Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Ukazał się nowy The Times.




POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Śmietniki
Autor Wiadomość
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczególne: ubrana w koszulę nocną
Poziom życia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 68
Wysłany: 2016-03-23, 09:16   
   Multikonta: Nancy Moron


Gość załapał o co w tym wszystkim chodzi! Chyba... bo skoro pogłaskał Sharon, to widać dotarło do niego, że ta istotka domaga się trochę czułości. Kicia uwielbiała być traktowana jak królowa i rozpieszczana, chociaż należało pamiętać cały czas o jej zmienności charakterów. Raz pogłaskana, może zaraz podrapać pazurkami. W tej postaci jej szpony nie były zbyt imponujące, ale ich drapnięcie też mogło okazać się bolesne. Czasem mogła kogoś skrzywdzić zupełnie przypadkowo, traktując to jak zabawę. W końcu ludzie ciało była tak bardzo podatne na uszkodzenia, ona sama musiała mieć się na baczności w tej formie! Nie była przecież niezniszczalna. Tak czy inaczej, rozchyliła odrobinę wargi cicho pomrukując zadowolona z tego gesty. Zaraz jednak zadrżała trochę i już przestała być tak zadowolona. Dlaczego to ciało nie ma puszystego i ciepłego futerka? Objęła się rękami, pocierając dłońmi o ramiona. Zimnooooo, miau!
Wlepiła w tym czasie spojrzenie w mężczyznę, jemu chyba chłód nie dokuczał. Ludzie mieli zwyczaj ubierać się w różne rzeczy, zakładać na siebie kolejne warstwy materiały, by ochronić swoje ciało przed zimnem, a ona miała na sobie tylko cienką koszulę nocną! Mogła zmarznąć... ale nawet jeśli dostałaby komplet ubrań, nie założyłaby ich, bo tego nie potrafi! Nie wspominając o tym, że wydawało się jej to zupełnie zbędne... przecież w kociej formie miała futerko, które zapewniało jej wystarczające ogrzewanie.
Jej stopy wciąż dotykały śniegu, o tej porze roku wciąż było go całkiem sporo na ulicach, a jeszcze bardziej zalegał w ciasnych uliczkach takich jak ta, po których nie poruszało się zbyt wiele osób. W dodatku powiewał lekki wiaterek, który potęgował uczucie chłodu. Sharon przykucnęła w miejscu, próbując opanować te nagłe trzęsienie. Wciąż nie wydała z siebie żadnego słowa, co dla niej było przecież normalne, dla mężczyzny mogło być jednak dziwne. Bo jak to... niemowa jakaś? A ona przecież mówi! W sensie... miauczy po kociemu!
 
     
Leon Newman

Hrabia

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 98
Wysłany: 2016-03-26, 21:58   

Wydawała się zadowolona z takiego gestu. Trudno mu było wyciągnąć inne wnioski, aczkolwiek jej mimika i pomruki wskazywały na pozytywny odbiór. Przy okazji przyglądał się dziewczynie na tyle wnikliwie, że z pewnością dostrzegłby wcześniej jakiś złodziejski ruch z jej strony. A tymczasem nie grzebała mu po kiszeniach, nie wpadł również w żadną pułapkę przygotowaną przez jej kolesi, którzy mogliby czekać gdzieś na rozdrożu tych ciasnych uliczek. Nic takiego się nie wydarzyło, a co więcej niewiasta sprawiała wrażenie potulnej kobiety, która ochoczo przyjmowała takie drobne pieszczoty. Doprawdy, nie wiedział co o tym wszystkim sądzić. Mimowolnie na jego wargach zagościł uśmiech, który uparcie nie chciał zejść z jego twarzy im dłużej przyglądał się tej uroczej istotce. Było to zjawisko jakie nie spotyka się raczej na co dzień i przypuszczał, że nie jest w tym doświadczeniu osamotiniony. Coraz bardziej zaczęły wydawać mu się realne, hipotezy, które wcześniej odrzucił jako zbyt mało prawdopodobne. Pierwsza z nich zakładała, że ta panna nie potrafi mówić. Być może przejęła jakieś kocie zachowania w związku z obserwacją i bliskim towarzystwem tych zwierząt w trakcie jej życia. Nic innego, bardziej sensownego nie przychodziło mu do głowy. Byłby w stanie uwierzyć nawet a najbardziej fantastyczne pochodzenie takiej osobliwości gdyby miał jakieś podstawy ku temu. W związku z zerowym kontaktem ze światem nadprzyrodzonym, nie powinna więc nikogo dziwić próba wyjaśnienia zachowania nieznajomej w oparciu o sensowne i możliwe do spełnienia przy ludzkich warunkach powody. Zagadką były wciąż oczy panienki, nie wykluczał jednak, że jest jakąś mieszanką genetyczną i być może stąd właśnie taki kolor i wygląd tęczówek.
- Zimno ci? - jego głos przybrał bardziej zatroskany ton w momencie zauważania tego jak dziewczyna drży.
Rzeczywiście, nie można stwierdzić, że była ubrana odpowiednio do pogody. Była raczej rozebrana. Kto to widział w takim stroju paradować po śniegu, nie wspominając, że to grozi poważnym przeziębieniem, można po prostu zamarznąć. W jaki sposób ta niewiasta znalazła się zatem tutaj... bez odpowiedniego ubioru? Cały czas kwestia ta pozostawała bez odpowiedzi.
Ściągnął swój płaszcz, który miał dość lekko narzucony na ramiona i okrył ją swoim wierzchnim ubraniem. Nie było to co prawda zbyt wiele, ale miał nadzieję, że zapewni ciepło panience na jakiś czas.
- Skąd ty się tu wzięłaś? - nie liczył już właściwie na odpowiedź, jednak warto zapytać... powoli odgarnął jej kilka kosmyków włosów na bok, by móc lepiej przyjrzeć się jej twarzy.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczególne: ubrana w koszulę nocną
Poziom życia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 68
Wysłany: 2016-03-30, 22:13   
   Multikonta: Nancy Moron


Nieznajomy wykazał się sporą empatią dzieląc się swoim ubraniem z kocią dziewczyną. Okrycie to może nie dawało jej zupełnie ciepła, ale chroniło od wiatru i częściowo przynajmniej zmniejszało uczucie chłodu. Przestała drżeć, przez chwilę przyglądając się temu odzieniu jakby zafascynowana tym co to się na niej znalazło. W palce jednej dłoni chwyciła przeciwległy rękaw, żeby dokładnie sprawdzić co to za rzecz, ale ostatecznie puściła go zadowolona z tej dziwnej zdobyczy, która nie krępowała jej za bardzo ruchów, a równocześnie dawała większą ochronę przed zimą. Na ustach tej osobliwej istotki znowu pojawił się uśmiech. Sharon zadowolona, miau!. Wydała z siebie cichym pomruk, mrużąc oczy jak kociak, któremu właśnie sprawiono miłą niespodziankę.
Teraz to ona postanowiła zaskoczyć mężczyznę. Zaciekawiona jego osobą, położyła dłonie na jego ramionach przewracając go na śnieg. Sama zaś wyciągnęła się bardziej, lądując na tym człowieku na czworakach i z perspektywy pozycji nad nim, przyglądając mu się na swój koci sposób. W swej ludzkiej postaci może nie miała dużo siły, ale wykorzystując moment zaskoczenia wszystko było możliwe. Tym bardziej, że trudno nie zauważyć budowy ciała Sharon i atrakcyjności z tej wynikającej. Miała nie tylko gęste i długie włosy, ale również spory biust, który aktualnie zawisł na wysokości klatki piersiowej Leona, odpowiednie wcięcie w talii i zgrabnie zaokrąglone biodra, nie wspominając już o długich jak na wzrost tej kociej panny nogach. Innymi słowy w tej formie prezentowała się niezwykle pociągająco i pewnie dlatego samce ludzkie często zachowywały się dziwnie w jej towarzystwie. Niektórzy dostawali ślinotoku, inni pędzili do niej z łapami, a jeszcze inni pokrywali się czerwienią na twarzy. Ta człowiecza powłoka bywała więc trochę kłopotliwa, chociaż który kot zawracał by sobie tym głowę. A Sharon jak każda kicia była też niezłą figlarą, która lubiła prowokować pewne sytuacje. Celowo czy też nie, trudno powiedzieć co się w tej jej futrzastej główce zrodziło.
 
     
Leon Newman

Hrabia

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 98
Wysłany: 2016-04-01, 20:54   

Czego innego mógł się spodziewać... cała jej osoba była chodzącą dziwnością, więc dziwne w tym wszystkim nie powinno być to, że ta nieznajoma zaczęła przyglądać się jego odzieniu jakby pierwszy raz w życiu miała coś takiego na sobie. Sam płaszcz był rzecz jasna ocieplany, półdługi czyli sięgający przed kolana, a w dodatku bordowy dopasowany oczywiście pod kolor do spodni Newmana. Sam hrabia nie przykładał kolosalnej wagi do wyglądu czy do ubioru, miał jednak pewne zwyczaje, a na dodatek został wychowany w rodzinie pochodzącej z wyższych warstw społecznych. Już ten fakt narzucał mu obowiązek schludnego i czystego odzienia. Jak na ten moment nie musiał się również obawiać, że jemu samemu będzie zimno. Miał kamizelkę skrojoną z nieco grubszego materiału, odpowiednią pod obecną porę roku i koszulę, która tak łatwo nie przepuszczała zimnego powietrza. Zapewne przebywając w tym stanie przez dłuższy czas na zewnątrz zacząłby odczuwać dokuczliwy chłód, lecz na krótką metę dawało mu to wystarczające poczucie ochrony przed mrozem.
Widząc radość malującą się na tej dość uroczej twarzy nieznajomej, jemu samemu nastrój polepszał się z każdą chwilą. Obcowanie z tą osobą było nie tylko ciekawym doświadczeniem, ale również pewnym stymulatorem pozytywnych emocji. Bo naprawdę trudno odnieść wrażenie, że jej zachowanie było w jakikolwiek zafałszowane i coraz bardziej o tym się przekonywał. Ty nie mniej zdziwił się gdy nagle znalazł się na śniegu, już nieco wyraźniej czując pod plecami zimno, a ta panienka znalazła się nad nim. Początkowo oczy mężczyzny rozszerzyły się ze zdziwienia, a on sam nawet nie drgnął. Nie wypowiedział również żadnego słowa baczniej przyglądając się jej poczynaniom, które nadal pozostały tak samo niewinne i naturalne. Jedyny fakt jaki go krępował to ta bliskość z dziewczyną, bądź co bądź dość atrakcyjną kobietą o walorach jakie nie dało się zignorować. I tu pojawił się problem jak w tych okolicznościach zachować się taktownie. Czy ta niewiasta próbowała go kusić? Czy może był to kolejny przejaw jej wypaczenia w stronę kocich odruchów?
- Czy to nie jest zbyt... zuchwałe? - uniósł pytająco brwi, chociaż jego ton głosu brzmiał dość łagodnie, nie chciał bowiem spłoszyć tej istotki, nie wykonywał również żadnych gwałtownych ruchów nie będąc pewien jak dziewczyna się zachowa... jak na ten moment nie robiła przecież nic złego, nawet jeśli sam fakt nadmiernego zbliżenia się można uznać za dość kontrowersyjny.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczególne: ubrana w koszulę nocną
Poziom życia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 68
Wysłany: 2016-05-11, 09:34   
   Multikonta: Nancy Moron


Mężczyzna nie reagował. Przynajmniej z kociego punktu widzenia. Nie zepchnął Sharon, ale równocześnie nie podjął z nią zabawy. Chociaż zapewne trudno mu byłoby nadążyć za tak psotną istotką. Tak czy inaczej kocia panienka przyglądała mu się jeszcze przez chwilę by zaraz dostrzec coś bardziej interesującego po drugiej stronie uliczki. Coś małego, poruszającego się niepewnie po śniegu co ostrożnie wyłoniło się z niewielkiej szczeliny w ścianie. Była to myszka jaka najwyraźniej postanowiła poszukać pożywienia na śmietnikach. Oczywiście, nasza kocia królowa nie zamierzała zmarnować takiej okazji, chociaż nie zawsze rzucała się do polowania. Po prostu nie zawsze się jej chciało, tym bardziej gdy miała żarcie pod nosem. W kubłach z resztkami nie znalazła jednak zbyt wiele, a tutaj chodziła żywa przekąska! Miau! Dziewczyna więc powolnymi i ostrożnymi ruchami zeszła z nieznajomego osobnika, pochylając bardziej przednią część ciała, a wypinając tylną, co nie mogło wyglądać zbyt poważnie w ludzkiej postaci. Powoli przebierała rękami do przodu, zbliżając się coraz bardziej celu. Zachowywała przy tym absolutną ciszę! W końcu zatrzymała się, wyprężyła swoje ciało, odepchnęła się stopami i skoczyła. Ten mały ssak nie zdążył zareagować i po chwili znalazł się w zębach dziewczyny. Zadowolona Sharon usiadła na śniegu, przez cały czas mając na sobie płaszcz tego człowieczego samca i spałaszowała gryzonia z tak zadowolonym wyrazem twarzy jakby właśnie ktoś podsunął jej pod nos niezwykły przysmak! Mysz może nie była przekąską z najwyższej półki, ale dobrze od czasu do czasu dorwać coś takiego bardziej świeżego. Już po chwili resztka z tego stworzonka zniknęła w jej ustach. Teraz dopiero czuła się najedzona. Poklepała się po brzuchu z nieustającym wyrazem tryumfu, przez ten czas ignorując poniekąd Leona. Nie była kicią, która przepada za dzieleniem się pożywieniem, chyba że już bardzo darzyła kogoś sympatią, a o tym osobniku nie mogła jeszcze tak pomyśleć. Miau!
 
     
Leon Newman

Hrabia

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 98
Wysłany: 2016-05-13, 21:38   

Wyglądało na to ze sytuacja jest patowa. Nie oczekiwał już odpowiedzi od dziewczyny uznając, że albo jej zdolności porozumiewania się nie zostały dość rozwinięte albo przyjęła język koci za swój. Coraz bardziej odsuwał od siebie przypuszczenia, że to mistyfikacja. Dlatego w pewnym stopniu nie wierzył, że ta nieznajoma zrozumie co Leon do niej mówi i sprostuje swoje poczynania. Coś jednak najwyraźniej odwróciło jej uwagę. Próbował podążyć za nią wzrokiem, lecz ten układ, w którym się znalazł nie pozwalał mu na wystarczający kąt widzenia. Może dlatego przede wszystkim z ulgą potraktował fakt, że panienka w końcu z niego zeszła i przestała mu się narzucać razem ze swoimi walorami. Podniósł się na tyle, żeby otrzepać się ze śniegu, który osiadł na jego spodniach i kamizelce. Szybko przestał zwracać uwagę na swoje odzienie, bowiem zachowanie tej białowłosej było nadal zdumiewające. Jej postawa wskazywała na to, że przymierza się do polowania. Newman miał kilka razy okazję przyglądać się kocim łowom i rzeczywiście ta sytuacja była niemal odrysowana z takiego sposobu zdobywania pożywienia przez te futrzaki. Tylko zamiast mruczka była młoda kobieta. Kiedy przeniósł wzrok kawałek dalej zorientował się co jest jej celem. Gryzoń czyli żywa istota. To mu się nie spodobało choćby z uwagi na fakt iż wątpił by dla człowieka była to zdrowa dieta. Taki szczur żywił się samymi odpadkami, a zatem nie miało to nic wspólnego z odpowiednim pożywieniem, a dla słabszych organizmów mogło się okazać wręcz trucizną.
- Proszę tego nie... - zanim dokończył, robiąc krok w stronę tej białowłosej istotki, już skoczyła na mysz, by po chwili trzymać ją w ustach.
Na ten widok jednak nieco zaniemówił. Nie tylko dlatego, że było to po prostu niesmaczne. Pożeranie przez człowieka bądź co bądź żywego gryzonia. Szokujące było również podejście do tej dziewczyny, która najwidoczniej potraktowała to jako coś absolutnie naturalnego.
Hrabia przeczesał włosy palcami w wyraźnym zakłopotaniu. Trudno powiedzieć co począć z tak osobliwym przypadkiem. Czy powinien zawiadomić jakieś służby czy może samemu zbadać tę niewiastę? Albo wprost przeciwnie... zignorować jej los i pozostawić ją w tej kociej egzystencji, a wszystko wskazywało na to, że doskonale radzi sobie w tym środowisku.
- Co ja powinienem z tobą zrobić... - westchnął z nutą zastanowienia w głosie, by przenieść wzrok na kilku przechodniów, którzy minęli ciasną uliczkę bez cienia zainteresowania... gdyby ktoś zauważył białowłosą podczas tego specyficznego posiłku, reakcja przypadkowego przechodnia mogłaby być jeszcze bardziej radykalna.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczególne: ubrana w koszulę nocną
Poziom życia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 68
Wysłany: 2016-05-15, 21:52   
   Multikonta: Nancy Moron


Pewnie zwykły człowiek nie byłby w stanie tego zrobić, chyba że trafiłoby na jakiegoś umierającego z głodu desperata. Czasem na ulicach miast trafiali się paskudnie poobierani biedacy czy żebracy, dla których nawet taka mysz liczyła się za niezły posiłek. Sharon nie była głodująca, potrafiła sobie poradzić w niemal każdych warunkach. Zresztą, koty były naprawdę wszechstronnymi istotkami, które potrafiły się dopasować do dowolnych warunków. Nie były wymagającymi futrzakami, nawet jeśli tak jak ta białowłosa kocica lubiły być traktowane z honorami i częstowane wykwintnymi rarytasami. Teraz kotka mogła uznać, że jest najedzona. Na jakiś czas... pewnie krótki, aczkolwiek bywały takie okresy w jej życiu gdy bez pożywienia musiała wytrzymać naprawdę długo. I dawała radę, miau!
Dziewczyna była już po posiłku, leniwie się przeciągnęła wyprężając swoje dość atrakcyjne ciało i przespacerowała kawałek. Niespecjalnie obchodzili ją inni ludzie, teraz nawet nie zwracała specjalnej uwagi na Leona. Ten ludzki samiec zaoferował jej co prawda odzienie, lecz najwyraźniej nie miał przy sobie nic do jedzenia, żeby podzielić się z kotką. Obejrzała się w stronę ulicy przystając na moment. A właściwie usiadła sobie z powrotem na tym zimnym śniegu. To miasto wciąż tętniło życiem, nawet w nocy gdy ulice częściowo już się wyludniały. Zawsze jednak ktoś się kręcił po dróżkach, czy to pijak wracający z nocnej zabawy czy jakiś podejrzany i niebezpieczny typ. A jednak to nocą było się jej najłatwiej poruszać przekradając się między budynkami albo skacząc po dachach. Jako kot potrafiła się poruszać naprawdę szybko i zwinnie, gorzej było z ludzką formą. Ciekawe dlaczego te człowieki miały taką pokraczną postać, przecież to zupełnie niepraktyczne ciało... nawet pazurki miała w tej formie dużo krótsze, chociaż i tak zapewne ostrzejsze niż u nie jednego przedstawiciela gatunku dwunożnych. Lepiej nie sprawdzać ich ostrości w praktyce!
 
     
Leon Newman

Hrabia

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 98
Wysłany: 2016-05-17, 21:46   

Przyglądał się dziewczynie nieustannie, chociaż starał się nie być nachalny w swej obserwacji. Nie wiedział czy nieznajoma ma jakieś fragmentaryczne chociaż zdolności ludzkiej świadomości czy przyswoiła tą kocią naturę już zupełnie? Zmarszczył brwi podążając za nią wzrokiem i w pewnym momencie w jego głowie zaświtała kolejna myśl. Patrząc na jej ruchy, przechadzki czy skoki łatwo można było zauważyć, że białowłosa porusza się przede wszystkim na czterech kończynach. Nie widział natomiast, żeby poruszała się w sposób preferowany przez istoty dwunożne. Była to więc kolejna zagwozdka, czy też panienka nie umie czy nie chce. Może się bowiem okazać iż, obecny sposób przemieszczania się tak jej przypadł do gustu, że zwyczajnie nie próbuje utrzymać się na dwóch nogach.
- Czy ty... - zawiesił na moment głos nie będąc do końca przekonanym czy w ogóle zrozumie jego przesłanie.- ... umiesz poruszać się na dwóch nogach? - wypowiadając ostatnie słowa wskazał na swoje nogi i przestąpił nawet o krok by ten potok słów nie okazał się tylko kolejnym bezowocnym przekazem.
Było to doprawdy zastanawiające. Miał pewne przypuszczenia iż ta kobieta co prawda zna i potrafi poruszać się jak normalny człowiek, ale będąc przekonana o swym kocim pochodzeniu po prostu zrezygnowała z tej pierwszej formy. Cóż, zobaczyć kota poruszającego się z kolei o dwóch tylnych łapach to też była rzadkość. Może zdarzało się to wśród cyrkowych zwierząt, może czasem ktoś tresujący te futrzaki wyuczył ich tejże sztuki, jednak nie można ją nazwać za naturalną. Co innego u takich małp chociażby. Newman miał okazję widywać różne gatunki zwierząt, ale takiego pomieszania stworzenia dzikiego w ciele człowieka jeszcze nie widział. Najwyraźniej nadrabiał właśnie braki w swoim doświadczeniu.
Nie zwracał obecnie specjalnej uwagi na wydarzenia toczące się poza tym zaułkiem, w którym aktualnie przebywali. Zapewne gdyby na dziewczynę zwróciła uwagę większa ilość osób, mogliby się znaleźć w centrum zainteresowania, które dla panienki niekoniecznie okazałoby się czymś korzystnym i pozytywnym. Kto wie, do czego ludzie byliby zdolni obcując z taką istotą. Człowiek był największą i zdecydowanie najgroźniejszą bestią tego społeczeństwa, która przyczyniała się nie tylko do rozwoju, ale również degradacji. A on sam z kolei nie chciał dla tej osobliwej kociej istotki na źle, co więcej nie miał zamiaru w żaden sposób ją skrzywdzić czy wyprowadzić ten przedziwny okaz przed większą publikę.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczególne: ubrana w koszulę nocną
Poziom życia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 68
Wysłany: 2016-05-28, 21:23   
   Multikonta: Nancy Moron


W momencie kiedy mężczyzna ponownie zwrócił się do Sharon, ta obróciła spojrzenie w jego stronę. Trudno było zorientować się czy przekaz tego nieznajomego dotarł do niej, czy ta kocia kobieta cokolwiek z tego pojmuje. Zamrugała oczami, przechyliła głowę w bok przez chwilę wpatrując się w niego z widocznym zainteresowaniem. Chyba w końcu pojęła o co mu chodzi, bowiem zaraz podniosła się na dwie nogi. Początkowo z pewną niepewnością, ale stała w pozycji pionowej całkiem stabilnie, zrobiła nawet kilka kroków z pewnym entuzjazmem odbijającym się na jej twarzyczce.
- Miau! - odezwała się mrużąc oczy i spoglądając ponownie na Leona.
W oddali można było usłyszeć narastający stukot kół dorożki. Przez chwilę dziewczyna wydawała się tym niezwykle zaabsorbowana, tym bardziej, że dochodziły też odgłosy ludzkich krzyków i nawoływać. Najwyraźniej na głównej uliczce coś się działo, chociaż rzecz jasna kicia nie potrafiła dokładnie sprecyzować co. Dźwięki były zajmujące, lecz ich narastające natężenie stawało się z kolei coraz bardziej uciążliwe. W pewnym momencie już nie mogła wytrzymać, zakryła sobie uszy dłońmi, krzywiąc się pod nosem z niezadowoleniem i kręcąc głową. Mruczała nawet coś z dezaprobatą, ale ostatecznie dla niej ten hałas stał się nie do wytrzymania, więc czym prędzej czmychnęła w kolejny zaułek, a potem jeszcze kolejny, w którego znajdowali się w sąsiedztwie. I tym sposobem znikła z oczy Leonowi, zabierając jednocześnie jego płaszcz, który miała cały czas na sobie. Zgubiła go dopiero pod koniec kolejnej uliczki, gdy na kilku kartonach udało się wspiąć jej na dach. Skoro już zdążyła pojeść, to może teraz pora na odpoczynek i drzemkę? Tylko najpierw trzeba znaleźć odpowiednio wygodne miejsce na taki relaks.
<zt>
 
     
Leon Newman

Hrabia

Dołączył: 18 Lis 2014
Posty: 98
Wysłany: 2016-06-02, 20:36   

Jej postawa na początku była dość chwiejna. Leon w pierwszej chwili obawiał się, że dziewczyna upadnie, dlatego pozwolił sobie podejść odrobinę bliżej by w razie nagłej utraty równowagi zdążyć ją złapać. Nic się takiego na szczęście nie stało, a panienka zademonstrowała, że obawy hrabiego były zupełnie płonne. Całkiem nieźle radziła sobie jako istota dwunożna, aczkolwiek jej asymilacja z kocią naturą musiała być na tyle silna, że przeważał u niej sposób poruszania się w oparciu o cztery kończyny. Cóż, na pewno Newman weźmie pod uwagę te wnioski przy okazji dalszej obserwacji prowadzonej nad tą specyficzną osóbkę. Wtem jednak coś popsuło mu te szyki. Jakaś dorożka próbowała przedrzeć się przez kolejny i nierówności uboższych ulic, co skutkowało dokuczliwym hałasem. Być może ktoś postanowił zawrócić nierozsądnego woźnicę z tej trasy i stąd wzięły się kolejne pokrzykiwania. Sam hrabia był gotów wyjrzeć na drogę by zorientować się w sytuacji, jednak wahał się nie chcąc zostawić białowłosej w tej uliczce. I w tym przypadku było to zupełnie słuszne podejście, bowiem wykorzystała ona moment nieuwagi Leona i po prostu czmychnęła. Mężczyzna zamrugał oczami ze zdziwienia rozglądając się po otaczającej go przestrzeni w poszukiwani tejże niewiasty, jednak rozmyła się zupełnie jak widmo. Dopiero dostrzegając niewielkie, odciśnięte na śniegu ślady wywnioskował, że panienka jednak nie była senną marą i zwyczajnie uciekła. Podążył za tym tropem, przyspieszając kroku na rozdrożu uliczek. Nie było to łatwe zadanie, ponieważ ślady raczej nie należały do wyraźnych. W jednym miejscu odnalazł swój płaszcz, dalej nie było już przejścia. Gdzie ona się podziała?
Westchnął ciężko, zarzucając na siebie okrycie, a potem skierował się w drogę powrotną. Nie wiedział gdzie szukać białowłosej, możliwe że w swojej kociej naturze... była gdzieś na dachu albo wprost przeciwnie, zdołała znaleźć inne wyjście. Niestety, dalsze podążanie jej tropem już nie wchodziło w grę. Newman skierował się na główną ulicę na tyle zamyślony, że gdy złapał powrotny powóz, byłby bliski przekręcenia kierunku podróży. Zresztą, nawet później nie łatwo mu było się otrząsnąć.
<zt>
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale






On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 12