Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Uczestników eventu Sekta zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać!



POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Śmietniki
Autor Wiadomość
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczeg?lne: ubrana w koszulę nocną
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 77
Wysłany: 2016-03-23, 09:16   
   Multikonta: Nancy Moron


Go?? za?apa? o co w tym wszystkim chodzi! Chyba... bo skoro pog?aska? Sharon, to wida? dotar?o do niego, ?e ta istotka domaga si? troch? czu?o?ci. Kicia uwielbia?a by? traktowana jak kr?lowa i rozpieszczana, chocia? nale?a?o pami?ta? ca?y czas o jej zmienno?ci charakter?w. Raz pog?askana, mo?e zaraz podrapa? pazurkami. W tej postaci jej szpony nie by?y zbyt imponuj?ce, ale ich drapni?cie te? mog?o okaza? si? bolesne. Czasem mog?a kogo? skrzywdzi? zupe?nie przypadkowo, traktuj?c to jak zabaw?. W ko?cu ludzie cia?o by?a tak bardzo podatne na uszkodzenia, ona sama musia?a mie? si? na baczno?ci w tej formie! Nie by?a przecie? niezniszczalna. Tak czy inaczej, rozchyli?a odrobin? wargi cicho pomrukuj?c zadowolona z tego gesty. Zaraz jednak zadr?a?a troch? i ju? przesta?a by? tak zadowolona. Dlaczego to cia?o nie ma puszystego i ciep?ego futerka? Obj??a si? r?kami, pocieraj?c d?o?mi o ramiona. Zimnooooo, miau!
Wlepi?a w tym czasie spojrzenie w m??czyzn?, jemu chyba ch??d nie dokucza?. Ludzie mieli zwyczaj ubiera? si? w r??ne rzeczy, zak?ada? na siebie kolejne warstwy materia?y, by ochroni? swoje cia?o przed zimnem, a ona mia?a na sobie tylko cienk? koszul? nocn?! Mog?a zmarzn??... ale nawet je?li dosta?aby komplet ubra?, nie za?o?y?aby ich, bo tego nie potrafi! Nie wspominaj?c o tym, ?e wydawa?o si? jej to zupe?nie zb?dne... przecie? w kociej formie mia?a futerko, kt?re zapewnia?o jej wystarczaj?ce ogrzewanie.
Jej stopy wci?? dotyka?y ?niegu, o tej porze roku wci?? by?o go ca?kiem sporo na ulicach, a jeszcze bardziej zalega? w ciasnych uliczkach takich jak ta, po kt?rych nie porusza?o si? zbyt wiele os?b. W dodatku powiewa? lekki wiaterek, kt?ry pot?gowa? uczucie ch?odu. Sharon przykucn??a w miejscu, pr?buj?c opanowa? te nag?e trz?sienie. Wci?? nie wyda?a z siebie ?adnego s?owa, co dla niej by?o przecie? normalne, dla m??czyzny mog?o by? jednak dziwne. Bo jak to... niemowa jaka?? A ona przecie? m?wi! W sensie... miauczy po kociemu!
 
     
Leon Newman

Hrabia

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 98
Wysłany: 2016-03-26, 21:58   

Wydawa?a si? zadowolona z takiego gestu. Trudno mu by?o wyci?gn?? inne wnioski, aczkolwiek jej mimika i pomruki wskazywa?y na pozytywny odbi?r. Przy okazji przygl?da? si? dziewczynie na tyle wnikliwie, ?e z pewno?ci? dostrzeg?by wcze?niej jaki? z?odziejski ruch z jej strony. A tymczasem nie grzeba?a mu po kiszeniach, nie wpad? r?wnie? w ?adn? pu?apk? przygotowan? przez jej kolesi, kt?rzy mogliby czeka? gdzie? na rozdro?u tych ciasnych uliczek. Nic takiego si? nie wydarzy?o, a co wi?cej niewiasta sprawia?a wra?enie potulnej kobiety, kt?ra ochoczo przyjmowa?a takie drobne pieszczoty. Doprawdy, nie wiedzia? co o tym wszystkim s?dzi?. Mimowolnie na jego wargach zago?ci? u?miech, kt?ry uparcie nie chcia? zej?? z jego twarzy im d?u?ej przygl?da? si? tej uroczej istotce. By?o to zjawisko jakie nie spotyka si? raczej na co dzie? i przypuszcza?, ?e nie jest w tym do?wiadczeniu osamotiniony. Coraz bardziej zacz??y wydawa? mu si? realne, hipotezy, kt?re wcze?niej odrzuci? jako zbyt ma?o prawdopodobne. Pierwsza z nich zak?ada?a, ?e ta panna nie potrafi m?wi?. By? mo?e przej??a jakie? kocie zachowania w zwi?zku z obserwacj? i bliskim towarzystwem tych zwierz?t w trakcie jej ?ycia. Nic innego, bardziej sensownego nie przychodzi?o mu do g?owy. By?by w stanie uwierzy? nawet a najbardziej fantastyczne pochodzenie takiej osobliwo?ci gdyby mia? jakie? podstawy ku temu. W zwi?zku z zerowym kontaktem ze ?wiatem nadprzyrodzonym, nie powinna wi?c nikogo dziwi? pr?ba wyja?nienia zachowania nieznajomej w oparciu o sensowne i mo?liwe do spe?nienia przy ludzkich warunkach powody. Zagadk? by?y wci?? oczy panienki, nie wyklucza? jednak, ?e jest jak?? mieszank? genetyczn? i by? mo?e st?d w?a?nie taki kolor i wygl?d t?cz?wek.
- Zimno ci? - jego g?os przybra? bardziej zatroskany ton w momencie zauwa?ania tego jak dziewczyna dr?y.
Rzeczywi?cie, nie mo?na stwierdzi?, ?e by?a ubrana odpowiednio do pogody. By?a raczej rozebrana. Kto to widzia? w takim stroju paradowa? po ?niegu, nie wspominaj?c, ?e to grozi powa?nym przezi?bieniem, mo?na po prostu zamarzn??. W jaki spos?b ta niewiasta znalaz?a si? zatem tutaj... bez odpowiedniego ubioru? Ca?y czas kwestia ta pozostawa?a bez odpowiedzi.
?ci?gn?? sw?j p?aszcz, kt?ry mia? do?? lekko narzucony na ramiona i okry? j? swoim wierzchnim ubraniem. Nie by?o to co prawda zbyt wiele, ale mia? nadziej?, ?e zapewni ciep?o panience na jaki? czas.
- Sk?d ty si? tu wzi??a?? - nie liczy? ju? w?a?ciwie na odpowied?, jednak warto zapyta?... powoli odgarn?? jej kilka kosmyk?w w?os?w na bok, by m?c lepiej przyjrze? si? jej twarzy.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczeg?lne: ubrana w koszulę nocną
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 77
Wysłany: 2016-03-30, 21:13   
   Multikonta: Nancy Moron


Nieznajomy wykaza? si? spor? empati? dziel?c si? swoim ubraniem z koci? dziewczyn?. Okrycie to mo?e nie dawa?o jej zupe?nie ciep?a, ale chroni?o od wiatru i cz??ciowo przynajmniej zmniejsza?o uczucie ch?odu. Przesta?a dr?e?, przez chwil? przygl?daj?c si? temu odzieniu jakby zafascynowana tym co to si? na niej znalaz?o. W palce jednej d?oni chwyci?a przeciwleg?y r?kaw, ?eby dok?adnie sprawdzi? co to za rzecz, ale ostatecznie pu?ci?a go zadowolona z tej dziwnej zdobyczy, kt?ra nie kr?powa?a jej za bardzo ruch?w, a r?wnocze?nie dawa?a wi?ksz? ochron? przed zim?. Na ustach tej osobliwej istotki znowu pojawi? si? u?miech. Sharon zadowolona, miau!. Wyda?a z siebie cichym pomruk, mru??c oczy jak kociak, kt?remu w?a?nie sprawiono mi?? niespodziank?.
Teraz to ona postanowi?a zaskoczy? m??czyzn?. Zaciekawiona jego osob?, po?o?y?a d?onie na jego ramionach przewracaj?c go na ?nieg. Sama za? wyci?gn??a si? bardziej, l?duj?c na tym cz?owieku na czworakach i z perspektywy pozycji nad nim, przygl?daj?c mu si? na sw?j koci spos?b. W swej ludzkiej postaci mo?e nie mia?a du?o si?y, ale wykorzystuj?c moment zaskoczenia wszystko by?o mo?liwe. Tym bardziej, ?e trudno nie zauwa?y? budowy cia?a Sharon i atrakcyjno?ci z tej wynikaj?cej. Mia?a nie tylko g?ste i d?ugie w?osy, ale r?wnie? spory biust, kt?ry aktualnie zawis? na wysoko?ci klatki piersiowej Leona, odpowiednie wci?cie w talii i zgrabnie zaokr?glone biodra, nie wspominaj?c ju? o d?ugich jak na wzrost tej kociej panny nogach. Innymi s?owy w tej formie prezentowa?a si? niezwykle poci?gaj?co i pewnie dlatego samce ludzkie cz?sto zachowywa?y si? dziwnie w jej towarzystwie. Niekt?rzy dostawali ?linotoku, inni p?dzili do niej z ?apami, a jeszcze inni pokrywali si? czerwieni? na twarzy. Ta cz?owiecza pow?oka bywa?a wi?c troch? k?opotliwa, chocia? kt?ry kot zawraca? by sobie tym g?ow?. A Sharon jak ka?da kicia by?a te? niez?? figlar?, kt?ra lubi?a prowokowa? pewne sytuacje. Celowo czy te? nie, trudno powiedzie? co si? w tej jej futrzastej g??wce zrodzi?o.
 
     
Leon Newman

Hrabia

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 98
Wysłany: 2016-04-01, 19:54   

Czego innego m?g? si? spodziewa?... ca?a jej osoba by?a chodz?c? dziwno?ci?, wi?c dziwne w tym wszystkim nie powinno by? to, ?e ta nieznajoma zacz??a przygl?da? si? jego odzieniu jakby pierwszy raz w ?yciu mia?a co? takiego na sobie. Sam p?aszcz by? rzecz jasna ocieplany, p??d?ugi czyli si?gaj?cy przed kolana, a w dodatku bordowy dopasowany oczywi?cie pod kolor do spodni Newmana. Sam hrabia nie przyk?ada? kolosalnej wagi do wygl?du czy do ubioru, mia? jednak pewne zwyczaje, a na dodatek zosta? wychowany w rodzinie pochodz?cej z wy?szych warstw spo?ecznych. Ju? ten fakt narzuca? mu obowi?zek schludnego i czystego odzienia. Jak na ten moment nie musia? si? r?wnie? obawia?, ?e jemu samemu b?dzie zimno. Mia? kamizelk? skrojon? z nieco grubszego materia?u, odpowiedni? pod obecn? por? roku i koszul?, kt?ra tak ?atwo nie przepuszcza?a zimnego powietrza. Zapewne przebywaj?c w tym stanie przez d?u?szy czas na zewn?trz zacz??by odczuwa? dokuczliwy ch??d, lecz na kr?tk? met? dawa?o mu to wystarczaj?ce poczucie ochrony przed mrozem.
Widz?c rado?? maluj?c? si? na tej do?? uroczej twarzy nieznajomej, jemu samemu nastr?j polepsza? si? z ka?d? chwil?. Obcowanie z t? osob? by?o nie tylko ciekawym do?wiadczeniem, ale r?wnie? pewnym stymulatorem pozytywnych emocji. Bo naprawd? trudno odnie?? wra?enie, ?e jej zachowanie by?o w jakikolwiek zafa?szowane i coraz bardziej o tym si? przekonywa?. Ty nie mniej zdziwi? si? gdy nagle znalaz? si? na ?niegu, ju? nieco wyra?niej czuj?c pod plecami zimno, a ta panienka znalaz?a si? nad nim. Pocz?tkowo oczy m??czyzny rozszerzy?y si? ze zdziwienia, a on sam nawet nie drgn??. Nie wypowiedzia? r?wnie? ?adnego s?owa baczniej przygl?daj?c si? jej poczynaniom, kt?re nadal pozosta?y tak samo niewinne i naturalne. Jedyny fakt jaki go kr?powa? to ta blisko?? z dziewczyn?, b?d? co b?d? do?? atrakcyjn? kobiet? o walorach jakie nie da?o si? zignorowa?. I tu pojawi? si? problem jak w tych okoliczno?ciach zachowa? si? taktownie. Czy ta niewiasta pr?bowa?a go kusi?? Czy mo?e by? to kolejny przejaw jej wypaczenia w stron? kocich odruch?w?
- Czy to nie jest zbyt... zuchwa?e? - uni?s? pytaj?co brwi, chocia? jego ton g?osu brzmia? do?? ?agodnie, nie chcia? bowiem sp?oszy? tej istotki, nie wykonywa? r?wnie? ?adnych gwa?townych ruch?w nie b?d?c pewien jak dziewczyna si? zachowa... jak na ten moment nie robi?a przecie? nic z?ego, nawet je?li sam fakt nadmiernego zbli?enia si? mo?na uzna? za do?? kontrowersyjny.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczeg?lne: ubrana w koszulę nocną
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 77
Wysłany: 2016-05-11, 08:34   
   Multikonta: Nancy Moron


M??czyzna nie reagowa?. Przynajmniej z kociego punktu widzenia. Nie zepchn?? Sharon, ale r?wnocze?nie nie podj?? z ni? zabawy. Chocia? zapewne trudno mu by?oby nad??y? za tak psotn? istotk?. Tak czy inaczej kocia panienka przygl?da?a mu si? jeszcze przez chwil? by zaraz dostrzec co? bardziej interesuj?cego po drugiej stronie uliczki. Co? ma?ego, poruszaj?cego si? niepewnie po ?niegu co ostro?nie wy?oni?o si? z niewielkiej szczeliny w ?cianie. By?a to myszka jaka najwyra?niej postanowi?a poszuka? po?ywienia na ?mietnikach. Oczywi?cie, nasza kocia kr?lowa nie zamierza?a zmarnowa? takiej okazji, chocia? nie zawsze rzuca?a si? do polowania. Po prostu nie zawsze si? jej chcia?o, tym bardziej gdy mia?a ?arcie pod nosem. W kub?ach z resztkami nie znalaz?a jednak zbyt wiele, a tutaj chodzi?a ?ywa przek?ska! Miau! Dziewczyna wi?c powolnymi i ostro?nymi ruchami zesz?a z nieznajomego osobnika, pochylaj?c bardziej przedni? cz??? cia?a, a wypinaj?c tyln?, co nie mog?o wygl?da? zbyt powa?nie w ludzkiej postaci. Powoli przebiera?a r?kami do przodu, zbli?aj?c si? coraz bardziej celu. Zachowywa?a przy tym absolutn? cisz?! W ko?cu zatrzyma?a si?, wypr??y?a swoje cia?o, odepchn??a si? stopami i skoczy?a. Ten ma?y ssak nie zd??y? zareagowa? i po chwili znalaz? si? w z?bach dziewczyny. Zadowolona Sharon usiad?a na ?niegu, przez ca?y czas maj?c na sobie p?aszcz tego cz?owieczego samca i spa?aszowa?a gryzonia z tak zadowolonym wyrazem twarzy jakby w?a?nie kto? podsun?? jej pod nos niezwyk?y przysmak! Mysz mo?e nie by?a przek?sk? z najwy?szej p??ki, ale dobrze od czasu do czasu dorwa? co? takiego bardziej ?wie?ego. Ju? po chwili resztka z tego stworzonka znikn??a w jej ustach. Teraz dopiero czu?a si? najedzona. Poklepa?a si? po brzuchu z nieustaj?cym wyrazem tryumfu, przez ten czas ignoruj?c poniek?d Leona. Nie by?a kici?, kt?ra przepada za dzieleniem si? po?ywieniem, chyba ?e ju? bardzo darzy?a kogo? sympati?, a o tym osobniku nie mog?a jeszcze tak pomy?le?. Miau!
 
     
Leon Newman

Hrabia

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 98
Wysłany: 2016-05-13, 20:38   

Wygl?da?o na to ze sytuacja jest patowa. Nie oczekiwa? ju? odpowiedzi od dziewczyny uznaj?c, ?e albo jej zdolno?ci porozumiewania si? nie zosta?y do?? rozwini?te albo przyj??a j?zyk koci za sw?j. Coraz bardziej odsuwa? od siebie przypuszczenia, ?e to mistyfikacja. Dlatego w pewnym stopniu nie wierzy?, ?e ta nieznajoma zrozumie co Leon do niej m?wi i sprostuje swoje poczynania. Co? jednak najwyra?niej odwr?ci?o jej uwag?. Pr?bowa? pod??y? za ni? wzrokiem, lecz ten uk?ad, w kt?rym si? znalaz? nie pozwala? mu na wystarczaj?cy k?t widzenia. Mo?e dlatego przede wszystkim z ulg? potraktowa? fakt, ?e panienka w ko?cu z niego zesz?a i przesta?a mu si? narzuca? razem ze swoimi walorami. Podni?s? si? na tyle, ?eby otrzepa? si? ze ?niegu, kt?ry osiad? na jego spodniach i kamizelce. Szybko przesta? zwraca? uwag? na swoje odzienie, bowiem zachowanie tej bia?ow?osej by?o nadal zdumiewaj?ce. Jej postawa wskazywa?a na to, ?e przymierza si? do polowania. Newman mia? kilka razy okazj? przygl?da? si? kocim ?owom i rzeczywi?cie ta sytuacja by?a niemal odrysowana z takiego sposobu zdobywania po?ywienia przez te futrzaki. Tylko zamiast mruczka by?a m?oda kobieta. Kiedy przeni?s? wzrok kawa?ek dalej zorientowa? si? co jest jej celem. Gryzo? czyli ?ywa istota. To mu si? nie spodoba?o cho?by z uwagi na fakt i? w?tpi? by dla cz?owieka by?a to zdrowa dieta. Taki szczur ?ywi? si? samymi odpadkami, a zatem nie mia?o to nic wsp?lnego z odpowiednim po?ywieniem, a dla s?abszych organizm?w mog?o si? okaza? wr?cz trucizn?.
- Prosz? tego nie... - zanim doko?czy?, robi?c krok w stron? tej bia?ow?osej istotki, ju? skoczy?a na mysz, by po chwili trzyma? j? w ustach.
Na ten widok jednak nieco zaniem?wi?. Nie tylko dlatego, ?e by?o to po prostu niesmaczne. Po?eranie przez cz?owieka b?d? co b?d? ?ywego gryzonia. Szokuj?ce by?o r?wnie? podej?cie do tej dziewczyny, kt?ra najwidoczniej potraktowa?a to jako co? absolutnie naturalnego.
Hrabia przeczesa? w?osy palcami w wyra?nym zak?opotaniu. Trudno powiedzie? co pocz?? z tak osobliwym przypadkiem. Czy powinien zawiadomi? jakie? s?u?by czy mo?e samemu zbada? t? niewiast?? Albo wprost przeciwnie... zignorowa? jej los i pozostawi? j? w tej kociej egzystencji, a wszystko wskazywa?o na to, ?e doskonale radzi sobie w tym ?rodowisku.
- Co ja powinienem z tob? zrobi?... - westchn?? z nut? zastanowienia w g?osie, by przenie?? wzrok na kilku przechodni?w, kt?rzy min?li ciasn? uliczk? bez cienia zainteresowania... gdyby kto? zauwa?y? bia?ow?os? podczas tego specyficznego posi?ku, reakcja przypadkowego przechodnia mog?aby by? jeszcze bardziej radykalna.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczeg?lne: ubrana w koszulę nocną
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 77
Wysłany: 2016-05-15, 20:52   
   Multikonta: Nancy Moron


Pewnie zwyk?y cz?owiek nie by?by w stanie tego zrobi?, chyba ?e trafi?oby na jakiego? umieraj?cego z g?odu desperata. Czasem na ulicach miast trafiali si? paskudnie poobierani biedacy czy ?ebracy, dla kt?rych nawet taka mysz liczy?a si? za niez?y posi?ek. Sharon nie by?a g?oduj?ca, potrafi?a sobie poradzi? w niemal ka?dych warunkach. Zreszt?, koty by?y naprawd? wszechstronnymi istotkami, kt?re potrafi?y si? dopasowa? do dowolnych warunk?w. Nie by?y wymagaj?cymi futrzakami, nawet je?li tak jak ta bia?ow?osa kocica lubi?y by? traktowane z honorami i cz?stowane wykwintnymi rarytasami. Teraz kotka mog?a uzna?, ?e jest najedzona. Na jaki? czas... pewnie kr?tki, aczkolwiek bywa?y takie okresy w jej ?yciu gdy bez po?ywienia musia?a wytrzyma? naprawd? d?ugo. I dawa?a rad?, miau!
Dziewczyna by?a ju? po posi?ku, leniwie si? przeci?gn??a wypr??aj?c swoje do?? atrakcyjne cia?o i przespacerowa?a kawa?ek. Niespecjalnie obchodzili j? inni ludzie, teraz nawet nie zwraca?a specjalnej uwagi na Leona. Ten ludzki samiec zaoferowa? jej co prawda odzienie, lecz najwyra?niej nie mia? przy sobie nic do jedzenia, ?eby podzieli? si? z kotk?. Obejrza?a si? w stron? ulicy przystaj?c na moment. A w?a?ciwie usiad?a sobie z powrotem na tym zimnym ?niegu. To miasto wci?? t?tni?o ?yciem, nawet w nocy gdy ulice cz??ciowo ju? si? wyludnia?y. Zawsze jednak kto? si? kr?ci? po dr??kach, czy to pijak wracaj?cy z nocnej zabawy czy jaki? podejrzany i niebezpieczny typ. A jednak to noc? by?o si? jej naj?atwiej porusza? przekradaj?c si? mi?dzy budynkami albo skacz?c po dachach. Jako kot potrafi?a si? porusza? naprawd? szybko i zwinnie, gorzej by?o z ludzk? form?. Ciekawe dlaczego te cz?owieki mia?y tak? pokraczn? posta?, przecie? to zupe?nie niepraktyczne cia?o... nawet pazurki mia?a w tej formie du?o kr?tsze, chocia? i tak zapewne ostrzejsze ni? u nie jednego przedstawiciela gatunku dwuno?nych. Lepiej nie sprawdza? ich ostro?ci w praktyce!
 
     
Leon Newman

Hrabia

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 98
Wysłany: 2016-05-17, 20:46   

Przygl?da? si? dziewczynie nieustannie, chocia? stara? si? nie by? nachalny w swej obserwacji. Nie wiedzia? czy nieznajoma ma jakie? fragmentaryczne chocia? zdolno?ci ludzkiej ?wiadomo?ci czy przyswoi?a t? koci? natur? ju? zupe?nie? Zmarszczy? brwi pod??aj?c za ni? wzrokiem i w pewnym momencie w jego g?owie za?wita?a kolejna my?l. Patrz?c na jej ruchy, przechadzki czy skoki ?atwo mo?na by?o zauwa?y?, ?e bia?ow?osa porusza si? przede wszystkim na czterech ko?czynach. Nie widzia? natomiast, ?eby porusza?a si? w spos?b preferowany przez istoty dwuno?ne. By?a to wi?c kolejna zagwozdka, czy te? panienka nie umie czy nie chce. Mo?e si? bowiem okaza? i?, obecny spos?b przemieszczania si? tak jej przypad? do gustu, ?e zwyczajnie nie pr?buje utrzyma? si? na dw?ch nogach.
- Czy ty... - zawiesi? na moment g?os nie b?d?c do ko?ca przekonanym czy w og?le zrozumie jego przes?anie.- ... umiesz porusza? si? na dw?ch nogach? - wypowiadaj?c ostatnie s?owa wskaza? na swoje nogi i przest?pi? nawet o krok by ten potok s??w nie okaza? si? tylko kolejnym bezowocnym przekazem.
By?o to doprawdy zastanawiaj?ce. Mia? pewne przypuszczenia i? ta kobieta co prawda zna i potrafi porusza? si? jak normalny cz?owiek, ale b?d?c przekonana o swym kocim pochodzeniu po prostu zrezygnowa?a z tej pierwszej formy. C??, zobaczy? kota poruszaj?cego si? z kolei o dw?ch tylnych ?apach to te? by?a rzadko??. Mo?e zdarza?o si? to w?r?d cyrkowych zwierz?t, mo?e czasem kto? tresuj?cy te futrzaki wyuczy? ich tej?e sztuki, jednak nie mo?na j? nazwa? za naturaln?. Co innego u takich ma?p chocia?by. Newman mia? okazj? widywa? r??ne gatunki zwierz?t, ale takiego pomieszania stworzenia dzikiego w ciele cz?owieka jeszcze nie widzia?. Najwyra?niej nadrabia? w?a?nie braki w swoim do?wiadczeniu.
Nie zwraca? obecnie specjalnej uwagi na wydarzenia tocz?ce si? poza tym zau?kiem, w kt?rym aktualnie przebywali. Zapewne gdyby na dziewczyn? zwr?ci?a uwag? wi?ksza ilo?? os?b, mogliby si? znale?? w centrum zainteresowania, kt?re dla panienki niekoniecznie okaza?oby si? czym? korzystnym i pozytywnym. Kto wie, do czego ludzie byliby zdolni obcuj?c z tak? istot?. Cz?owiek by? najwi?ksz? i zdecydowanie najgro?niejsz? besti? tego spo?ecze?stwa, kt?ra przyczynia?a si? nie tylko do rozwoju, ale r?wnie? degradacji. A on sam z kolei nie chcia? dla tej osobliwej kociej istotki na ?le, co wi?cej nie mia? zamiaru w ?aden spos?b j? skrzywdzi? czy wyprowadzi? ten przedziwny okaz przed wi?ksz? publik?.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczeg?lne: ubrana w koszulę nocną
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 77
Wysłany: 2016-05-28, 20:23   
   Multikonta: Nancy Moron


W momencie kiedy m??czyzna ponownie zwr?ci? si? do Sharon, ta obr?ci?a spojrzenie w jego stron?. Trudno by?o zorientowa? si? czy przekaz tego nieznajomego dotar? do niej, czy ta kocia kobieta cokolwiek z tego pojmuje. Zamruga?a oczami, przechyli?a g?ow? w bok przez chwil? wpatruj?c si? w niego z widocznym zainteresowaniem. Chyba w ko?cu poj??a o co mu chodzi, bowiem zaraz podnios?a si? na dwie nogi. Pocz?tkowo z pewn? niepewno?ci?, ale sta?a w pozycji pionowej ca?kiem stabilnie, zrobi?a nawet kilka krok?w z pewnym entuzjazmem odbijaj?cym si? na jej twarzyczce.
- Miau! - odezwa?a si? mru??c oczy i spogl?daj?c ponownie na Leona.
W oddali mo?na by?o us?ysze? narastaj?cy stukot k?? doro?ki. Przez chwil? dziewczyna wydawa?a si? tym niezwykle zaabsorbowana, tym bardziej, ?e dochodzi?y te? odg?osy ludzkich krzyk?w i nawo?ywa?. Najwyra?niej na g??wnej uliczce co? si? dzia?o, chocia? rzecz jasna kicia nie potrafi?a dok?adnie sprecyzowa? co. D?wi?ki by?y zajmuj?ce, lecz ich narastaj?ce nat??enie stawa?o si? z kolei coraz bardziej uci??liwe. W pewnym momencie ju? nie mog?a wytrzyma?, zakry?a sobie uszy d?o?mi, krzywi?c si? pod nosem z niezadowoleniem i kr?c?c g?ow?. Mrucza?a nawet co? z dezaprobat?, ale ostatecznie dla niej ten ha?as sta? si? nie do wytrzymania, wi?c czym pr?dzej czmychn??a w kolejny zau?ek, a potem jeszcze kolejny, w kt?rego znajdowali si? w s?siedztwie. I tym sposobem znik?a z oczy Leonowi, zabieraj?c jednocze?nie jego p?aszcz, kt?ry mia?a ca?y czas na sobie. Zgubi?a go dopiero pod koniec kolejnej uliczki, gdy na kilku kartonach uda?o si? wspi?? jej na dach. Skoro ju? zd??y?a poje??, to mo?e teraz pora na odpoczynek i drzemk?? Tylko najpierw trzeba znale?? odpowiednio wygodne miejsce na taki relaks.
<zt>
 
     
Leon Newman

Hrabia

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 98
Wysłany: 2016-06-02, 19:36   

Jej postawa na pocz?tku by?a do?? chwiejna. Leon w pierwszej chwili obawia? si?, ?e dziewczyna upadnie, dlatego pozwoli? sobie podej?? odrobin? bli?ej by w razie nag?ej utraty r?wnowagi zd??y? j? z?apa?. Nic si? takiego na szcz??cie nie sta?o, a panienka zademonstrowa?a, ?e obawy hrabiego by?y zupe?nie p?onne. Ca?kiem nie?le radzi?a sobie jako istota dwuno?na, aczkolwiek jej asymilacja z koci? natur? musia?a by? na tyle silna, ?e przewa?a? u niej spos?b poruszania si? w oparciu o cztery ko?czyny. C??, na pewno Newman we?mie pod uwag? te wnioski przy okazji dalszej obserwacji prowadzonej nad t? specyficzn? os?bk?. Wtem jednak co? popsu?o mu te szyki. Jaka? doro?ka pr?bowa?a przedrze? si? przez kolejny i nier?wno?ci ubo?szych ulic, co skutkowa?o dokuczliwym ha?asem. By? mo?e kto? postanowi? zawr?ci? nierozs?dnego wo?nic? z tej trasy i st?d wzi??y si? kolejne pokrzykiwania. Sam hrabia by? got?w wyjrze? na drog? by zorientowa? si? w sytuacji, jednak waha? si? nie chc?c zostawi? bia?ow?osej w tej uliczce. I w tym przypadku by?o to zupe?nie s?uszne podej?cie, bowiem wykorzysta?a ona moment nieuwagi Leona i po prostu czmychn??a. M??czyzna zamruga? oczami ze zdziwienia rozgl?daj?c si? po otaczaj?cej go przestrzeni w poszukiwani tej?e niewiasty, jednak rozmy?a si? zupe?nie jak widmo. Dopiero dostrzegaj?c niewielkie, odci?ni?te na ?niegu ?lady wywnioskowa?, ?e panienka jednak nie by?a senn? mar? i zwyczajnie uciek?a. Pod??y? za tym tropem, przyspieszaj?c kroku na rozdro?u uliczek. Nie by?o to ?atwe zadanie, poniewa? ?lady raczej nie nale?a?y do wyra?nych. W jednym miejscu odnalaz? sw?j p?aszcz, dalej nie by?o ju? przej?cia. Gdzie ona si? podzia?a?
Westchn?? ci??ko, zarzucaj?c na siebie okrycie, a potem skierowa? si? w drog? powrotn?. Nie wiedzia? gdzie szuka? bia?ow?osej, mo?liwe ?e w swojej kociej naturze... by?a gdzie? na dachu albo wprost przeciwnie, zdo?a?a znale?? inne wyj?cie. Niestety, dalsze pod??anie jej tropem ju? nie wchodzi?o w gr?. Newman skierowa? si? na g??wn? ulic? na tyle zamy?lony, ?e gdy z?apa? powrotny pow?z, by?by bliski przekr?cenia kierunku podr??y. Zreszt?, nawet p??niej nie ?atwo mu by?o si? otrz?sn??.
<zt>
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale





Northland Highschool

AbsitOmen


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 1,14 sekundy. Zapytań do SQL: 11