej idealna. Dlatego sto razy bardziej lubi?a ucieka? do ?wiata marze?, ni? tkwi? w tej zwyk?ej, ludzkiej postaci, kt?ra na prawd? niewiele mo?e.
Katrina nawet nie zauwa?y?a, ?e obok niej usiad? jaki? m?odzieniec. Pewnie do ko?ca ?ycia nie by?aby tego ?wiadoma, gdyby nie fakt, ?e odezwa? si? tu? nad jej uchem. Rozejrza?a si? natychmiast. Ten g?os m?wi? do niej? Nikogo innego, poza czerwonookim blondynem nie by?o w pobli?u, tak wi?c w?tpliwo?ci ?e m?wi? do Katriny raczej nie by?o.
Moment... Czerwone oczy? To.. to tak mo?e by?? Wydawa?o jej si?... ?e t?cz?wki... nie, nie mog? mie? takiego koloru! Albo... mog?? Skoro ten m?odzieniec takie ma... I jeszcze jedna sprawa: co on do niej m?wi?? Katrina s?ysza?a g?os, ale nie zwr?ci?a wi?kszej uwagi na s?owa. Dlatego zaraz, gdy tylko na niego spojrza?a wyszepta?a:
- Ja.. zaraz, m?wi? pan co?? Bo wybaczy mi pan, zamy?li?am si?. - zrobi?a skruszon? min?. - Widzi pan, w tym miejscu niecz?sto kto? zaczepia samotn? dam?.
Jej g?os by? mi?y, grzeczny i pokorny, oczy wcale nie szuka?y kontaktu wzrokowego, jak na kobiet? przysta?o. Mimo to, Katrina wcale zadowolona nie by?a. Nie lubi?a, gdy kto? przerywa? jej tok my?lowy.
 
     
Mito
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-08, 14:57   

Mito u?miechn?? si? pod nosem. Wydawa?o mu si?, ?e to mo?e by? ca?kiem zabawne. Wzi?? klucz przed oczy damy i zacz?? od nowa m?wi?.
-Czy panienka wie co to za przedmiot.-
Wzi?? nogi po?o?y? na ?aw? przed nimi. Wygodnie si? po?o?y? i zacz?? dedukowa?. Czy krew damy jest smaczna czy nie. Na jego twarzy raz po raz wyskakiwa? u?miech i smutek. Zacz?? macha? kluczem przed swoimi oczami. Nie wiedzia? co ma powiedzie? kr?powa? si? troch?. Uderzy? si? w g?ow? i usiad? normalnie.
-Gdzie moje maniery me imi? to Mito niewa?ne z jakiego domu-
Na jego twarzy pojawi? si? dziwny grymas, kiedy to m?wi?. Teraz wsta? z miejsca i poszed? do zakonnika po czym wr?czy? mu nast?pny klucz. Oczywi?cie odby? z nim jak?? nieznacz?c? rozmow?. Wr?ci? na miejsce i powiada.
-Chyba pani w czym? przerwa?em mo?na wiedzie? w czym?-
U?miechn?? si? od ucha do ucha. Wzi?? wyci?gn?? d?o? i z?apa? za jej r?k?. Spojrza? na jej r?k? nie widzia? ?adnego ugryzienia ani rany. Nietykana wi?c dla niego i lepiej. Ciekawi?o go co panienka teraz mu zrobi.
 
     
Katrina Avila
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-08, 15:08   

Widz?c co?, co oczywi?cie by?o kluczem spojrza?a na m?odzie?ca zdziwionym wzrokiem. Wyra?nie pos?dza?a go o co najmniej odrobin? szale?stwa.
- Klucz, szanowny panie, a c?? innego mog?oby to by??
Wcale nie podoba?a jej si? jego pozycja. Ko?ci?? bez w?tpienia by? miejscem w kt?rym nale?a?o przyzwoicie si? zachowywa?. Nawet zwyk?y ?ebrak do tego miejsca wkracza? z szacunkiem. A ten m??czyzna jakby nic sobie z szlachetno?ci tego miejsca nie robi?. C?? za prostak.
Taak, taak, gdzie pana maniery, panie Milto? Czy?by rodzinka pana nie nauczy?a jak nale?y si? zachowywa?? - przesz?o jej przez my?l.
- Mi?o pozna?, panie Milto. Pozwoli pan jednak, ?e moj? godno?? zostawi? na razie dla siebie. - odpar?a, zn?w spogl?daj?c na m??czyzn? pokornym wzrokiem.
Milto odszed? na chwil? i Katrina mia?a szczer? nadziej?, ?e ju? do niej nie wr?ci. Myli?a si? jednak. M?odzieniec podszed? do niej ponownie nie mal tak szybko, jak wsta? z ?awki bez s?owa.
- C??, przywyk?am w ko?ciele modli? si? i rozmy?la? przy tym nad swym losem, tak?e... mo?e pan uzna?, ?e w niczym konkretnym. - odpowiedzia?a mu.
Nie spodoba? jej si? dotyk m?odzie?ca. Cofn??a d?o? tak szybko, jak tylko by?a w stanie.
- Wybaczy pan, jednak?e takie zachowanie jest chyba raczej nie na miejscu, nie s?dzi pan?
Jej ton by? ura?ony, sam wzrok dziewczyny uciek? gdzie? w bok.
Niech on st?d p?jdzie, ju? teraz! Na prawd?, ten cz?owiek nie ma manier.
 
     
Mito
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-08, 16:15   

Mito by? szcz??liwy, ?e dziewczyna rozpozna?a przedmiot. Klucze s? wspania?e mog? tyle rzeczy zrobi?. Kocha? klucze prawie tak bardzo jak swojego brata. Spojrza? na panienk? wida? by?o, ?e jest zniesmaczona. No c?? m?g? poradzi? podpe?z do niej bli?ej i wyszepta? do ucha.
-Przepraszam za moje zachowanie draga panno.- Odsun?? si? po czym zacz?? szuka? pozytywki. Nie znalaz? jej, mia? wielk? ochot? pokaza? do jak pi?knej rzeczy, jest ten klucz.
-Przepraszam chcia?em pokaza? do czego jest ten klucz ale nigdzie nie mog? znale?? pozytywki.-
?mia? si? przez chwile, po czym spojrza? dziewczynie w oczy.
-Twe oczy wybiegaj? poza ten ?wiat. Nied?ugo mo?e wybi? twoja godzina, dlatego tu jestem.- Teraz mia? powa?n? min?. Dotkn?? twarzy dziewczyny po czym wsta?.
-Mam nadzieje, ?e twoja droga nie przeplecie si? z moj?.-
Przez chwil? sta? w miejscu.
-Chyba. ?e chcesz wkroczy? w inny ?wiat, do kt?rego nie maj? wst?pu ludzie.-
Brzmia?o to jak s?owa wariata jednak by? powa?ny jak ma?o kto. Chcia? odwiedzi? zegarmistrza, wi?c nie mia? zbyt du?o czasu na czekanie. Mia?a do wyboru zobaczy? inny ?wiat albo czeka? na swoj? ?mier?.
 
     
Katrina Avila
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-08, 16:28   

Ju? mia?a uzna? Milto za osob? normaln? i zwyczajn?, poniewa? c??, pozytywk? m?g? mie? ka?dy, a pytanie by?o pewnie czysto retoryczne maj?ce na celu tylko zaciekawienie jej. Katrina pewnie wybaczy?aby mu wcze?niejsze zachowanie, gdyby m?odzieniec nie zacz?? pieprzy? tak, jakby przed chwil? wyszed? z domu wariat?w. Od os?b szalonych z powodu choroby r??ni?o go tylko jedno: m?wi? tak powa?nie, ?e dziewczynie przesz?y po plecach ciarki. To, jak m?wi?... by?o na prawd? przera?aj?ce.
Nie odezwa?a si? ani s?owem, wlepiaj?c wzrok w Milto. Nie mia?a poj?cia jak skomentowa? jego zachowanie, jak si? ruszy?, co powiedzie?. Przy okazji od jego s??w tak zakr?ci?o jej si? w g?owie, ?e a? musia?a z?apa? si? ?awki znajduj?cej si? na przeciwko niej, aby nie upa??. Zdziwi?a si? swoj? tak gwa?town? reakcj? na s?owa m?odzie?ca, dlatego gdy och?on??a nakrzycza?a na siebie w my?lach.
- Ja ju? co chwila bywam w tym ?wiecie, panie Milto. - odpar?a s?abym tonem - I widzi pan, mi jak na razie to wystarczy. Czasami mimo wszystko warto wr?ci? do tego ?wiata. I tak, tak, oby nasze drogi si? wi?cej nie zesz?y, szanowny panie.
 
     
Mito
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-08, 19:34   

Mito ?mie. Bywa na tamtym ?wiecie a to dobre. Nie m?g? przesta? si? ?mia?. Nadal si? ?miej?c, szed? w stron? wyj?cia. Tak si? ?mia?, ?e pad? na twarz. Oj kiepsko to wygl?da rozwalony nos i szcz?ka. A co tam wstaje i dalej zmierza ku wyj?ciu. Tylko ju? si? nie ?mieje. Jest bardzo a to bardzo z?y. Nici z krwi a ma?o czasu mu zosta?o. Przed wyj?ciem zrobi? piruet. Zwr?ci? si? w stron? panienki.
-Jak zmienisz zdanie to o mnie pomy?l powinienem si? zjawi?-
U?miechn?? si? leciutko tak czaruj?co jak pi?kny m?ody szlachcic i wyszed?. Wreszcie opu?ci? miejsce, gdzie wyznawano wiar? w potwory. Nienawidzi? anio??w m??czyzn oczywi?cie. Nienawidzi?, ka?dego m??czyzny ale to pomi?my. Uda? si? teraz sam niwie gdzie. Poszed? po prostu przed siebie chyba, ?e kto? go zatrzyma.

[zt]
 
     
Katrina Avila
[Usunięty]

Wysłany: 2013-07-09, 11:53   

Patrzy?a na rechocz?cego szale?ca z wy?szo?ci?. Odprowadzi?a go wzrokiem, a gdy upad?, pokr?ci?a g?ow? z niedowierzaniem. Byli w ko?ciele, na prawd?, nie m?g? spr?bowa? si? opanowa?? Na s?owa Mito nic nie odrzek?a, nie mia?a takiej potrzeby. Z reszta, po co ma zawraca? sobie g?ow? jakim? szale?cem? Nie zwr?ci?a uwagi na jego u?miech.
Nawet nie wiedzia?a, kiedy Mito opu?ci? ko?ci??. Zaj??a si? sob?: swoimi my?lami i modlitw?, pust? jednak: nie prosi?a o nic, ani za nic nie dzi?kowa?a, tylko odmawia?a po kolei wyuczone s?owa.
Po d?u?szym czasie naprzemiennego kl?kania i siedzenia w ?awce, zacz??o si? jej powoli nudzi?: nie potrafi?a ju? skupi? na niczym my?li, rozgl?da?a si? woko?o. W ko?cu podnios?a si? i pe?nym gracji, powolnym krokiem wysz?a ze ?wi?tyni.

<nmmt>
 
     
Daniel Aqeli
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-20, 21:56   

D?ugo chodzi? bez celu po okolicy a? w ko?cu wzrokiem napotka? ciekawy budynek ko?ci??. Zamy?li? si?. Czy aby na pewno mo?e odwa?y? si? tam wej?? i zrobi? troch? zamieszania? Powoli post?pi? pierwsze kroki w kierunku drzwi. Nigdy wcze?niej nie my?la? o wst?pieniu do ko?ci??ka. Wyt??y? s?uch. Tak jak my?la? ko?ci?? o tej porze by? pusty. Stan?? pod wrotami i powoli nie?piesznie je otworzy? nie robi?c ?adnego ha?asu. Jego b??kitne oczy rozejrza?y si? uwa?nie czy aby na pewno jest pusty i si? nie myli?. Pustka, ani ?ywej duszy do skonsumowania. Wszed? zamkn?wszy za sob? drzwi i zmru?y? brwi. Czu? si? potwornie nieswojo w takim miejscu, ale co si? dziwi? w ko?cu by? demonem. Przeczesa? r?k? swoje dzi? rozpuszczone blond w?osy i ruszy? w stron? o?tarza lustruj?c dok?adnie ka?d? z ?awek czy aby na pewno nikt na nich nie siedzia?. W ko?cu zatrzyma? si? przy o?tarzu i ?mia?o dotkn?? ?nie?nego obrusa. Dla niego to wszystko wydawa?o si? ?mieszne i dziwne. Ludzie tak naiwne czcz? boga.
-Bezsens..-Za?mia? si? cicho u?wiadamiaj?c sobie, ?e w?a?nie dowiadywa? si? nowinek o ludziach bo przecie? nigdy nie widzia? takiego ko?cio?a od ?rodka bo po co mia?by niby do jakiego wchodzi?? Poch?oni?ty rozmy?laniami na temat tego jak odbywa si? msza drzwi g?o?no skrzypn??y. Zmarszczy? swoje jasne brwi nie odwracaj?c jednak g?owy. R?k? powoli przesun?? po obrusie z tym swoim wrednym u?mieszkiem i wymrucza? pod nosem co? bli?ej nie zrozumia?ego nawet dla niego samego. Usiad? sobie bez skr?powania na o?tarzu zak?adaj?c nog? na nog? i wbi? b??kitne ?lepia w osob? stoj?c? w drzwiach. Doskonale cz??, ?e osoba ta nie jest zwyczajnym cz?owiekiem.
-Shi-ni-ga-mi? -U?miechn?? si? jeszcze szerzej mru??c delikatnie oczy.
-A c?? Ci? tu sprowadza?-Zagadn?? pogodnym mi?ym g?osem, w kt?rym nie da?o si? wyczu? wrogo?ci. W ko?cu nic mu si? nie dziej? wi?c dlaczego mia?by by? wrogo nastawiony. Najpierw pozna, a potem oceni.
 
     
Indra McPain
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-20, 22:43   

Nawet ona chodzi do ko?cio?a, no sorry. Trzeba si? pomodli? i takie tam. Przecie? dobrze wiecie, jak bardzo grzeszna z niej os?bka, ale do ko?ci??ka chodzi, co niedziela, jak pan B?g przykaza?.
Nie no, ?artuj?. Ona i jakie? przykazy? Jakie to ?mieszne. Ona tu przychodzi ?eby co najwy?ej kogo? podenerwowa?, w skrajnym przypadku postraszy?. Przecie? to rude co? by?o na tyle przera?aj?ce, ?e a? myszy chowa?y si? pod miot?y~!
Bo?e, jestem ?a?osna...Pomy?la?a, lez?c w stron? ko?cio?a. Wszystko by?oby takie samo jak zwykle, gdyby nie fakt, ?e teraz nie mia?a si?gaj?cych do po?owy plec?w w?os?w, a jedynie kr?tkie kosmyki, opadaj?ce na jej lekko piegowat? twarzyczk?. Ach, i na plecach mia?a zawieszony ko?czan ze strza?ami i sw?j kochany ?uk. Mo?e sobie postrzela do celu, czy co?.
Nagle, prawie, ?e wyr?s? przed ni? ko?ci??. U?miechn??a si? do siebie, i bez ceremonialnie, wje?d?aj?c z tzw "buta".
Poci?gn??a nosem. Co? jest nie tak, jaki? smr?d. Otworzy?a szerzej oczy, a po chwili jej zgrabne d?onie naci?ga?y strza?? na ?uk, mierz?c tu? w, jak si? okaza?o, demona. Zilustrowa?a go swoim zielonymi t?cz?wkami. Mrukn??a cicho.
-De-mo-nek?-zapyta?a, unosz?c brew. ?eby spotka? drugiego demona w przeci?gu kilku dni, tragedia...
-Nic ciekawego.-doda?a, nadal nie opuszczaj?c broni. Trza uwa?a?, cnie?
 
     
Gabriel
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-21, 00:27   

N?c?cy zapach ko?cio?a a w nim duszyczek sprowadzi? go prosto tutaj, przed bramy bogato zdobione w stylu Barokowym. Nie bacz?c na reakcj? poga?skich wierz?cych rozst?pi? wrota jednym ruchem i z u?miechem na twarzy stan?? przed krzy?em machaj?c ogonami. Nie mia? celu jednak?e chcia? si? przekona? co ten ''Jezus'' potrafi i powolnym krokiem podszed? do krzy?a wpatruj?c si? w niego z jak?e szalonym u?miechem na twarzy. Po chwili wyczu? czyj?? obecno??, w?szy?.
- Nie spodziewa?em si? demona w tak poga?skim miejscu spotka? ludzi.
Po chwili zn?w zacz?? w?szy?.
- Hmm, nie jeste?my tu sami.
Jego ogony zacz??y coraz mocniej falowa? w rytm wiej?cego wiatru, pustego wiatru pustego miejsca lecz jak?e zimnego. Zapach by? coraz mocniejszy co go lekko zdziwi?o, wi?kszo?? ucieka na jego samo wypowiedzenie chocia?by jednego s?owa. Wydawa?o mu si? i? to cz?owiek, lecz jak na cz?owieka posiada? bardzo intensywny zapach o olbrzymiej mocy. Po chwili za?mia? si? demonicznie i popatrza? na krzy?.
 
     
Daniel Aqeli
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-21, 16:15   

Na ustach Daniela pojawi? si? jeszcze wi?kszy u?miech. Dwa demony i jeden shinigami. Ciekawi?o go jak to wszystko si? zako?czy, cho? wiadome dla niego by?o, ze to demony mia?y przewag?. Dok?adnie zlustrowa? tego drugiego. Jego ?miech wywo?a? u niego lekkie dreszcze.
-Hm..Zamierzacie walczy??-Zapyta? tak jakby nic co tutaj si? da?o go nie dotyczy?o. Siedzia? po prostu i wpatrywa? si? w to rude.co? co celowa?o w niego ?ukiem. Ciekawi?o go jeszcze co?. Czy tamta os?bka mo?e mu zdradzi? wi?cej tajnik?w zachowywania ludzi. Powoli zsun?? si? z o?tarza ci?gn?c za osob? obrus, kt?ry trzyma? w lewej d?oni. Nadal wolno post?pi? kilka nie?piesznych krok?w w stron? tamtej os?bki. U?miecha? si? spokojnie, a zarazem zupe?nie niewinnie chc?c pokaza? kobiecie, ze nie ma ?adnych wrogich zamiar?w wobec niej.
-Je?li odpowiesz grzecznie na to o co zapytam mo?e nic Ci nie zrobi?- U?miechn?? si? szerzej ods?aniaj?c swoje ostre z?by, kt?re tak bardzo przypomina?y te rekina. Ukaza? swa dok?adn? demoniczna form? rozwijaj?c skrzyd?a tu? przed kobieta. Chwyci? strza?? u?miechaj?c si? delikatnie.
-Ahmasz takie pi?kne ocz?ta. Nie zauwa?y?em ich z oddali Pannojak si? zwiesz? Zapyta? ogonem wymachuj?c w powietrzu na prawo i lewo.
 
     
Indra McPain
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-21, 16:58   

Chwil?, chwil?. Co? Drugi demon? To jaki? pieprzony ?art?
Prze?kn??a ?lin?. Trzeba si? ogarn??. Nie mo?e przecie? stch?rzy?. To do niej nijak nie pasowa?o. By?a siln? osob?. Fakt, faktem, mia?a siln? psychik?, a nie cia?o, ale to ju? zawsze co?.
Unios?a si? lekko na palcach, ?eby mie? wi?ksz? pewno??, ?e wypuszczona przez ni? strza?a trafi tam, gdzie chce. Ten blondyn chyba zacznie dzia?a? jej na nerwy. Wydawa? si? by? taki pewny, jakby fakt, ?e jest demonem dawa? mu co? wi?cej. Jakby by? od niej lepszy. Bardzo to by?o denerwuj?ce.
U?miechn??a si? ironicznie, nadal nie opuszczaj?c broni. Jej zielona oczy pow?drowa?y na drugiego demona, tego ciemnow?osego. Wydawa? si? jej...troch? dziwny. No, ale ona odnosi?a r??ne wra?enia, na r??nych osobach. R?wnie dobrze, m?g?by si? okaza? ?wietnym przyjacielem, albo m?g?by by? tak denerwuj?cy, ?e wbija mu strza?? w oko.
A, ?e Indr? bardzo ?atwo zdenerwowa?, to to drugie jest bardziej prawdopodobne.
Widz?c podchodz?cego do niej blondyna, prychn??a cicho.
-Wybacz, ale nie upad?am jeszcze tak nisko, ?eby s?ucha? si? demona-
Zachichota?a cicho. Widz?c, jak dotyka jej broni, odsun??a si? lekko. Nie ma prawa, zwa?ywszy na fakt, ?e ten ?uk by? jej kos? ?mierci. Unios?a lew? brew. Co za...nie wa?ne.
-Nie podlizuj si?. Poza tym, nie wiem, na co Ci wiedzie? jak mam na imi?. Mog? Ci je jednak zdradzi?. M?wi? na mnie Indra-No przecie? imi? to nie tajemnica, to mog?a powiedzie?.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale





Northland Highschool

AbsitOmen


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,92 sekundy. Zapytań do SQL: 11