Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Uczestników eventu Sekta zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać!



POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Restauracja "Herbaciane Róże"
Autor Wiadomość
Orin


Rodzina: Brak
Wiek: Około 300 lat?
Znaki szczeg?lne: Pluje kwasem w obu formach.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 23 Paź 2017
Posty: 37
Wysłany: 2017-11-20, 11:56   
   Multikonta: Incubus


Oczywiste by?o ?e ostatnie zdarzenia, nie przejd? ca?kowicie bez echa. Lis w teatrze by? prawdziw? sensacj? i Londyn a? hucza? od plotek na ten temat. A przynajmniej najbli?sza cz???, wok?? teatru. ?atwo przewidzie? ?e ludzi zainteresuje temat w?ciek?ego, dzikiego zwierz?cia w ?rodku miasta. Cz??? co prawda by?a sceptyczna, twierdz?c ?e to tylko pewnie zb??kany kundel. Byli te? pojedynczy mi?o?nicy dziwacznych teorii spiskowych, typu ?e za wpuszczenie zwierz?cia by? odpowiedzialny kto? z teatru...albo jeszcze lepiej...rz?d.
To wszystko sprawi?o ?e musia? by? o wiele bardziej ostro?ny, w maszerowaniu sobie po mie?cie, w formie zwierz?cej. Ciekawe czy wys?ane zosta?y za nim jakie? s?u?by...?
W ka?dym b?d? razie, wi?kszo?? czasu przemierza? na dw?ch nogach. Szed? przez miasto, ca?kiem d?ugo. Znowu potrzebowa? czego? do jedzenia, nic dziwnego ?e zapach dochodz?cy z restauracji, go zwabi?. Maj?c na sobie przyd?ugi p?aszcz, przemieszcza? si? pod ?cianami, a? dotar? pod same drzwi. C?? m?g? zrobi?, ?e zapach sprawi? ?e wyda? z siebie cichy pisk. Jednak z czasem by? zmuszony odczepi? si? od drzwi, kiedy wychodz?cy m??czyzna prawie go nimi uderzy?. Lisowaty skuli? si? przy ?cianie, czekaj?c na jak?kolwiek okazj?. Nie s?dzi? by w tym miejscu ludzie nakarmiliby od tak. Raczej musia? polega? na sobie...
_________________
And you could buy up all of the stars
......But it wouldnt change who you are
..........Youre still living life in the dark
...............Its just who you are...
 
     
Undertaker

Dezerter

Znaki szczeg?lne: Grzywka zasłaniająca oczy, blizny przecinające twarz i szyję, strój grabarza, długie czarne paznokcie.
Ekwipunek: Dziesieć sotoba (drewniane kije pogrzebowe) pod płaszczem.
Kosa ?mierci: Srebrna, długa kosa ozdobiona na rękojeści miniaturowym szkieletem, którego czaszka jest owinięta w ciernie.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 03 Wrz 2016
Posty: 62
Wysłany: 2017-11-20, 22:29   

Underaker nie opuszcza? tego miasta, a je?li nawet to nie na d?ugo. Mia? tu za du?o swoich spraw, chocia? ju? nie prowadzi? zak?adu pogrzebowego, kt?rego niegdy? by? dyrektorem. Och, to by?y bardzo ciekawe czasy! ?ycie w konspiracji, wsp??praca z m?odym hrabi? Phantomhive i mo?liwo?? obserwowania wszystkiego z ukrycia. Nie narzeka? jednak a? tak na swoje obecne po?o?enie, chocia? z pewno?ci? musia? by? du?o bardziej ostro?ny ni? niegdy?. Fakt, ?e zosta? zdemaskowany ni?s? swoje konsekwencje, lecz dezerter nie m?g? tego ?a?owa?. To wi?za?o si? z jego prac?, z ch?ci? osi?gni?cia celu! Trzeba by?o pewnego po?wi?cenia aby poprowadzi? dalej badania i eksperymenty nad przebudzeniem ze ?mierci.
Kr?ci? si? po Londynie nie obawiaj?c si? jednak, ?e kto? go przy?apie, kto? go nagle zatrzyma. O nie, w przypadku Grabarza to nie by?o takie ?atwe! I znalaz? si? tutaj, przed okoliczn? restauracj?, zauwa?aj?c, ?e przystan?? tutaj ch?opiec niejako mu znany. Ach, w?a?ciwie tylko z widzenia? Czy to nie jest nasz go?? z teatru? Ciekawe, ciekawe...
Undertaker podszed? do witryny zagl?daj?c do ?rodka. D?o? schowan? w d?ugim, szerokim r?kawie, uni?s? wy?ej by przytkn?? w zamy?leniu czarny paznokie? do podbr?dka. Na jego wargach widnia? niewielki u?miech.
Jakie ciekawe rzeczy do jedzenia... dezerter nie pami?ta? kiedy ostatni raz by? w takim lokalu, chocia? bywa? kiedy? na ro?nych przyj?ciach, kr?ci? si? czasem w towarzystwie os?b, kt?re byle gdzie jada? nie b?d?. A jednak nie zamierza? si? tam teraz wybra?. Wyszczerzy? bardziej z?by w u?miechu i obr?ci? si? w kierunku m?odego.
- G?odny tak? Nasz rozrabiaka z teatru... - podrapa? si? paznokciem po czarnym policzku, chichocz?c cicho chwil? pod nosem.
Ciekawe... raczej w?tpliwe by wiele os?b si? zorientowa?o, mo?e co najwy?ej wnusia, kt?ra by?a shinigamim, wi?c z takimi istotkami mia?a do czynienia, ale czy kto? jeszcze? Nie, ludzie w takie rzeczy nie wierz?. To zbyt abstrakcyjnie dla ich umys??w, a przecie? wszystko jest mo?liwe! Nawet przywo?anie zmar?ych do ?ycia.
 
     
Orin


Rodzina: Brak
Wiek: Około 300 lat?
Znaki szczeg?lne: Pluje kwasem w obu formach.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 23 Paź 2017
Posty: 37
Wysłany: 2017-11-20, 23:03   
   Multikonta: Incubus


Siedzia? spokojnie, wy?apuj?c z?otymi oczami przechodni?w. Chcia?by m?c co ?atwo zwin??, ale to by?a restauracja, a nie sklep. Ludzie nie wynosili zwykle jedzenia ze sob?. M?g? jedynie poczeka? do p??niejszych godzin i spr?bowa? skra?? si? na zaplecze restauracji, po jaki? resztki. Ale jak na razie, by?o za du?o ludzi, by pr?bowa?. Jak zwykle ludzie nie zwracali wi?kszej uwagi. Ewentualnie je?eli go dostrzegli, to albo krzywili si? z obrzydzenie...albo ewentualnie niekt?re kobiety zaczyna?y co? mamrota? z swoimi kole?ankami, o biednych sierotkach na ulicy. Tyle ?e w wi?kszo?ci przypadk?w, na tym si? ko?czy?o. Bardzo rzadko zdarza?o si?, by kto? mu faktycznie co? da? od tak, za darmo. By?y jeszcze przypadki dziwnych ludzi...pr?buj?cych w zamian za jedzenie robi? z nim...dziwne rzeczy. Jednak wizja kontaktu fizycznego, zwykle skutkowa?a tym, ?e zwiewa? od takich dziwak?w, jak najszybciej. Gdyby by? bardziej ?wiadomy tego o co chodzi?o, by?by naprawd? obrzydzony, przestraszony i oburzony tym co si? mog?o sta?.
W ko?cu uda?o mu si? dostrzec w?r?d ludzi, kogo? kogo sk?d? kojarzy?. Tak, przypomina? sobie go. Jeden z ludzi, z tamtego miejsca. Obserwowa? go czujnie, gdy ich oczy si? spotka?y. Wtedy w?a?nie poczu? ?e z tym go?ciem, co? by?o nie tak. Samo spojrzenie wywo?ywa?o w nim dziwne uczucie. W sumie tamtym razem nie skupia? si? na nim. By? zbyt przera?ony i zaj?ty uciekaniem, ?eby przyjrze? si? z bliska. Cofn?? si? jeszcze bardziej pod ?cian?, praktycznie si? na niej rozp?aszczaj?c. Nie wiedzia? czego ten chcia?, jednak mimo wszystko nie mia? broni. Nie by?o jasnej odpowiedzi na pytanie by?ego kierownika domu pogrzebowego. Co prawda zrozumia? s?owa nieznajomego, jednak srebrnow?osy nie powinien liczy?, ?e ten mu odpowie...zw?aszcza po tym jak ludzie w teatrze go potraktowali. No nie licz?c tej dziwnej dw?jki, kt?ra nie wiadomo dlaczego, broni?a go. Sam nawet nie rozumia? czemu mu pomagali, ale czu? si? wdzi?czny z tego powodu...cho? tak naprawd? nie mia? si? jak odwdzi?czy?.
_________________
And you could buy up all of the stars
......But it wouldnt change who you are
..........Youre still living life in the dark
...............Its just who you are...
 
     
Undertaker

Dezerter

Znaki szczeg?lne: Grzywka zasłaniająca oczy, blizny przecinające twarz i szyję, strój grabarza, długie czarne paznokcie.
Ekwipunek: Dziesieć sotoba (drewniane kije pogrzebowe) pod płaszczem.
Kosa ?mierci: Srebrna, długa kosa ozdobiona na rękojeści miniaturowym szkieletem, którego czaszka jest owinięta w ciernie.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 03 Wrz 2016
Posty: 62
Wysłany: 2017-11-21, 22:32   

Grabarzowi bycie niewidzialnym wychodzi?o prawdopodobnie tak doskonale, ?e do tej pory uda?o mu si? by? nieuchwytnym. By? pewien, ?e od czasu gdy zosta? zdemaskowany, Instytut zainteresowa? si? nim bardziej i to nie z punktu widzenia zach?cenia go do powrotu w ich szeregi, a raczej traktuj?c go jako szkodnika, kt?ry wywraca ich idealnie ustalony porz?dek do g?ry nogami. Jego dzia?ania przykuwa?y te? uwag? co bardziej rezolutnych ?miertelnik?w, bo wszystkiego nie da?o si? tak zupe?nie zachowa? w tajemnicy. Ci jednak nie byli w stanie z tym zrobi? absolutnie nic, a dezerter wci?? wydawa? si? ich wyprzedza? o krok czy dwa. Dla samego Scotland Yardu wie?? o o?ywionych zw?okach, kt?re sia?y spustoszenie na niedawnych obchodach rocznicy Weston College brzmia?a zapewne jak abstrakcja. Opowie?? jakiego? szalonego histeryka, kt?rego trzeba koniecznie umie?ci? w zak?adzie psychiatrycznym. A jednak to prawda, to prawda! To wszystko stawa?o si? na ich oczach rzeczywisto?ci?, dokonywa? czego? niemo?liwego! Taki psikus sp?atany przez by?ego dyrektora zak?adu pogrzebowego. Ach, jaka szkoda, ?e wci?? go nie doceniali!
Undertaker przechyli? lekko g?ow? w bok, przypatruj?c si? nieznajomemu dzieciakowi. Nie mia? za cz?sto kontaktu z demonicznymi stworzeniami... ostatnio to by? jaki? szata?ski pies, kt?ry sia? spustoszenie na peryferiach, ale shinigami przypuszcza?, ?e ta sprawa ma g??bsze pod?o?e, by? mo?e kto? tym zwierzakiem sterowa? z zewn?trz. Ten tutaj z kolei sprawia? wra?enie zagubionego stworzenia, kt?re stara?o si? jako? przetrwa? w tej miejskiej d?ungli. Co on jednak narobi? w tym teatrze... Undertaker a? nie m?g? powstrzyma? u?miechu na twarzy na wspomnienie tego incydentu. O tak, ten futrzasty zwierzak potrafi? go rozbawi?, a jakie zamieszanie wstrz?sn??o tym teatrem!
Nawet jak na zwyk?ego przechodnia m?g? wygl?da? troch? upiornie. Lata pracy w zak?adzie pogrzebowym zrobi?y swoje, lecz czy nie by?a to idealna praca dla kogo? takiego jak on?
- G?odny, prawda? Teraz lepiej, ?eby? nie przybiera? swojej futrzastej postaci. - sam si?gn?? do kieszeni i wyci?gn?? jedno z ciasteczek w formie ko?ci, zwykle mia? ich kilka przy sobie.
To by? doskona?y przysmak, szkoda, ?e tak rzadko kto? go docenia?! Zupe?nie tego nie rozumia?.
 
     
Orin


Rodzina: Brak
Wiek: Około 300 lat?
Znaki szczeg?lne: Pluje kwasem w obu formach.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 23 Paź 2017
Posty: 37
Wysłany: 2017-11-22, 10:12   
   Multikonta: Incubus


?mia?o gdyby tylko umia?, lis m?g?by przyzna? ?e to najdziwniejszy osobnik jakiego spotka?. Oczy mia? praktycznie zas?oni?te przez d?ugie w?osy. Jednak dziwna blizna nie umkn??a uwadze lisa, co prawda nie kojarzy? tego z czymkolwiek szczeg?lnym...nie ?eby nie widzia? nigdy oszpeconych ludzi. Ta nawet nie wygl?da?a a? tak tragicznie. Jego sam ubi?r tak?e raczej nie nale?a? do typowych. Jednak to co odczu? najbardziej, to od?r ?mierci...tak to chyba mo?na nazwa?. Nie chodzi?o bezpo?rednio o zapach rozk?adaj?cego si? cia?a. Jednak po tak d?ugim czasie bytowania w zak?adzie pogrzebowym, grabarz mia? na sobie ten dziwny...i nieco niepokoj?cy dla zwierz?cia, zapach. Dzieciak/lis jedynie siedzia?, nieufnie zerkaj?c w stron? nieznajomego. I rozumia? jego s?owa. Ca?y czas zastanawia? si?, sk?d on wiedzia?. Oraz czemu nie wydawa? si? nawet zdziwiony faktem, ?e co? takiego mo?e istnie?. Cz?owiek wydawa? si? jeszcze wi?ksz? zagadk? ni? dziwny dzieciak z opask? na oku oraz ten co go broni? w teatrze. A tak w og?le to czemu ostatnio mia? takie szcz??cie, co rusz trafia? na dziwak?w? Zmru?y? oczy.
Jednak Undertaker przyci?gn?? jego uwag?. lis szybko wypatrzy? jedzenie i praktycznie wyrwa? je z d?oni obcego. Oczywi?cie nie z?bami, jak zrobi?by to w lisiej formie, nie kr?puj?c si?. Ponad trzysta lat wystarczy?o dla zwierz?cia by nauczy? si? zachowywa? jak cz?owiek...jednak nie sprawia?o to, ?e by? cz?owiekiem. Zapach ciasteczka raczej nie by? czym?...dziwnym. Nie czu? nic, co m?g?by uzna? za niepokoj?ce. Nauczy? si? ju? wykrywa? najcz??ciej u?ywane substancje truj?ce, po tym jak ju? stru? si? co najmniej kilka razy. Co prawda te zazwyczaj stosowane, go nie zabi?yby, by? o wiele bardziej odporny na...wszystko, jednak wi?za?oby si? to z co najmniej z mocnym zatruciem pokarmowym. Mimo ?e nigdy nie m?g? mie? stu procentowej pewno?ci, zjad? to. Mo?e to nie by?o nic wykwintnego dla ludzi, jednak zmys? smaku zwierz?t, nieco r??ni si? od smaku ludzi. Nie by? to najlepszy posi?ek w jego ?yciu, ale nie m?g? zaprzeczy?, ciasteczko mu smakowa?o. Po praktycznie poch?oni?ciu go, znowu uwa?nie obserwowa? srebrno-w?osego i gdyby nie ludzie dooko?a, pewnie ju? si?? zabra? reszt?, je?eli m??czyzna mia? przy sobie wi?cej...a przynajmniej by spr?bowa?. Jednak nie chc?c zamieszania wok?? siebie, m?g? tylko liczy? na ?askawo??.
_________________
And you could buy up all of the stars
......But it wouldnt change who you are
..........Youre still living life in the dark
...............Its just who you are...
 
     
Undertaker

Dezerter

Znaki szczeg?lne: Grzywka zasłaniająca oczy, blizny przecinające twarz i szyję, strój grabarza, długie czarne paznokcie.
Ekwipunek: Dziesieć sotoba (drewniane kije pogrzebowe) pod płaszczem.
Kosa ?mierci: Srebrna, długa kosa ozdobiona na rękojeści miniaturowym szkieletem, którego czaszka jest owinięta w ciernie.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 03 Wrz 2016
Posty: 62
Wysłany: 2017-11-22, 21:27   

Lata pracy zrobi?y swoje. Ach, ile? czasu Undertaker by? zwi?zany ze ?mierci?! Ca?e wieki, bior?c pod uwag? jego prac? w Instytucie Shinigamich, kt?ra polega?a na zbieraniu dusz. Nie dali by go do Wydzia?u Administracyjnego, nie... ?adna papierkowa robota w jego przypadku nie wchodzi?a w gr?. C?? on by robi? przy tych wszystkich dokumentach, z tymi wszystkimi sprawozdaniami. Zanudzi?by si? przecie?, to nie by?a robota dla niego! Generalnie ?niwiarze raczej nie przepadali za biurowymi obowi?zkami, a je?li do takiej pracy byli oddelegowani to najcz??ciej jako samob?jcy nie nadaj?cy si? do wykonywania os?du dusz. A on tyle lat zajmowa? si? koszeniem, by? obecny przy licznych zgonach, ?adna ?mier? nie potrafi?a go zadziwi?, a mo?e wr?cz przeciwnie, z czasem go coraz bardziej bawi?y. Bywa? przy zej?ciu z tego ?wiata i mo?nych i biednych, i s?aw i zupe?nie przypadkowych osobisto?ci. Ach, ?mier? dla wszystkich by?a jednakowa! Ale czy ta praca po ca?ych wiekach jej wykonywania nie stawa?a si? monotonna i nudna? Undertaker potrzebowa? odmiany, chcia? dokona? prze?omu. I wcale nie losowym zbiegiem okoliczno?ci po dezercji zaj?? si? w?a?nie grzebaniem zw?ok i przygotowaniem ich do ostatniej drogi. Nie, nie... to nie przypadek! I nawet teraz znowu by? zwi?zany blisko ze ?mierci?, dokonuj?c operacji na trupich cia?ach, kt?re cudownie powraca?y do ?wiata ?ywych! To chyba z nim zostanie ju? na zawsze.
Zanim ciasteczko, kt?re Grabarz obraca? w d?oni trafi?o do jego ust, zd??y? je porwa? ten dzieciak. A srebrnow?osy shinigami wcale nie protestowa?! Zachichota? cicho pod nosem jak to mia? w swoim zwyczaju, a jego wargi ozdobi? jeszcze szerszy u?miech. Czy mo?na by?o si? u?miecha? jeszcze szerzej? Czemu on niemal nieustannie si? u?miecha??
Hihi, jest tyle powod?w do u?miechu!
Nie rozumia? jak ludzie mogli ci?gle chodzi? z pos?pnymi wyrazami twarzy zamiast zwraca? uwag? na to co mog?o okaza? si? zabawne. A mo?e dopiero na staro?? docenia si? takie rzeczy?
- Och... musisz by? naprawd? g?odny. - jego ochryp?y g?os nie wskazywa? jednak, ?eby shinigami by? zmartwiony po?o?eniem demonicznego zwierzaka.
Si?gn?? do kieszeni i wyci?gn?? kolejne ciasteczko. W formie kosteczki! Wszystkie jego ?akocie mia?y kszta?t ko?ci, przez co niekt?rzy nieszcz??liwie mylili je z psimi przysmakami! Zupe?nie nies?usznie.
Pomacha? ciastkiem w powietrzu, trzymaj?c je zaledwie za jeden koniec.
- Skusisz si??
 
     
Orin


Rodzina: Brak
Wiek: Około 300 lat?
Znaki szczeg?lne: Pluje kwasem w obu formach.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 23 Paź 2017
Posty: 37
Wysłany: 2017-12-01, 17:30   
   Multikonta: Incubus


Shinigami raczej nie powinien si? obawia?. Z jego do?wiadczeniem, m?g?by sobie z ?atwo?ci? poradzi? z demonicznym zwierz?ciem, je?eli zasz?aby potrzeba. Tym bardziej ?e nawet nie zalicza? si? do tych szczeg?lnie silnych. By? troch? wyp?oszem, w stosunku do wi?kszo?ci.
Raczej nie musia? czeka? zbyt d?ugo na odpowied?. Bo praktycznie po chwili, ciasteczka ju? nie by?o. No c??...by? do?? ?ar?ocznym zwierzakiem. Po kr?tkiej chwili znowu obserwowa? grabarza z zainteresowaniem, staraj?c si? ignorowa? dziwne uczucie, jakie wywo?ywa? w nim wygl?d i zachowanie ?w osobnika.
_________________
And you could buy up all of the stars
......But it wouldnt change who you are
..........Youre still living life in the dark
...............Its just who you are...
 
     
Undertaker

Dezerter

Znaki szczeg?lne: Grzywka zasłaniająca oczy, blizny przecinające twarz i szyję, strój grabarza, długie czarne paznokcie.
Ekwipunek: Dziesieć sotoba (drewniane kije pogrzebowe) pod płaszczem.
Kosa ?mierci: Srebrna, długa kosa ozdobiona na rękojeści miniaturowym szkieletem, którego czaszka jest owinięta w ciernie.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 03 Wrz 2016
Posty: 62
Wysłany: 2017-12-04, 16:22   

Jaka g?odna zwierzyna... a teraz b?dzie mu jeszcze trudniej zdoby? po?ywienie, po tym jego do?? zaskakuj?cym objawieniu si? publiczno?ci podczas przedstawienia w teatrze. Undertaker akurat nie mia? nic przeciwko takiemu przebiegowi akcji, a nawet by? to do?? ciekawy smaczek na zako?czenie tego wyst?p. Dzi?ki temu mia? okazj? troch? si? po?mia?, a kto zapewni staremu grabarzowi odrobin? rozrywki mo?e liczy? na informacje, kt?re dezerter posiada. Z racji swojej niegdysiejszej pracy w zak?adzie pogrzebowym, wiedzia? nie jedno o bardziej zbrodniczej stronie Londynu, dzi?ki namacalnym dowodom w postaci zw?ok, kt?rymi pieczo?owicie si? zajmowa?. Teraz te? wiedzia? sporo. Bywa? w r??nych miejscach, spotyka? si? z r??nymi osobowo?ciami, kr?ci? si? po Londynie niczym nieuchwytny cie? i pomimo faktu, ?e by? poszukiwany nie sprawia? wra?enia zaszczutego uciekiniera.
- Hmmm. - przytkn?? palce do podbr?dka, pocieraj?c go w zamy?leniu.- Po twoim wyst?pie w teatrze, miasto zwi?kszy?o ?rodki ostro?no?ci i wsz?dzie porozk?adano trucizny. - zerkn?? k?tem oka na ch?opca.- B?dziesz musia? bardziej uwa?a?.
Zielone ?lepia grabarza pozostawa?y skryte pod grzywk?. Do?? niespodziewanie na jego twarz zn?w wr?ci? u?miech, za? dezerter, cofaj?c si? krok za krokiem do ty?u, wyci?gn?? z kieszeni kolejne ciasteczko. Takie ?adne, pachn?ce. Ach, dba? przecie? o to, ?eby jego wypieki zawsze by?y jak najlepsze!
Zwierz? by?o g?odne i na ulicach raczej nie mia?o co liczy?. Z dobroci? ludzk? te? tutaj nieciekawie, bo rzadko by?a to zupe?nie bezinteresowna dobro?. Ci ?miertelnicy, zawsze czego? chcieli, zawsze za czym? p?dzili... i tylko przy okazji przegapiali, nie?wiadomi jak szybko ?ycie ucieka im przez palce.
 
     
Orin


Rodzina: Brak
Wiek: Około 300 lat?
Znaki szczeg?lne: Pluje kwasem w obu formach.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 23 Paź 2017
Posty: 37
Wysłany: 2018-01-01, 20:04   
   Multikonta: Incubus


Raczej taka sytuacja nie by?a nowo?ci?. Wsz?dzie gdzie zosta? w jaki? spos?b zauwa?ony, starano si? go wyeliminowa? na wszystkie mo?liwe sposoby...tylko dosy? nieudolnie, jak wida?. Bo lisek nadal ?y? i by? w jednym kawa?ku. Po prawdzie by? inteligentniejszy, ni? si? wydawa? i potrafi? obserwowa? i kojarzy? fakty. Dlatego bardzo uwa?nie obchodzi? si? z jedzeniem, na kt?re natrafia?. Jednak jak na razie by? zaj?ty jedzeniem tego co dostawa?. Spojrza? chwilowo w g?r?. Nie by?o to co?, czego by si? nie spodziewa?, jednak i tak by? w pewien spos?b wdzi?czny za ostrze?enie...i ciastka!
Tak...wi?kszo?? zwyczajnych ludzi nie by?a lepsza od tego liska, kt?ry mimo wszystko...by? zwierz?ciem. ?yli nie wiadomo dla kogo i dlaczego, nie doceniaj?c jakim darem jest samo ?ycie. Nie potrafili si? cieszy? chwil?, odrobin? czyjej? ?yczliwo?ci. Im d?u?ej kto? by? na tym ?wiecie, tym ?atwiej by?o mu to dostrzec. Tylko kto mo?e wini? zwierz? ?e jest zwierz?ciem...jednak ludzie wybieraj? tak? drog? samodzielnie, upadaj?c czasem nawet ni?ej od zwierz?t.
_________________
And you could buy up all of the stars
......But it wouldnt change who you are
..........Youre still living life in the dark
...............Its just who you are...
 
     
Undertaker

Dezerter

Znaki szczeg?lne: Grzywka zasłaniająca oczy, blizny przecinające twarz i szyję, strój grabarza, długie czarne paznokcie.
Ekwipunek: Dziesieć sotoba (drewniane kije pogrzebowe) pod płaszczem.
Kosa ?mierci: Srebrna, długa kosa ozdobiona na rękojeści miniaturowym szkieletem, którego czaszka jest owinięta w ciernie.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 03 Wrz 2016
Posty: 62
Wysłany: 2018-01-03, 00:15   

Lisy b?d? co b?d? uchodzi?y za szkodniki. Panoszy?y si? najcz??ciej na obrze?ach miast, zabija?y zwierz?ta gospodarskie, powodowa?y straty w hodowlach, a co wi?cej przenosi?y choroby. Nic dziwnego, ?e z?a s?awa tego gatunku odbija?a si? rykoszetem na demonicznym zwierz?ciu. Czy w ludzkiej czy w zwierz?cej postaci, jego egzystencja w mie?cie mog?a by? jednakowo trudna i tak czy inaczej skazany by? na d?ugi b??dzenie po tych drobnych i w?skich uliczkach. Mia? ma?e szanse na to, ?eby jaka? dobra duszyczka przygarn??a go pod sw?j dach, wi?c pozostawa? mu los w??cz?go. Grabarz akurat swoje podr??e wiedzia? czym urozmaici?, zwykle mia? w nich jaki? cel, a ?wie?e zw?oki by?y u niego zawsze w cenie, tym bardziej je?li m?g? si? w nie na bie??co zaopatrzy?. Na szcz??cie Londyn by? pe?en zbrodni, pe?en dziwnych wypadk?w, kt?re tylko zwi?ksza?y liczb? ?mierci. ?niwiarze pracuj?cy w tym okr?gu musieli mie? pe?ne r?ce roboty, ale dezerter ani troch? nie zamierza? im przeszkadza?! W ko?cu on wykorzystywa? ju? puste cia?a, reszta to wy??cznie efekt jego pracy.
Zwierzak wydawa? si? ?akomym stworzeniem na ciasteczka. A na dodatek do?? wyg?odnia?ym. Undertaker jednak nijak nie ?a?owa? jego losu, przecie? tyle istot codziennie ponosi?o ?mier?... ?niwiarze byli znacznie bardziej oboj?tni na te sprawy, bo przecie? ze ?mierci? mieli do czynienia niemal bez ustanku.
Undertaker nie wiedzia? czy zwierz?, w?a?ciwie w ludzkiej postaci uda si? w tym samym kierunku co on czy nie, tym bardziej, ?e shinigami wci?? trzyma? w r?kach smakowicie wygl?daj?c? kosteczk?. A w?a?ciwie ciastko w kszta?cie kosteczki.
- Jeszcze jedno dla ciebie... - dezerter zachichota? jakby by?o w tym co? wyj?tkowo zabawnego, po czym krok za krokiem skierowa? si? do bocznej uliczki, ca?y czas jednak przodem do demonicznego lisa. I tak dynda? tym ciasteczkiem trzymanym w d?oni w powietrzu zostawiaj?c je na widoku lisa. Wszystko oczywi?cie zale?a?o od tego czy zwierz? si? skusi i pod??y za nim czy nie, ale kto? kto karmi? ciasteczkami nie m?g? przecie? by? z?y, prawda?
 
     
Orin


Rodzina: Brak
Wiek: Około 300 lat?
Znaki szczeg?lne: Pluje kwasem w obu formach.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 23 Paź 2017
Posty: 37
Wysłany: 2018-01-17, 10:22   
   Multikonta: Incubus


Czujne z?ote oczy nadal ?ledzi?y ka?dy ruch grabarza, co jaki? czas zerkaj?c na przechodz?cych ludzi. Wygl?da?o to jakby si? waha? i w sumie nie by?o w tym nic zaskakuj?cego. W ko?cu jednak zbli?y? si? kilka krok?w w stron?...w zasadzie nieznajomego. Ciekawe czy dzieciak id?cy za dziwnym cz?owiekiem nie budzi? w nikim niepokoju. Zbli?a? si? ostro?nie, chc?c wi?cej. Nigdy nie by? do ko?ca nasycony, ile tak naprawd? mo?e po?re? demoniczne zwierz?, by zaspokoi? sw?j g??d...szcz??cie dla innych, ?e ?ywi? si? tym co normalne zwierz?ta, a nie polowa? na ludzi. Gdyby mieli do czynienia z czym? wi?kszym, o r?wnym ?aknieniu, by?oby o wiele gorzej. Wiele ludzi mog?oby si? sta? posi?kiem, nim uda?oby si? pozby? bestii. Cho? pewnie niechybnie by to w ko?cu nast?pi?o.
Jednak w odleg?o?ci zaledwie metra, zatrzyma? si?. Ta sytuacja by?a a? nazbyt podobna do innych. A jakich? Ludzie maj? r??ne zboczenia, a dziecko kt?re nawet nie mo?e nic powiedzie? i zrobi wszystko dla jedzenia...jest dobrym celem. Ludzie robili z nim naprawd? r??ne rzeczy, kt?rych do ko?ca nie rozumia?. Czy trzeba wspomina? ?e kilkoro z nich sko?czy?o z obszernymi ranami i poparzeniami...? Wzdrygn?? si? lekko, nie wiedz?c co zrobi?.
_________________
And you could buy up all of the stars
......But it wouldnt change who you are
..........Youre still living life in the dark
...............Its just who you are...
 
     
Undertaker

Dezerter

Znaki szczeg?lne: Grzywka zasłaniająca oczy, blizny przecinające twarz i szyję, strój grabarza, długie czarne paznokcie.
Ekwipunek: Dziesieć sotoba (drewniane kije pogrzebowe) pod płaszczem.
Kosa ?mierci: Srebrna, długa kosa ozdobiona na rękojeści miniaturowym szkieletem, którego czaszka jest owinięta w ciernie.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 03 Wrz 2016
Posty: 62
Wysłany: 2018-01-19, 21:51   

W?a?ciwie grabarz nigdy specjalnie nie po?wi?ca? uwagi demonicznym stworzeniem z prostej przyczyny... nie by?y mu do niczego potrzebne. Du?o ?atwiej operowa?o si? lud?mi, a konkretniej m?wi?c ludzkimi zw?okami i to je wykorzystywa? ten dezerter do swojej pracy. A te stworzenia nigdy specjalnie nie przykuwa?y jego uwagi. Istnia?y, bo istnia?y... wiedzia? o tym ju? od dawna, jak nie jeden ?niwiarz maj?cy za sob? ju? troch? pracy. Jednak niewiele s?ysza?o si? przypadkach o piekielnych zwierz?tach po?eraj?cych ?miertelnik?w. Niew?tpliwie mog?o do tego doj??, bo przecie? wiele z nich by?o drapie?nikami, kt?re czym? musia?y si? ?ywi?, a jako, ?e pozostawa?y zazwyczaj wi?ksze i silniejsze od zwyk?ych, ziemskich stworze? to i cz?owiek m?g? czasem si? znale?? w ich jad?ospisie. Z drugiej jednak strony, by?o ich stosunkowo niewiele i zapewne wola?y nie wzbudza? nadmiernego zainteresowania swoim istnieniem. Ludzie potrafili naprawd? wiele rzeczy i wiele istnie? wykorzysta? do w?asnych, egoistycznych cel?w. Na pewno znale?liby si? i tacy, kt?rzy to samo chcieliby uczyni? z piekielnymi zwierzakami. Trudno przewidzie? jak taki sp?r m?g?by si? sko?czy? i chocia? by? mo?e zabawnie patrzy?oby si? na tak? rywalizacj?, to zupe?nie nie by?o to czym? co interesowa?o Undertakera. On mia? zupe?nie inne plany do zrealizowania i to na nich zamierza? si? skupi?. Pozosta?e rozrywki by?y kwesti? drugorz?dn?.
Zwierzak pod??a? za ciastkiem. Bo nie za dezerterem, za ciastkiem. To w?a?nie mia? mu do zaoferowania stary ?niwiarz, cofaj?cy si? w boczn? uliczk?, bardziej z dala od przechodni?w, kt?rzy w tym czasie odwiedzali t? jedn? z bardziej popularnych dr?g w centrum Londynu. Zaj?ci sob?, swoim ?yciem, kt?re tak szybko przecieka im przez palce. W ko?cu jednak dzieciak, a raczej zwierz? w sk?rze dzieciaka zatrzyma?o si?. Naturalna ostro?no??? Ach tak... to ca?kiem mo?liwe. Mimo wszystko ?niwiarz nie odpuszcza?.
- Pokaza?bym cie co? co cie zainteresuje... - u?miech z jego bladej twarzy nie schodzi?, jeden z d?ugich paznokci dotyka? podbr?dka, gdy dezerter chwil? si? zastanawia?.- I tak nie mia?bym co robi? z takim zwierzakiem... - dobra? si? do jego filmowego nagrania? A po co? Ludzie byli bardziej plastycznym materia?em.
Undertaker podrzuci? w powietrzu ciasteczko. Jak zwierzak b?dzie chcia? to z?apie, jak nie... to nie, ale takie dobre wypieki, a? szkoda, ?eby si? zmarnowa?y!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale





Northland Highschool

AbsitOmen


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,36 sekundy. Zapytań do SQL: 11