Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Ukazał się nowy The Times.




POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Uliczka
Autor Wiadomość
Ciel Phantomhive

Earl/Pies Królowej

Rodzina: Vincent (ojciec), Rachel (matka) - oboje nie żyją - odziedziczył po nich firmę Funtom Company; Angelina Durless (ciotka), Frances Midford (ciotka), Alexis Leon Midford (wuj), Edward Midford (kuzyn), Elizabeth Midford (kuzynka i narzeczona)
Wiek: 15 lat
Znaki szczególne: czarna opaska na prawym oku, pierścień z niebieskim brylantem na lewym kciuku, na prawej ręce rodowy sygnet
Ekwipunek: rewolwer w kieszeni
Kontrakt z: Sebastian Michaelis
Poziom życia: 100%
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 1185
Wysłany: 2013-05-26, 20:23   Uliczka
   Multikonta: Alexander


Jedna z kamiennych ulic tej dzielnicy wiodąca przez zaniedbane kamieniczki, stare karczmy czy porozbijane latarnie i wykrzywione ławeczki. Czy w dzień czy w nocy okolica sprawia nieprzyjemne wrażenie. Kręci się tu dużo podejrzanych osób, pijaków, często i prostytutek, a nawet obcokrajowców.
 
 
     
Kitana
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-23, 00:11   

Był już późny wieczór. Ulice coraz szybciej niknęły pod zasłoną nocy. Niebo rozświetlały pierwsze latarnie. Zza rogu kamieniczek wyłoniły się jakieś podejrzane postacie. Krajobraz wydawał się zmieniać w scenę z horroru. Pewnie ktoś kto nigdy nie był w takim miejscu, na samą myśl o nim zbladłby z przerażenia. Tak, każdy...ale nie Kitana. Od dawna zna te miejsca. Tutaj przychodzi jej codziennie wracać po całym dniu grania w centrum Londynu. Dziś nie udało jej się zarobić zbyt wiele. Dzień był ciepły lecz deszczowy. Prawo nikogo nie było na zewnątrz, a ci którzy już tam byli zdawali się być rozdrażnieni pogodą i nie zwracali uwagi na ulicznych skrzypków.
Kitana skręciła w jedną z uliczek po czym otworzyła futerał na skrzypce. Wyjęła stamtąd 10 szylingów i 5 pensów.
- Nie tak źle..- pomyślała, jednak w głębi ducha czuła złość do samej siebie, że może źle wybrała miejsce do grania i mogłaby zarobić znacznie więcej. Zmarszczyła brwi i odrzuciła natrętne myśli.
Już miała złapać za klamkę, gdy zauważyła coś dziwnego. Tuż obok jej cienia widać było jeszcze jeden. Kogoś wysokiego i dość smukłego. Poczuła ścisk w żołądku i wszechogarniający niepokój. Odwróciła się powoli z na wpół otwartymi oczami jakby bała się zobaczyć stojącą obok postać. Nic.
Krople zimnego potu popłynęły cienką stróżką po jej plecach. Wiedziała, że ktoś ją śledził. Cofnęła rękę z klamki i powoli wsunęła ją do kieszeni. W drugiej dłoni mocno zacisnęła srebrny kluczyk do drzwi wejściowych. Szmer, jakiś dziwny dźwięk. Rozejrzała się wokół i znów spojrzała przed siebie. Na ziemi widniał ten sam cień, zaraz obok jej własnego. Tym razem miał on za sobą wielkie, rozpostarte skrzydła. Kitana przetarła zmęczone oczy i zerwała się w stronę ulicy. Jej serce zaczęło bić w zastraszającym tempie. Nie mogła myśleć o niczym innym niż o ucieczce. Wiedziała, że nie wróci teraz do domu.
 
     
Alexander

Egzekutor

Wiek: (wizualnie 24)
Ekwipunek: notatnik
Poziom życia: 100%
Dołączył: 12 Lis 2013
Posty: 54
Wysłany: 2013-12-24, 22:08   
   Multikonta: Ciel Phantomhive


Najpierw jego celem był port, następnie z niego zaczął przemierzać zatłoczone uliczki nie bardzo zwracając uwagi na brudnych i gnuśnych ludzi. Tak, większość z nich była niezwykle gnuśna... a brudni nie byli tylko z wierzchu, chociaż owszem... podziwu nie budziły ich podarte i poplamione szmaty, których nawet trudno było nazwać ubraniami. Anioł musiał zaiste dziwnie wyglądać mając na sobie idealnie zaprasowane spodnie i koszulę tak białą jak obrusy na stołach samej Królowej. Może dlatego tak bardzo zwracał na siebie uwagę tych prostych i grzesznych zarazem istot. Wpatrywali się w niego szeroko rozwartymi oczami, otwierali usta ze zdziwienia, ale po tych krótkich sekundach tępego oszołomienia zwyczajnie wracali do swych zajęć czy to rozwieszania żebrania czy plotkowania czy w przypadku panien lekkich obyczajów wyczekiwania na kolejnych klientów.
W przeciwieństwie do nich nikomu nie poświęcał uwagi. Kierował się w chyba tylko sobie znanym kierunku nie spuszczając wzroku z obranej drogi. Nawet przebiegająca dziewczyna nie przykuła tych bezdusznych ślepi jakie z tylko sobie znaną czujnością śledziły trasę. Wyraźnie nie pasował do otoczenia, ale nie miał pasować... wyglądał jak możny przedsiębiorca, z tym że... tacy ludzie nigdy nie zaglądali w tak nędzne dzielnice, a nawet gdyby to raczej nie sami. W pojedynkę mogli stać się łatwym łupem różnych rzezimieszków, gdy tymczasem nasz niebiański ani trochę nie obawiał się odosobnionych przechadzek.
 
     
Kitana
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-25, 17:12   

Biegła nie zwalniając ani na moment. Jej nogi powoli stawały się coraz cięższe, a na policzkach wystąpił rumień. Nie miła siły dalej biec. Wiedziała, że jeśli ktoś jest teraz za nią to nie ma ona szans na dalszą ucieczkę. Łzy napłynęły jej do oczy sklejając pojedyncze rzęsy. Odwróciła się. Teraz drzwi do jej domu stały się niemal niewidoczne. Było całkiem ciemno.
Jej stopa utknęła gdzieś miedzy kamieniami brukowanej ulicy, a ona upadła dotkliwie przy tym raniąc kolana. Nagle poczuła zimne kropce deszczu najpierw na karku, a potem na całej sobie. Padało, a właściwie to lało.
W tym momencie Kitana przypomniała sobie o skrzypcach. Tak, przecież wypadły jej z rąk. Chciała wstać lecz poczuła, że...nie da rady. Krew obficie sączyła się z jej pokaleczonych kolan. Znów upadła.
- Jestem taka głupia. Ten dzień to koszmar, pewnie zgniję na tej ulicy i rozszarpią mnie jakieś dzikie psy. Moje skrzypce...muszę je...znaleźć.
W tym momencie usłyszała jakieś kroki. Ktoś zbliżał się w stronę ulicy. Powoli podniosła głowę w nadziei na pomoc...
 
     
Alexander

Egzekutor

Wiek: (wizualnie 24)
Ekwipunek: notatnik
Poziom życia: 100%
Dołączył: 12 Lis 2013
Posty: 54
Wysłany: 2013-12-25, 20:41   
   Multikonta: Ciel Phantomhive


Deszcz. Rozkładanie skrzydeł na taką pogodę było złym pomysłem. Oczywiście, zdarzały się również gorsze, ba... dużo gorsze warunki. Anielskie skrzydła były niezwykle wytrzymałe i potrafiły odpowiednio dopasować się do pogodowych warunków, nie miękły pod wpływem wody ani nie zamarzały na mrozie, a jednak było to dość nieprzyjemne uczucie gdy deszcz gromadzący się na piórach spływał na plecy. Alexander nie znosił mieć brudnego ubrania, był pedantem w najgorszym tego stopniu. Z dwojga złego wybierał jednak moknięcie bez rozłożonych skrzydeł. Po pierwsze tak lepiej wtopić się w tłum ludzkich grzeszników (doprawdy... do jakiego poziomu musiał on się zniżać, żeby oczyszczać świat), po drugie... nie lubił jeszcze bardziej moknąć czyli notabene narażać swoje ubranie na jeszcze większy brud.
Kiedy wyraźniej dostrzegł sylwetkę dziewczyny nie pośpieszył jej jednak na pomoc, zwyczajnie swoim tempem podszedł przyglądając się jej w milczeniu. Ludzie to tak kruche istoty, wystarczy przypadek by ich ciało uległo zniszczeniu. Poza tym... sami często je zaniedbywali doprowadzając do chorób czy poważnych schorzeń nieuleczalnych w obliczu ich medycyny.
Gdy stanął tuż przed nią wyciągnął w stronę dziewczyny rękę by pomóc jej wstać. W końcu był niebiańską istotą, którą powinna wypełniać chęć pomocy ludziom... i wypełniała, jednak najczęściej w postaci eliminowania ich razem z wypełniającymi nich grzechami.
 
     
Kitana
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-25, 22:38   

Zimno. To jedyne co teraz przychodziło jej na myśl. Mimo tego, że był czerwiec noce bywały jeszcze chłodne.
Kitana podniosła powoli głowę, spod posklejanych pasm jej włosów wyglądały wielkie pełne nadziei oczy. Spojrzała przed siebie i zobaczyła czyste, śnieżnobiałe buty. To dziwne, ale jakby na chwilę zapomniała o tym wszystkim, dlaczego tu jest i...jak bardzo ją boli. Zastanawiało ją jedyne jedno. Ktoś taki...tu? Podniosła wzrok i ujrzała go. Jego wyciągnięta dłoń wciąż czekała na jej odpowiedź. Stał niewzruszony, równie przemoknięty jak ona. Spojrzała w dół. Wzdłuż ulicy ciągnęła się stróżka krwi. Wiedziała, że musiała dużo jej stracić leżąc tu.
Chwyciła jego dłoń. Była miękka, ciepła i taka...jasna. Wstając nie zważała na wszechogarniający ból. Spojrzał w jej oczy niewzruszony. Nie mogła odgadnąć jego myśli. Chciała, ale to nie miało sensu. Po prostu...nie umiała.
Tuż za nim leżały skrzypce. Całe w błocie, mokre. Smyczek tuż obok.
- Ehh, to nie ma sensu. Straciłam je, a wraz z nimi wszystko co mam.
Te zapisy nutowe na długo będą musiały pozostać jedynie w mojej pamięci (pomyślała).
 
     
Alexander

Egzekutor

Wiek: (wizualnie 24)
Ekwipunek: notatnik
Poziom życia: 100%
Dołączył: 12 Lis 2013
Posty: 54
Wysłany: 2013-12-26, 00:32   
   Multikonta: Ciel Phantomhive


Nie lubił widoku krwi. Upuścił jej w ciągu swego żywota naprawdę wiele różnym istotom, przy czym był niczym hrabia w białych rękawiczkach - nie lubił sobie ich brudzić ani czegokolwiek zresztą innego tą ciemnoczerwoną posoką. Na szczęście z deszczem szybko spłynie. Krew grzeszników była niczym trucizna na ziemię Stwórcy, a im szybciej zniknie po niej ślad, tym prędzej pozostanie znów czysta od skalania ich plugawą krwią. Mimo więc tej niezbyt "przyjemnej" dla niego sytuacji, był nadwyraz spokojny. Zwyczajnie po prostu nie skreślał od razu tej młodej kobiety jako grzesznicy, choć często zdarzało mu się oceniać książkę po okładce. Nawet jeżeli odraczał swój osobisty wyrok i tak najczęściej kończył się on negatywną oceną. Ludzie byli zbyt podatni na grzech, dlatego spotkanie czystego człowieka graniczyło teraz z cudem. Jedynie dzieci zachowywały swą szczerą niewinność, wręcz nie pamiętał kiedy ostatni raz zabił dziecko.
- Czyżby? - spytał tylko przyglądając się jej, po czym zaraz obrócił się i schylił by podnieść skrzypce pozwalając by deszcz spłukał z nich nadmiar błota.- Jeśli położysz je w domu nad piecem, drewno szybciej wyschnie.
Miał dość melodyjny głos jak na anioła przystało, choć wewnętrznie wydawał się pusty. Gdy tylko podniósł smyczek przymierzył je do siebie. Były lekkie, proste i właśnie ujmujące w tej prostocie. Zapewne musiały z nich wypływać piękne dźwięki.
- Dobrze leżą.
_________________

I want to see the splendor of people’s souls.
I want to check and see if it really is precious.
 
     
Kitana
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-26, 16:43   

Kitana słuchała z uwagą słów nieznajomego.
Nikt od dawna nie był dla mnie tak miły (pomyślała)
Zastanawiała się co powinna powiedzieć. Jego twarz była jasna. Po chwili pojawił się na niej delikatny uśmiech. Poczuła zawstydzenie. Nagle zaczęła przejmować się tym jak teraz wygląda. Była nie mniej brudna niż cała ta ulica i przechadzający się nią ludzie. Zawsze powtarzała sobie, że będzie inna. Muzyka miała wynieść ją ponad to wszystko.
Jego spojrzenie było ciepłe, ale jednoczenia miała wrażenie, że jest w jakimś stopniu przepełnione jakby...zażenowaniem.
Zerknęła na stróżkę płynącej krwi raz jeszcze. Hm..czyżby to było to? Może to krew go tak odrzuca? Ale mimo wszystko pomógł jej. Nie zostawił na środku brudnej ulicy.
Jej buzia okryła się soczystym rumieńcem. Teraz zerkała na niego już tylko delikatnie spod strąków opadających jej na czoło włosów.
Jest taki..piękny (pomyślała)
To dziwne, ale nieznajomy zachowywał się tak jakby usłyszał jej myśli. Wyciągnął rękę trzymającą skrzypce i podał je jej bez słów. Znów milczenie. Nawet deszcz zdawał się być głośniejszy od ich myśli.
Chciała coś powiedzieć, ale nie potrafiła znaleźć odpowiednich...ba, żadnych słów.
Czy on na pewno jest stąd, z Londynu. Jeśli tak, to ktoś musi coś o nim wiedzieć. Na pewno (pomyślała)
 
     
Alexander

Egzekutor

Wiek: (wizualnie 24)
Ekwipunek: notatnik
Poziom życia: 100%
Dołączył: 12 Lis 2013
Posty: 54
Wysłany: 2013-12-26, 20:29   
   Multikonta: Ciel Phantomhive


Skupiając się na skrzypcach po części nie zwracał uwagę na panienkę. Instrumenty i piękne dźwięki się z nich wydobywające... muzyka była tą przyjemniejszą częścią ludzkiego życia, którą mogli się otaczać, ale jak zwykle nie potrafili korzystać z jej uroków. Nie uczęszczali do teatrów ani filharmonii, opery były przybytkiem wyłącznie dla bogatych, a ulicznych muzyków często lekceważono wrzucając im do kapeluszy od niechcenia kilka drobnych monet. To aż zaskakujące jak człowiek potrafił ignorować, nie rzadko wprost zaniedbywać piękno jakie go otaczało. Ta rasa była tak niedoskonała, a jednak istniała już od tylu tysiącleci... szerząc grzech i rozprzestrzeniając swe plugawe cechy, przekazując kolejnym pokoleniom nienawiść, zbrodnie, fałsz i okrucieństwo.
Wręczył je na powrót dziewczynie spoglądając na nią wyjątkowo łagodnie. Nie doszukując się tu jednak podtekstów z taką samą łagodnością potrafił eliminować grzeszników. Był nieobliczalny, mimo tego jak niepozorny mógł się wydawać, nigdy nie można było przewidzieć jak w danej chwili się zachowa, choćby nawet uprzejmie się przy tym uśmiechał.
- Powinnaś być bardziej ostrożna.- spojrzał na jej ranę przelotem.- Pośpiech jest złym doradcą. Czy coś się stało? - brwi anioła uniosły się prawie jakby w geście troski i w istocie... troskliwy to on był, ale do pewnego momentu, tylko do tego momentu gdy mu na tym zależało, gdy widział tego potrzebę jeszcze tymczasowego okazania życzliwości w stosunku do istoty ludzkiej.
_________________

I want to see the splendor of people’s souls.
I want to check and see if it really is precious.
 
     
Kitana
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-26, 21:03   

Te słowa troski spotęgowały uczucie ciepła rozchodzącego się gdzieś w środku.
Nagle przypomniała sobie, że jest sama i pewnie długo nie spotka nikogo kto odezwie się do niej w ten sposób. Tak bardzo chciała odnaleźć tego, który zgładził jej rodziców. Kogoś kto pomoże jej odzyskać spokój ducha. Jeszcze raz spojrzała na swój beznadziejny i żałosny obecny stan.
Pewnie nawet nie uwierzyłby, że kiedyś byłam kimś. (pomyślała)
Te myśli przerwały powtórzone znów te same słowa nieznajomego.
Kitana mocno przycisnęła do piersi zamoczone skrzypce i spojrzała mu tym razem odważnie prosto w oczy.
- Nie, to znaczy.. Po prostu chyba ktoś mnie śledził. To dlatego biegłam i ta krew...wywróciłam się.
Kitana nie potrafiła dłużej utrzymać kontaktu wzrokowego. Jej twarz znów oblał rumieniec. Wypowiedziane przez nią słowa były zupełnie chaotycznie.
Gdy gram to takie proste powiedzieć co myślę.
-Tak, ale już wszystko w porządku. Dziękuję za pomoc.
Już miała skończyć, gdy jakiś wewnętrzny głos nakazał jej zapytać o jego imię. Chciała wiedzieć. Po prostu lub z jakiegoś powodu, do którego nie chciała się przyznać.
Nie chciała by odszedł.
Te kilka miłych gestów i słów dały jej tyle ciepła. To przywołało uczucia, które od dawna były jej już nieznane. Zacisnęła pięści, mocno wypuściła powietrze i znów spojrzała mu odważnie w oczy.
- Czy mogę...czy mogę znać twoje imię?
 
     
Alexander

Egzekutor

Wiek: (wizualnie 24)
Ekwipunek: notatnik
Poziom życia: 100%
Dołączył: 12 Lis 2013
Posty: 54
Wysłany: 2013-12-27, 20:46   
   Multikonta: Ciel Phantomhive


Życie ludzkie było niczym kiepsko napisany dramat z wieloma wątkami. Ktoś kogoś śledził, ktoś kogoś mordował, ulicę dalej być może ktoś kogoś zgwałcił. Tyle grzechu i brudu, tyle zawiści w jednym człowieku skierowanej przeciwko drugiemu człowiekowi. Więzy takie jak rodzina, przyjaźń, miłość topiły się w ludzkiej nienawiści wypierane przez chciwość, zazdrość i pogardę. Zaskakujące jak bardzo ta rasa potrafiła krzywdzić się nawzajem, niszczyć siebie i bliźnich. Wręcz dziwnym było to, że w przeciągu tylu wojen, tylu krwawych rozpraw wciąż udawało im się przetrwać i dominować na tej boskiej ziemi. Najwyraźniej ich upór przeżycia był silniejszy niż zniszczenie do jakiego własnoręcznie doprowadzali.
- W tych okolicach często dochodzi do nieprzyjemnych napadów, nie doświadczysz tu poczucia bezpieczeństwa. - westchnął kręcąc ze zrezygnowaniem głową.
Wzdłuż tej ulicy panowała tak grzeszna aura, że anioł czuł się niemal jakby przyszło mu się przedzierać przez zwały błota i nieczystości. Tu nieopodal gdzieś kogoś okradziono, dalej mąż pobił dotkliwie żonę, w pobliżu dzieci jeszcze jakiś czas temu żebrały przymuszone do tego pasem swego ojca... te grzechy były niczym smród wypełniający ulicę, ale anioł zdążył się do tego przyzwyczaić, przebywał już w gorszym "bagnie". Nie robiło to na nim więc wrażenia oprócz jeszcze silniejszego poczucia własnej misji.
- Alexander. A ty panienko jak się nazywasz? - wciąż był tak samo łagodny, wręcz nadzwyczajnie miły i życzliwy, jak zawsze gdy nie przyszło mu jeszcze osądzać i wyrokować.
_________________

I want to see the splendor of people’s souls.
I want to check and see if it really is precious.
 
     
Kitana
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-27, 21:39   

Na te słowa jej twarz rozjaśnił szczery uśmiech.
-Kitana. Choć, właściwie to nie imię... Jeśli chodzi o prawdziwe to..nie znam go. Nie znaczy to, że bym nie chciała. Ale moje obecne mi się podoba i..
Nagle przerwała potok słów. Uświadomiła sobie, że na prawdę szybko potrafiłaby się przed nim otworzyć. Właściwie chciałaby mu powiedzieć wszystko. Poczuła, że może mieć do niego zaufanie.
Powoli skrzyżowała nogi w oznace onieśmielenia. Wiedziała, że nie może go już o nic zapytać. Nie dlatego, że nie to niemożliwe tylko raczej niestosowne.
Tak bardzo chciała znać każdy szczegół jego przybycia tutaj. Poznanie jego imienia było dla niej dopiero początkiem.
Ciekawość wzięła górę nad przyzwoitością.
- Czy mogę wiedzieć co tu robisz panie? Nigdy wcześniej cię tu nie widziałam.
Mówiąc to delikatnie stanęła na placach by Alexander mógł ją lepiej usłyszeć. Był na prawdę wysoki.
Po wypowiedzeniu tych słów na jednym wdechu czekała zniecierpliwiona na odpowiedź.
 
     
Alexander

Egzekutor

Wiek: (wizualnie 24)
Ekwipunek: notatnik
Poziom życia: 100%
Dołączył: 12 Lis 2013
Posty: 54
Wysłany: 2013-12-27, 23:00   
   Multikonta: Ciel Phantomhive


Przysłuchiwał się jej poniekąd z ciekawością. Poniekąd, bo z jednej strony ludzie byli do siebie tak podobni, zwodzeni przez te same emocje i ulegający tym samym prostym uczuciom. Wszystko co ludzkie zostało już odkryte, nie mieli żadnych tajemnic, nie mogli niczym zaskoczyć. Przeżywali swoje życie w niemal identyczny sposób jak pozostali, rodzili się i umierali, a w międzyczasie doznawali wzlotów i upadków, radości i smutków, sukcesów i porażek. Dla długowiecznego anioła brzmiało to niemal jak rutyna. Z drugiej jednak strony, każdy człowiek był indywidualnym przypadkiem, każdego należało sprawdzić, bo przecież nie mógł wszystkich sądzić podejrzewając ich o jednakowe grzechy i przewinienia. Może nie do końca zawsze pozostawał uczciwy w swych osądach, do czego nawet przed samym sobą się nie przyznawał, ale nie uznawał czegoś takiego jak odpowiedzialność zbiorowa, do każdego człowieka podchodząc jak do niemalże wyjątkowej i niepowtarzalnej istoty.
- Imię powinno przede wszystkim pasować do ciebie. To dość niesłuszne, że nadają je najczęściej rodzice nie znając jeszcze charakteru swego dziecka.
Być może i jego poglądy były dość specyficzne, ale co innego miał powiedzieć anioł... czy to stworzenia niebiańskie czy piekielne często obdarzone były imionami, które je w pewnym stopniu odzwierciedlały, choć w przypadku demonów była to kwestia zupełnie drugorzędna. I tak najczęściej przybierali takie imiona jakie nada im ludzki pan.
- Szukam ciekawych ludzi. Towarzystwo tych podobnych mi ostatnio wychodzi mi bokiem, a najbardziej interesujących można spotkać właśnie z dala od bogatych rezydencji. To tylko spacer. - odpowiedział częściowo nawet unikając kłamstwa... prawdę dopasowując po prostu do siebie jak to zwykł robić w podobnych okolicznościach.
_________________

I want to see the splendor of people’s souls.
I want to check and see if it really is precious.
 
     
Kitana
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-27, 23:36   

Kitana spojrzała na niego z jeszcze większym zaciekawienie.
A więc towarzystwo podobnych do niego...nudzi go? (pomyślała)
W tym momencie zaczęła zastanawiać się kim jest, skąd pochodzi, czy jest kimś ważnym w Londynie. No bo przecież nie może być z daleka skoro to jedynie spacer go tu przywiódł?
Jeszcze raz przyjrzała mu się uważnie.
Nieskazitelnie biała koszula, tak bardzo jasne włosy. Niemal białe. Ale czy to niemożliwe by był siwy? Jest za pewne niewiele starszy od niej. I tak...przystojny.
Po tych słowach wypowiedzianych w myślach poczuła lekkie zawstydzenie. Czyżby się jej podobał? No tak, to normalne. Na pewno podoba się wielu kobietom.
Na pewno ma wiele adoratorek.
Kitana stanęła bardziej wyprostowana, "poprawiła" przemoczone strąki włosów i rzuciła w stronę Alexandra uwodzicielskie spojrzenie.
Nie..to nie ma sensu.
Chwila zrezygnowania ustąpiła mieszanym emocjom. Stali już tak przez dłuższą chwilę. On już jakiś czas temu mógł po prostu odejść. Ale...został
Kitana zdawała się robić sobie nadzieję na to, że być może znajomość ta nie zakończy się tutaj. Byłoby to dla niej za pewne bardziej przygnębiające niż pozostanie na wspomnianej ulicy bez niczyjej pomocy.
Wiedziała, że jest naiwna. Miała to we krwi. Pewnie po którymś z rodziców. Może po mamie? Tak bardzo chciałaby to teraz wiedzieć.
 
     
Alexander

Egzekutor

Wiek: (wizualnie 24)
Ekwipunek: notatnik
Poziom życia: 100%
Dołączył: 12 Lis 2013
Posty: 54
Wysłany: 2013-12-28, 21:01   
   Multikonta: Ciel Phantomhive


Zachowania ludzkie były tak przewidywalne, wystarczająco wiele razy spotykał się z podobnymi. Ich pragnienia, marzenia, cele... nawet myśli. Nie, nie potrafił zajrzeć w głąb ich umysłu i demaskować rozważania, ale po kilku tysiącach lat mógł mieć pewne przypuszczenia, zwykle trafne. Albo to on nie potrafił uznać własnych pomyłek, które się zdarzały mimo wieloletniego doświadczenia. Anioły zazwyczaj za bardzo kultywowały własnej nieomylności, choć byli zaledwie sługami Stwórcy któż inny oprócz nich mógł wiedzieć więcej. Własny egoizm, własne przekonanie o wyższości doprowadziło do tego, że wyobcowali się, oddalając przekonaniami nawet od drogi wyznaczonej im przez Boga. Choć Alexander uparcie utrzymywał, że jest Mu wierny i nigdy nie sprzeciwi się Jego woli, nie różnił się zbyt wiele od swych pobratymców. Zaślepiony wiarę we własną wszechwiedzę lekceważył to co mogło go wciąż zaskoczyć.
Przechylił odrobinę głowę. W oczach niebiańskiego odbiło się lekkie zdziwienie, ale zaraz potem uśmiechnął się łagodnie. Przynajmniej uśmiechać się jeszcze potrafił, inna sprawa, że nie zawsze szczerze i nie zawsze w okolicznościach przy których normalne istoty się uśmiechają.
- Kierujesz się gdzieś? Mogę cie odprowadzić. - zaproponował, a jego wzrok ponownie powiódł na jej ranę.- O ile możesz chodzić. Obawiam się, że nie obędzie się bez bandaża na nogę i konieczności oszczędzania sił dopóki rana się nie zagoi. - był troskliwy, jak zawsze gdy widział, że należy się pomoc... a wszystko do momentu gdy równie troskliwie nie przekona się o tym czy panienka jest zbyt grzeszna.
_________________

I want to see the splendor of people’s souls.
I want to check and see if it really is precious.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale






On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 11