Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Uczestników eventu Sekta zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać!



POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Jezioro
Autor Wiadomość
Cole Wood
[Usunięty]

Wysłany: 2015-11-04, 17:03   

- Pami?tka...po tacie... - wymrucza? tak cicho, ?e zwyczajny cz?owiek najpewniej by go niedos?ysza?. No, ale w ka?dym razie na pytanie odpowiedzia?. Przecie? nie m?g? by? tak niegrzeczny, by zignorowa? nieznajomego! Zw?aszcza, ?e m?wi? do niego spokojnie i nic nie wskazywa?o na to, by mia? zamiar zrobi? mu krzywd?.
Odepchn?? si? lekko od worka i upad? na traw?. Kolana poci?gn?? pod brod?, obj?? nogi ramionami i wbi? spojrzenie w nieznajomego.
- Nie uciekniesz? - spyta? cichutko, niepewnie, maj?c nadziej?, ?e nic, co dot?d zrobi?, nie sprowokuje nieznajomego do odej?cia.
 
     
Russell Phantasma

Popapraniec

Rodzina: Nie ma i nigdy nie było.
Wiek: Dużo. Nawet bardzo dużo. Wizualnie ok. 20.
Znaki szczeg?lne: Wszystko, frajerzy.
Ekwipunek: To co trzeba!
Kontrakt z: Fufufufufuf.
Poziom ?ycia: 100%.
Dołączył: 24 Wrz 2013
Posty: 260
Wysłany: 2015-11-06, 16:59   
   Multikonta: XD


Mrukn?? co? cicho i niewyra?nie na pierwsze s?owa ch?opca. W dodatku wyda? z siebie pomruk niezadowolenia, cho? raczej cichy, to raczej s?yszalny, o ile cz?owiek zwr?ci?by na niego uwag?. Czyli tak jak podejrzewa?, co? Jaka? patologiczna rodzinka. Anio? postanowi? jednak nie dr??y? tego tematu, nie zasypywa? pytaniami ma?ego, cho? mia? na to naprawd? du?? ochot?. Uzna? chyba jednak, ?e taki nawa? pyta? sp?oszy?by jeszcze dzieciaka albo co, i co wtedy? ...ah, w sumie to nie wiedzia?. Ale pr?dzej czy p??niej m?ody ?miertelnik b?dzie mia? zapewne problemy. Z innymi ?miertelnikami, z prawem, z r??nymi takimi... Tylko co Russell m?g? zrobi?? Okej, jako istota boska cz?sto ingerowa? w losy co poniekt?rych istot ?miertelnych, tylko ?e... ?rednio to robi?. No chyba, ?e chodzi?o o zabijanie.
- Nie w tej chwili. - odpowiedzia? po chwili wahania i przykucn?? jak sta?, utrzymuj?c wci?? dystans, tak prowizorycznie, no. - Ale mam te? swoje sprawy. Co zamierzasz zrobi? z... tym? - Wskaza? wymownie podbr?dkiem na worek, w kt?rym by?y zw?oki. Ten zapach dra?ni? niemi?osiernie czu?y nos anio?ka, cho? i tak by?o lepiej ni? na pocz?tku, zd??y? si? nawet tak troszk? przyzwyczai?.
Odgarn?? jeden z wilgotnych kosmyk?w w?os?w za ucho, marszcz?c brwi w namy?le.
- ?eby? o tym nie zapomnia?, bo p??niej b?dziesz mie? problemy. I twoje ubrania. Czu? od nich... to... - ?ciszy? g?os. - A mo?e tylko ja to czuj?... - zrobi? do?? niezadowolon? min?, ale zaraz u?miechn?? si? lekko, spogl?daj?c nieco przytomniej na ciemnow?osego.
W sumie naprawd? niefajnie by?oby wrzuca? tu te zw?oki. Najlepiej by?oby je spali?, a przynajmniej Russell tak uwa?a? (jego poci?g do ognia tak?e!). Ale panowa?a zbyt du?a wilgo?, by mog?o to wypali?. Ah ta zima...~ Plus jeszcze kwestia tego, czy dzieciak mia? gdzie spa? i co je??, ale, alee...
"Russie, przesta? si? martwi? o przypadkowe dzieci, na lito?? bosk?!
...ale zabi? te? ?le, nie dostanie miejsca przy Panu za to zab?jstwo i...
UH!"

?rednio mia? pomys? co by tutaj wykombinowa?. Ale blisko znajdowa?a si? wioska, wi?c zapewne tam znalaz?by jakie? schronienie, a nawet je?li kompletnie ?adna z przebywaj?cych tam os?b nie zainteresowa?aby si? dzieciakiem, to m?g?by schroni? si? w stodole czy czym? tam podobnym. Hmm, hmmm.

edit: Po kilku chwilach namys?u, Russell westchn?? cicho. Nie powinien sp?dza? tyle czasu na takich zadupiach, no nie? To by?o czyste marnotrawstwo! Na kt?re, swoj? drog?, pokusza? si? a? nazbyt cz?sto... No c??, bywa, i tak mia? sporo czasu jako anio?ek, czy? nie~?
Mrukn?? co? cicho, niewyra?nie i spojrza? na czarnow?osego z nieco zamy?lon? min?.
- Jak pozb?dziesz si? cia?a i najlepiej tego zapachu... to id? do wioski, powinni ci skombinowa? jakie? schronienie. Ja... ja musz? si? st?d zmywa?~ - rzuci?, co prawda nieco zmartwionym tonem, ale... i tak si? ulotni?. W dodatku tak szybko, ?e nie da? nawet czasu na odpowied?. Chyba nawet nie chcia? jej dawa?, meeh.
zt
_________________
.who the hell said any of you get a taste stupid.



~więcej info (relacje etc)~
 
 
     
Tamara Arven

Cyganka

Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: mnóstwo bransoletek
Ekwipunek: karty
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 15 Paź 2013
Posty: 162
Wysłany: 2018-04-06, 20:57   
   Multikonta: Elanor Blue


Ob?z cyga?ski rozbili niedaleko. Generalnie ci?gle przemieszczali si? gdzie? w okolicach Londynu, chocia? w jednym i konkretnym miejscu nie mogli pozostawa? za d?ugo, poniewa? nie byli zbyt lubieni przez w?adze. Nie p?acili podatk?w i jak wielu ludzi twierdzi?o nie by?o z nich zbyt wielkiego po?ytku, dlatego musieli co jaki? czas przemieszcza? si? a to kawa?ek bli?ej miasta, a to kawa?ek dalej, ?eby nie tkwi? ca?y czas w jednym po?o?eniu. Tak wi?c ob?z znajdowa? si? kawa?ek dalej od tej wioski, za okolicznym sadem, a cyganka uda?a si? tutaj po wod?, poniewa? jezioro wydawa?o si? zaopatrywa? w wod? ca?? t? okolic?. Mia?a ze sob? dwa drewniane wiadra i jak tylko podesz?a do brzegu, po?o?y?a je na ziemi najpierw nabieraj?c wod? do jednego z nich. Postawi?a go obok jak by? ju? prawie po brzegi wype?niony i zabra?a si? za to samo z drugim wiadrem. Pewnie b?dzie troch? ci??ko zanie?? to z powrotem do obozu, ale cyganka by?a przyzwyczajona do pomagania swojej kompanii. Kiedy nie wr??y?a na mie?cie mia?a troch? obowi?zk?w zwi?zanych z ?yciem codziennym w obozie, nie by?o to wi?c dla niej nic nowego.
 
     
Lorien DeVille


Wiek: 20/???
Dołączył: 15 Gru 2016
Posty: 51
Wysłany: 2018-04-08, 21:28   

Okolica by?a pe?na niewinnych dusz. Lorien ju? od pocz?tku wiedzia?a, ?e w Londynie i pobliskich miejscowo?ciach odnajdzie ?lady zbrodni i wyst?pku, kt?re zaprowadz? j? do ca?kiem atrakcyjnych dusz. I tak by?o. Stolica pe?na by?a r??nych niegodziwo?ci, pe?na by?a wszelkiego cierpienia i chocia? mn?stwo by?o jednostek maksymalnie przeci?tnych to czasem trafia?y si? takie, kt?re potrafi?y przyku? jej uwag? na d?u?ej. Nie zatrzymywa?a si? mimo tego w jednym miejscu, lubi?a przechodzi? z jednego punktu do drugiego, nawet czasem oddala? si? od t?ocznej i ha?a?liwej aglomeracji. Tak jak i teraz, znalaz?a si? bardziej na obrze?ach w okolicy jednej z wiosek. Miejscowo?? wygl?da?a na szar? i ponur?, lecz mimo to piekielna nie zra?a?a si?. Nawet po?r?d tak przygn?biaj?cych zabudowa? mo?na by?o czasem znale?? wart? uwagi pere?k?. Kawa?ek dalej wida? by?o g?ste lasy, a kobieta chocia? nie kierowa?a si? w ?adnym konkretnie wyznaczonym celu, wida? by?o, ?e kroczy pewnie z charakterystyczn? dum? niczym pani na swoich w?o?ciach. A ubrana by?a nie jak arystokratka, tylko do?? przeci?tnie. Nie wyr??nia?a si? specjalnie je?li chodzi o sw?j str?j, nie by?o to nic wyszukanego.
Z oddali dostrzeg?a cygank? pobieraj?c? wod? z okolicznego jeziora. Nie znalaz?a dziewczyny. Chocia?... co? jej m?wi?o, ?e powinna kojarzy? te osob?. Ach tak, chyba przemkn??a jej przed oczami na festiwalu w Londynie, na kt?ry zawita?a r?wnie? piekielna. Zdaje si?, ?e by?a ona w tym balonie, kt?ry uciek? w powietrze. Nie, na wi?cej szczeg???w nie zwraca?a uwagi. By?y zb?dne, bo to nie ona w?wczas skupia?a na sobie zainteresowanie Lorien. Tym razem demonica unios?a lekko k?ciki warg ku g?rze. Bezszelestnie przysiad?a obok, na wi?kszej skale tkwi?cej w ziemi nieopodal. Bez s?owa kilka chwil przygl?da?a si? dziewczynie. Jej dusza niestety nie przedstawia?a si? zbyt imponuj?co, aczkolwiek to r?wnie? zale?y od demonicznego gustu.
- Witaj. - odezwa?a si? w ko?cu, w jej g?osie by?o co? jakby zbyt ?yczliwego, co? zbyt przes?odzonego.- Macie tu w pobli?u ob?z? Dawno nie spotka?am na swojej drodze cygan?w. - wyzna?a w zasadzie nie k?ami?c w tej materii, bo ta grupa spo?eczna jako? niespecjalnie wchodzi?a jej ostatnio w drog?. Chyba, ?e to ona sama by?a a? tak? ignorantk?, ?e po prostu nie zwraca?a na nich uwagi. Nie lubi?a zbyt g?o?nego towarzystwa, wola?a osoby posiadaj?ce odpowiedni? klas?.
 
     
Tamara Arven

Cyganka

Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: mnóstwo bransoletek
Ekwipunek: karty
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 15 Paź 2013
Posty: 162
Wysłany: 2018-04-12, 20:42   
   Multikonta: Elanor Blue


Cyganka by?a zaskoczona obecno?ci? osoby trzeciej, bo naprawd? nie s?dzi?a, ?e kto? tu jest. Jeszcze chwil? temu wydawa?o si? jej, ?e jest tu zupe?nie sama. Mia?a wra?enie, ?e nie ma tu nikogo. Ogl?da?a si? wcze?niej na okolic?, ale... mo?e co? przegapi?a. Nie by?a nieomylna w ko?cu. Wi?c... gdy Lorien odezwa?a si? i Tamara podnios?a na ni? wzrok, drgn??a z zaskoczeniem, przygl?daj?c si? nieznajomej. Czy mog?a jej wygl?da? na mieszkank? tej wioski? Mo?e... ale wygl?da?a te? jakby troch? za porz?dniej, bardziej kojarzy?a si? jej z miastem. Cyganka co nieco na ten temat mog?a powiedzie?, bo w ko?cu zarabia?a wr???c na ulicach Londynu. W mniejszych miejscowo?ciach, w drobnych osadach i wioskach ludzie byli bardziej nieufni, bardziej zamkni?ci na osoby z zewn?trz.
- Cze??. - przywita?a si?, stawiaj?c drugie wiadro z wod? obok.- Tak, rozbili?my si? tu niedaleko. A... z kim mam do czynienia? - cyganka by?a do?? bezpo?rednia, wola?a poza tym wiedzie? z kim rozmawia.
 
     
Lorien DeVille


Wiek: 20/???
Dołączył: 15 Gru 2016
Posty: 51
Wysłany: 2018-04-14, 21:20   

Nic dziwnego, ?e to dziewcz? nie us?ysza?o jak si? zbli?a. Demony mia?y to do siebie, ?e nie pochodzi?y z tego ?wiata, ze ?wiata ?miertelnik?w. Mo?na wr?cz powiedzie?, ?e nimi rz?dzi?y troch? inne zasady ni? te znane tej cygance. Potrafili wiele, ich umiej?tno?ci si?ga?y du?o dalej ni? zdolno?ci jakiegokolwiek cz?owieka, bez wzgl?du w jakiej dziedzinie by?by on geniuszem. W ko?cu to oczywiste skoro tak wysoko cenili swoje us?ugi. Dusza za wype?nienie zadania przez demona. Wysoka cena, ale s?uszna. I tak nic dziwnego, ?e Lorien potrafi?a si? bezszelestnie przemieszcza?, nic dziwnego, ?e dla ludzi potrafi?a przybra? ludzk? sk?r? podaj?c si? za jednego z nich, nic dziwnego, ?e nagle potrafi?a si? znale?? w miejscu, gdzie jeszcze sekund? temu nie by?o nikogo. Czy nie by?a istot? doskona??? Czy B?g nie stworzy? czasem cz?owieka jako marn? pr?b? dokonania czego? na sw?j obraz? Prosz?, prosz?... cokolwiek cz?owiek nie potrafi? zrobi?, demon uczyni to przecie? lepiej.
Panna DeVille uwielbia?a gra? osob? niepozorn?. Za ka?dym razem jednak tkwi?a gdzie? w niej ta drapie?no??, ta dziko?? nieposkromiona, ten g??d wieczny i ch?? zadawania b?lu. Maskowa?a to, by?a nie do rozpoznania. Kt?? by j? pos?dzi? teraz o takie zalety?
U?miechn??a si? wi?c, jedn? nog? bujaj?c lekko w powietrzu.
- Lorien DeVille. - przedstawi?a si?.- Nie, nie pochodz? z tej wioski, jestem podr??niczk?. - doda?a jakby czytaj?c cygance w g?owie, chocia? tej cudownej zdolno?ci akurat diab?y nie posiada?y, za to ?atwo si? by?o domy?li? jakie ze strony cyganki mog?o pa?? kolejne pytanie.- To interesuj?ce.. - zacz??a i urwa?a na moment, bo chocia? do tej chwili bacznie przygl?da?a si? dziewczynie, teraz oderwa?a od niej swe czujne spojrzenie, przenosz?c je na ponur? okolic?.- I czym si? zajmujecie? Zbieractwo, ?owiectwo, wr??by? - pytania wydawa?y si? proste, nie podszyte ?adn? dwuznaczno?ci?.
Jednak jej tak naprawd? nigdy nie wolno ufa?. Lorien czasem gromadzi?a informacje, dzia?a?a jak taki bank wie?ci zbieraj?c wiadomo?ci, kt?re kiedy?, gdzie?, mog? jej by? potrzebne. Nawet je?li z t? dziewczyn? nie zamierza?a zawrze? kontraktu.
- Jeste?cie zamkni?ci na obcych? Czy... mog?abym zobaczy? ten ob?z? - g?os nadal by? bardzo ?yczliwy, mo?e nawet zbyt uprzejmy jak na tak przypadkowo spotkan? osob?, kt?ra nagle zacz??a bardziej interesowa? si? spo?eczno?ci? cygan?w.
 
     
Tamara Arven

Cyganka

Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: mnóstwo bransoletek
Ekwipunek: karty
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 15 Paź 2013
Posty: 162
Wysłany: 2018-04-22, 20:59   
   Multikonta: Elanor Blue


Podr??niczka... to troch? dziwnie zabrzmia?o cygance, chocia? w swoim nied?ugim ?yciu mia?a ju? okazj? natkn?? si? na r??nych w??cz?g?w. ?aden jednak nie przypomina? kogo? takiego jak Lorien. Poza tym... dziewczyna mia?a wra?enie, ?e ju? gdzie? si? na ni? natkn??a, gdzie? j? widzia?a, lecz trudno jej by?o jednoznacznie stwierdzi? gdzie i kiedy, bo wykonuj?c swoj? prac? i przechadzaj?c si? po uliczkach Londynu natyka?a si? na r??ne osobowo?ci, r??ne twarze miga?y jej przed oczami, lecz by?o w niej takie uczucie, ?e musia?a ju? gdzie? spotka? t? osob?. Lorien wydawa?a si? do?? charakterystyczna.
- Mam wra?enie, ?e gdzie? cie ju? widzia?am. - powiedzia?a wprost to co my?li, samej marszcz?c brwi i otrzepuj?c lekko r?ce, bo zaraz zn?w b?dzie musia?a przyd?wiga? te dwa wiadra do obozu.- Em, r??nie.. kobiety najcz??ciej zbieraj? zio?a albo wr??? na ulicach Londynu. - wyzna?a, wracaj?c wzrokiem na rozm?wczyni?.- Nie... lepiej teraz nie. Musimy informowa? jak przyprowadzamy obcych, inaczej mog?oby to by? ?le odebrane. - cygani nie byli zamkni?t? spo?eczno?ci?, lecz towarzyszy?y im od zawsze pewne zwyczaje i tradycje, kt?rych nie wolno by?o omija?.
 
     
Lorien DeVille


Wiek: 20/???
Dołączył: 15 Gru 2016
Posty: 51
Wysłany: 2018-04-28, 21:43   

A jednak cyganeczka j? pami?ta?a. Na wargach demonicy pojawi? si? nik?y u?miech. To ciekawe, naprawd? ciekawe. Ludzka pami?? by?a do?? ulotna, ?miertelnicy nie s? w stanie zapami?ta? wielu element?w ze swojego ?ycia, w przeciwie?stwie do demon?w, kt?re r?wnie? i pod tym wzgl?dem wydaj? si? doskonalszym stworzeniem.
- Mo?e... prawd? m?wi?c te? mam wra?enie, ?e sk?d? cie kojarz?. - ruchem g?owy odrzuci?a cz??? w?os?w na bok, od niechcenia oplataj?c jeden z kosmyk?w wok?? palca.
Nie, nie ignorowa?a dziewcz?cia. Wr?cz przeciwnie, chcia?a si? od niej wi?cej dowiedzie?. Ponadto od dawna ju? nie jad?a ludzkiego mi?sa, a to by? taki specyficzny zwyczaj Lorien. W ko?cu demony nie potrzebowa?y ?ywi? si? w normalny, ludzki spos?b. Nie to zaspokaja?o ich g??d, lecz spo?ywanie dusz. A jednak panna DeVille pragn??a kosztowa? ludzkie mi?so. Nijak nie wp?ywa?o to na jej rzeczywisty apetyt, ale... czy nawet diabe? nie mo?e mie? swoich charakterystycznych przyzwyczaje??
- Rozumiem... powiedz mi, naprawd? wierzysz w to, ?e cz?owiek jest w stanie odczyta? przysz?o??? - zainteresowa?o j? to, a mo?e tylko chcia?a sprawia? wra?enie zaciekawionej.
Wyprostowa?a nogi, by zaraz zn?w za?o?y? jedn? na drug?, lecz tym razem w innej kolejno?ci ni? poprzednio. Pomimo tego, ?e Lorien wydawa?a si? do?? statyczn? osob?, nie lubi?a tak ca?kiem biernie tkwi? w miejscu. Ze wszystkiego stara?a si? czerpa? jakie? korzy?ci.
- Ach... - przytkn??a d?o? do ust, udaj?c pewne zaskoczenie lub zak?opotanie, lecz w tym przypadku postawi?a na do?? teatralny wyd?wi?k tego gestu, na celow? jego sztuczno??.- Przepraszam, nie mia?am wcale zamiaru si? wprosi?. Nie wiedzia?am po prostu jak to u was wygl?da. - d?o? z powrotem opar?a o ch?odn? ska??, a na jej wargi wkrad? si? ten sam niewielki, ca?kiem ?yczliwy u?miech.- Widzisz... w swych podr??ach szukam przede wszystkim interesuj?cych os?b. Kogo? kto szczeg?lnie zwr?ci moj? uwag?. - wyzna?a tak naprawd? prowadz?c te dwuznaczn? rozmow? ze ?wiadomo?ci?, ?e cyganka nie wie i mo?e nawet nigdy si? nie dowie z kim ma teraz do czynienia.- A jak ty si? nazywasz? - to pewnie do?? niekulturalne, ?e sama si? przedstawi?a, a nie poprosi?a o to samo swej rozm?wczyni, drobna wpadka, kt?ra zapewne w ?aden spos?b nie wp?ynie nie przebieg tej pogaduszki.
DeVille nie zaczepi?a byle kogo, nie wdawa?a si? w wymiany zda? z zupe?nie bezbarwnymi postaciami, a nawet je?li by tak by?o po niej nie nale?a?o si? spodziewa?, ?e robi to bez powodu, dla zabicia czasu czy dla w?tpliwej rozrywki.
 
     
Tamara Arven

Cyganka

Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: mnóstwo bransoletek
Ekwipunek: karty
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 15 Paź 2013
Posty: 162
Wysłany: 2018-05-03, 20:56   
   Multikonta: Elanor Blue


Tamara nie by?a w stanie tak od razu skojarzy? dan? osob?, ale mia?a pewno??, ?e nie wr??y?a Lorien. Co prawda mia?a za sob? udzielenie wr??b ju? sporej liczbie ludzi, ale ta kobieta wyda?a si? jej na sw?j spos?b charakterystyczna. Nie, jej by nie zapomnia?a. Mo?e min??y si? gdzie? na ulicy w Londynie albo w innym miejscu, mo?e.
- No tak. - przyzna?a wzruszaj?c ramionami, bo w jej spo?ecze?stwie takie przekonanie by?o czym? normalnym.- Wiele os?b uwa?a, ?e to oszustwo, ale to wcale nie tak... odczytuj?c pewne znaki, mo?na dowiedzie? si? czego? na temat przysz?o?ci innej osoby. - czasem zdarza?o si? jej t?umaczy? r??nym niedowiarkom jak to dzia?a, wi?c by?a do tego przyzwyczajona.- Tamara Arven. - przedstawi?a si?, przypatruj?c nieznajomej, chocia? na sw?j dziwny spos?b by?a ona niepokoj?ca, ale cyganka nie potrafi?a jednoznacznie stwierdzi? z czego to wynika.- Ale za wr??b? zawsze trzeba zap?aci?, inaczej b?dzie niewa?na.- doda?a szybko na wypadek gdyby nowo poznana chcia?a zasi?gn?? rady cyganki.- Interesuj?cych os?b... a by?a? w mie?cie? Mo?e tam kogo? znajdziesz... i zale?y co dla ciebie oznacza, ?e kto? jest interesuj?cy, bo ka?dy mo?e rozumie? przez to co innego.
 
     
Lorien DeVille


Wiek: 20/???
Dołączył: 15 Gru 2016
Posty: 51
Wysłany: 2018-05-05, 20:37   

Jak ludzie wierzyli w r??ne gus?a... zabobony, starodawne bajki wytworzone kiedy? przez prymitywne cywilizacje jako wyja?nienie strachu przed nieznanym, przed obcym elementem, strachu przed samym strachem albo przed ?mierci?. Wydawa?o si? im, ?e zdobyli cz??? wiedzy zastrze?onej dla nielicznych, ?e tym si? odr??niaj? od podobnych sobie jednostek. Nic bardziej mylnego. Wytworzyli sobie pewne przekonania, ale te teorie by?y oparte wy??cznie na ich w?asnych wierzeniach, nie by?o w tym nic nadnaturalnego czy magicznego. A jednak by?o w tym co? zastanawiaj?cego... jak pomimo tak du?ego skoku cywilizacyjnego oni wci?? w to wierzyli i wr?cz to kultywowali. A inni wci?? dawali si? na to nabra?. Nie do uwierzenia. Lorien jednak stara?a si? przyznajmniej z pewn? ?yczliwo?ci? na twarzy podchodzi? do rewelacji cyganki. Nie dawa?a od razu po sobie pozna?, ?e uwa?a to za bajki. Kiwn??a g?ow? okazuj?c zrozumienie, ale jej zachowanie rzeczywi?cie trudno tak jednoznacznie zdefiniowa?. No c??, nie mog?a przecie? tak zupe?nie sta? si? kim? innym, przywdzia? mask? jakiej? niewinnej podr??niczki.
- To niesamowite. I powiedz... czy czujesz si? przez to kim? niezwyk?ym? - u?o?y?a palce na wysoko?ci podbr?dka, ?okie? opieraj?c o swoje kolano i postukuj?c subtelnie palcami o policzek.- Mi?o mi cie pozna? Tamaro. - pos?a?a jej kolejny drobny u?miech.- By?am tam na chwil?, pewnie wr?c? z powrotem. Miejska okolica wydaje si? ciekawsz? ni? te okoliczne wioski i osady. - wyzna?a.
Przebieg?a wzrokiem po miejscu, w okolicy kt?rego si? znajdowali. Przedstawia?o si? nijako, wr?cz ponuro i przygn?biaj?co. Jakby nad tym horyzontem naprawd? rzadko wschodzi?o s?o?ce, a jednak by?a to taka sama ziemia jakich wiele innych, nie r??ni?ca si? w teorii niczym od ziemi na kt?rej postawiono stolic? tego pa?stwa. Lorien czasem zdarza?o si? bytowa? w?a?nie w takich warunkach. W jaki? hrabstwach zajmuj?c akurat okoliczny zamek, na dworach gdzie goszczono j? pocz?tkowo jako kogo? absolutnie niepozornego, a dopiero p??niej nie wiadomo kiedy zaczyna?a bawi? si? mieszka?cami, poci?ga? za sznurki chorego teatrzyka. Czasem uznawano j? za wied?m?, innym razem za potwora... ca?kiem blisko byli prawdy ci ludzie. A tutaj tylko ten Londyn wydawa? si? interesuj?c? aglomeracj?, tylko on przyci?ga? ludzi sztuki, sukcesu i bogat? szlacht? prowadz?c? tu interesy.
- Lubi? pomaga? interesuj?cym ludziom w potrzebie. Po prostu. - doda?a przy tym u?miechaj?c si? tak, ?e ci??ko jej s?owa uzna? za zwykly przejaw dobroczynno?ci, chyba ?e t? dobroczynno?ci? jest ch?? skr?cenia ludzkiej egzystencji.
 
     
Tamara Arven

Cyganka

Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: mnóstwo bransoletek
Ekwipunek: karty
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 15 Paź 2013
Posty: 162
Wysłany: 2018-05-11, 22:52   
   Multikonta: Elanor Blue


Nie mia?a poj?cia do czego d??y ta kobieta i co ma na celu ta rozmowa, ale Tamara czu?a si? przez to bardzo niepewnie. Do tego stopnia, ?e ze skr?powaniem zacze?a kr?ci? g?ow?. To by?y dziwne pytania i dziwna by?a jej osoba. Nie wydawa?a si? kim? szczerym.
- Nie... jestem ca?kiem normalna. - odpowiedzia?a tylko, po czym wzi??a oba wiadra i zacz??a kierowa? sie przez pola, zastanawia?a si? czy Lorien ruszy si? z tego kamienia i za ni? p?jdzie.- Musz? to zanie??. - wyja?ni?a tylko kr?tko.- To mo?e... powinna? si? zg?osi? do jakiego? sieroci?ca albo ??obka. - doda?a z pewnym wahaniem, bo ca?kiem mo?liwe, ?e nawet dzieci wystraszy?yby si? tej kobiety bior?c pod uwag? jej charakterystyczne podej?cie i ma?o wiarygodne zachowanie, kt?re nie czyni?o j? kim? godnym zaufania.- Jest ich troch? w Londynie i tam na pewno nie brakuje os?b potrzebuj?cych. - intuicyjnie jednak w?tpi?a, ?e Lorien o co? takiego chodzi?o i ?e w og?le by?a osob?, kt?ra z ch?ci? by tam pracowa?a.
Nie wyobra?a?a sobie jej po prostu. Wydawa?a si? kim? wynios?ym. A mo?e cyganka przesadza? Mo?e jako? wyolbrzymi?a sobie jej osob?? Nie chcia?a te? nikogo ocenia? po ok?adce ani po kr?tkim, chwilowym spotkaniu.
 
     
Lorien DeVille


Wiek: 20/???
Dołączył: 15 Gru 2016
Posty: 51
Wysłany: 2018-05-13, 20:51   

Przeci?tno?? to chyba najwi?ksza zmora w ludzkim spo?ecze?stwie. Wszyscy byli przeci?tni. Och, a przynajmniej zdecydowana wi?kszo??. To w?a?nie ta przeci?tno?? czyni?a ich tak nieatrakcyjnymi w oczach Lorien. Ma?o kt?ra jednostka by?a w stanie si? wybi?, zaprezentowa? co? odmiennego, a tylko dusze takich istot mia?y najwspanialszy aromat. Ludzie, kt?rzy twierdzili, ?e dysponuj? jakimi? cudownymi zdolno?ciami te? w zasadzie byli przeci?tni, bez wzgl?du na to czy si? za takich uwa?ali czy nie. Sk?adali si? z detali tworz?cych zale?n? od siebie kompozycj?, ale w przypadku ka?dego cz?owieka ta kompozycja zdawa?a si? by? bardzo prost? do z?o?enia uk?adank?. Nic zaskakuj?cego. Coraz trudniej by?o demonicy nie nudzi? si? w towarzystwie ludzi, poszukiwa? nowych wra?e?, bardziej inspiruj?cych jednostek. Zazwyczaj nie pozwala?a im co prawda po?y? d?ugo, ale nie by?a na tyle mi?osierna aby zostawia? ich w spokoju.
- Przejd? z tob? kawa?ek. - zaproponowa?a, podnosz?c si? niemal z arystokratyczn? gracj? ze ska?y, kt?r? zajmowa?a, po czym w kilku krokach zr?wna?a si? z cygank?. - Ci??ka praca w tym obozie... - k?tem oka zerka?a na dwa d?wigane przez dziewcz? wiadra z wod? i chocia? nie wygl?da?y na lekkie, nie zaoferowa?a jej tutaj swojej pomocy. A? taka hojna przecie? nie by?a.
- Mia?am na my?li troch? inne potrzeby. - pocz?tkowo nie rozwija?a tematu, kroczy?a tu? obok cyganki, a ka?dy kolejny krok wydawa? si? pe?en elegancji i jakby wrodzonej szlachetno?ci. Nie by? to jednak ch?d pierwszej lepszej cnotliwej dziewuszki.- Jeste? tu pewnie d?u?ej ni? ja... dziej? si? w Londynie jakie? podejrzane rzeczy? Albo tu w okolicy... ? Natkn??a? si? na co? takiego? - podj??a zastanawiaj?c si? na ile istot tego samego rodzaju co ona mo?e si? natkn?? podczas swoich podr??y.
By?o to do?? istotne, bo mi?dzy demonami r?wnie? panowa?a rywalizacja w sferze posi?ku. Nie by?o zbyt wiele dusz przykuwaj?cych uwag? i dla diab?a niewielu ludzi wydawa?o si? tak poci?gaj?cych, wi?c by?o o co konkurowa?. Ponadto wiadomo, ?e na swej drodze mo?e natkn?? si? tak?e na inne stworzenia maj?ce mniej lub bardziej przyjazne zamiary w stosunku do niej. Zapewne wi?kszo?? b?dzie negatywnie nastawiona. Londyn by? spor? aglomeracj? miejsk?, musia?o si? tu wiele dzia? i nie mia?a tu na my?li tradycyjne morderstwa czy rabunki, kt?re wyst?powa?y praktycznie wsz?dzie. Ta okolica spowita by?a nie jedn? tajemnic?, nie jedno niewyt?umaczalne zjawisko rzuca?o na ni? sw?j cie?. Coraz wi?cej dowiadywa?a si? na temat tego kogo i w jakich celach mo?e tu spotka?.
 
     
Tamara Arven

Cyganka

Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: mnóstwo bransoletek
Ekwipunek: karty
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 15 Paź 2013
Posty: 162
Wysłany: 2018-05-16, 17:24   
   Multikonta: Elanor Blue


Tamara stara?a si? nie okazywa? za bardzo, ?e obecno?? tej kobiety jako? tak dziwnie wygl?da. Mimo to nie potrafi?a tak ca?kiem zgrywa?, ?e wszystko jest w porz?dku, wi?c chwil? milcza?a staraj?c si? szybko w g?owie znale?? co? do powiedzenia. Lorien pr?bowa?a z ni? nawi?za? kontakt, ale czasem tak jest, ?e niekt?re osoby po prostu intuicyjnie uwa?a si? za podejrzane, nawet je?li bezpo?rednio nie wida? ku temu podstaw.
- Zawsze jest co? do robienia. - wyja?ni?a radz?c sobie z tymi wiadrami, bo w ko?cu nie od wczoraj zdarza?o si? jej nosi? podobne ci??ary do obozu.- Najwa?niejsze, ?eby zarobi? troch? pieni?dzy, mie? na prze?ycie... - egzystencja cygan?w w?a?ciwie niewiele r??ni?a si? od sposobu ?ycia innych ludzi, w zasadzie chodzi?o o to samo.- Podejrzane rzeczy... - zmarszczy?a brwi wpatruj?c si? w wydeptan? ?cie?k? prowadz?c? przez okoliczne pola.- Troch? jest tutaj takich... dziwactw. Nie wiem jak to nazwa?. Czasami zdarza si?, ?e kto? znika bez ?ladu albo opowiada si? o tajemniczych bestiach, o jaki? kl?twach, nawiedzonych domach... czasem mo?na odnie?? wra?enie, ?e rzeczywi?cie co? w tym jest na rzeczy. - cyganka akurat co? wiedzia?a na ten temat, bo sama prze?y?a par? takich nadnaturalnych sytuacji, wystarczy wspomnie? jej spotkanie z anio?em.
 
     
Lorien DeVille


Wiek: 20/???
Dołączył: 15 Gru 2016
Posty: 51
Wysłany: 2018-06-15, 21:23   

Wydawa?o si?, ?e te tereny s? ca?y czas takie same. Dok?d nie si?gn?? okiem te same ponure pola, na kt?rych nie by?o zbyt wiele upraw, te same szare lasy, a dalej...te same chatki zbudowane na jeden wz?r z tym samym ogrodzeniem. Nawet psy szczekaj?ce zza tych drewnianych p?otk?w sprawia?y wra?enie identycznych kundli. Lorien nie podoba?a si? ta okolica jednak nie tylko z powod?w estetycznych, ale tak?e z tej przyczyny, ?e by?o tu zwyczajnie nudno. Ci??ko si? natkn?? na cz?owieka, kt?ry mia?by inne problemy, kt?rego ?ycie obraca?oby si? wok?? innych spraw ni? tak przeci?tnych dla tych ?miertelnik?w. To prawda, ?ycie w mie?cie wydawa?o si? bujniejsze, g??wnie z tego powodu, ?e miesza?y si? tam r??ne osobowo?ci i r??ne kultury. Nie wiadomo na kogo si? trafi.
Ale panna DeVille zmotywowana by?a pozna? te tereny z jak najdok?adniejszej strony. Mia?a ju? okazj? napotka? kilka istot r??nego rodzaju, mia?a ju? okazj? zamieni? kilka s??w z r??nymi grupami, lecz wci?? by?a zaledwie na etapie poznawania. Trudno porusza? si? dalej gdy za?ciankowo?? obecna w tych osadach tak wyra?nie kontrastowa?a z wielkomiejsk? r??norodno?ci?. Zn?w zwr?ci?a wzrok na cygank?. By?a przejawem tej r??norodno?ci, nawet je?li nie by? to typ demonicy. Odr??nia?a j? kultura, wychowanie... by? mo?e Lorien natrafi jeszcze w swej w??cz?dze na bardziej inspiruj?ce grupy wykazuj?ce w?asne, odr?bne zwyczaje. Chocia? jako diabe? wydawa?o si?, ?e zwiedzi?a ca?y ?wiat i wie ju? wszystko, zawsze istnia?o jeszcze co? o co mog?a poszerzy? swoj? wiedz?.
- Dziwactwa... - zachichota?a cicho pod nosem, chocia? dla cyganki ta reakcja mog?a by? troch? niezrozumia?a, ale czy ona sama nie mie?ci?a si? w kategorii w?a?nie takich "dziwactw"? - Widz?, ?e mo?na si? tu natkn?? na r??ne legendy miejskie. Co ta ludzka wyobra?nia potrafi stworzy?... niebia?skie istoty ze skrzyd?ami, przera?aj?ce diab?y z piekie?... wsz?dzie te historie wygl?daj? tak podobnie. - na jej twarzy pojawi? si? lekko ironiczny u?mieszek, chcia?a jeszcze chwil? poci?gn?? ten temat, nawet je?li troch? sobie kpi?a i troch? gra?a na nosie tej cyganeczce.
Dla niej to nic nowego. By?a do tego stworzona. Oszukiwa?, k?ama?, zwodzi?, sprzedawa? i ok?amywa?... w czym innym mog?y si? specjalizowa? istoty pochodz?ce z czelu?ci piekielnych? Nie byli potulnymi barankami, nawet je?li musieli wykonywa? cudze rozkazy to wci?? zachowywa?y swoj? dum? i zwodnicz? natur?. Z pewno?ci? nie mo?na im by?o ufa?. W przypadku Lorien nawet jej kontrahenci nie powinni obdarza? j? zaufaniem.
 
     
Tamara Arven

Cyganka

Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: mnóstwo bransoletek
Ekwipunek: karty
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 15 Paź 2013
Posty: 162
Wysłany: 2018-06-24, 16:51   
   Multikonta: Elanor Blue


Tamara zerkn??a na t? kobiet? troch? z niepokojem, gdy us?ysza?a ona, ?e wie o "niebia?skich istotach ze skrzyd?ami". Jaki? czas temu cyganka rzeczywi?cie mia?a okazj? spotka? anio?a. Nie spodziewa?a si? oczywi?cie, ?e takie istoty bytuj? na tym ?wiecie, to by?o dla niej du?e zaskoczenie. P??niej natkn??a si? na Ruby raz jeszcze, tym razem przy okazji obchod?w rocznicy Weston College. By?a zupe?nie niegro?na, do?? przyjacielska i na pewno nie by?a wytworem wyobra?ni. Tamara obieca?a, ?e nie zdradzi jej to?samo?ci.
- Nie wierzysz w takie rzeczy? - zapyta?a, nie chc?c jednak zdradza? zbyt wiele. Sama cyganka by?aby pewnie pe?na w?tpliwo?ci gdyby nie zobaczy?a tego na w?asne oczy, a tak... wida? nie wszystko na tym ?wiecie jest takie jakie si? wydaje na poz?r.
Droga by?a prosta, lekko zakr?ca?a w stron? drobnego zagajnika. To za nim znajdowa? si? ob?z cygan?w, z kt?rego pochodzi?a te? Tamara. Nie czu?a si? zbyt swojsko w towarzystwie Lorien i jako? nie bardzo chcia?a, ?eby zagl?da?a ona do ich obozu.
- Mo?e... ten ?wiat zamieszkuj? nie tylko ludzie. - przystan??a na brzegu zagajnika, k?ad?c wiadra z wod? na ziemi, ?eby nie trzyma? ich bezsensownie w powietrzu, w ko?cu to te? swoje wa?y.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale





Northland Highschool

AbsitOmen


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,3 sekundy. Zapytań do SQL: 11