Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Event Spisek rozpoczęty! Uczestników zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać.
► Obchodzimy piąte urodziny! Z tej okazji zapraszamy do udziału w plebiscycie Kryszatałowe Króliki!

POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Październik 1889r.
Deszcz i pochmurne niebo stają się codziennym elementem krajobrazu. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 12'C w dzień, w nocy zaś 7'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Strumyk
Autor Wiadomość
Mayu Chirio
[Usunięty]

Wysłany: 2018-01-24, 14:34   

Czarnooka spała przez dłuższą chwilę jednak kiedy się obudziła, ujrzała budującego towarzysza. Uśmiechnęła się delikatnie, lecz nie podnosiła się z ziemi, by nie pokazać mu, że już nie śpi. Była pod dużym wrażeniem, jeszcze nigdy nikt nie poświęcił się dla niej tak bardzo. Jednak czuła, że nie skończy się to dobrze i jak się okazało, miała całkowitą rację. Blond włosy chłopak wpadł do wody, niefortunnie uderzając się o kamienie. Dziewczynka pokiwała głową, po czym podniosła się z ziemi. Podeszła do wody i kucnęła przy niej.
- Z kim ja żyje hmm ?
Szepnęła do siebie, po czym złapała chłopaka za rękę i wyciągnęła go na zewnątrz. Ściągnęła swoją marynarkę, pod którą na szczęście miała białą koszulę, po czym przykryła chłopca. Nie chciała, aby ten się pochorował. Usiadła cicho koło niego, przyglądając się niebu.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczególne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 60
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2018-01-24, 15:06   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Leżał tak kolejne parę minut, nie ruszał się. Nic, cisza. W sumie podobnie jak tamtym razem jak zemdlał, ale teraz trwało to o wiele dłużej, może za długo. Z głowy sączyła się krew, woda poniosła jeszcze pozostałą ciecz dalej. Wiatr wiał, słońce świeciło, a białe obłoki przelatywały nad nimi jakby podróżowały gdzieś daleko. Bez zmęczenia, bez skutku. Tak jak oni, może dostali szanse na normalne życie, właśnie tu, właśnie teraz, razem. Wielu rzeczy na tym świecie było niewiadomych, ale na pierwszy rzut oka widać że bardzo siebie lubili, a może to coś więcej? Cóż, mijały kolejne minuty, nadal nic, pół godziny, godzina, ciągle ta sama cisza. Jak przy samotności tylko, że obok ciągle ktoś leżał. Chłopak zrobił się zimny i blady do białości. Ten lekki wiatr głaskał chłopaka po włosach jak swoje własne dziecko, ptaki dzieci nieba. Czyżby wszystko miało się zmienić? Krew, ciemno brunatna nadal jak szafir spływała po kamieniach na brzegu. Był gotów poświęcić by dać jej coś czego sam nie miał, dom...rodzinę...radość. Bez względu na cenę...
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Mayu Chirio
[Usunięty]

Wysłany: 2018-01-24, 15:57   

Czarnooka siedziała ciągle w ciszy, obserwując niebo. Wiedziała, że nic nie może teraz zrobić, bała się jednak, że demony wyczują jego krew, dlatego postanowiła zrobić coś, czego nikt nigdy nie zrobił dla niej. Wyciągnęła scyzoryk, po czym rozcięła dłoń. Zamoczyła róże w swojej krwi i wrzuciła ją do wody, by ta poniosła ją jak najdalej. Schowała chłopca za kamieniami, a sama usiadła przy wodzie. Była w stanie oddać własne życie w zamian za niego. Ona i tak nie miała nic do stracenia, była zwykłą dziewczynką bez domu, bez jedzenia i bez wolności. Dziewczynką zmuszoną do walki o swoje własne życie, powinna teraz uciec i zostawić go całkowicie samego, lecz nie potrafiła.
- Zeno... Jeśli będzie trzeba, dla ciebie oddam własne życie.
Powiedziała cicho, patrząc na niebo. Położyła się na ziemi, rozmyślając o tym wszystkim. Mimo to miała nadzieję, że żaden demon nie wyczuje ich krwi dzięki temu, że została zmieszana krew jej i jego.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczególne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 60
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2018-01-24, 16:14   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Czując zapach krwi pomału otworzył oczy. Możliwe, że dziewczyna miała kłopoty, co jak stała jej się krzywda? Nigdy by sobie tego nie wybaczył, musiał wstać. Słychać było jak się dławi walcząc o każdy kolejny oddech. Nie było z nim dobrze, potrzebował jęj, cieszył się na jej słowa. Ale rzeczywiście dobrze by było aby nikt tu nie przyszedł. Pisnął do Mayu w nadzieję, że podejdzie. Sam nie wiedział do końca co się dzieje, nie był na tyle mądry aby sobie pomóc. Podszedł do niej padając ledwo przytomnie. Z każdą minutą coraz bardziej się dusił, co mu po poświęceniu dziewczyny skoro sam niebawem umrze? Jeżeli już mu nikt nie pomoże to chce być przy dziewczynie, razem to zaczeli i razem to skończą. Bał się, jak nigdy do tond. Oparł się resztkami sił o jej plecy obejmując ją w okół szyi. Słychać było ciężki i szybki oddech przez buzie. Cierpiał, serce waliło i dziewczyna na pewno to czuła. Popatrzył na dom, ich gniazdo. Było takie piękne, uśmiechnął się a w oczach staneły łzy. Pomimo bólu był przy niej taki szczęśliwy, patrzył tak aż potem spojrzał na nią pytająco. Może nie podobał jej się, dlatego nic nie robiła. I jeszcze się skaleczyła, zmartwił się. Pomimo tego nim jeszcze oddech zwalniał jak serce wypuszczał. "Zenoś dobry, w cieniu pani. Zenoś... Ze... " Głowa pomału opadła...
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Mayu Chirio
[Usunięty]

Wysłany: 2018-01-24, 16:23   

Dziewczyna uśmiechnęła się delikatnie. Nie miała zamiaru go tracić, dlatego wiedziała, co ma zrobić. Wstała z ziemi i spojrzała na niebo. Zagwizdała głośno i już po chwili byli przy niej członkowie cyrku. Mieli tam bardzo dobrych medyków, dlatego wiedziała, że go nie straci. Kucnęła przy nim i pogłaskała go po głowie.
- Zaraz będziesz czuł się lepiej.
Powiedziała spokojnie i odeszła pozwalając cyrkowcom zająć się jej towarzyszem. Ona sama wiele razy była poważnie zraniona, wiele razy była już częściowo po drugiej stronie, a jednak ci dawali zawsze radę. Dziewczyna kucnęła w wodzie, po czym spojrzała na niebo. Wiedziała, że ten nie ma po co jeszcze szykować się na śmierć, przy niej pożyje bardzo długo. Dzięki nim wszystkim dalej dawała radę, więc nie miała zamiaru pozwolić, by któryś z nich umarł. Mieli być z nią do dnia jej śmierci, do jej ostatniego oddechu. Mieli ją bronić i tak też się działo i dzieje. Zawsze jest ktoś w pobliżu, by jej pomóc.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczególne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 60
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2018-01-24, 16:37   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Chłopiec niebawem się obudził, ale to co zobaczył. Było tyle ludzi i to jeszcze ci podobni co wtedy ich zaatakowali. Wrzasnął niemiłosiernie odsuwając się. Dotknął głowy, ale o dziwo krwi nie było. Co tu się działo? Na pewno coś czego znowu nie dawał rady pojąć. Zadrżał, nakrył się bluzą przerażony, zobaczył dalej dziewczynę, ledwo widział na oczy, ale nie mógł tak zostać. Bał się, że go zostawi, albo znowu zrobią dla niej krzywdę. Wstał dysząc i krok po kroku jakoś do niej doszedł. Padł na kolana przed nią. Niech mu wybaczy, już nie zaśnie. Chce być blisko już zawsze. Powąchał ją czekając na jej reakcje, tak ładnie prosił i przepraszał. Na pewno będzie teraz na niego zła, naraził siebie i ją. Było mu głupio, myślał że jest w stanie dać jej dom i rodzinę, ale to chyba graniczy z cudem.
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Mayu Chirio
[Usunięty]

Wysłany: 2018-01-24, 23:21   

Blond włosa jedynie zaśmiała się radośnie, obdarowując chłopaka czułym spojrzeniem. Nie była na niego wściekła, nie potrafiła. Była dumna z niego, z tego, jak się dla niej poświęca. Przytuliła go mocno, przewracając się wraz z nim na ziemie. Zaśmiała się cicho, po czym usiadła. Spojrzała ze spokojem na niebo, po czym przytuliła mocno chłopaka.
- Arigato...
Szepnęła mu na ucho, tuląc go mocno. Po jej policzkach zaczęły spływać łzy. Tak bardzo się o niego bała. Nie chciała go stracić. Za bardzo jej na nim zależało. Może i nie mogli ze sobą normalnie rozmawiać, ale ważne, że byli razem, wszędzie i zawsze, nieważne co się działo, ważne, że byli razem. Czarnooka zaczęła kołysać się delikatnie, cicho nucąc pod nosem melodię. Blond włosa zamknęła po chwili oczy, a po jej policzkach powoli spływała krew. Czuła, że robi się jej słabo, jej ciało lekko zbladło, a dziewczynka straciła przytomność.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczególne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 60
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2018-01-25, 09:36   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Chłopak popatrzył na dziewczynę, jej zachowanie tak bardzo go uradowało. Kiedy zemdlała, oddał ją medykom. W końcu i jej pomogą, na wszelki wypadek był obok. A kiedy wszystko było już w porządku odłożył dziewczynę do ich domku. Była trochę nieprzytomna, ale to podobno tylko zmęczenie. Zawsze będzie wierzyć, że dla niego się obudzi. Dla ich domku, przyszłości, bezpieczeństwa zrobi przecież wszystko, bez wyjątku. Wziął ją po chwili na swoje kolana czekając w ciszy. W domku było ciepło, tu w sumie rzadko kiedy można było poczuć chłód. Miejsce było przecież niedaleko lasu, a drzewa zatrzymywały większość wiatru, teraz to i ściany domku ich chroniły. Chyba lepiej już być nie mogło, sam był zmęczony, ziewnął. Wszystko mu się w niej podobało, a kiedy spała jej wygląd uspakajał wszystkich dookoła. Bardzo wyjątkowa osoba mu się trafiła, był tylko zwierzaczkiem, ale dzięki niej rozumiał coraz więcej. Nigdy nie będzie zasługiwał na mienię człowieka, ale będzie się starał by była właśnie taka szczęśliwa coraz częściej. Teraz już wiedział czemu ludzie na ulicy tulili się do siebie i mówili te jedne słowo, a potem stawali się jednym. Jak dwie połowy jabłka, pogłaskał ją. Często się bał, ale jego strach był czymś naturalnym, bał się o nią. Teraz kiedy miał ją blisko wiedział, że nie ma czego się bać. Nawet śmierć nie była straszna. Wiatr rozwiał zapach krwi i było już wszystko w porządku. Co więcej, chyba dogadał się z jej rodziną. No... podziękował im. Razem zrobili ognisko, Zeno zapolował. A w powietrzu wieczorem unosił się piękny zapach pieczonego mięsa. Kiedy już zostali sami nakrył ją bluzką którą wcześniej sam był nakryty. Uśmiech z jego twarzy wcale nie znikał. Położył się obok, kiedy był pewny że dziewczyna nie zmarznie to zamknął oczy odpoczywając. Zasnął kładąc głowę na jej klatkę piersiową, był nadal czujny na wszelki wypadek, jakby dziewczyna się źle poczuła albo jakby coś im zagroziło. Czasami się poruszył budząc się, ale od razu po otarciu się o swoją jedyną miłość prawie natychmiast zasypiał. Może miewał koszmary? Czy zwierzęta mają sny? Cóż, przy dobrych wiatrach i lekkiej pomocy dziewczyny może nauczy się mówić i wtedy na będzie mógł jej odpowiedzieć na wiele pytań i sam będzie mógł o wiele zapytać. Cicho mruczał, coś tam mówił po swojemu. Padały różne słowa, ale jedno padało chyba najczęściej. "Blisko", rzadziej jeszcze parę "Zawsze, kocham, dom, rodzina, ogień, sam..." Były one bardzo mieszane.
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Mayu Chirio
[Usunięty]

Wysłany: 2018-01-25, 13:04   

Blond włosa otworzyła delikatnie oczy i spojrzała na chłopaka, jednak jej oczy tym razem były inne. Nie były czarne tylko miały swój piękny niebieski odcień. Dziewczyna pogłaskała lekko młodszego, drugą ręką trzymając się za głowę, która ją bolała jednak powód tego, był nieznany. Była wdzięczna towarzyszowi i cyrkowcom, że jej pomogli, gdyby nie oni prawdopodobnie już dawno byłaby ofiarą demonów. Jednak najbardziej zdziwił dziewczynę fakt, że widzi normalnie wszystkie kolory. Po jej policzkach zaczęły spływać łzy, była bardzo tym zdziwiona. Co prawda, nie wiedziała na jak długo je widzi, jednak wiedziała, że dobrze ten czas wykorzysta. Nie miała zamiaru ani trochę go zmarnować, przecież dzięki temu mogli zrobić tak dużo rzeczy. Wierzyła, że to dzięki im wszystkim, że to dzięki im miłości i ciepła jej oczy wróciły do normalnego kolor, można powiedzieć, że jej łzy nie były już łzami smutku tylko szczęścia.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczególne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 60
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2018-01-25, 15:35   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Blondyn lekko się uśmiechnął, w końcu kiedy przespał całą noc otworzył oczy. Poranne promienie słońca witały ich zachęcając do spaceru. Młodzieniec ziewnął przecierając oczy, usiadł. Wtedy zauważył zmianę dziewczyny, ten kolor oczu. Jaki piękny niebieski, błękitne jak niebo. Zapiszczał zadowolony, wtedy poczuł burczenie w brzuchu, ale z niego głodny nastolatek. Zaśmiał się burcząc i naśladując swoje wewnętrzne odgłosy. To było na prawdę zabawne, przynajmniej dla niego. Wstał wyciągając się, świeże powietrze, na nim się spało najlepiej. Pobiegł energicznie nad wodę, wziął w dłonie trochę cieczy i przyniósł dziewczynie. Wszystko było okey, z rąk zrobił miseczkę i nie wylała się ani kropla. Jeżeli będzie głodna to poda jej jeszcze ciepłego mięsa z wczorajszego ogniska. Sam zje coś innego to nie problem, na pewno nic nie weźmie do ust póki ona nie zje.
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Mayu Chirio
[Usunięty]

Wysłany: 2018-02-09, 14:47   

Niebieskooka uśmiechnęła się delikatnie i pogłaskała go po głowie. Wzięła trochę wody i napiła się jej delikatnie. Czuła spokój, po raz pierwszy aż taki. Usiadła przy wodzie, wkładając delikatnie do niej nogi. Spojrzała w swoje odbicie, znajdujące się na wodzie, a jej oczy z powrotem przybrały czarny kolor. Może to i lepiej ? Mogła przecież dzięki temu pozostawać tajemnicza. Nikt nie wiedział wtedy, kim dokładnie jest, co czuję i o czym myśli. Jej oczy nigdy prawie nic nie zdradzały.
- „If you write a wish upon a paper and you place It into a glass bottle And it’s washed away by the ocean then someday There’s a chance that it may just come true”
Zanuciła cicho, wpatrując się w wodę. Lubiła i potrafiła śpiewać. Co prawda rzadko co śpiewała, ale teraz wiedziała, że może, bo nie jest sama.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczególne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 60
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2018-02-09, 15:26   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Młodzieniec patrzył na tą całą sytuacje, może dziewczyna chcę zostać sama? Dobrze, że ptak nie był jakimś tam zadufanym myślicielem. Chciał być blisko, bez względu czy dziewczyna teraz tego chciała czy nie. Prosto myślała tak jak chodził, usiadł zza Mayu. Był chwilę cicho, ale po chwili dostrzegł odbicie w wodzie. Z początku było tylko jedno, ale za moment zobaczył też i siebie. Popatrzył zdziwiony na wodę i dotknął ją palcem, rozeszły się malutkie fale. Jakiś czas tak się bawił, aż przyjrzał się bardziej odbiciu. Uświadomił sobie jak ważne jest mieć kogoś bliskiego, oczy dziewczyny wróciły do mrocznych barw, lecz dla niego zawsze będzie tą jedyną. Zeno wtulił się w ramie dziewczyny i patrzył nadal na odbicie, wyglądali razem tak pięknie, byli tacy szczęśliwi. Wszystko mogło się ciągnąć w nieskończoność gdyby nie dziwny hałas. Jakby wystrzał, gdzieś daleko. Chłopak się wyprostował nasłuchując i sztywniejąc w miejscu, jego czujny wzrok szybko przeczesał teren, ale nikogo nie dostrzegł. Myśliwi? Cóż, ptak miał prawo się wystraszyć, przecież to nadal dusza zwierzęcia. Musiał zobaczyć co dokładnie słyszał, pobiegł przed siebie rozglądając się.
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Luka


Rodzina: Brak
Wiek: Wygląda na jakieś 19 lat, może mniej
Znaki szczególne: Wygląd godzien albinosa i złote oczy
Poziom życia: 100%
Dołączył: 07 Lut 2018
Posty: 10
Wysłany: 2018-03-15, 21:46   

Kto wie co w ogóle go tu przywiało. Jakimś miłośnikiem przyrody nie był, jednak aktualnie maszerował wzdłuż strumienia i szukał jakiegoś mostka, kładki czy czegoś innego żeby przejść na drugą stronę. Żabą nie był, żeby skakać po kamieniach i prawdopodobnie zaliczyć glebę, a spacery przez wodę i wędrówki w przemoczonych butach też raczej w jego stylu nie były. Żeby się przemienić i przelecieć nad strumieniem, już musiałby być całkowitym debilem. A nim nie był, mimo że miał trochę nierówno pod sufitem. Gdy w końcu zauważył jakieś... może kilkanaście metrów przed sobą, coś co chyba było jakimś pseudo mostem, aż westchnął i schował ręce do kieszeni spodni, które wisiały mu na biodrach i chyba tylko przez ciasno zapięty pasek, trzymały się na swoim miejscu. W pewnym momencie coś huknęło mu gdzieś za plecami. Strzał czy coś. Daleko, albo dalej niż daleko, ale odruchowo się odwrócił. W sumie nawet nie miał powodu, żeby sprawdzać co się tam dzieje - nie dość, że daleko, ludzie raczej nie ganiają po lesie i nie strzelają do siebie nawzajem. A strzelanie do zwierząt, drzew czy do czego jeszcze ludzie strzelają, jest raczej nudne. Dopiero gdy znów zainteresował się mostem, zorientował się, że w okolicy jest lub była jakaś inna istota, która również nie jest człowiekiem.
 
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczególne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 60
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2018-03-15, 23:45   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Chłopiec pobiegł przed siebie, szybko odnalazł niedaleko stojącego anioła. Oczywiście wyglądał jak człowiek, ale coś miał w oczach. Ptak za dużo razy miał z takimi do czynienia by znowu dać się nabrać. Zachował bezpieczną odległość, chyba się lekko zgubił bo nikogo więcej nie zauważył. Trochę się zmartwił, zgubił dziewczyne która była jego jedyną rodziną. Czyli znowu został sam, on też stał sobie jako uprzejmy chłopiec. Nic nie mówił, zachował wszystko dla swojego serca. Nie planował się ujawniać kim jest na prawdę. Może ten nadnaturalny zaraz sobie pójdzie. Czyżby to on strzelał? Zeno był gotów na wszystko, idąc tu już zaplanował ewentualny plan ucieczki.
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Luka


Rodzina: Brak
Wiek: Wygląda na jakieś 19 lat, może mniej
Znaki szczególne: Wygląd godzien albinosa i złote oczy
Poziom życia: 100%
Dołączył: 07 Lut 2018
Posty: 10
Wysłany: 2018-03-16, 21:10   

Istotka, którą anioł wyczuł, w końcu się pojawiła. Jakiś blond włosy demoniczny zwierzak biegł w jego kierunku, jednak najwidoczniej zatrzymał się, gdy tylko go zobaczył. Czyżby się zorientował, że Luka to również nadnaturalny? Ta blondyna podejść nie zamierzała, więc anioł skorzystał z tej chwili, by przyjrzeć się chłopcu. Prawdopodobnie był młodszy i jak na zwierzę, całkiem nieźle się ubierał. Ba, Luka wyglądał przy nim jak worek ziemniaków. Worek całkiem ładnych ziemniaków - za brzydkiego się nie uważał i brudny też nie był, ale ubrania miał za duże i pogniecione, jakby wygrzebał je jakiemuś przypadkowemu psu z gardła. W końcu przymknął oczy i wydał z siebie jakieś rozbawione parsknięcie, a po chwili zakrył sobie dłonią usta, jakby z opóźnieniem próbował stłumić dźwięk. Blondyn wpatrywał się w niego, jakby anioł miał zaraz do niego doskoczyć i odrąbać mu łeb siekierą. A nie miał gdzie takiej siekiery schować, a pistoletu też raczej w spodniach nie chował, żeby strzelać.
-Nie zjem Cię- mruknął w końcu, krzyżując ramiona na klatce piersiowej. Za często się nie zdarzało, że demoniczne zwierzęta rozumiały co się do nich mówi, ale próbować zawsze można. Jakby zrobił choć krok w jego stronę, pewnie by uciekł i tyle by z tego było.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 1,12 sekundy. Zapytań do SQL: 12