Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Uczestników eventu Sekta zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać!



POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Cukiernia Kremowa Róża
Autor Wiadomość
Elanor Blue

Cyrkowiec

Rodzina: nie żyje
Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: niebiesko mi
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 10 Paź 2013
Posty: 243
Wysłany: 2017-11-12, 21:34   
   Multikonta: Tamara Arven


- Ymm... - chyba tylko tak mog?a skomentowa? jego wzmiank? o tkankach, nie bardzo wiedzia?a o co w tym chodzi, nie m?wi?c ju?, ?e nie zna?a si? tak na biologii i anatomii cz?owieka, bardziej odpowiedni do stwierdzenia takich rzeczy wydawa? si? jej lekarz.- Ale to chyba nie dzieje si? a? tak szybko. - doda?a, bo nawet ma?e zadrapanie zostawia?o po sobie chocia?by niewielki ?lad na kilka dni.
Spojrza?a na niego z pewnym zdziwieniem. No ale z drugiej strony... ka?dy ma jakie? gusta, nie ka?dy przepada za s?uchaniem muzyki. Mo?e ch?opak wola? teatr albo w jeszcze inny spos?b sp?dza? wolny czas. Trudno jej powiedzie?, ka?dy przecie? by? inny.
- Nie, teraz chyba nie ma tam ?adnego koncertu. - obejrza?a si? zn?w na ulic?, czasem po prostu lubi?a si? przej??, popatrze? na ten Londyn nie oczami osoby, kt?ra zarabia tu na ?ycie, ale kogo? kto zjawi? si? tutaj, ?eby pozwiedza?, pozna? jakie? tutejsze rozrywki, zabawy, zwiedzi? par? atrakcyjnych miejsc.
- Wi?c jak lubisz sp?dza? czas? - zapyta?a zastanawiaj?c si? co takiego ch?opaka interesuje, jakie on woli rozrywki.
Po tej cz??ci Londynu spacerowali raczej zadbani i dobrze wygl?daj?cy mieszka?cy. Spogl?da?a na ludzi, kt?rzy raczej na co dzie? nie musz? zmaga? si? z bied?, wiele z nich pewnie nawet nie wie jak to jest by? biednym. Zupe?nie inaczej jest w ubo?szych cz??ciach miasta.
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczeg?lne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 72
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-11-12, 22:28   
   Multikonta: Zeno Hen


Ch?opak popatrzy? przed siebie, skoro nie by?o koncert?w to trudno tak bywa. Wys?ucha? s??w cz?owieka i szed? ulicami tak jak go prowadzi?a dziewczyna. Patrzy? na ludzi my?l?c co ona w nich takiego widzi, ?e na nich patrzy. Ciekawo co my?la?a, on widzia? tylko bogatych w wi?kszo?ci nietolerancyjn? szlacht?. Mo?e za ostro ich os?dza?, za szybko, tak czy owak aby postawi? im tez? musia?by ka?dego z osobna g??biej pozna?. By?a wzmianka o jego nietypowym leczeniu si? ran, dziwnie na niego spojrza?a, na wszelki wypadek lepiej nie porusza? tego tematu. Kr?tko tylko ?uci? s?owem i przeszed? na dalszy temat. "Wystarcz? dwa-g?ra trzy dni i b?dzie po wszystkim" No c?? u niego to jeden dzie? i po wszystkim, ale mo?e lepiej zbytnio si? nie zwierza?, jeszcze pomy?li ?e to jaka? zakazana magia, albo inne dziwne cu?. On w ko?cu poczu? si? lepiej, nie chcia? jej do siebie zrazi?. Na prawde si? bardzo stara?, chcia? by? z ni? jak najd?u?ej. Teraz wystarczy?o rozpatrze? drugie pytanie, nigdy sam nie my?la? co lubi? Co to mog?oby kogokolwiek obchodzi?, a mo?e dziewczyna mia?a jaki? plan? Nie obchodzi?o go to, wierzy? w jej nieskazitelno?? i poma?u docenia? ten wielki skarb, te spotkanie, t? rosn?c? przyja??. By? zawsze z natury lekko niecierpliwy i lubi? wyolbrzmia?, ale na prawd? rozmowa sz?a tak mi?o i g?adko. "Lubie chodzi?, biega?, obserwowa? zachowania ludzi... " Ma?o brakowa?o, a palno?by o lataniu, to by by?o dopiero. To zabrzmia?o dziwnie, obserwowa? ludzi... A mo?e to by?o normalne? Przecie? niekt?rzy lubili obserwowa? innych ludzi i bada? ich zachowania. To by w sumie si? dobrze sk?ada?o, duchowa osoba bada duchowe rozterki i zachowania cielesne innych ludzi. Kiedy zako?czy? odpowiadanie i rozmy?lenia sam ?uci? do?? nietypowe pytanie. "Pytasz o wiele rzeczy? Ufasz mi?" Pytanie zdecydowanie na miejscu, rzadko kiedy zdarza?o mu si? pyta? o byle co. Stara? si? du?o nie m?wi? i ka?de s?owa surowo analizowa?, nieomylny to on nie by?... Niestety... Ale kiedy ju? to powiedzia?, spojrza? w jej oczy tak by powiedzia?a prawde. W razie czego powinien poczu? ?e co? jest nie tak. Powinien... Mia? nadzieje...
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Elanor Blue

Cyrkowiec

Rodzina: nie żyje
Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: niebiesko mi
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 10 Paź 2013
Posty: 243
Wysłany: 2017-11-13, 20:57   
   Multikonta: Tamara Arven


Niebieska pos?a?a mu troch? zdziwione spojrzenie.
- To i tak szybko... - nie wiedzia?a co powiedzie?, bo rzecz jasna zdawa?a sobie spraw?, ?e normalnie rany nie goj? si? w takim tempie, ale mo?e ch?opak troch? wyolbrzymi?, celowo czy przypadkiem.
Czasem zdarza?o si? jej, ?e w?r?d przechodni?w widzia?a twarz, kt?r? ju? zna?a, najcz??ciej ze swoich ulicznych wyst?p?w, chocia? i tak nie zaznajamia?a si? za bardzo z publik?. Dla nich by?a tylko cyrkow? akrobatk?, kt?ra poka?e pare sztuczek i w ten spos?b przypodoba im si? albo i nie. Z kolei od tego przypodobania w?a?nie zale?a?o czy uda si? jej zarobi?.
Wszystko wskazywa?o na to, ?e nieznajomy nie ma ?adnych konkretnych zainteresowa?, trudno wi?c by?o Elanor odnie?? si? w jaki? spos?b do tego co lubi?. By?y to raczej codzienne rzeczy, kt?re ludzie wykonywali normalnie. Mo?e nie ka?dyczerpa? z tego jak?? rado??, przykuwa? do tego szczeg?ln? uwag?, ale jednak.
- Hm? - spojrza?a na niego ze zdziwieniem gdy zada? swoje pytanie.- Wiesz, nie mo?na komu? zaufa? tak od razu, do tego trzeba czasu. - wyzna?a z pewnym speszeniem.- Ale s?dz?, ?e nie masz z?ych intencji. - nie chcia?a go urazi?, ale w?a?ciwie to pozna?a go chwil? temu i jeszcze nie wiedzia?a co o tej znajomo?ci s?dzi?, chocia? na pewno by? do?? specyficzn? osob?.
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczeg?lne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 72
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-11-13, 22:24   
   Multikonta: Zeno Hen


Odpowied? dziewczyny nie by?a jednoznaczna, jak on mia? to odebra?? Puki co poczu? nieodparte pragnienie zadania jeszcze paru pyta?, ale pod koniec wycofa? si?. On w por?wnaniu do ludzi nie musia? wiele wiedzie? o nieznajomych by im zaufa?. Mo?na by?o uzna? to za szale?stwo, ale po paru minutach rozmowy dobrze wiedzia? czego si? spodziewa?. Mo?e to wina jego do?wiadcze?, jeszcze nigdy nie pomyli? si? co do swoich przeczu?. Wszystko dzi?ki analizie ka?dego ruchu, gestu i s?owa dawa?o mu spor? przewag? w znajomo?ci przeciwnika. To przydawa?o si? do walk, ale te? i nie tylko... Teraz milcza?, musia? sobie jeszcze jeden raz to wszystko przemy?le?, nie wiedzia? ju? zbytnio co powiedzie? o co spyta?? Nie chcia? znowu pope?ni? b??du, popatrzy? na ni?. Jego powieki ?agodnie si? ruszy?y, smuci? go fakt ?e kiedy? si? rozejd?, chocia? zna?a go tylko par? godzin. Ten czas tak szybko p?yn??, za szybko...
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Elanor Blue

Cyrkowiec

Rodzina: nie żyje
Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: niebiesko mi
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 10 Paź 2013
Posty: 243
Wysłany: 2017-11-14, 21:23   
   Multikonta: Tamara Arven


Chyba jej odpowied? na zabrzmia?a dla ch?opaka zbyt zadowalaj?co. No nic, nic ju? na to nie poradzi, ale trudno si? spodziewa?, ?e tak z miejsca, tak od razu b?dzie w stanie obdarzy? go zaufanie. Troch? si? zmiesza?a efektem tej wymiany zda?, nie wiedzia?a czy go urazi?a czy co? w tym stylu, wi?c spu?ci?a wzrok krok za krokiem przemierzaj?c ulic?, kt?r? codziennie przechadza?o si? mn?stwo ludzi. Londyn t?tni? swoim ?yciem, chocia? rzadko kiedy by?o to ?ycie sielskie i spokojne.
Dziewczyna nie chcia?a wyj?? na jak?? z??, wi?c spojrza?a w ko?cu na niego z u?miechem.
- P?jd? ju?, musz? jeszcze upewni? si? czy mam nocleg zapewniony, nie chce ?eby mnie wyrolowali. - niebieska wiedzia?a, ?e je?li gospoda, w kt?rej zwykle nocuje b?dzie przepe?niona to mo?e nie mie? ?atwo ze zorganizowaniem sobie nowego noclegu, ale jak do tej pory zawsze si? jej udawa?o.- Jakby? mnie szuka?, wyst?puje tu czasem na ulicach, bo trzeba jako? zarabia?, wi?c... pewnie mnie znajdziesz. - ona te? nie mia?a z?ych zamiar?w wzgl?dem niego, wi?c pewnie jeszcze si? spotkaj? przy jakiej? okazji. - Do zobaczenia. - pomacha?a mu jeszcze i skierowa?a si? w drug? uliczk?, w??sz? od g??wnej drogi, kt?ra mia?a zaprowadzi? j? w?a?nie do gospody.
zt
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczeg?lne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 72
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-11-14, 23:19   
   Multikonta: Zeno Hen


Ch?opak spojrza? na dziewczyne, wszystko zdarzy?o si? tak szybko. Nim zdarzy? co? powiedzie? ona by?a ju? daleko. Nie chcia? aby to wszystko tam si? sko?czy?o, znowu zosta? sam... Nic nie m?g? zrobi?, by?o mu tak bardzo przykro. Co znowu ?le zrobi?? Smutno sp??ci? wzrok, wyszed? do punktu wyj?cia. M?g? mie? tylko nadzieje ?e si? jeszcze spokaj?. Nadzieja matk? g?upich, ale matka kocha swoje dzieci. Mo?e nie pisane jest mu by? szcz??liwym. Przez chwile mia? wra?enie ?e znalaz? t? osobe z kt?r? chcia? sp?dzi? d?u?szy moment, ale nic nie trwa wiecznie. A z jego szcz??ciem... Z reszt? czy to wa?ne? Znowu czi? b?l, chcia?o mu si? krzycze?, ale tylko odwr?ci? si? spowrotem w strone miejsca z k?t przyszed?. Schowa? d?onie do kieszeni i tak z zpuszczon? g?ow? odszed?. Krok po kroku, jak widmo bez pocz?tku ani ko?ca. Zmuszony... Na wieczno??. Niestety trzeba by?o si? z tym pogodzi?. Czarny Szermierz... Tak brzmi imi? przekl?tego przez los, ch?opak z dobrym sercem w z?ym ciele...
(ZT)
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczeg?lne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 72
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-12-21, 20:38   
   Multikonta: Zeno Hen


Dawno demona tu nie by?o, ale znowu tu wr?ci?. Czu?, ?e spotka tu kogo? wa?nego. Mia? dziwn? wizje, mo?e sen, kto to wie? Koszmar... nie bardziej nadzieja. Co? obiecanego ju? od dawna, sta? jak zawsze w koncie cukierni, tam gdzie by?o ciemno. Nie chcia? by? sam, ale nie czu? si? bezpiecznie w?r?d ludzi, nie da si? wpl?ta? znowu w ?adn? z tych dziwnych gier. By?o pustko i cicho tak jak lubi. Mo?na by?o godzinami p?awi? si? w tym stanie, nawet jego my?li umilk?y. Jakby na co? czeka?, a mo?e na kogo?. Kiedy ostatnim razem spojrza? w niebo, w gwiazdy. Skoro nawet one nie by?y samotne na niebie to i on w ko?cu kogo? sobie znajdzie. B?dzie chwila kiedy po?uci z?e nawyki ju? do ko?ca, ka?dy przecie? zas?uguje na drug? szanse. Zacznie wszystko od nowa, jako dobra istota. Nie obchodzi?o go jak wygl?da i kim go stworzono. Przesz?o?? to daleka kartka nie do zmienia, ale przysz?o?? to puste linie, a on trzyma? pi?ro. I tylko od niego zale?y co napisze, czy wpisze ?mier? czy ?ycie. Czy negatywnie przypisze sobie role, czy mo?e jednak nauczy si? tych skomplikowanych uczu?. Srebrne oczy b?yszcza?y, tak samo jak miecze, jak spore odblaski. Zimne d?onie schowane w kieszeniach, tak bywa?o. Ale nadzieja zawsze by?a, w ko?cu ile mo?e by? ?le. Zawsze po nocy nadchodzi? dzie?, po deszczu s?o?ce. Wszystko na pewno si? u?o?y? Czarny jeszcze nie wiedzia? co go na prawd? czeka... co? niezwyk?ego. Co? czego nigdy nie czu?, co? nowego czego nigdy nie zapomni.
///Mini ju? jednak mo?esz tu pisa? ;-)
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Mini

Demoniczny królik

Wiek: 17
Znaki szczeg?lne: Puchate uszka i zielone włoski
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 19 Cze 2017
Posty: 7
Wysłany: 2017-12-23, 04:55   

Czy szcz??cie go spotka?o czy te? nie to zapewne si? oka?e nie zmienny jednak si? okaza? fakt, ?e do cukierni wesz?a wysoka i ?adna dziewczyna o bardzo ciekawym kolorze w?os?w. Te by?y zielone, a swoj? d?ugo?ci? si?ga?y jej za ty?ek. Podesz?a powoli nie rozgl?daj?c si? zbytnio po tym miejscu do lady sklepowej przygl?daj?c si? widniej?cym tam ciastom i ciasteczkom. Interesowa?o j? jednak jedno bardzo wyj?tkowe ciastko, a kiedy go dostrzeg?a, na jej buzi pojawi? si? s?odki u?miech. – Poprosz? du?y kawa?ek tego ciasta – pokaza?a swoim paluszkiem na ciasto marchewkowe – i takim sam kawa?ek szarlotki.- oznajmi?a nie mog?c oderwa? wzroku od sprzedawczyni kt?ra kroi?a ciastka, a kiedy te zosta?y jej podane zap?aci?a i reszt? pieni??k?w schowa?a do swojego cieplutkie p?aszcza, zasiadaj?c przy stole. Po?o?y?a przed sob? talerzyk i pocz??a troszk? niezgrabnie lecz urokliwie pa?aszowa? pyszne wypieki co chwil? pomrukuj?c na znak jakie to pyszno?ci oraz kr?c?c g?owa przez co zawieszony na czerwonej, aksamitnej, oplecionej wok?? jej szyi kokardce dzwoneczek co chwile rado?nie pobrz?kiwa?.
_________________
 
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczeg?lne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 72
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-12-23, 10:49   
   Multikonta: Zeno Hen


Demon dostrzeg? wchodz?c? panienk?, szybko przypomnia?a mu si? chwila kiedy pozna? tu swoj? pierwsz? znajom?, nie m?g? powiedzie? ?e to co? wi?cej, poniewa? tylko zamieni? z ni? wtedy par? s??w i troch? si? przeszli. Okaza?o si?, ?e ziele? przypad?a ch?opakowi do gustu, pewnie dawno ju? j? lubi? tylko dopiero teraz zwr?ci? na to uwag?. Tak czy owak przypomnia? sobie o ciastku z kremem kt?re bardzo smakowa?o dla niebieskiej dziewczyny. Podszed? do lady i kupi? dany przysmak. Wtedy m?wi?a mu ?e jest przepyszny, mo?e wypali i tym razem. Wzi?? z sporym dystansem ten s?odki smako?yk i po?o?y? go obok zielonow?osej dziewczyny. Potem sam usiad? obok my?l?c czy na pewno dobrze robi. W ko?cu to by?o dla niego co? obcego. Dopiero drugi raz widzi cz?owieka na oczy, z k?t mia?by wiedzie? ?e dziewczyna nie jest do ko?ca tym za kogo si? uwa?a? Wbrew temu faktu co? poczu?, ten s?odki zapach przechodz?cy przez cukiernie oprawia? go o md?o?ci. Wida?, zawsze jego czu?y nos podupada? w tym miejscu. Postanowi? tu wr?ci? tylko dla dobrych do?wiadcze?. By? dobrym wojownikiem gotowym do wszelkich po?wi?ce?. By?y tego te? dobre strony, nie czu? ani troch? tego dziwnego g?odu dusz i krwi. Chocia? tyle... Ch?opak by? z lekka wy?szy od nieznajomej, co dziwniejsze w por?wnaniu do innych demon?w nie mia? tej wybitnie wielkiej bariery je?li chodzi o zapoznawanie innych. Te ciasteczka opr?cz tego dziwacznego zapachu i s?odkiego smaku mia?y te? oryginalny wygl?d. Babeczka kt?r? odda? dziewczynie by?a ?miesznie zakr?cona, jak francuskie lody, bia?y kolor kremiku odznacza? si? w zielonej posypce. Kto jak woli, jaki? gust w tym na pewno si? odnalaz?, mo?e co? g??bszego? Na pierwszy rzut oka ch?opak wydawa? si? by? zimny i nieczu?y. Jego op?ywaj?ce w szaro?? i srebro oczy go?ci?y w smutku i pustce. Postawa nader dumna, mo?e by? kiedy? ?o?nierzem... W?osy kruczo czarne oddaj?ce w pe?ni mroczne pochodzenie. Tak logicznie pomy?le?, demon chyba ub?stwia? si? w czerni, nie szcz?dzi? tego koloru na sw?j wystr?j jak i cechy charakteru. Przez ciemno?? przebija?a si? tylko srebrna po?wiata, ubra?, oczu, ostrzy. Metalowe podeszwy uderza?y twardo o pod?o?e w w?dr?wkach ch?opaka. D?onie schowane po kieszeniach, mo?na by by?o pomy?le? ?e ze wstydu i nie?mia?o?ci. Ale tak na prawd? to by? wynik nadmiernej ostro?no?ci, czasami nie umia? kontrolowa? tego co go pali w ?rodku. Nie chcia? nikomu robi? krzywdy, a tym bardziej osobie kt?r? podarunkiem m?wi?, ?e chce zosta? jej przyjacielem. To dawa?o mu poczucie, ?e nie wszystko jest stracone. Jest dla niego szansa, w ciemno?ci, za mg??. Ma?a iskierka dobra, wierz?c naukowcom tym m?drym i bogatym, kiedy iskierka spadnie na w?a?ciwy grunt rozpali si? ogie?. Po co rozpala? nast?pny p?omie?? C??, ten p?omyk mia? by? inny, wyj?tkowy. Ciep?y, ale nie niebezpieczny. W ca?o?ci niebieski, czemu akurat taki? Chyba ch?opak mia? za du?o wyobra?ni i jako? wm?wi? sobie ?e ten kolor zrobi z ognia neutralne dobro. To wszystko by?o bardziej skomplikowane ni? si? zdawa?o, filozoficzne podej?cie demona rzuca?o si? w oczy. Nie mniej jednak nie mia? nikogo z kim m?g?by si? tym podzieli?. Tym bardziej na razie, poszukiwania trwa?y, przechodzi? coraz wi?cej kilometr?w i nadal nic. Chyba tylko jego uparto?? i determinacja ci?gle pcha?a cia?o do przodu. Nie m?g? si? pogodzi? z w?asnym losem. ?yciem by zabija?, widzie? czerwie? i ubiera? w ni? swoje plugawe cia?o. ?mieszne, ale pragn?? by? w jakim? sensie czysty, nie by?o to zbytnio mo?liwe, ale czemu do tego nie d??y?. Mo?e jak poczuje si? warto?ciowy to uwierzy ?e nie jest do ko?ca taki zepsuty jak mu wszyscy kiedy? wpajali. Nauki jak skutecznie mordowa? nadal siedzia?y gdzie? zakorzenione w jego umy?le. Ale od ju? sporego czasu zasz?y w niepami??, taka szansa mo?e si? ju? nie powt?rzy?. Chcia? si? do niej u?miechn??, ale nic z tego. Chyba nie potrafi?, powa?ny patrzy? to na ciastko to na zielonkawe w?osy dziewczyny. Kiedy i ona na niego spojrza?a barwa jego oczy wbi?a si? i w jej godny zaciekawienia ?renice, t?cz?wki... No... to co tam mia?a, on si? nie zna?. Wszystko zale?a?o od pierwszego wra?enia, mo?e i ona poczu?a ?e to nie przypadek. Mo?e byli sobie pisani od samego pocz?tku, jemu ci??ko by?o zaimponowa?, ale pragnienie rzucenia samotno?ci za siebie by?o najsilniejsze. I to w?a?nie ono dawa?o dziewczynie tak du?e szanse manewru, niech si? dziej? nieuchronne....
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Mini

Demoniczny królik

Wiek: 17
Znaki szczeg?lne: Puchate uszka i zielone włoski
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 19 Cze 2017
Posty: 7
Wysłany: 2017-12-24, 23:35   

Ciastka by?y naprawd? przepyszne nic wi?c dziwnego, ?e dziewczyna wcina?a je z wielkim u?miechem na buzi, poch?aniaj?c ?y?eczk? za ?y?eczk?. Z transu jedzenia, kt?re ?echta?o i zaspokaja?o jej podniebienie wyrwa?o j? nadej?cie kolejnej ?licznej babeczki na co zareagowa?a kolejnym u?miechem oraz wielkimi oczyma i b?yskiem w nich. Od razu jej ?y?eczka pow?drowa?a w kierunku kremu, kt?ry zaraz zosta? przetransportowany do jej bu?ki sk?d do jej m?zgu dotar? sygna? o tym ?e to jest pyszne, a sygna? znowu zawr?ci? do buzi sk?d wydoby? si? pomruk zadowolenia. Zaraz te? jej oczy skierowa?y si? na jegomo?cia, kt?ry patrzy? w jej kierunku, a jej d?o? z kolejn? porcj? ciasta wyci?gn??a si? w jego stron?. Wystarczy?o by otworzy? buzi? i troch? si? nachyli? by kawa?ek tego deseru trafi? do jego brzucha – Ammmm- zabrzmia? jej delikatny i niewinny g?osik
_________________
 
 
     
Mini

Demoniczny królik

Wiek: 17
Znaki szczeg?lne: Puchate uszka i zielone włoski
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 19 Cze 2017
Posty: 7
Wysłany: 2017-12-24, 23:35   

Ciastka by?y naprawd? przepyszne nic wi?c dziwnego, ?e dziewczyna wcina?a je z wielkim u?miechem na buzi, poch?aniaj?c ?y?eczk? za ?y?eczk?. Z transu jedzenia, kt?re ?echta?o i zaspokaja?o jej podniebienie wyrwa?o j? nadej?cie kolejnej ?licznej babeczki na co zareagowa?a kolejnym u?miechem oraz wielkimi oczyma i b?yskiem w nich. Od razu jej ?y?eczka pow?drowa?a w kierunku kremu, kt?ry zaraz zosta? przetransportowany do jej bu?ki sk?d do jej m?zgu dotar? sygna? o tym ?e to jest pyszne, a sygna? znowu zawr?ci? do buzi sk?d wydoby? si? pomruk zadowolenia. Zaraz te? jej oczy skierowa?y si? na jegomo?cia, kt?ry patrzy? w jej kierunku, a jej d?o? z kolejn? porcj? ciasta wyci?gn??a si? w jego stron?. Wystarczy?o by otworzy? buzi? i troch? si? nachyli? by kawa?ek tego deseru trafi? do jego brzucha – Ammmm- zabrzmia? jej delikatny i niewinny g?osik
_________________
 
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczeg?lne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 72
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-12-25, 11:32   
   Multikonta: Zeno Hen


Demon patrzy? na zachowanie dziewczyny, kt?ra wydawa?a si? zachwycona tym pomys?em. To dobrze, do chwili kiedy kawa?ek s?odkiego pow?drowa? i w jego kierunku. Jak powiedzie? ?e on takich rzeczy nie jada tak by jej nie urazi?. Chyba z jego tonem g?osu i podej?ciem si? nie da?o. Niestety tak bywa, trzeba si? pogodzi? i pokaza?, ?e nawet i tak plugawa istota mo?e si? czasami po?wi?ci? dla czego? wielkiego. ?mierci si? raczej nie ba?, wi?c komu w drog? temu ciastko. Heh... nast?pna nie wypalona my?l, nie mia? humoru i chyba nic tego nie zmieni. Jego rasa od zawsze by?a dosy? markotna, ale nad charakterem mo?na by?o normalnie pracowa? jak nad wszystkim w tym ?wiecie. Kiedy us?ysza? ten zach?caj?cy d?wi?k lekko si? nachyli? spo?ywaj?c to co poda?a mu dziewczyna. Szczerze m?wi?c pierwszy raz spr?bowa? czego? tak ubarwionego w r??ne kolory. Zapach by? czasami myl?cy, bo dziwny podany kawa?ek nie by? tylko s?odki, mia? te? nutk? kwasowo?ci kt?ra nawet przypad?a mu do gustu. Nast?pne mi?e do?wiadczenie, czyli ju? wiedzia? dlaczego ludzie tak przypadali za tym miejscem. Kiedy d?o? dziewczyny wr?ci?a na swoje miejsce, potwierdzi? kiwni?ciem g?ow?, ?e dzi?kuje i ?e gest ten by? na prawd? smaczny. Ta osoba jak i ka?da inna mijana na ulicy by?a tak bardzo inna, wyr??nia?a si? wielk? i niespotykan? szczero?ci?. Tego w?a?nie szuka? Szermierz od samego pocz?tku, prawdziwo?ci uczu?, gest?w i wypowiadanych s??w. M?g? ju? co? zasugerowa?, ale czy nie by?o za wcze?nie. Co jak przestraszy tak zacn? duszyczk?. Widzieli si? dopiero nieca?y kwadrans, mo?e to ta chwila. Czu? co? czego nigdy nie czu?, wbrew nieznanym okoliczno?ciom da? si? ponie?? chwili. Zimnym g?osem odpar?. "Nie wierze w przypadki, wszystko co si? dzieje d??y do jakiego? celu. Wida? pisane by?o te spotkanie, obaj nie szydzimy z ?ycia, ale dostali?my ten sam pocz?tkowy dar... samotno??. Mo?e to idealny moment by powiedzie? prawd? prosto w oczy. ?ycie wojownika bez tego co mia?by chroni? i czym mia?by si? opiekowa? mija si? z sensem." Sam nie wiedzia? czemu si? oszukuje, kto chcia?by wi?za? si? jakim kolwiek paktem z kim? takim jak on. Podsun?? jak na talerzu spos?b my?lenia dziewczynie, ale czy dobrze to odczyta? Mo?e we?mie to za dziwnego rodzaju zalot i popchnie go na dno jak reszta? Nie mia? w swoim s?owniku takiego s?owa jak strach, ale co? go jednak gryz?o. Powiedzia? to co czu?, brak sensu swojego ?ywota. Wyja?ni? pow?d pustki w swoich oczach. C??, niekt?rzy mogliby pomy?le?, ?e w jaki? spos?b prosi? o pomoc w doj?ciu do chwalebnego ko?ca ?ywota. Do?ycia godnego ko?ca, prze?ycie danego czasu taj by niczego nie ?a?owa?. Jedyne pragnienie kieruj?ce tym cia?em by?o jedno, ca?kowite wype?nienie dziury w duszy kt?ra dawa?a o sobie zna? ka?dego dnia. Chocia?by w postaci tych zimnych d?oni kt?re ogrzane przez w?a?ciw? osob? mog?yby czyni? jeszcze wi?ksze dobro. Demon czyni?cy dobro? ?arty chyba? Niemo?liwe, a jednak. Co? mijaj?ce si? z realiami ?wiata i wpadaj?ce w otch?a? szale?stwa. Sam bardzo w to wierzy?, ale nienasycany p?omie? w ko?cu gas? i ch?opak dobrze sobie zdawa? spraw?, ?e sam jest skazany na jeden koniec... Po kr?tkim rozmy?laniu postanowi? zrobi? co? co kiedy? jeszcze widzia?, wsparcie, nast?pne s?owo kt?rego nigdy nie umia? poj??. Dotkn?? blad? d?oni? bark dziewczyny kt?ry by? tak niezmiernie ciep?y. Znowu, nast?pny pow?d dla kt?rego warto by?o walczy? o t? chwile, by nie by?a jego ostatnim dobrym wspomnieniem. Je?eli ma si? za?ama? to tylko wtedy kiedy ludzie powiedz? mu prosto w oczy ?e nie ma czego tu szuka?. ?e jedynym miejscem, jego jedynym domem jest czelu?? piek?a. Ma?y gest, ale bardzo wa?ny, czu? ciep?o, a dziewczyna najpewniej poczu?a smutek i dalsz? pustk?. Pomimo tego pr?bowa? co? zmieni?, a to chyba nie grzech prawda? Nigdy jak teraz nie liczy? na pomoc, te dziwne wsparcie, jak to ludzie nazywali... wi??. To dla niego by?y puste s?owa, ale dziewczyna by?a prawdziwa i pe?na ciep?a, ciep?o... Te s?owo tak cz?sto si? w nim powtarza?o. Czy?by a? tak jego pragn??? By? bardzo nie?wiadomy tego co mog?a czu? ta wyj?tkowa zielonow?osa dziewczyna. Kt?? to wie, mo?e trafi? sw?j na swego i te w?a?nie spotkanie wyprowadzi go z ciemno?ci.... wszystko si? na pewno wyja?ni. A zapewne koniec b?dzie na prawd? zaskakuj?cy dla obu stron.
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Mini

Demoniczny królik

Wiek: 17
Znaki szczeg?lne: Puchate uszka i zielone włoski
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 19 Cze 2017
Posty: 7
Wysłany: 2017-12-25, 15:35   

Spogl?da?a sobie na nieznajomego u?miechaj?c si? do niego, bo on nie wygl?da? na zbyt szcz??liwego ale to nic. Nieznajomy chapn?? ciastko, a ona mog?a zabra? ?y?eczk? i od?o?y? ja na talerzyk. Dziwnie to musia?o wygl?da? dla obs?ugi kawiarenki oraz wszystkich znajduj?cych si? tutaj os?b. Tych na szcz??cie nie by?o zbyt wiele i zbytnio nie obchodzili dziewczyny. Zielonow?osa bardziej skupi?a si? nad tym co m?wi? do niej ch?opak nie rozumiej?c wszystkich wypowiadanych przez niego s??w. By?y za trudne i nie zna?a ich wszystkich, nie s?ysza?a ich te? zbyt cz?sto. Zmarszczy?a wi?c czo?o, spogl?daj?c w jego oczy i na usta by go lepiej zrozumie?. Kiedy sko?czy? nasta?a chwila niezr?cznej ciszy, a ona sama westchn??a. – Nie rozumiem, powt?rz. – stwierdzi?a na koniec u?miechaj?c si? do niego jeszcze raz. – I kto to jest wojownik oraz przypadki ? – spyta?a zaraz
_________________
 
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczeg?lne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 72
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-12-25, 15:52   
   Multikonta: Zeno Hen


Demon lekko si? speszy?, ale to nic. Nadal niewzruszony odpowiedzia?. "Wojownik to kto? kto broni s?abszych od siebie, tych co s? dla niego wa?ni. Za? przypadek jest to co? co dziej? si? bez powodu, od tak sobie..." Stara? si? ubra? wszystko w jak najprostszy j?zyk. Potem doko?czy? swoj? wypowied?. "Mo?e... chcia?aby? zosta? moj? towarzyszk? przez jaki? czas... oczywi?cie nie na zawsze... i nie ?ebym ci? zmusza?" Ch?opak ju? tak bardzo si? zmiesza?, ?e sam nie wiedzia? co ze sob? zrobi?. Ba? si? ?e zabrzmi g?upio lub zarobi nast?pny raz za zwyczajn? szczero??. "Ehh... Z tym przypadkiem, to chodzi?o mi, ?e nasze zetkni?cie mo?e by?o nam pisane. Kto wie? Oczywi?cie zrozumiem jak odm?wisz, znasz mnie przecie? dopiero nieca?e pi?tna?cie minut" Aby nie pozostawi? ?adnego zdania bez wyja?nienia jeszcze doda?. "Tak jak jesz aby ?y?, tak wojownik broni innych. Jak nie ma kim si? opiekowa? to nie ma sensu by nadal i??... Teraz rozumiesz? To niezmiernie wa?ne by nie by? samemu w milczeniu, bo ?atwo jest milcze?, prawdziw? trudno?ci? jest szczerze rozmawia?" No c??, to by by?o na tyle. Gestykulacja by?a tu marna, ale chyba w samych wypowiedzianych s?owach i tej iskrze w jego oczach by?o wida? ?e co? si? ruszy?o. Kiedy m?wi? o byciu wojownikiem by? taki energiczny, a potem m?wi?c o celu ?ycia wojownika przygas?. To by? jego problem, ?e nie mia? po co ?y?. Poma?u brakowa?o mu motywacji. Z tym pytaniem chyba za szybko wypali?, ale trudno czasu si? nie cofnie. A jak kiedy? powiedzia? to co ma si? wydarzy? to po prostu zaistnieje pr?dzej czy p??niej. Mo?e lepiej mie? ju? za sob?, t? odmowe? Brakowa?o mu cierpliwo?ci, przecie? dziewczyna na pewno to zrozumie i mu pomo?e. Wszystko by?o takie skomplikowane, ?e nawet demon czasami w tym wszystkim si? gubi?. Mia? swoj? osobowo?? na do?? niskim poziomie, pochodzenie by?o jak przekle?stwo. Nienawidzi? tym kim jest i najch?tniej rozszarpa?by si? bez wiary. Na szcz??cie nie by? pierwszym lepszym demonem. Prze?y? na prawd? wiele i nie podda si? ?atwo. Kiedy emocje lekko opad?y nadal patrz?c w jej oczy czeka? na odpowied?. Jaka kolwiek by nie by?a nie b?dzie czu? do niej ani gniewu ani rozczarowania. W razie innej odpowiedzi na pewno b?dzie w szoku, mo?e pierwszy raz w ?yciu wybuchnie rado?ci?, do tond nie do?wiadczon? i nie opisan? przez s?owa, niezrozumian? przez w?asny umys?. Stara? si? wyczyta? z spojrzenia dziewczyny co kolwiek by si? czego? spodziewa?, ale nic z tego. To taka zielona tajemnica, tak jak on, tylko inaczej ubrana. Heh... ?mieszne, bo te? nie obchodzili go inni ludzie obok. Mog?o dzia? si? wszystko, a on i tak b?dzie czeka? z niepokojem na odpowied?. Na s?owa kt?re ca?kiem wywr?c? jego ?wiat do g?ry nogami, negatywne, pozytywne, nie wa?ne. Wystarczy ?e to b?dzie jej szczery g?os...
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Mini

Demoniczny królik

Wiek: 17
Znaki szczeg?lne: Puchate uszka i zielone włoski
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 19 Cze 2017
Posty: 7
Wysłany: 2017-12-25, 16:48   

- Ale nie wolno walczy?. – pacn??a go w ten jego durny ?epek by to zrozumia?. Jako pokojowa istotka nie lubi?a jak kto? walczy?, a szczeg?lnie jak j? gani?y stare i pomarszczone, miejskie psy. Chcia?y jej odgry?? ogonek co nie by?o niczym fajnym a ni mi?ym. No i z tego co zrozumia?a, to je?li si? nie zgodzi to on jej umrze bo nie b?dzie mie? kogo broni?. Szybko wi?c wsta?a i wtuli?a si? w jego ?apki, mocno przygarniaj?c go do siebie. – Nie umieraj, b?dziesz mnie broni? dobrze. – spojrza?a na niego, a przy okazji by?o s?ycha? jak do cukierni wszed? jaki? klient z niebezpiecznym psem, kt?ry pocz?? j? obszczekiwa? i wyrywa? si? w jej kierunku. Mini przestraszy?a si? i obj??a ch?opaka go za szyj? tak jakby chcia?a si? na niego wdrapa? byle by tylko jej nie dopad? ten paskudny pies.
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale





Northland Highschool

AbsitOmen


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,71 sekundy. Zapytań do SQL: 12