Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Uczestników eventu Sekta zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać!



POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Przedsionek
Autor Wiadomość
Ciel Phantomhive

Earl/Pies Królowej

Rodzina: Vincent (ojciec), Rachel (matka) - oboje nie żyją - odziedziczył po nich firmę Funtom Company; Angelina Durless (ciotka), Frances Midford (ciotka), Alexis Leon Midford (wuj), Edward Midford (kuzyn), Elizabeth Midford (kuzynka i narzeczona)
Wiek: 15 lat
Znaki szczeg?lne: czarna opaska na prawym oku, pierścień z niebieskim brylantem na lewym kciuku, na prawej ręce rodowy sygnet
Ekwipunek: rewolwer w kieszeni
Kontrakt z: Sebastian Michaelis
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 1194
Wysłany: 2013-05-26, 20:02   Przedsionek
   Multikonta: Alexander


Przedsionek tej monumentalnej biblioteki znajduje si? zaraz za jej wrotami. Jest to przestronne p??kole, z kt?rego mo?na podziwia? wysokie rega?y ci?gn?ce si? niemal bez ko?ca wype?nione po brzegi ksi??kami. Do biblioteki z przedsionku schodzi si? po p?askich schodkach.
 
 
     
William T. Spears

Inspektor Wydz. Zarządzania

Ekwipunek: kosa śmierci, księga zasad shinigami
Kosa ?mierci: sekator
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 19 Lip 2013
Posty: 299
Wysłany: 2013-12-15, 22:45   

Kiedy ju? sko?czy? prac? i w zasadzie kierowa? si? do wyj?cia zauwa?y?, ?e pewne nagrania nie zosta?y umieszczone w bibliotece. Znalaz? je na ladzie w recepcji, najwyra?niej jedna z shinigami pracuj?ca tutaj zapomnia?a je od?o?y? na miejsce b?d? tak si? ?pieszy?a, ?e celowo pozostawi?a je z my?l? wykonania swojego obowi?zku jutro. Inspektor nie lubi? odk?ada? jednak ?adnych zaj?? na nast?pne dni, nie lubi? r?wnie? braku odpowiedzialno?ci za swoj? prac?. Gdyby te nagrania zagin??y... nawet w jaki? nieokre?lony i prawie niemo?liwy spos?b bior?c pod uwag?, ?e recepcja o tej porze by?a ju? pusta... by?aby to niewyobra?alna strata i na pewno sko?czy?aby si? nagan? dla pracownicy, o ile nie powa?niejszymi konsekwencjami. Nie znosi? takich niedoci?gni??, mog?y mie? doprawdy fatalne skutki. Dlatego wzi?? nagrania zanosz?c je do biblioteki. Straci przez to co prawda troch? czasu, ale przynajmniej dope?ni wszystkich obowi?zk?w. Chwil? zaj??o mu znalezienie odpowiedniego rega?u, jednak p??niej umie?ci? nagranie na swoim miejscu i wycofa? si? spogl?daj?c kr?tko na kolejne p??ki czy aby na pewno wszystko jest na swoim miejscu. Zdarza?y si? w ko?cu przypadki, ?e co? umieszczono nie tam gdzie trzeba b?d? do?? niechlujnie, a biblioteka by?a miejscem w kt?rym absolutnie wszystko powinno by? dopi?te na ostatni guzik.
_________________
 
     
GrellSutcliff

Wydz. Żniwiarzy

Wiek: kobiet się nie pyta o wiek!
Znaki szczeg?lne: rekinie zęby; długie, czerwone włosy; transwestyta
Ekwipunek: Księga Shinigami; kosa śmierci
Kosa ?mierci: piła łańcuchowa
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 20 Cze 2013
Posty: 284
Wysłany: 2013-12-16, 15:59   

Czeka?o go jeszcze jedno zlecenie, jednak o do?? p??nej (b?d? wczesnej, zale?y jak na to spojrze?) porze, wi?c mia? sporo czasu by za?atwi? inn? rzecz. Cho? prawd? m?wi?c nie on powinien si? tym zaj??, ale zosta? o to poproszony. Je?eli Ronald nie mo?e znale?? wystarczaj?co du?o czasu by odnale?? jedn? ksi?g?... Boj? si? pomy?le? na co on w og?le m?g?by znale?? czas, jak nie na swoje rozrywki. Pokr?ci? lekko g?ow? i przy?pieszonym krokiem uda? si? do biblioteki. Bywa? tam stosunkowo rzadko, zaj?ty zwykle swoimi zleceniami ni? innymi, mniej aktywnymi sprawami. Co nie znaczy?o jednak wcale, ?e odszukanie tej konkretnej ksi??ki sprawi?o mu jakie? problemy. W przeciwie?stwie do Ronalda potrafi? si? na tym bardziej skupi?, tote? przeszukuj?c wzrokiem wysokie rega?y biblioteki, szybko odnalaz? poszukiwan? wcze?niej ksi?g? przez m?odego ?niwiarza. Si?gn?? po ni?, przejrza? na szybko jej zawarto?? upewniaj?c si?, ?e w?asnie o niej by?a mowa i chwyci? j? pod pach? udaj?c si? do wyj?cia. A czeka?a go tam ma?a niespodzianka w postaci Inspektora. Widz?c to i podchodz?c bli?ej u?miechn?? si? nieco.
- Hej Will~ Mi?o Ci? widzie?. - rzuci? staj?c przy nim. - Co robisz o takiej porze w bibliotece? - opar? drug? r?k? o biodro, przygl?daj?c si? prze?o?onemu.
_________________

W końcu jestem lokajem aż do śmierci
pośpieszna odprawa zmarłych i pochówek miłości
zawsze blisko kurtyny wzywającej do pokrycia ziemi CZERWIENIĄ


Licznik postów fabularnych: 199
 
     
William T. Spears

Inspektor Wydz. Zarządzania

Ekwipunek: kosa śmierci, księga zasad shinigami
Kosa ?mierci: sekator
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 19 Lip 2013
Posty: 299
Wysłany: 2013-12-16, 22:30   

W?a?ciwie nie musia? si? odwraca? by rozpozna? ten g?os. By? co prawda zdziwiony obecno?ci? czerwonow?osego ?niwiarza, ale chyba nie mniej ni? on jego osob?. Nie by?o to jednak niecodzienne spotkanie, przywyk? do tego, ?e spotyka r??nych pracownik?w czy to podczas zwyk?ego przej?cia przez korytarz czy podczas za?atwiania formalno?ci w recepcji czy innych czynno?ci sprawdzaj?co-kontrolnych. Mimo wszystko jednak pewne zdziwienie by?o, szczeg?lnie na samo przypomnienie ostatnio z?o?onej obietnicy, je?li tak to mo?na nazwa?. Nie unika? jej wype?nienia tak samo jak nie unika? Grella, ot po prostu na sam widok ?niwiarza pojawi?a mu si? tam my?l z propozycj? kolacji. Doprawdy, przynajmniej tym go nie zaskoczy, bo nie w?tpi?, ?e Sutcliff jednak postara si? o to by przywo?a? kolejny raz ofert? wsp?lnego posi?ku.
- Odnios?em nagrania zostawione w recepcji. Wol? upewni?, ?e si? nie zgubi?.
Kr?tkie, lakoniczne wyja?nienie tak charakterystyczne dla Inspektora. Samemu nie zamierza? zadawa? pyta?, chocia? niezaprzeczalnie dziwi? go tu widok ?niwiarza, kt?rzy raczej mieli ograniczony dost?p do biblioteki. Oczywi?cie, nie jeden nie trzyma? si? tych regu?, chocia? prawid?owo powinno odnosi? si? nagrania do dzia?u administracyjnego, sk?d po weryfikacji trafia?y w?a?nie tutaj, czym zajmowa?y si? jednak panie obs?uguj?ce recepcj?. Oszcz?dzi? sobie minimum reprymendy w tym kierunku, przynajmniej tymczasowo czyli do momentu dop?ki zachowanie Grella nie sk?oni go do lekkiego upomnienia podw?adnego.
_________________
 
     
GrellSutcliff

Wydz. Żniwiarzy

Wiek: kobiet się nie pyta o wiek!
Znaki szczeg?lne: rekinie zęby; długie, czerwone włosy; transwestyta
Ekwipunek: Księga Shinigami; kosa śmierci
Kosa ?mierci: piła łańcuchowa
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 20 Cze 2013
Posty: 284
Wysłany: 2013-12-17, 15:44   

Przechyli? g?ow? lekko w bok, nadal u?miechni?ty.
O z?o?onej przez Inspektora obietnicy oczywi?cie nie zapomnia?, gdzie by ?mia?. Szczeg?lnie, ?e taka sytuacja zdarza si? pierwszy raz w ich d?ugoletniej karierze. Gdy przypomni sobie te wszystkie razy gdzie pr?bowa? go odci?gn?? od pracy, nawet gdy mia? wolne chwile... Da?oby si? zliczy? na palcach jednej r?ki. A nigdy jeszcze nie by?o okazji do zjedzenia wsp?lnej kolacji. Nie m?g? zapomnie? o czym? tak istotnym. To jak cz?owiek, kt?ry unikn?? ?mierci ze wzgl?du na swoje znaczenie w historii ludzko?ci. Co na og?? nie ma miejsca, wi?c gdy jednak si? zdarzy, jest to do?? wyj?tkowa sytuacja. W tym przypadku taka, z kt?rej trzeba skorzysta?. Zw?aszcza, ?e chodzi?o o do?? k?opotliwego i szalonego ?niwiarza, kt?ry rzadko kiedy swoim zachowaniem przekonywa? do siebie innych. Will wszak zna? go wystarczaj?co d?ugo, by si? do tego przyzwyczai?. Ewentualnie przyprowadzi? do porz?dku, bo co jak co... Ale gdy to Will przydziela?, cho?by nadgodziny, czerwonow?osy przystawa? na to bez szczeg?lnego marudzenia czy sprzeciwu.
- Ostro?no?? to do?? wa?na, aczkolwiek nie zawsze dobra cecha. - odpar? tylko wci?? si? mu przygl?daj?c.
A ostro?nym na pewno nie mo?na by?o nazwa? jego. By? jej przeciwie?stwem, lubi? igra? z ogniem, a nawet sam nim bywa?. U niekt?rych, cz?sto m?odych shinigami, budzi? strach swoim gro?nym charakterem, szczeg?lnie gdy nie stroni? od jego hamowania. Bo czy on w og?le si? hamowa?? Najpierw robi?, p??niej my?la?. Zazwyczaj. Wi?c rzadko kiedy nie pozwala? unosi? si? emocjom, cho? zawsze zale?a?o to od okoliczno?ci. Niemniej, prawie nigdy si? nie ogranicza?.
_________________

W końcu jestem lokajem aż do śmierci
pośpieszna odprawa zmarłych i pochówek miłości
zawsze blisko kurtyny wzywającej do pokrycia ziemi CZERWIENIĄ


Licznik postów fabularnych: 199
 
     
Indra McPain
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-17, 17:18   

W?a?ciwie, to co ona tu robi, mo?na by spyta?. Przecie? to rudow?ose co? nie nale?a?o do os?b, kt?re skupiaj? si? wy??cznie na pracy. Jej w g?owie g??wnie malowanie, podr??e. Nie jakie? papierki, uzupe?nianie raport?w i takie tam. Ale czego nie robi si? w imi? przyja?ni, prawda?
Bo?e, o czym ja w og?le m?wi?...
Ale prawda jest taka, ?e poproszono j? o zaniesienie tych nagra? do biblioteki. Wygl?da?o to tak, ?e w zamian za ich zaniesienie kto? ogarnie jej raporty...Taka tam wymiana. Jej w sumie ?atwiej by?o to zanie?? tutaj, ni? ?l?cze? nad papierami, wi?c zgodzi?a si? bez wi?kszych problem?w.
Po chwili by?a ju? na miejscu. Biblioteka zawsze wydawa?a si? jej bardzo cichym i spokojnym miejscem. Du?a, przestronna. Nawet mi?o si? tu sp?dza?o czas, siedz?c po prostu w ciszy.
Wchodz?c do ?roda mia?a cich? nadziej?, ?e b?dzie sama, ale nie. Przecie? musia?a, zaraz po wej?ciu, zobaczy? te krwistoczerwone kud?y. W tamtym momencie my?la?a, ?e j? krew zaleje. Brew jej drgn??a, ale nagle zorientowa?a si?, ?e Grell z kim? rozmawia.
No tak, przecie? to Will. Nabra?a powietrza w p?uca i wesz?a do ?rodka.
-Witam pan?w-mrukn??a, staraj?c si? nie zerka? na "nia?k?".
 
     
William T. Spears

Inspektor Wydz. Zarządzania

Ekwipunek: kosa śmierci, księga zasad shinigami
Kosa ?mierci: sekator
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 19 Lip 2013
Posty: 299
Wysłany: 2013-12-17, 22:50   

- W twoim przypadku... nie wyst?puj?ca.
Brak ostro?no?ci mo?na nazwa? spokojnie wad? i by?a to jedna z przywar czerwonow?osego. Nie ingerowa? w jego spos?b pracy, cho? zdarza?y si? przypadki do?? ci??ki spraw kiedy to Sutcliff wraca? ca?y poobijany ze szczeg?lnie wymagaj?cych zlece?. Brak ostro?no?ci. Inspektor oszcz?dza? w?wczas komentarzy na temat jego stanu, ale zawsze skrupulatnie dopilnowywa? czy aby na pewno wszystkie obowi?zki zosta?y wykonane. Praca w jego przypadku znajdowa?a si? niezaprzeczalnie na pierwszym miejscu, zdarza?o si? ?e ceni? j? ponad ?ycie podw?adnych. Wyrwane z kontekstu mog?o brzmie? do?? brutalnie, jednak oznacza?o to po prostu, ?e za wszelkie uszczerbki na zdrowiu wini? ich samych - niedba?o??, brak rozwagi i zachowania rozs?dku, przecenianie w?asnych mo?liwo?ci i g?upota. Byli bogami ?mierci, lecz ca?kowicie nie potrafili tego wykorzysta? czasem czyni?c z wykonywanych zlece? kolokwialnie m?wi?c cyrk na k??kach.
Kiedy kolejny ?niwiarz znalaz? si? w bibliotece, Inspektor tym bardziej zastanawia? si? nad powa?nym upomnieniem obydwojga. O tej porze, kr?ci? si? w murach niemal ?wi?tego miejsca... to nie by?a dobra lokacja na odbywanie spotka? towarzyskich.
- Indra McPain... wci?? nie dosta?em raport?w.
Stwierdzenie nie brzmia?o mile, chocia? daleko by?o mu do zdenerwowania. Wymaga? wype?niania obowi?zk?w czyli wr?cz podstaw, a raporty jako zmora ?niwiarzy cz?sto bywa?y zaniedbywane. A to by? tak istotny element ich pracy, zawieraj?cy cenne informacje pomocne cho?by w klasyfikacji i p??niejszej segregacji nagra?.
_________________
 
     
GrellSutcliff

Wydz. Żniwiarzy

Wiek: kobiet się nie pyta o wiek!
Znaki szczeg?lne: rekinie zęby; długie, czerwone włosy; transwestyta
Ekwipunek: Księga Shinigami; kosa śmierci
Kosa ?mierci: piła łańcuchowa
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 20 Cze 2013
Posty: 284
Wysłany: 2013-12-18, 15:19   

- Od razu "nie wyst?puj?ca"... - wyd?? wargi. - Po prostu nie widz? zawsze konieczno?ci zachowywania takiej ostro?no?ci. Co za du?o to niezdrowo~ - rzek?.
Mo?e rzeczywi?cie nie za cz?sto zawraca? sobie tym g?owy, jednak w do?? szczeg?lnych b?d? wa?nych sprawach potrafi? by? rozwa?ny. No a przynajmniej w tych sytuacjach, kt?re wed?ug niego tego wymaga?y. "Bez ryzyka nie ma zabawy", m?g?by powiedzie?, a rozrywka by?a elementem w jego ?yciu, kt?ra rozgrywa?a do?? istotn? rol?. Skoro nawet co po ciekawsze zlecenia, b?d? potyczki z demonem traktowa? jako swojego rodzaju zabaw? i czerpa? z nich wiele przyjemno?ci. Mi?ego sp?dzania czasu wad? by ju? nie nazwa?.
S?ysz?c kroki, zerkn?? w stron? nadchodz?cej dziewczyny. I to nie byle jakiej, bo jego podopiecznej. ?eby robi? za czyj?? nia?k?... Huh. A nie m?g? zaprzeczy?, ?e istny diabe? z niej. Mog?a stwarza? pozory, ale by? to jedynie wilk w owczej sk?rze. Nie powinno go w sumie dziwi?, ?e w?a?nie j? mu przydzielono. Same by?y z ni? problemy, a je?eli chodzi o wykonywanie swojej pracy to a? szkoda s??w. Grell na (jej nie-)szcz??cie nie dawa? si? tak ?atwo z?ama? ani odpu?ci?, nawet przy tak k?opotliwej... Nastolatce.
Zmru?y? nieco oczy. Dawno nie s?ysza?, ?eby kto? okre?li? go s?owem "pan".
- Hej. - mrukn?? kr?tko.
_________________

W końcu jestem lokajem aż do śmierci
pośpieszna odprawa zmarłych i pochówek miłości
zawsze blisko kurtyny wzywającej do pokrycia ziemi CZERWIENIĄ


Licznik postów fabularnych: 199
 
     
Indra McPain
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-18, 15:57   

Grell i William. To dwie osoby, kt?rych nie chcia?a tu widzie? najbardziej. Jeden- perfekcjonista, dla kt?rego praca to ca?e ?ycie. Dla niego nie ma czego? takiego jak rozrywka, sztuka, ?miech. Tylko ?niwa, papiery, raporty. Bardzo denerwuj?cy.
Drugi za? to osoba, kt?r? Indra nienawidzi ca?ym sercem. Wygl?da, jakby kto? wsadzi? mu ?eb do kub?a z farb?. Co do zachowania, to jest denerwuj?cy, wredny i...du?o wi?cej. Trudno ubra? w s?owa, to, jak Ruda go nie cierpi.
Zmierzy?a czarnow?osego swoimi zielonkawymi oczami. By?a mniej wi?cej jego wzrostu, ale chyba nie by?a w stanie spojrze? mu w oczy. To chyba dziwne, jak na osob? tak pewn? siebie.
Unios?a brew.
-Mam je u siebie w pokoju, jutro trafi? na twoje biurko.-mrukn??a, jakby nigdy nic. I oto kolejne k?amstwo. Te raporty nawet nie by?y tkni?te, a co dopiero uzupe?nione.
Nagle je wzrok przeni?s? si? na czerwonego. Nawet jego g?os j? denerwowa?. I to tak bardzo, ?e ma?o si? nie skrzywi?a, s?ysz?c to jego "hej". Wzdrygn??a si? nieznacznie.
-Rozumiem, ?e prowadzona jest tu jaka?...interesuj?ca rozmowa. To ja nie b?d? przeszkadza?-udaj?c mi??, ruszy?a w g??b biblioteki. B?d?c jednak obok Grella, powiedzia?a
-I tak nie masz szans, nianiu-zrobi?a to na tyle cicho, ?e tylko on j? us?ysza?. Chichocz?c cicho, po chwili mia?a za sob? to co mia?a do zrobienia, wi?c skierowa?a si? do wyj?cia. B?d? tu? przy drzwiach, rzuci?a czerwonemu wredny u?mieszek i ju? jej nie by?o.
z.t~
 
     
William T. Spears

Inspektor Wydz. Zarządzania

Ekwipunek: kosa śmierci, księga zasad shinigami
Kosa ?mierci: sekator
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 19 Lip 2013
Posty: 299
Wysłany: 2013-12-18, 22:51   

- Co za du?o to niezdrowo? Och, czy?by?
Spojrza? na czerwonow?osego ?niwiarza znad okular?w do?? w?tpi?cym w jego s?owa wzrokiem. To zabawne, ?e m?wi to osoba, kt?ra ub?stwia czerwie? do tego stopnia, ?e otacza si? ni? w ka?dy mo?liwy spos?b, to zabawne, ?e m?wi to ta osoba, dla kt?rej im wi?cej krwi tym wi?cej przyjemno?ci z wykonywanie pracy shinigami, tudzie? z zabijania. Tak, to by?o zabawne, tylko s?k w tym, ?e Inspektor by? pozbawiony poczucia humoru do cna. Nikt nie widzia? go ?miej?cego si?, nikt nie widzia? go nawet z ?agodnym u?miechem. To co powinno go rozbawi? zazwyczaj dzia?a?o w jego przypadku w przeciwnym kierunku - irytacji b?d? dalszej oboj?tno?ci, czasem wr?cz zw?tpienia w inteligencj? swoich pracownik?w.
Do?wiadczenie nauczy?o go r?wnie?, ?e w sprawach raport?w nale?y upewnia? si? na w?asne oczy b?d? z wyprzedzeniem dawa? nagany. Zak?ada?, ?e praca panienki McPain nie zosta?a nawet w ma?ej cz??ci wykonana, a co za tym idzie b?d? op??nienia... naprawd? nie znosi? mie? op??nie?, wszystko powinno by? wykonane z dok?adno?ci? co do minuty. Niestety, maj?c tak nieobliczaln? band? podw?adnych by?o to absolutnie niemo?liwe.
Przygl?daj?c si? jej poprawi? tylko mimowolnym ruchem okulary. Do?? krn?brne stworzenie, z tego co wiedzia? przypad?a Grellowi do "opieki". C??... mo?e i Sutcliff m?g?by obdzieli? swym do?wiadczeniem nie jednego m?odego ?niwiarza, ale na opiekuna to si? zupe?nie nie nadawa?. Wr?cz sam czasem sprawia? wra?enie potrzebuj?cego opieki.
_________________
 
     
GrellSutcliff

Wydz. Żniwiarzy

Wiek: kobiet się nie pyta o wiek!
Znaki szczeg?lne: rekinie zęby; długie, czerwone włosy; transwestyta
Ekwipunek: Księga Shinigami; kosa śmierci
Kosa ?mierci: piła łańcuchowa
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 20 Cze 2013
Posty: 284
Wysłany: 2013-12-19, 15:23   

C??... Jak to si? m?wi - "przygania? kocio? garnkowi" i do?? cz?sto Grell tego przys?owia si? trzyma?. P?ki to nie jemu zwracano uwag?, nie widzia? w tym nic nieodpowiedniego b?d? ironicznego.
- Zale?y jeszcze od okoliczno?ci~ - doda? puszczaj?c Inspektorowi oczko.
Bo nie wszystko w nadmiernych ilo?ciach by?o szkodliwe.
Skierowa? wzrok na rudow?os?, obdarowuj?c j? spojrzeniem zielonych i czujnych oczu. R?wnie? wtedy gdy przechodzi?a obok niego rzucaj?c k??liw? uwag?, na kt?r? czerwonow?osy tylko prychn?? cicho pod nosem, posy?aj?c jej gro?ne spojrzenie. Nie zamierza? oczywi?cie przejmowa? si? tymi s?owami, wiedzia?, ?e by?y raczej powiedziane ot tak, by go rozdra?ni?. Co cz?sto wystarczy?o by wkurzy? go jednak naprawd?. Niemniej, by? ?wiadomy tego, ?e Indra potrafi?aby znale?? i wykorzysta? wszystko przeciwko drugiej osobie, tote? nie mia? zamiaru na to reagowa?, a jedynie zignorowa?, p??niej najwy?ej odp?acaj?c si? troch? inaczej...
Odprowadzi? j? wzrokiem do wyj?cia, a nast?pnie spojrza? zn?w na Willa, ponownie u?miechaj?c si? lekko.
- Mam nadziej?, ?e masz dzisiaj czas. - powiedzia? nawi?zawszy do obiecanej wcze?niej kolacji.
Cho? nie zdziwi?by si? chyba, gdyby prze?o?ony po prostu o tym zapomnia?, albo zby? go usprawiedliwiaj?c si? brakiem czasu.
_________________

W końcu jestem lokajem aż do śmierci
pośpieszna odprawa zmarłych i pochówek miłości
zawsze blisko kurtyny wzywającej do pokrycia ziemi CZERWIENIĄ


Licznik postów fabularnych: 199
 
     
William T. Spears

Inspektor Wydz. Zarządzania

Ekwipunek: kosa śmierci, księga zasad shinigami
Kosa ?mierci: sekator
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 19 Lip 2013
Posty: 299
Wysłany: 2013-12-19, 22:47   

W?a?nie dlatego Inspektor nie trzyma? si? i nie uznawa? tej zasady. W jego przypadku oznacza?oby to, ?e od nadmiaru pracy mo?e doj?? do pogorszenia jego zdrowia. By? mo?e mia?oby to sens, gdyby nie przeznacza? czasu ani na sen ani na posi?ki, lecz w przypadku gdy i jedno i drugie obowi?zkowo, codziennie znajdowa?o swoje miejsce w jego rozk?adzie dnia, uwa?a?, ?e nie ma problemu. Chocia? rzeczywi?cie, jego obowi?zki cz?sto si?ga?y kilkunastu godzin na dob?, to jednak nie m?g?by si? nazwa? przepracowanym. Wykonywa? tylko to co do niego nale?a?o, czasem nawet wi?cej je?li wymaga?y tego okoliczno?ci. Wci?? zdarza?o mu si? narzeka? na nadgodziny i brak urlopu, ale z drugiej strony akceptowa? to jako cz??? swojego powo?ania i pracy na zajmowanym stanowisku. Nie by?o zbyt lekko, ale r?wnie? nie mia?o by?. W ko?cu byli bogami ?mierci i ich zaj?cia z samej istoty wi?za?y si? z pewnym po?wi?ceniem i ogromnymi kosztami w ?yciu prywatnym... o ile w og?le takie mieli. Instytut by? niczym maszyna, w kt?rej oni stanowili jej elementy - trybiki jakie nap?dza?y funkcjonowanie tego robota... st?d nie rzadko pojawia?o si? poczucie automatyzmu i mechaniczno?ci wykonywanym powinno?ci, ale r?wnocze?nie nie mogli straci? czujno?ci. Ostatecznie... ?wiat dzieli?y z lud?mi r?wnie? inne, bardziej irytuj?ce istoty, zapewne sk?onne utrudnia? im prac? w imi? w?asnych korzy?ci.
- Tak si? sk?ada, ?e mam. - przymkn?? oczy ko?cz?c cichym westchni?ciem.- Co w zwi?zku z tym?
Pami?taj?c o propozycji wsp?lnej kolacji i tak zapyta?... zawsze czerwonow?osemu mog?o chodzi? o inn? kwesti?, a poruszaj?c uprzednio temat um?wionego spotkania tylko niefrasobliwie by mu o niej przypomnia?.
_________________
 
     
GrellSutcliff

Wydz. Żniwiarzy

Wiek: kobiet się nie pyta o wiek!
Znaki szczeg?lne: rekinie zęby; długie, czerwone włosy; transwestyta
Ekwipunek: Księga Shinigami; kosa śmierci
Kosa ?mierci: piła łańcuchowa
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 20 Cze 2013
Posty: 284
Wysłany: 2013-12-20, 19:04   

Czerwonow?osemu natomiast wydawa?o si?, ?e Inspektor pracowa? ca?y czas. Jak w ko?cu mo?na mie? inne zdanie, je?eli widzi si? go ca?y czas w robocie? A? trudno sobie go wyobrazi? niepracuj?cego i nie czuwaj?cego nad skrupulatn? prac? innych ?niwiarzy. Co samo w sobie by?o jego codziennym obowi?zkiem, ale jak dla Grella przyda?oby mu si? wi?cej dni wolnego. Bo czy ostatnio w og?le mia? jaki? urlop? A m?wi?c "ostatnio" czyli w przeci?gu jaki? dziesi?ciu lat? Je?eli nawet, musia? by? to zapewne do?? kr?tki urlop i na pewno niewystarczaj?cy. Czasami wygl?da?o to nawet jakby prze?o?ony stroni? od wolnych dni. Ale przecie? pod jego kilkudniow? nieobecno??, Instytutem nie zapanowa?by absolutny chaos i nie?ad. S? jeszcze inni Bogowie ?mierci na jego stanowisku, b?d? przewy?szaj?cy go rang?, kt?rzy r?wnie? musz? dba? i pilnowa? o porz?dek oraz wype?nianie obowi?zk?w przez innych shinigami.
S?ysz?c jego odpowied?, u?miechn?? si? troch? bardziej zadowolony, cho? nie wiedzia? nigdy czy napraw? dopytuje si? nie domy?laj?c o co chodzi, czy to jedynie po to by si? upewni?. By?o to do?? zrozumia?e, w ko?cu nigdy nie wiadomo co konkretnie chodzi?o czerwonow?osemu po g?owie...
- W takim razie... - rzek? bior?c go pod rami?. - Porywam Ci? na kolacj?. - stwierdzi? przygl?daj?c mu si? z oczekiwaniem jakiego? protestu, w kt?ry jednak w?tpi?, bo pr?dzej czy p??niej udaliby si? na t? wsp?ln? kolacj?, a lepiej dla Inspektora mie? ju? to z g?owy, prawda?
_________________

W końcu jestem lokajem aż do śmierci
pośpieszna odprawa zmarłych i pochówek miłości
zawsze blisko kurtyny wzywającej do pokrycia ziemi CZERWIENIĄ


Licznik postów fabularnych: 199
 
     
William T. Spears

Inspektor Wydz. Zarządzania

Ekwipunek: kosa śmierci, księga zasad shinigami
Kosa ?mierci: sekator
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 19 Lip 2013
Posty: 299
Wysłany: 2013-12-20, 22:56   

Owszem, "?ycie prywatne" Inspektora owiane by?o swoist? zas?on? tajemnicy. Prawdopodobnie wi?kszo?? ?niwiarzy podobnie jak Grell ?y?a w przekonaniu, ?e ich prze?o?ony nie ma czego? tak normalnego jak "?ycie prywatne". Cho?by ten termin w zestawieniu z jego osob? wydawa? si? wr?cz sprzeczny. Sam zainteresowany na ten temat si? nie wypowiada?, chocia? oczywistym by?o, ?e jakie? formy egzystencji poza swoim gabinetem i Instytutem musi przejawia?. I przejawia?... wbrew pozorom by? nawet do?? normalny w swych zaj?ciach - gotowa?, sprz?ta?, czyta? ksi??ki, kt?rymi mia? zape?niony ca?y jeden rega?. Zwyczajnie, ca?y jego wolny czas by? absolutnie zminimalizowany na rzecz obowi?zk?w, ale to nie znaczy?o, ?e go nie mia? wcale. C??... poza tym, jego ?ycie poza Instytutem naprawd? nie by?o interesuj?ce, chocia? zapewne widok Inspektora prasuj?cego spodnie na r?wny kant albo gotuj?cego co? apetycznego na obiad dla wielu i tak pozosta?by du?ym szokiem.
Westchn?? na chwil? spuszczaj?c wzrok. A jednak kolacja.
- Sutcliff, zapewniam cie, ?e porwanie prze?o?onego sko?czy?oby si? o wiele powa?niejsz? kar? ni? jakikolwiek tw?j wybryk wcze?niej. - zamilk? na chwil? podnosz?c na niego wzrok.- Gdzie?
To prawda, wola? mie? to z g?owy, dlatego bez s?owa sprzeciwu, przynajmniej teoretycznie przysta? na t? propozycj?. Mia? mniej wi?cej orientacj? co do godziny, wi?c zak?ada?, ?e je?eli ob?dzie si? bez komplikacji to mo?e zd??y jeszcze dzi? doczyta? ksi??k? jaka ostatnio zajmowa?a mu wieczory. Inna sprawa czy rzeczywi?cie ob?dzie si? bez cho? jednego wyczynu ze strony czerwonow?osego... to by?a zbyt optymistyczna wizja.
_________________
 
     
GrellSutcliff

Wydz. Żniwiarzy

Wiek: kobiet się nie pyta o wiek!
Znaki szczeg?lne: rekinie zęby; długie, czerwone włosy; transwestyta
Ekwipunek: Księga Shinigami; kosa śmierci
Kosa ?mierci: piła łańcuchowa
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 20 Cze 2013
Posty: 284
Wysłany: 2013-12-21, 20:22   

Czy?by naprawd? spodziewa? si? czego? innego ni? kolacji? Sam dobrze wiedzia?, ?e czerwonow?osy z tego nie odpu?ci, a skorzysta z pierwszej okazji by o tym wspomnie? i doprowadzi? to do czynu. Nie to ?eby by? niecierpliwy... Cho? mo?e nie o cierpliwo?? chodzi?o a o uparto??, bo Grell potrafi? by? niekiedy naprawd? tak uparty jak osio?. Z jednej strony by?o to zalet?, gdy? tak ?atwo si? nie poddawa? i d??y? do swego, ale z drugiej bywa?o to uci??liwe. I w tym przypadku odpowiedniejsza by by?a cierpliwo??, ale doskonale wiedzia?, ?e je?eli sam si? o to nie upomni, to nie ma na co liczy? od swojego prze?o?onego. Dla niego najlepiej by by?o, by taka kolacja w og?le nie mia?a miejsca i gdyby m?g? zaj?? si? po prostu sob?... B?d? prac?. Dla Czerwonego ?niwiarza ujrzenie Willa w innym ?wietle ni? praca by?oby naprawd? zaskakuj?cym i zapewne mi?ym do?wiadczeniem. Je?eli kolacja jest jedn? z takich czynno?ci, to oczywiste, ?e musia? do tego d??y? a? do skutku.
- Nie przesadzaj... To by by?o dla zdrowia tego pracoholika-prze?o?onego~ - by? ju? przyzwyczajony do tego typu odpowiedzi, gdy? wi?kszo?? jego "tekst?w" by?a traktowana przez niego zbyt dos?ownie. Cho? zapewne wiedzia?, ?e porywa? go Grell nie zamierza?. Niemniej, brzmi to lepiej i ciekawiej. - Mo?e u mnie? - wprawdzie istnia?o du?e prawdopodobie?stwo, ?e Inspektorowi b?dzie przeszkadza?a czerwie? otaczaj?ca go z wszystkich stron, ale co poradzi? w przypadku mi?o?nika owego koloru? W innych odcieniach nie m?g? sobie wyobrazi? swojego pokoju, poza tym, nie jest tam a? tak przesadnie by nie da?o si? wytrzyma?. Czerwie? ?adnie skomponowana z czerni? sprawia?a mi?e wra?enie ?adu i dopasowania, sprawiaj?c r?wnie?, ?e pok?j wydawa? si? bardzo przytulny.
_________________

W końcu jestem lokajem aż do śmierci
pośpieszna odprawa zmarłych i pochówek miłości
zawsze blisko kurtyny wzywającej do pokrycia ziemi CZERWIENIĄ


Licznik postów fabularnych: 199
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale





Northland Highschool

AbsitOmen


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,65 sekundy. Zapytań do SQL: 13