Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Uczestników eventu Sekta zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać!



POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Willa
Autor Wiadomość
Ciel Phantomhive

Earl/Pies Królowej

Rodzina: Vincent (ojciec), Rachel (matka) - oboje nie żyją - odziedziczył po nich firmę Funtom Company; Angelina Durless (ciotka), Frances Midford (ciotka), Alexis Leon Midford (wuj), Edward Midford (kuzyn), Elizabeth Midford (kuzynka i narzeczona)
Wiek: 15 lat
Znaki szczeg?lne: czarna opaska na prawym oku, pierścień z niebieskim brylantem na lewym kciuku, na prawej ręce rodowy sygnet
Ekwipunek: rewolwer w kieszeni
Kontrakt z: Sebastian Michaelis
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 1195
Wysłany: 2018-09-07, 20:02   Willa
   Multikonta: Alexander


Niezbyt wielka posiad?o?? po?o?ona co prawda niedaleko centrum, ale jednocze?nie w miejscu na tyle zacisznym, aby zagwarantowa? nieco spokoju od miejskiego zgie?ku. Otoczona niewielkim ogr?dkiem, urz?dzona w jak najlepszym gu?cie, jak to przysta?o na wicehrabiego Druitta. Wszystko tutaj jest odzwierciedleniem jego zami?owania do pi?kna. Krzewy przed budynkiem uk?adaj?ce si? w idealnie r?wne wzory, bogate wn?trze w ?rodku pe?ne dekoracyjnych rze?b i obraz?w, a ca?e to przyj?cie odbywa si? w du?ej sali na lewo od holu. Najbli?ej wej?cia przeznaczono miejsce na parkiet, a dalej ustawiono sto?y z jedzeniem.
 
 
     
Elanor Blue

Cyrkowiec

Rodzina: nie żyje
Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: niebiesko mi
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 10 Paź 2013
Posty: 242
Wysłany: 2018-09-07, 22:08   
   Multikonta: Tamara Arven


Elanor us?ysza?a o przyj?ciu od gospodyni, u kt?rej troch? pomieszkiwa?a. Wpad?o jej do g?owy, ?e to mog?oby by? ca?kiem niez?e wydarzenie gdyby tak mog?a si? pojawi? na takiej zabawie, ale jednocze?nie mia?a ?wiadomo?? tego, ?e tacy jak ona nie s? za bardzo mile widziany w towarzystwie takiej ?mietanki towarzyskiej. Kiedy podzieli?a si? temu uwagami z gospodyni?, ta zaraz wpad?a na jaki? pomys?. Jej zmar?a c?rka mia?a jedn?, pi?kn? niebiesk? sukienk? i Elanor mog?aby z niej skorzysta? gdyby chcia?a uda? si? na t? imprez?, bo wiadomo... jej cyrkowa sukienka mo?e i by?a ?adna, ale nie pasowa?a do takiego wydarzenia. Niebieska postanowi?a zaryzykowa?, po?yczy?a sukienk? i postanowi?a uda? si? na to przyj?cie. Mo?e uda si? jej dosta? tam tak aby nikt nie zauwa?y?, ?e nie jest jak?? bogat? szlachciank? i przy odrobinie szcz??cia mo?e wtopi si? w t?um. Warto spr?bowa? i przekona? si? na w?asnej sk?rze.
Tak wi?c uda?a si? na miejsce tej wspania?ej imprezy, a tam zadar?a g?ow? wy?ej, ale jeszcze zanim zdecydowa?a si? przekroczy? pr?g willi, wpatrywa?a si? w t? budowl? przez chwil?. To w takich posiad?o?ciach bawi? si? arystokraci. Ale czy mia?a czego ?a?owa?? Teraz mo?e si? o tym przekona?.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczeg?lne: ubrana w koszulę nocną
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 75
Wysłany: 2018-09-07, 23:00   
   Multikonta: Nancy Moron


Miau! Kotki lubi? zabaw?. Oczywi?cie Sharon poj?cia nie mia?a, ?e w tej okolicy odbywa si? przyj?cia dla mo?nych, b?dzie mn?stwo bogatych ludzi i wszyscy b?d? ubrani w takie wielowarstwowe ciuszki zwane sukniami i powa?ne surduty. Co wi?cej, Sharon nie widzia?a ?adnego sensu w takim ubieraniu si?, bo uznawa?a, ?e dodatkowy materia? utrudnia swobod? ruchu, a t? sobie bardzo ceni?a. Dlatego pozosta?a w swym tradycyjnym odzieniu stanowi?cym d?ug? koszul? nocn? oraz co? co przypomina?o d?ugi oraz na pewno do nie nie pasuj?cy p?aszcz, kt?ry wynika? tylko z tego, ?e w tej formie znacznie szybciej marz?a ni? polegaj?c tylko na swojej kociej sier?ci. Ludzka sk?ra by?a naprawd? bardzo wra?liwa na zmiany temperatury i chocia? w tej postaci nie wzbudza?a a? takiego zainteresowania w?r?d ?miertelnik?w, co dzia?o si? gdy prezentowa?a si? jako wielki, bia?y kot, to jednak mia?o to swoje minusy. Poza tym, Sharon mia?a swoje dziwne przyzwyczajenia i nie rozumia?a zbyt ludzkiego spo?ecze?stwa, o czym te? trzeba pami?ta?. A wobec tego zjawi?a si? w ogrodzie tej willi niezbyt skupiaj?c si? na tym zamieszaniu jakie panowa?o wok?? tej imprezy i na przybywaj?cych go?ciach. Ona nie nadesz?a od frontu, a raczej z boku przyczajaj?c si? niczym poluj?cy zwierz mi?dzy kilkoma ogo?oconymi z li?ci krzewami. Tyko jej oczy i w?osy by?o wida?. Nagle wyskoczy?a, do?? gwa?townie, l?duj?c prawie na kl?czkach, ale niestety... ma?y szczur, kt?rego sobie upatrzy?a zd??y? si? wcisn?? w jak?? w?sk? nork? w ziemi. Zerkn??a do tej dziury, ale by?? zbyt ma?a, ?eby chocia? jej d?o? si? jej tam zmie?ci?a, a grzeba? przecie? nie b?dzie. Za bardzo by si? pobrudzi?a. Dopiero wtedy na tak kuso ubran? bia?ow?os? obejrza?a si? z wyra?nym zaskoczeniem jaka? dama wysiadaj?ca z powozu. No tak, zaiste dziwny widok.
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczeg?lne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 71
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2018-09-08, 12:35   
   Multikonta: Zeno Hen


Nah... czemu tu? Czemu teraz? Dlaczego on? Chyba to przeznaczenie, ?e demon i niebieska dziewczyna znowu zjawili si? w tym samym czasie przed budowl?. Demon od jakiego? czasu siedzia? sobie na bardzo wysokim drzewie obserwuj?c co si? dzieje w ko?o, zmieszany tymi wszystkimi ostatnimi wydarzeniami postanowi? si? rozejrze?. Na razie nie widzia? siebie w roli interweniuj?cego, wi?c wskoczy? na dach willi znowu wygodnie siadaj?c. W swoich podr??ach wiele razy widzia? podobne budowle, dostaj?c si? na dach skoczy? dopiero wtedy kiedy by? pewny, ?e nikt go nie zobaczy. Kto jak kto, ale on wola? dzia?a? w zupe?nej tajemnicy, samotnie i bezszelestnie. Wojownik by? ubrany jak zwykle w swoje czarne, dziwaczne ciuchy. No c??, by? to jeden z mundur?w ?o?nierskich jego projektu. Jedyne co by?o s?ycha? to uderzenie metalowych podeszw o lekk? zabudow? dachu, chyba nikt nie pomy?la?, ?e kto? b?dzie sobie po nim od tak chodzi?. Dla Kazuto by?o to naprawd? normalne, nie mia? ani domu ani rodziny. Chyba od tak d?ugiego czasu zd??y? si? ju? przyzwyczai? do takiego sposobu ?ycia. Ch?tnie pom?g?by sobie skrzyd?ami, ale nie chc?c ryzykowa? skupi? si? na swojej zr?czno?ci, tyle powinno w zupe?no?ci wystarczy?.
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
William T. Spears

Inspektor Wydz. Zarządzania

Ekwipunek: kosa śmierci, księga zasad shinigami
Kosa ?mierci: sekator
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 19 Lip 2013
Posty: 300
Wysłany: 2018-09-08, 16:37   

Nie pojawia? si? na ludzkich zabawach. Ani troch? nie by?o dla niego rozrywk? zawita? na takim przyj?ciu ?miertelnik?w. Mo?n uzna?, ?e William traktowa? to jak ka?de inne zadanie, bez wzgl?du na charakter okoliczno?ci. Obecnie akurat zlecenie wi?za?o si? ze sprawdzeniem kilku istotnych fakt?w, poniewa? jego nieroztropni podw?adni dokonali kilku sprzecznych ze sob? sprawozda?. Innymi s?owy ?aden z nich nie potrafi? jednoznacznie stwierdzi? co si? dzieje z duszami m?odych kobiet, kt?re przepadaj? bez wie?ci uczestnicz?c w balach i spotkaniach organizowanych przez do?? znanego z takich atrakcji w Londynie wicehrabiego. Inspektor uzna?, ?e zweryfikowanie tych informacji wymaga bardziej czujnego oka, a poza tym ?niwiarze powinni si? skupi? na aktualnych sprawach, a nie na wprowadzaniu wi?kszego ba?aganu w dokumentacji. Jak dla Williama by?o jasne, ?e wszystko musi si? zgadza?. Postanowi? zatem na w?asne oczy przyjrze? si? tej sprawie i w tym celu uda? si? pod posiad?o?? arystokraty.
Nawet nie pr?bowa? si? w ?aden spos?b stroi?, ?eby upodobni? si? do wy?szych warstw spo?ecznych. Mundur, kt?ry nosi? jako shinigami czyni? z niego wystarczaj?co dobrze ubran? osob?, aby bez przeszk?d m?g? do??czy? do tego przyj?cia. Rzecz jasna nie w celach zabawy, nadrz?dne zawsze by?y te cele, kt?re wi?za?y si? z jego prac?. A poza tym... nie przepada? za tego rodzaju towarzyskimi spotkaniami.
Ju? od ogrodu dostrzeg? w pewien spos?b dziwnie zachowuj?ce si? dziewcz? o bia?ych w?osach. Poprawi? kr?tkim ruchem d?oni okulary na nosie, po czym westchn?? ci??ko.
- Doprawdy...- uciek?o z jego ust im d?u?ej przygl?da? si? tej dziewczynie, kt?ra prawdopodobnie wcale nie celowo odstawa?a tak od pozosta?ych i to ju? pozwala?o s?dzi? Willowi, ?e to nie b?dzie prosta sprawa.
_________________
 
     
Lorien DeVille


Wiek: 20/???
Dołączył: 15 Gru 2016
Posty: 52
Wysłany: 2018-09-09, 14:04   

Panna DeVille mia?a wszystko co potrzebne aby prezentowa? si? jak rasowa arystokratka. Mia?a do?? szlachetne rysy twarzy, g?ow? trzyma?a zwykle do?? wysoko uniesion? i nie rzadko spogl?da?a na innych z pewn? arogancj? i niemo?liw? do udawania pewno?ci? siebie. Wystarczy?o tylko przybra? odpowiedni? sukni?, aby przypadkiem nikt jej nie pomyli? z jak?? osob? nale??c? do klasy ?redniej, chocia? ze wzgl?du na wspomniane cechy by?o to raczej ma?o w?tpliwe. Ale... suknia na takim przyj?ciu pasuj?ca do statusu spo?ecznego go?ci i zapewne oddaj?ca te? ich mo?liwo?ci finansowe to by? obowi?zek, kt?rego nie mog?a pomin?? Dla niej oczywi?cie nie wi?za?o si? to z jakimkolwiek utrudnieniem. Mog?a mie? co tylko chcia?a na jedno swoje skinienie palcem. Dlaczego by wi?c nie i taki str?j? Dopasowa?a do siebie sukni? z fioletowymi wstawkami, uznaj?c, ?e taki kolor najlepiej podkre?li jej urod?. Fiolet kojarzy? si? z tajemnic?, niechaj wi?c ca?a ona budzi takie tajemnicze wra?enia. Do tego odpowiednie buty i mo?na rusza?. Upozorowa?a podr?? powozem, aby po kr?tkiej drodze znale?? si? na miejscu czyli pod will?, gdzie to przyj?cie mia?o si? odbywa?. Z uniesionymi ku g?rze k?cikami warg skierowa?a si? do przodu.
Go?cie dopiero przybywali, a zatem zapewne zabawa dopiero si? zaczyna. Lorien co prawda s?ysza?a o zagadkowych znikni?ciach m?odych dziewcz?t w ostatnim czasie, ale nie tylko to tak j? interesowa?o. Ostatnio rozgl?da?a si? te? za dusz? odpowiedni? do tego, ?eby si? z ni? na d?u?ej zwi?za?, a wi?c rozwa?a?a jaki? kontrakt. Uzna?a wobec tego, ?e pojawienie si? w t?ocznym miejscu u?atwi jej poszukiwanie i obserwacj?. Oczywi?cie nie zak?ada?a, ?e od razu sobie kogo? znajdzie, ale dobrze jest si? rozejrze? i sprawdzi? jakie towary zosta?y wystawione do konsumpcji.
w drodze do willi przystan??a jednak na widok znajomej sylwetki. William T. Spears. Shinigami. Prawdopodobnie jeden z ich prze?o?onych. Nie mog?a si? powstrzyma? od drobnego u?miechu, kt?ry wkrad? si? na jej wargi. Bez wi?kszego wahania post?pi?a w jego kierunku kilka krok?w.
- Och prosz?, prosz?... czy s?usznie s?dz?, ?e to przerwa w pracy na tak?... ca?kiem ludzk? zabaw?? - zagadn??a bez cienia ?adnej niepewno?ci, a wr?cz z delikatn? uszczypliwo?ci? pobrzmiewaj?c? w jej g?osie.
 
     
Marie Peterson

Bezdomna

Wiek: 8 lat
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 03 Wrz 2018
Posty: 9
Wysłany: 2018-09-10, 20:45   
   Multikonta: Tobias Marrone


Marie bardzo nie lubi?a t?oku i t?ocznych miejsc. Zwykle za wszelk? cen? stara?a si? unika? t?um?w. Po prostu ucieka?a na widok ludzi, omija?a ich szerokim ?ukiem i zwykle wynajdowa?a sobie najbardziej odizolowane lokacje na kryj?wki. Czasem jednak trzeba by?o wyj?? naprzeciwko obawom i stan?? po?r?d innych ludzi. Dotyczy?o to przede wszystkim tych moment?w kiedy musia?a zadba? o zdobycie jedzenia. Nie by?o to ?atwe jak dla ka?dego bezdomnego dzieciaka, z tym, ?e inni m?odzi zwykle trzymali si? w grupach i na tym zyskiwali. Mogli razem wsp??pracowa? i chocia? wy?ywienie kilku os?b by?o trudniejsze, to jednak praca w grupie dawa?a te? wi?ksze mo?liwo?ci. Marie jednak ogranicza?a nawet kontakty z r?wie?nikami. Czasem kto? j? zaczepi?, ale stara?a si? raczej trzyma? innych na dystans. Niestety... je?? trzeba. Tylko w takich sytuacjach dziewczynka by?a sk?onna bardziej zbli?y? si? do obcych ludzi, ale zaraz potem zwykle wraca?a od razu do swoich odosobnionych miejsc, w kt?rych czu?a si? najlepiej.
Tak by?o i tym razem. Musia?a zdoby? co? do jedzenia. Akurat od paru dni nie przebywa?a na cmentarzu, kt?ry by? jej g??wn? kryj?wk?, tylko przenios?a si? nieco dalej. Uda?o si? jej pods?ucha? wie?ci o jakim? przyj?ciu. Wiedzia?a, ?e trzeba si? liczy? z du?? liczb? kr?c?cych si? w takim miejscu nieznajomych, ale jednocze?nie zapewne b?dzie tam du?o jedzenia. Dobrego jedzenia. Od dawna nie mia?a w ustach czego? naprawd? smakowitego. A tutaj na pewno b?d? bardzo smakowite posi?ku, bo na zabawie maj? by? obecni bogaci ludzie.
Podkrad?a si? zatem bli?ej zachowuj?c p?ki co tak? ostro?no??, ?eby od razu nie zosta?a zdemaskowana i wyrzucona. Dostrzega?a r??nych ludzi w pobli?u. By?a jaka? dziwna dziewczyna z bia?ymi w?osami, by? jaki? powa?ny pan... troch? si? ba?a wychodzi? ku nim, wi?c pozostawa?a w cieniu tu? przy budynku aby mie? wszystko na oku. Jeszcze niezupe?nie by?a zdecydowana, waha?a si?, bo obawia?a si? bli?szego kontaktu z obcymi.
 
     
Elanor Blue

Cyrkowiec

Rodzina: nie żyje
Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: niebiesko mi
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 10 Paź 2013
Posty: 242
Wysłany: 2018-09-10, 21:03   
   Multikonta: Tamara Arven


To przyj?cie zapowiada?o si? naprawd? szczeg?lnie. Mia?a wielk? nadziej?, ?e uda si? jej dosta? do ?rodka i nikt nie b?dzie j? zaczepia? pytaj?c si? z jakiej arystokratycznej rodziny pochodzi. Bo wtedy troch? ci??ko by?oby jej co? na szybko wymy?li?, co na dodatek zabrzmia?oby ca?kiem przekonuj?co. W ko?cu ?rodowisko mo?nych jest do?? zamkni?te i tutaj wiele rodzin zna si? ca?kiem dobrze. Ale by?a w stanie zaryzykowa?.
Wtedy zwr?ci?a uwag? na bia?ow?os? dziewczyn? wyskakuj?ca z cz??ci ogrodowej. Ju? z ni? mia?a do czynienia. I ta dziewczyna... by?a naprawd? specyficzna. Elanor widzia?a raz jak przemienia si? ona w kota! To by?o kiedy? na polowaniu, ale takich rzeczy si? nie zapomina.
- To... - zawaha?a si? i podesz?a bli?ej, ale widzia?a, ?e jasnow?osa nie m?wi.- Ty to naprawd? nie jeste? za dobrze ubrana. - zmarszczy?a brwi mierz?c j? wzrokiem, ale dziewczyna chyba nic sobie nie robi?a z braku w?a?ciwego stroju.- Nie wiem czy cie wpuszcz? do ?rodka. - westchn??a cicho i wyprostowa?a si?.
Rzuci?a jeszcze okiem na tego ludzkiego kota, po czym skierowa?a si? do ?rodka willi.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczeg?lne: ubrana w koszulę nocną
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 75
Wysłany: 2018-09-10, 21:33   
   Multikonta: Nancy Moron


Sharon nawet nie zdawa?a sobie sprawy z tego, ?e znalaz?a si? w centrum uwagi. No mo?e nie tak ca?kiem, ale przynajmniej po?r?d tych kilku os?b, kt?re jeszcze pozostawa?y na zewn?trz willi. Oczywi?cie ona uwielbia?a by? w centrum zainteresowania, o ile by?o to pozytywne zainteresowanie czyli by?a podziwiani, roztacza? si? nad ni? zachwyt, pada?y same "ochy" i "achy". W?wczas to czu?a si? niemal jak kr?lowa! Ale czasem kierowana na ni? uwaga mia?a wyd?wi?k negatywny i za takim podej?ciem kocica nie przepada?a. P?ki co bardziej zwr?ci?a si? ku niej ta niebieska dziewczyna. Co? by?o w niej innego... kocica przybli?y?a si? do niej i pow?cha?a jej r?k?. Mruczki te? mia?y ca?kiem niez?y w?ch. Tak, to by?a ta niebieska. Sharon faktycznie mia?a z ni? ju? do czynienia, chocia? nie przyk?ada?a do tamtego spotkania zbyt du?o uwagi. Co? tam si? dzia?o, jakie? polowanie, jakie? wilki, ludzie z broni?, kt?ra g?o?no strzela?a... tak, to musia?o by? to.
- Miau! - Sharon przykucn??a, wyci?gn??a ?apki, zginaj?c je w nadgarstkach i zmru?y? oczka... czy ona jest jest UROCZA?
Kiedy jednak Elanor skierowa?a si? do ?rodka willi, Sharon nie zamierza?a tak tego zostawia? tylko uda?a si? tam za ni?, po to by j? zaraz wymin?? i prze?lizn?? si? do ?rodka. Ju? w pozycji wyprostowanej, na dw?ch nogach, bo wiedzia?a, ?e cz?owieki raczej nie poruszaj? si? na czworaka, chocia? dla niej taka postawa by?a znacznie wygodniejsza i naturalniejsza.
Jak tylko dosta?a si? do ?rodka tej zacnej rezydencji, od razu ciekawie si? rozejrza?a. P?ki co jeszcze nikt si? jej zbyt w?cibsko nie przygl?da?, ale teraz to pewnie kwestia czasu jak zaczn? kierowa? si? ku niej niezrozumia?e spojrzenia.
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczeg?lne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 71
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2018-09-11, 16:12   
   Multikonta: Zeno Hen


Czarny popatrzy? na ludzi i inne istoty zgromadzone przed will?, dopiero po pewnej chwili ludzie udali si? w stron? wej?cia do budynku, a przynajmniej wi?kszo?? z nich. Kirito jednak wola? zachowa? swoj? demoniczn? postawe w cieniu. Jego zmys?y w zupe?no?ci wystarcz? by wyczu? ewentualne zagro?enie. W ko?cu co mog?oby si? tu dzia? by przeros?o istot? nadludzk?? Szare oczy skryte na dachu nadal wypatrywa? czego? ciekawego, cia?o si? rozlu?ni?o. Wszystko by?o pod kontrol?, a przynajmniej na razie. Jego my?li utkn??y w miejscu, mo?e nie powinien si? tu pojawia?.
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
William T. Spears

Inspektor Wydz. Zarządzania

Ekwipunek: kosa śmierci, księga zasad shinigami
Kosa ?mierci: sekator
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 19 Lip 2013
Posty: 300
Wysłany: 2018-09-11, 16:36   

William przez chwil? przygl?da? si? bia?ow?osej dziewczynie, ale nie z czyst? ciekawo?ci?, a raczej z pewnym zmartwieniem. Je?li jego przypuszczenia si? potwierdz? ta istota jest demonicznym zwierz?ciem, a te nie raz powodowa?y dodatkowe problemy zwi?zane z ich nieprzewidywaln? natur?. Ju? mia? z ni? do czynienia, co tylko potwierdza?o jego obecne przypuszczenia. C??... zapowiada?y si? kolejne komplikacje, zupe?nie tak jakby William chocia? raz nie m?g? przeprowadzi? inspekcji bez pojawiaj?cych si? niespodziewanie k?opot?w. Wszystko jednak wskazywa?o na to, ?e to nie ta kocica b?dzie na tym przyj?ciu najbardziej skupia? jego my?li zaraz obok zadania g??wnego. Ten g?os bowiem rozpozna? od razu, chocia? z t? kobiet? mia? do czynienia tylko raz, ale to wystarczy?o. Obejrza? si? w jej stron?. By?a ubrana inaczej, ale to akurat nic dziwnego bior?c pod uwag?, ?e znajdowali si? na towarzyskim przyj?ciu skupiaj?cym sfery wy?sze. Ale opr?cz tego... to by?a z pewno?ci? ona. Inspektor westchn?? ci??ko. Kolejne komplikacje.
- By?bym wdzi?czny gdyby? tym razem nie stawa?a na drodze mojej pracy. - odezwa? si? do niej, a ton jego g?osu jak zwykle wyra?a? charakterystyczny dla niego spok?j i opanowanie.- Je?li zak??cisz moje dzia?ania, b?d? musia? zareagowa?. - niestety, teraz nie m?g? si? wda? w ?adn? potyczk? po pierwsze dlatego, ?e by?o to miejsce pe?ne potencjalnych ?wiadk?w, a po drugie nie m?g? tak po prostu porzuci? wykonywanej pracy w imi? przegonienia z teren?w tej posiad?o?ci dokuczliwego demona.
Rzuci? jeszcze jej kr?tkie, nieprzeniknione spojrzenie, po czym sam r?wnie? skierowa? si? do wn?trza willi. Go?cie zmierzali do rezydencji, przyj?cie rozpoczyna?o si?, a on nie m?g? zaniedbywa? g??wnego powodu, dla kt?rego si? tu znalaz?. Przekroczy? pr?g, dostrzegaj?c w?r?d go?ci tak?e niebiesk? dziewczyn?. J? te? ju? kojarzy?. Najwyra?niej niekt?rzy ?miertelnicy wyj?tkowo ch?tnie pakowali si? w miejsca potencjalnie niebezpieczne. Nie, jej godzina jeszcze nie wybi?a. Inspektor musia? to mie? na uwadze, bo ?mierci poza wyznaczonym czasem powodowa?y mn?stwo zamieszania w papierach.
_________________
 
     
Lorien DeVille


Wiek: 20/???
Dołączył: 15 Gru 2016
Posty: 52
Wysłany: 2018-09-11, 21:27   

On jak zwykle tak niebywale formalny. Lorien miewa?a ju? do czynienia z przedstawicielami tej rasy, aczkolwiek nie by?y to zbyt cz?ste spotkania. I tamci byli inni. Bardziej zabiegani, z ju? przygotowanymi kosami ?mierci, jednocze?nie bardziej prostolinijni oraz bardziej ch?tni do potyczek. Wystarczy?o, ?e pomy?la?a o ostatnim zetkni?ciu si? z pewnym ciemnow?osym ?niwiarzem oraz jego rozkrzyczan?, g?o?n? towarzyszk?. R??nice w ich zachowaniu by?y tk znaczne, ?e od razu mo?na by?o zak?ada? w ciemno, ?e ten napotkany tutaj m??czyzna nie jest przypadkowym kosiarzem. Bardziej prawdopodobne, ?e pe?ni jakie? naczelne stanowisko. To ciekawe... demonica a? zn?w leciutko si? u?miechn??a pod nosem. Formalizm i profesjonalizm tego shinigamiego nie sprawia? jednak wra?enia ustawionego teatrzyku. Ten osobnik taki po prostu by?, co na sw?j spos?b dla piekielnej by?o nawet ca?kiem zabawne.
- Nie staj?. - odpowiedzia?a, spogl?daj?c na niego z pewn? ciekawo?ci? w tym ostrym spojrzeniu.- Jak widzisz... nawet ja musia?am zastosowa? tutaj w?a?ciwe przebranie. - rzuci?a okiem na swoj? sukni?, kt?ra nie by?a przesadnie dekoracyjna, aczkolwiek prezentowa?a si? wystarczaj?co aby dopasowa? si? do tej okazji.
- To obietnica? - unios?a sugestywnie brwi, obrzucaj?c Williama pow??czystym spojrzeniem.- Wejd?my do ?rodka, b?dziemy kojarzy? si? z par? szukaj?cych prywatno?ci kochank?w je?li zbyt d?ugo pozostaniemy na zewn?trz i damy pozosta?ym go?ciom sposobno?? do plotek. - zaproponowa?a, po czym wsp?lnie z shinigamim skierowa?a si? do ?rodka willi, w kt?rej odbywa? si? ten bal.
St?pa?a lekko, niemal jak urodzona arystokratka, chocia? nie by?a tak? trzpiotk? jak wi?kszo?? podobnych wiekowo jej dam. Zachowywa?a si? raczej powa?nie, a jej postawa sprawia?a, ?e niekt?rzy spogl?dali na ni? z ciekawo?ci? jakby szukaj?c ?r?d?a tej tajemniczej pewno?ci siebie i zapewne zastanawiaj?c si? sk?d ta "szlachcianka" pochodzi.
- Zak?adam, ?e sprowadzi?y cie tu te doniesienia o znikaj?cych dziewcz?tach. - podj??a znowu rozmow? z shinigamim, gdy tylko przekroczyli pr?g rezydencji i znale?li si? w miejscu, do kt?rego wkraczali go?cie, by zaraz skierowa? si? do g??wnej sali tej posiad?o?ci, gdzie zapewne odbywa?y si? przewidziane atrakcje.
William mo?e nie by? cz?owiekiem, kt?rego dusz? mog?a skra??, ale na ten moment zdecydowanie by? najbardziej interesuj?cym obiektem do rozmowy.
 
     
Marie Peterson

Bezdomna

Wiek: 8 lat
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 03 Wrz 2018
Posty: 9
Wysłany: 2018-09-12, 20:12   
   Multikonta: Tobias Marrone


Za du?o ludzi. Marie cofn??a si? gwa?townie gdy kolejni go?cie wchodzili do rezydencji. Nawet lekko si? trz?s?a, przytykaj?c zaci?ni?te w pi?stki d?onie do swoich drobnych warg. Nie wiedzia?a co powinna zrobi?. Chcia?a zdoby? troch? jedzenia, od dw?ch dni nie mia?a nic w ?o??dku, a na dodatek zdawa?a sobie spraw? z tego, ?e na takim przyj?ciu b?d? najlepsze przysmaki, w tym tak?e najs?odsze ?akocie. Tak trudno si? powstrzyma?... ba?a si?. Nie chcia?a mie? do czynienia z lud?mi, a tam przecie? jest wiele os?b. W ko?cu nabra?a g??bszego wdechu i jeszcze raz wyjrza?a zza swojej kryj?wki w stron? wej?cia do willi. Musi teraz tam si? uda?, inaczej dostanie si? do ?rodka w p??niejszym czasie w spos?b nie wzbudzaj?cy niczyjej uwagi b?dzie utrudniony. Mniej b?dzie si? teraz rzuca? w oczy, gdy przybyli dopiero wkraczaj? do rezydencji. Przeszed? j? jeszcze nieprzyjemny dreszcz po sk?rze, ale tym razem by?a zdecydowana. Zaraz za czarnow?osym, powa?nym m??czyzn? w okularach oraz bogat? arystokratk?, kt?ra sz?a obok niego pobieg?a do wej?cia i w?lizn??a si? do ?rodka. Niczym w?amuj?cy si? rabu?, przylgn??a zaraz plecami do ?ciany. Serce bi?o jej bardzo szybko. I bardzo mocno. Mia?a nadziej?, ?e nikt tego nie us?yszy, bo wtedy to ju? na pewno jej obecno?? zosta?aby zdemaskowana.
Powoli odepchn??a si? plecami od ?ciany, bo przecie? nie mog?a tak tkwi? bez ko?ca w jednym miejscu. Rozgl?da?a si? przez ca?y czas bacznie na boki prawie jak ma?a mysz wypatruj?ca czaj?cego si? gdzie? kocura.
 
     
MG


Dołączył: 26 Maj 2013
Posty: 392
Wysłany: 2018-09-13, 15:43   

Go?ci troch? by?o, a w?r?d nich zar?wno dostojne damy ubrane w pi?kne,kilkuwarstwowe suknie jak i m??czy?nie w eleganckich marynarkach, chocia? ci da?o si? zauwa?y?, tych drugich by?o jakby mniej. Przewa?nie stali w niewielkich grupkach z kieliszkami w d?oni dyskutuj?c o czym?, podczas gdy panie zabawia?y si? we w?asnym zakresie. Po przekroczeniu holu, po kt?rego bokach rozstawiono ozdobne wazy czy donice z wielkimi kwiatami wchodzi?o si? do g??wnego pomieszczenia, w kt?rym odbywa?a si? zaplanowana impreza. Kilku skrzypk?w wraz z jednym muzykiem zasiadaj?cym za fortepianem przygrywali spokojne melodie, wi?kszo?ci raczej nie spieszyli si? do ta?ca, za to co poniekt?rzy podziwiali ?onglerk? zapewne wynaj?tego przez gospodarza sztukmistrza, co jaki? czas wybuchaj?c serdecznym ?miechem b?d? wymieniaj?c mi?dzy sob? uwagi. Jedna z arystokratek stoj?ca najbli?ej wej?cia z niedowierzaniem zmierzy?a wzrokiem Sharon, po czym natychmiast zwr?ci?a na ni? uwag? swojej towarzyszce. Ta natychmiast zlustrowa?a oburzonym spojrzeniem bia?ow?os?. Gospodarz tej zabawy czyli wicehrabia Druitt obecnie zabawia? rozmow? dwie wpatrzone w niego jak w obrazek panienki.
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczeg?lne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 71
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2018-09-13, 16:18   
   Multikonta: Zeno Hen


Demon zeskoczy? z dachu na ziemie dok?adnie z ty?u budynku, daleko od wszelkich okien i dr?g przez kt?re kto? m?g?by przechodzi?. Podeszwy dotkn??y piasku, ale nie wyda?y one tym razem ?adnego g?o?niejszego d?wi?ku. Czarny ruszy? pewnym krokiem w stron? wej?cia do willi w mi?dzyczasie otrzepuj?c mundur z kurzu. Ubranie wojownika by?o bardzo zadbane, a oryginalno?? dawa?a mu dosy? fajny wygl?d. Na jego twarzy malowa?a si? powaga, a szare oczy bezdusznie mierzy?y wszystko co przed podobn? istot? do cz?owieka by?o. Po chwili Szermierz przekroczy? pr?g gmachu, po bokach by?o tyle obraz?w, jednak ?aden nie wywar? na demonie jakiego? wi?kszego wra?enia. Kirito w?druj?c po ?wiecie widzia? wcale nie mniejsze cudy, nie ruszy? g?ow? nawet na chwile. Nie zawaha? si?, szed? dumnie jak przysz?o na tak d?ugowiecznego ?o?nierza. Wyprostowany posuwa? si? ci?gle na prz?d, tym razem twarde buty zderzaj?c si? ziemi? wydawa?y wyra?ny odg?os si?y i surowo?ci w?a?ciciela. Srebrne dodatki czasami odbija?y ?wiat?o, z reszt? identycznie jak jego dwa miecze. Na szcz??cie Kazuto przewidzia? owy element i tak je skrzy?owa? na plecach w pochwach, ?e wida? by?o tylko ich r?czki. Demon by? bardzo szybki, dba? o swoj? form? i spokojnie w razie nieoczekiwanego ataku da?by rad? zareagowa? jako pierwszy. Zatrzyma? si? widz?c przed sob? nast?pne osoby, akurat w chwili kiedy jedna z pi?knych ubranych panienek krytycznie spojrza?o na dziewczynk? w tym nietypowym odzieniu. Istoty z piek?a mog?y spokojnie wyczu? istoty inne ni? ludzie, trafi? w bardzo ciekawym momencie. C??, demon, demoniczne zwierze, shingami. Yyyh... wojownik nie mia? dobrych do?wiadcze? z jakimkolwiek z tych stworze?. Ludzie, chyba w ich towarzystwie czu? si? najlepiej. Dziwne, ale to wcale nie z powodu ich s?abo?ci. Cz?owiek sam w sobie by? bardzo tajemnicz? istot?, dla kt?rej warto by?o po?wi?ci? troch? czasu. Wracaj?c do tej oh jak naiwnej sytuacji, Kirito zosta? wymin?? wszystkich w korytarzu i rozejrza? si? po sali g??wnej. Czarny pokazywa? tylko to co chcia? by inni widzieli i korzystaj?c z swojej charyzmy lekko si? u?miechn?? skinaj?c g?ow? w ge?cie powitania towarzystwa. Z jednej strony jego maniery i postawa czyni?y z niego bardzo wysoko postawion? osob?, a z drugiej jego kreatywno?? w stroju i spos?b bycia pokazywa?y, ?e jest niezale?nym cz?onkiem tego zaskakuj?cego ?wiata. Wszystko zebrane w jedno troch? zmusza?o nieznajomych do zachowania dystansu i pewnego rodzaju szacunku. Pozosta?o czeka?...
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale





Northland Highschool

AbsitOmen


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 11