Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Ogłoszenie o nadchodzących porządkach.




POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Październik 1889r.
Deszcz i pochmurne niebo stają się codziennym elementem krajobrazu. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 12'C w dzień, w nocy zaś 7'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Hyde Park
Autor Wiadomość
Mark Joshua Denver


Rodzina: Ojciec, siostra
Wiek: 18
Znaki szczególne: Blizny na ciele.
Ekwipunek: Laska
Poziom życia: 100
Dołączył: 19 Cze 2016
Posty: 12
Wysłany: 2017-03-04, 00:22   

Siedział tak ze spuszczoną głową, milczał. Tak to czasem najlepsze, jednak teraz on zastanawiał się co ma robić. No niby mógł by mieszkać u kogoś innego nie było by to problemem, ale to on nie chce się narzucać także on nie chce. Chłopak poczuł drgania ławki, czyby jego rozmówca wstał? Nie przesunął się o ile dobrze wydedukował. Skierował swoje ślepe paczałki na aniołka, jednak co w nich było widać? A to sam czort chyba wie? A może i aniołek wie? Słysząc jak powtarza jego słowa znów spuścił łepek, westchnął tylko.
-Tak gdybym się nie urodziła, pewnie kobieta którą on tak kochał nad życie by żyła. a on był by szczęśliwy. A ja mu to zabrałem, podobno miała wybór, albo ona albo ja.
Znów milczał, nie lubił rozmawiać na ten temat. No ale jeśli zostawił by ojca kto by się nim zajął, no Mark moze i jest ślepy jak nietoperek ale stara się pomóc. Noi z marnym skutkiem, ale nie zostawi staruszka samego. Ludzie którzy go znają też mówią ze powinien ale on nie chce.
-Wiesz miałbym gdzie mieszkać ale ona ma swoja rodzinę, nie chce być balastem
Słysząc pytanie o śmierci znów westchnął, dumał czasem czy by nie zrobić tego ale powstrzymywało go to ze siostra by za nim tęskniła.
-Czasem się zastanawiam czy tak nie było by lepiej, przecież poco żyć jak jest się ślepym nic nie mozna zrobić. A tym bardziej zobaczyć osoby które się kocha. Jednak, gdybym umarł mojej siostrze by pękło serce z tęsknoty. Dlatego mozna powiedzieć że ona jest tą rzeczą i osobą która jeszcze mnie tu trzyma.
Podniósł znów łepek i spojrzał na niego, a raczej tam gdzie siedział.
 
 
     
Russell Phantasma

Popapraniec

Rodzina: Nie ma i nigdy nie było.
Wiek: Dużo. Nawet bardzo dużo. Wizualnie ok. 20.
Znaki szczególne: Wszystko, frajerzy.
Ekwipunek: To co trzeba!
Kontrakt z: Fufufufufuf.
Poziom życia: 100%.
Dołączył: 24 Wrz 2013
Posty: 260
Wysłany: 2017-04-03, 22:04   
   Multikonta: XD


Russell wydał z siebie ciche westchnienie, mrużąc na powrót ślepia, tym razem dość leniwie. Zgarbił się nieco, zaciskając lekko palce na krawędzi siedzenia ławki.
- Macierzyństwo to jednak nie taka piękna rzecz, co? - rzucił półgębkiem ni to do siebie, ni to do długowłosego... ni to do kogokolwiek właściwie. Gdzieś w przestrzeń - bo tym razem nawet na człowieka nie patrzył, a wbijał wzrok przed siebie. - Hmpf. W każdym razie miłość matki do swojego potomka i to oddanie... to jedna z niewielu pięknych rzeczy... - zwrócił się tym razem do Marka, a w myślach dodał "...w ludzkiej rasie". Faktycznie jego zdanie, które wypowiedział na głos zdawało się być jakby ucięte. Ale kogo to obchodzi? Ha! Na pewno nie aniołka! Na kolejne słowa ciemnowłosego aż się nieco bardziej nachmurzył. Pokręcił lekko łebkiem.
- A dla ojca nie jesteś balastem, skoro tak cię traktuje i żywi do ciebie urazę od twoich narodzin? - burknął, możliwe, że ciut agresywnie. Ale nie zwrócił na to uwagi. Hej, może przekona w jakiś sposób tę istotę, by wybrała lepszy żywot? ...choć to nie było za bardzo w stylu Russella. On zwykł ukracać męki innych poprzez łamanie karków - nawet, jeśli często odzywała się w nim empatia. Był przecież przekonany, że to jest lepsze - i dla samego zainteresowanego i dla całego świata, bo jeden człowiek mniej, no nie? Lepsze. Szybsze. Zazwyczaj bezbolesne. - Hm. To nie jest tak, że ślepcom wyostrzają się inne zmysły? - rzucił po chwili ciszy, znowu intensywnie wpatrując się w osobę niewidomego. Oh, i oczywiście to jego wyczucie...! "Ślepcom" zamiast "niewidomym". Ale Mark chyba nie zwracał na to uwagi. A to dobrze. Bardziej dla niego niż dla samego anioła, ale jednak DOBRZE! - Mógłbyś się skupiać na zapachach, które lubisz. Zawsze. - Dlaczego akurat wybrał zmysł węchu? No cóż... sam się na nim bardzo skupiał, ekhem. Ale to już inna kwestia...! Czy on właśnie próbował namówić śmiertelnika do bycia pozytywnym? Nononono, Russie, powodzenia w przekonywaniu z taką pochmurno-burkliwą postawą!
_________________
.who the hell said any of you get a taste stupid.



~więcej info (relacje etc)~
 
 
     
Mayu Chirio
[Usunięty]

Wysłany: 2018-01-22, 13:11   

Blond włosa usiadła spokojnie na ławce. Ściągnęła delikatnie maskę i położyła się na ławce, zamykając oczy.
- Wtedy rozległ się słaby szept ''Błagam o nową duszę''.
Zanuciła cicho pod nosem, rozmyślając. Miała plan co do tego, jak zdobyć więcej pieniędzy. Uśmiechnęła się spokojnie, a po chwili lekko się zaśmiała i podniosła do pozycji siedzącej, by spojrzeć na Zeno. Wiedziała, że z jego pomocą jej plan może się udać.
- Mam pomysł Zeno.
Powiedziała spokojnie, wiedziała, że dzięki temu będzie mogła wynająć im jakiś pokój do spania czy chociaż kupić jedzenie. Może to, co planowała zrobić, było ryzykowne i złe, ale cóż, trzeba coś robić, by przeżyć. Nie każdy miał szczęście w życiu, by mieszkać sobie bogato, by jeść, co chce i kiedy chce, by móc wygodnie spać. Ona niestety nie miała takiego szczęścia, dlatego okradała ludzi. Plan mógł zdawać się idealny i prosty, lecz wykonanie jego byłoby bardzo trudne, ale cóż, nic więcej w życiu jej nie zostało niż to. Była zraniona przez życie, dlatego jej na nim nie zależało. Żyła ryzykiem więc robiła to, co złe i niebezpieczne. Odkąd dziewczynka cały czas była sama, to czuła się niechciana. Mimo że miała towarzysza to i tak czuła samotność. Zapłaciła za swoje czyny, gdy z rodziną chciała zobaczyć się, przez żal po stracie dziecka, wygnali ją precz, bo wierzyli w to, że to właśnie ona zabrała córkę im. W końcu dziewczynka poczuła urazę do tego, kim dzisiaj jest. Lecz zrozumiała, że już taka zostanie i żyła, czując żal za własne czyny. Wtedy jednak poczuła, że duszy jej brak, że kończył jej się czas.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczególne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 51
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2018-01-22, 15:08   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Zeno stał obok patrząc na piękną pogodę i ptaki latające nad parkiem. Było tu na prawdę bardzo ładnie i klimatycznie. Już chyba przyzwyczaił się do dziwnych akcji, w końcu i jego życie stało się jednym wielkim ryzykiem. Skoro miał umrzeć to chociaż przy kimś wyjątkowym, wtedy usłyszał jej głos. Głowa szybko zwróciła się w stronę dziewczyny, czy mógł jeszcze jakoś jej pomóc? Przecież zrobiłby wszystko by poczuła się chociaż na chwilę lepiej. Gdyby odeszła co by bez niej zrobił? Może demony mogłyby mu pomóc, ale na pewno chciałyby coś w zamian. Czy dałoby się zamienić duszę na duszę? Czy jest aż tyle wart? Wiele pytań, a tak mało odpowiedzi. Na słowa o pomyśle zareagował bardzo pozytywnie, to dobrze że jego towarzyszka miała siłę by działać. Chęci to podstawa, a on będzie ją zawsze wspierał, cokolwiek głupiego by jej nie strzeliło do głowy. Cicho zapiszczał, ale pisk był przesiany radością i zadowoleniem. Zbliżył się by słyszeć ją dobrze, jako zwierzę nie wiedział zbyt wiele. Wszystko mogło wyglądać dziwnie, ale to właśnie w takich momentach czuł się najlepiej. Tak dokładnie to nachylił się w jej stronę, znowu mało co się nie dotknęli nosami. Biło od niego takie wielkie ciepło, taka rodzina to skarb. A może...wręcz przeciwnie. To tylko zwierzę i nawet jego ludzka forma niczego nie zmieni. To nadal będzie tylko zwierzę, tak niedoskonałe. Daleko mu do niej brakowało, ale jednak cieszył się każdym wspólnym dniem. To jedyne jego szczęśliwe wspomnienia, przy niej mógł się czuć jak przy matce którą stracił bardzo dawno temu. W końcu miał dla kogo żyć i walczyć, co by się nie wydarzyło zamknie oczy dumny z samego siebie. Śmierć z uśmiechem na twarzy to dobra śmierć...
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Mayu Chirio
[Usunięty]

Wysłany: 2018-01-22, 16:41   

- Potrzebujemy jakichś pieniędzy.... Nie daleko jest posiadłość, możemy tam znaleźć wiele rzeczy cennych, ale będę potrzebowała twojej pomocy.
Powiedziała spokojnie, patrząc na niego swoimi czarnymi ślepiami. To była ich szansa, szansa na lepsze życie. Dziewczynka miała nadzieję, że w końcu zdobędzie pieniądze na dom. Nie chciała żyć na ulicach, chciała czuć ciepło domu, rodziny i miłości. W cyrku doświadczała miłości, ale to nie była jej rodzina, nie było tam tego ciepła co w domach. Chłopiec chciał zawsze dobro nieść, swoją duszę oddał jej więc. Była człowiekiem, ale kochała, kiedy ktoś oddawał jej całego siebie. Była wtedy pewna, że ta osoba jest tylko i wyłącznie jej. Chłopiec także odkąd cały czas był sam, to czuł się niechciany. Dziewczynka mimo to przyjęła go do siebie. Miała zamiar szczęśliwie razem z nim żyć, dlatego kradła. Teraz także miała taki zamiar. W końcu... jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Poza tym kochała łamać zasady.
- Ja wejdę do środka i zabiorę, to co trzeba, a ty staniesz na warcie i będziesz pilnował czy nikt nie idzie.
Powiedziała spokojnie, kładąc się znowu. Miała nadzieje, że ten nie odmówi.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczególne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 51
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2018-01-22, 19:33   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Chłopakowi o dziwo bardzo spodobal się ten pomysł. Na znak, że zrozumiał kiwnął znacząco głową. Popatrzył na posiadłość, to będzie łatwe. Od razu nie czekając stanął przy budynku. Nikt nawet nie pomyślałby, że taki miły chłopak zrobiłby coś złego. Zadowolony wypatrywał wszystkich którzy mogliby tu wejść. Zaczekał oczywiście na Mayu, która zapewne niebawem wejdzie. Co tu mogło pójść nie tak? Bardzo cieszył się z misji, czuł że wprowadzają one w serce dziewczyny wiele radości. A tego przecież chciał, aby Mayu cieszyła się z jego obecności. To wszystko co miał, chciał każdego dnia widzieć ją obok i każdej nocy zasypiać czując jej obecność. Była taka wyjątkowa, powtarzał to sobie prawie ciągle, na prawdę...
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Mayu Chirio
[Usunięty]

Wysłany: 2018-01-24, 04:33   

Blond włosa wstała spokojnie z ławki po czym skierowała się do wyjścia jednak już po chwili się zatrzymała kiwając głową na nie.
- To nie ma sensu... Jestem za słaba, by tam pójść...
Powiedziała cicho, po czym upadła na kolana. Próbowała być silna, lecz nawet ona potrzebowała ciepła rodzinnego, którego nie miała. Czarnooka zaczęła płakać, opierając się ręką o ziemie, a drugą ręką zakrywając oczy. Czuła się okropnie, co prawda umiała kraść i walczyć, ale wiedziała, że jest za słaba by iść do czyjejś posiadłości. Nie dałaby rady. Ona po prostu chciała mieć w końcu pieniądze na dom i jedzenie. Nienawidziła świata, nienawidziła tego wszystkiego. W końcu kto w takim wieku chciałby walczyć o własne życie? Nie chciała martwić swojego towarzysza, ale nie umiała udawać już silnej, łzy same płynęły z jej oczu.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczególne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 51
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2018-01-24, 10:34   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Ptak nie potrafił jej zrozumieć, wpierw cieszyła się, a potem już płakała. Czyżby ciągle jej nie wystarczał? Co jeszcze mógł zrobić? Szybko podbiegł do niej klękając i tuląc do siebie, wziął ją na ręce i znowu przytulił do serca. Kurcze, niech se posłucha, może właśnie o to chodzi? Jego matka też zawsze go tuliła do piersi kiedy upadł, albo się zranił, zawsze kiedy płakał tuliła go. Może to właśnie jest lekarstwo na wszystko? Popatrzył na nią i otarł się o jej włosy nosem, nie umiał pocałować, ale wszystko i tak było przesiane tym wszelkim dobrem i ciepłem. Nie chciał się poddawać, póki oddychała była jeszcze szansa, że ją uszczęśliwi. Tylko jak? No jak? Na pewno nie mogą tu zostać, chyba znał miejsce idealne na odpoczynek. Zmęczony człowiek to zły człowiek prawda? Czasami wystarczy krok by wszystko poszło w dobrym kierunku. Poczekał aż dziewczyna zaśnie, oj będzie miała niespodziankę jak znowu się obudzi. Spokojnym krokiem wyszedł z tego miejskiego piekła. Zapraszam gorąco X3
///(ZT)
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Mayu Chirio
[Usunięty]

Wysłany: 2018-01-24, 14:24   

Blond włosa przytuliła się do niego, a po jej policzkach spływały łzy. Czuła się okropnie, nie potrafiła zapewnić mu bezpieczeństwa ani dobrego domu, co prawda była młodsza, ale czuła się odpowiedzialna za niego, pierwszy raz miała towarzysza, który nie zostawił jej mimo tego, co wyprawiała.
- Dziękuje...
Powiedziała cicho tuląc go. Była osobą z trudnym i tajemniczym charakterem, a jednak przy nim się otworzyła, pokazywała swoje prawdziwe emocje, nie była tą zwykłą fałszywą marionetką, której każdy się bał. Teraz była zwykłą małą dziewczynką, która potrzebowała ciepła. Przy nim czuła ciepło, czuła się bezpieczna. Wtuliła się mocniej w niego, po czym przymknęła czarne ślepia i słuchała jego bicia serca. Wiedziała, że już nie będzie sama. Po nie długiej chwili zasnęła, tuląc się do swojego towarzysza.

z/t
 
     
Mark Joshua Denver


Rodzina: Ojciec, siostra
Wiek: 18
Znaki szczególne: Blizny na ciele.
Ekwipunek: Laska
Poziom życia: 100
Dołączył: 19 Cze 2016
Posty: 12
Wysłany: 2018-04-15, 22:37   

Słuchał go uważnie mozna powiedzieć ze nieznajomy miał racje, ale co mu po zmysłach jak nie może ich uzywać.
-Balastem? Obwinia mnie o śmierć kobiety która kochał to wszystko, miała wybór albo mnie urodzić, i umrzeć albo się mnie pozbyć. Czasem myślę ze lepiej by było jakbym się faktycznie nie urodził.
Zacisnął ręce w pięści miał dość ojca, ale nie zostawi go przecież. Siedział tak chwilę i nie słysząc rozmówcy myślał że już go niema, nie odzywał się by nie wyszło że gada do siebie. A moze już tak było?. Nie ważne, siedział tak w milczeniu.
 
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczególne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 51
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2018-04-16, 21:19   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Zeno rozejrzał się po okolicy, wracał z lasu. Był smętny jak dzisiejsza pogoda, na pewno wydarzyło się coś strasznego. W końcu nie codziennie traciło się miłość życia. Tępy wiatr wiał popychając jego błąd włosy do przodu, o dziwo nie było ani jednej łzy. Wychowała go biała lisica, która zawsze mówiła o tym lepszym miejscu. Trzeba było się cieszyć, że ukochani tam trafiają, kiedyś do niej dołączy. Poczuł dziwny zapach, podniusł głowę i zobaczył obcego. Przez chwilę ani drgnął, był w bezpiecznej odległości, jeżeli tylko źle się poczuje to odejdzie, nie szukał kłopotów. Był wrażliwy i szukał w swoim życiu tylko kogoś bliskiego, tak by nie być samemu. Przyjrzał się nieznajomemu, ale nawet nie pisnął. Wygladał jak człowiek to chyba nic mu nie grozi prawda?
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl












On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,39 sekundy. Zapytań do SQL: 12