Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Uczestników eventu Sekta zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać!



POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
London Bridge
Autor Wiadomość
Nakiyomi Kiyuumi
[Usunięty]

Wysłany: 2018-01-17, 17:56   

Nakiyomi sz?a zagubiona ulicami Londynu. Nie zna?a tego miasta, gdy? przenios?a si? tutaj nie dawno. Atmosfera wok?? by?a bardzo nieprzyjemna, ale nastolatce to nie przeszkadza?o. Lubi?a czu? dreszczyk emocji, dlatego zwiedzaj?c to jak?e ponure miejsce jakim jest Londyn, wybiera?a najciemniejsze i najbardziej mroczne zakamarki. Jej my?li krz?ta?y si? wok?? plan?w na przysz?o??. Chcia?a przede wszystkim kogo? pozna? oraz znale?? dla siebie jakie? lokum. Rozwa?ania dziewczyny przerwa?a delikatna m?awka. -Chyba ju? czas poszuka? sobie schronienia- wyszepta?a do siebie i skr?ci?a w kolejn? z uliczek. Z minuty na minut?, deszcz stawa? si? coraz intensywniejszy, a niebo zachmurzy?o si?. Dr??ki, kt?rymi pod??a?a Kiyuumi nie by?y ju? nawet o?wietlane przez blade ?wiat?o ksi??yca. Ledwo potrafi?a zobaczy? swoje stopy, kt?re nikn??y w odm?tach czerni. Mimo, i? lubi?a takie miejsca, tego dnia wola?a nie kusi? losu i skierowa? si? w ja?niejsz? ?cie?k?. Id?c przed siebie ujrza?a poka?ny most, kt?ry przyku? jej uwag?. - Jest pi?kny- pomy?la?a i ruszy?a w jego kierunku. Sz?a wolno, rozkoszuj?c si? wygl?dem budowli. By?a naprawd? zdumiona, ?e nawet w tak ponurym mie?cie uda?o jej si? znale?? co? naprawd? pi?knego.
 
     
Afuro Aphrodi Terumi


Rodzina: Nie pamięta
Wiek: Wieczność to za mało
Znaki szczeg?lne: Charakterystyczny wyraz twarzy i spojrzenie przypisane tylko jemu, nikt na świecie i po za nim nie posiada nawet w podobie czegoś tak subtelnego jak on. Można powiedzieć że sama jego czystość jest znakiem rozpoznawczym ponieważ prócz ubrania ma na prawde nie wiele przedmiotów martwych.
Ekwipunek: Jedyna broń to nakładki na dłonie z ostrzymi zakończeniami jak w szponach, są na nich dziwne zapiski w zapomnianym dawnym języku, pobłopobłogosławiona.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 27 Paź 2017
Posty: 43
Skąd: Z nieskończoności
Wysłany: 2018-01-17, 18:25   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Do?wiadczony anio? od razu poczu? jak kto? si? zbli?a. Raczej nikt go nie zaczepia? wi?c nie by?o powodu do obaw. W sumie nie lubi? tutejszych charakter?w, nie mia? na prawd? z kim porozmawia?. Nie by? osob? jako? zbytnio gadatliw?, ale nazbiera?o si? troch? tych uczu? w tym jasnym sercu. Jego rozmy?lania nadal trwa?y, deszcz wcale mu nie przeszkadza?. Zawsze uwa?a?, ?e to znak. Ojciec w niebie rozpacza, pewnie krew znowu dotkn??a tych ciemnych zakamark?w. A Aphrodi rozpacza? razem z nim, pomodli? si? kr?tko o pomoc. "Ojcze natchnij moje s?owa, moje gesty, moje my?li. Niech dziej? si? wola nieba, zrobi? wszystko co potrzeba." Modlitwa by?a tak cicha, ?e nawet szar?uj?ce tutejsze gryzonie nie by?y wstanie wy?apa? tre?ci. Wszystko by?o szczere i prawdziwe. Wzrok tylko na chwilk? przeszed? w stron? ziemi, potem znowu zaleg? on na wieczornym niebie. Ch?opak ca?kiem zm?k?, ale przyj?? ten dar jako kar?, jak pokut?. Wzi?? j? do siebie z ca?? pokor?... Wiedzia? dobrze co si? dziej? w tym mie?cie. Niestety nie wiele mia? do powiedzenia i zdzia?ania. Dawno przesta? wierzy? w dobro? tych pustkowi. W?adza, pycha, nienawi??, zazdro?? zaw?adn??y losami ziemi. Ju? kiedy? rozmawiaj?c z swoim mentorem dowiedzia? si?, ?e nie mo?e zmusi? nikogo do powrotu na dobr? drog?. To oni musz? zrobi? pierwszy krok, anio?owie mogli tylko o?wietla? drog?. Most by? raczej bezpieczny, nikogo w pobli?u nie by?o ani jednej ?ywej duszy. Afuro zdawa? si? by? surowym nauczycielem, taki w?a?nie by?. Ocenia? dusze dopiero przy ko?cach ich ?ywotu. Przy nim niekt?rzy czuli dziwny powiew ch?odu. Rzadko kiedy si? u?miecha?, miewa? dni kiedy jego humor fruwa? jak wiatr w czasie burzy. Raz bywa? szcz??liwy, potem smutny, rozgoryczony, na szcz??cie nigdy si? nie podda?. Mo?na by?o zaryzykowa? stwierdzenie, ?e jego humor by? r?wny z pogod?. Tylko jak to zinterpretowa?? Ka?demu na przyk?ad deszcze kojarzy? si? z czym? zupe?nie innym... Nie mia? tu nikogo, nikt mu nie m?g? ju? pom?c. Chocia? mo?e...kto to wie... ale to musia?aby by? na prawd? wyj?tkowa osoba...godna anio?a.
_________________
Choćbym kroczył ciemną doliną, zła się nie ulękne.
 
     
Yuki


Rodzina: Nie warta wspomnienia
Wiek: Wizualnie wygląda na 27 lat.
Znaki szczeg?lne: Wzrost kobiety. Charakterystyczne rysy twarzy.
Ekwipunek: Pudełeczko z igłami i buteleczka z dziwną substancją.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 01 Lut 2018
Posty: 5
Wysłany: 2018-02-03, 21:11   
   Multikonta: Brak.


Kolejny ?a?osny, a zarazem ponury dzie?. Niczym nie r??ni? si? od poprzedniego, cho? czy na pewno? W ko?cu dopiero tu przyjecha?a, a ju? wiedzia?a i? to miasto j? szybko znudzi. I co mia?a z tym fantem uczyni?? Nic ino si? pogodzi?. Niezale?nie od tego pojawi?a si? na mo?cie, a raczej jego pocz?tku. Tam tez wysiad?a z taks?wki. Most by? masywny, godny uwagi i mimo swojej pot?gi, dla Yuki nie by?o problemem pokonanie go. Podczas jednak drogi z?apa? j? deszcz.
-Zajebi?cie.
Burknie, nie staraj?c si? nawet kry? przed deszczem. Na obecn? chwile by?oby to nie mo?liwe, gdyby nie to ?e mia?a parasol. W oddali jednak ujrza?a co? ?ywego, ch?opaka. Czy przykul jej uwag?? Niekoniecznie, aczkolwiek zmierzali ku sobie. By?o coraz ciemniej, a geste chmury, z kt?rych pada?o, jeszcze bardziej pot?gowa?y efekt. W por?wnaniu do niej mokn??, lecz to nie by? jej problem. Ba, nawet spojrzy na niego kpi?co.
 
     
Afuro Aphrodi Terumi


Rodzina: Nie pamięta
Wiek: Wieczność to za mało
Znaki szczeg?lne: Charakterystyczny wyraz twarzy i spojrzenie przypisane tylko jemu, nikt na świecie i po za nim nie posiada nawet w podobie czegoś tak subtelnego jak on. Można powiedzieć że sama jego czystość jest znakiem rozpoznawczym ponieważ prócz ubrania ma na prawde nie wiele przedmiotów martwych.
Ekwipunek: Jedyna broń to nakładki na dłonie z ostrzymi zakończeniami jak w szponach, są na nich dziwne zapiski w zapomnianym dawnym języku, pobłopobłogosławiona.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 27 Paź 2017
Posty: 43
Skąd: Z nieskończoności
Wysłany: 2018-02-03, 21:18   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Anio? nie spojrza? na ni?, nie my?la? aby kto? by? nadal wart jego uwagi. O takiej porze nikt raczej interesuj?cy nie przechodzi? przez most. By? to demon, ale nie ba? si?. Raczej sta? bardzo czujnie i gotowy na wszystko. Nie przeszkadza? mu deszcze, wszystko dzia?o si? w ?cis?ej harmonii i mia? tego ?wiadomo??. Pochwala? wszystkie zjawiska atmosferyczne i przyrodnicze w naturze, wierzy? ?e to zaplanowane dzia?ania wielkiego ojca w niebie. A on by? przecie? ukorzonym s?ug? i jego dzieckiem, patrzy? w niebo z pokor?. By? taki spokojny i nietutejszy. Wyr??nia?a go ?agodna sylwetka, troch? kobieca mo?na tak rzec. Wszyscy si? zawsze z tego ?miali, ale Afuro by? jak wielka niespodzianka, kry? w ?rodku bardzo du?o. Dawa? pozna? innym tylko pozory, kt?re chcia? aby widzieli. Nie wierzy?, ?e znajdzie na ziemi towarzysza, w og?le kogo? wartego zaufania. Du?o go spotka?o, a do?wiadczenia nauczy?y, ?e nie wolno si? do nikogo odwraca? plecami, bo nigdy nie wiadomo kiedy rzuc? w ciebie ostrzem. Jedyne co nie dawa?o mu ?y? to ?mier?, czy by?o mu pisane umrze? w?a?nie tak? W jakiej? wielkiej walce, jak osamotniony samurai... Wiatr lekko powiewa? jego d?ugie, blond w?osy. Surowe spojrzenie gna?o w dal, wypar? si? na baczno?? bior?c g??boki wdech.
_________________
Choćbym kroczył ciemną doliną, zła się nie ulękne.
 
     
Yuki


Rodzina: Nie warta wspomnienia
Wiek: Wizualnie wygląda na 27 lat.
Znaki szczeg?lne: Wzrost kobiety. Charakterystyczne rysy twarzy.
Ekwipunek: Pudełeczko z igłami i buteleczka z dziwną substancją.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 01 Lut 2018
Posty: 5
Wysłany: 2018-02-03, 21:31   
   Multikonta: Brak.


Nie musia? jej si? ba?, jednak bez w?tpienia towarzyszy?a jej ci??ka aura. Przyodziana w ciemne barwy. Zazwyczaj czarna bielizna w koronk?, czarne spodnie (rurki) podkre?laj?ce kszta?t n?g, czarny top, czarna koszula, sk?rzane czarne r?kawiczki wysokie czarne kozaki, na ma?ym obcasie, Czarny d?ugi p?aszcz. Dodatki to 2 srebrne bransoletki na lewej r?ce, z?oty pier?cionek z brylantem na palcu lewej r?ki. Wygl?d by? bez w?tpienia klasyczny, jednak m?g? niepokoi?, zw?aszcza widz?c jak ubrania kontrastuj? z cer? kobiety. No ale wracaj?c do sedna...
- Szczur...
Mruknie jedynie, ale nie mia?a p?ki co w planach atakowania ch?opaka. Po co? By?a tu nowa, co nie oznacza?o ?e od razu musia?a pokazywa?, swoje prawdziwe ja. W mi?dzy czasie zda?a sobie spraw?, ?e musi dzisiaj zameldowa? si? w jakim? hotelu. Co za problem zapyta? o te info? Przystan??a zatem nieopodal, zerkaj?c w kierunku ch?opaczka.
- Potrzebny mi hotel, wiesz mo?e gdzie go znajd?.
By?o jej oboj?tne czy jej powie, czy te? nie. Jako? sobie poradzi no ale zawsze m?g? mie? dup? wy?ej ni? ?eb i nie udzieli informacji, nawet je?eli je posiada.
 
     
Afuro Aphrodi Terumi


Rodzina: Nie pamięta
Wiek: Wieczność to za mało
Znaki szczeg?lne: Charakterystyczny wyraz twarzy i spojrzenie przypisane tylko jemu, nikt na świecie i po za nim nie posiada nawet w podobie czegoś tak subtelnego jak on. Można powiedzieć że sama jego czystość jest znakiem rozpoznawczym ponieważ prócz ubrania ma na prawde nie wiele przedmiotów martwych.
Ekwipunek: Jedyna broń to nakładki na dłonie z ostrzymi zakończeniami jak w szponach, są na nich dziwne zapiski w zapomnianym dawnym języku, pobłopobłogosławiona.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 27 Paź 2017
Posty: 43
Skąd: Z nieskończoności
Wysłany: 2018-02-03, 21:40   
   Multikonta: Czarny Szermierz


M?ody spojrza? na dziewczyn?, oczywi?cie ?e us?ysza? pytanie. Aby mie? to szybko z g?osy odpowiedzia? bez ?adnych zobowi?za?. -Kawa?ek, jakie? 55 kilometr?w i 05 centymetr?w w prawo- Uwielbia? by? dok?adny, a? czasami przesadnie. Czu? w tonie kobiety oboj?tno??, nie dziwi?o go to. Akurat teraz mia?by spotka? kogo? wyj?tkowego, gdyby by? tak naiwny to by pracowa? w przedszkolu z dzie?mi. Jego ton by? jak zazwyczaj surowy i zimny. On w por?wnaniu do dziewczyny wola? jasne kolory, bia?a koszula, br?zowe eleganckie spodnie, czarne buty, czasami r?kawice z szponami. Dzi? nie nastawia? si? na walki, wi?c delikatnie d?onie spoczywa?y od tak na barierce bez ?adnego okrycia. By? bardzo schludny, ale ego mia? dosy? spor?. Nie chcia?o mu si? jako? dopieka? nikomu i niczemu, nie mia? ?adnego powodu. Zawsze dzia?a? ku jakiemu? wa?niejszemu celu, ale dzi?? Chyba lekko zw?tpi? w ?wiat, ?e da si? jeszcze co? w nim uratowa?. Ludzie byli zepsuci do szpiku ko?ci, zwierz?ta chodzi?y aby je??, a demony? Lepiej o tym nie my?le?... Tak czy owak kiedy udzieli? odpowiedzi wr?ci? wzrokiem na ksi??yc, on ju? spisa? wszystko na straty. B?dzie walczy?, ale ile? Puki nie padnie we krwi, oczywi?cie...
_________________
Choćbym kroczył ciemną doliną, zła się nie ulękne.
 
     
Yuki


Rodzina: Nie warta wspomnienia
Wiek: Wizualnie wygląda na 27 lat.
Znaki szczeg?lne: Wzrost kobiety. Charakterystyczne rysy twarzy.
Ekwipunek: Pudełeczko z igłami i buteleczka z dziwną substancją.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 01 Lut 2018
Posty: 5
Wysłany: 2018-02-03, 22:28   
   Multikonta: Brak.


Czeka?a spokojnie na odpowiedz, zerkaj?c jedynie po otoczeniu. Gdy us?ysza?a odpowiedz unios?a brew zdziwiona poniek?d tak? precyzj?, ale jednak nie skomentowa?a tego, bowiem sytuacja nie wymaga?a tego. Za? po otrzymaniu informacji, gdzie ma i??, skin??a g?ow?.
- Mokniesz dzieciaku, nie martwisz si? tym, ze zachorujesz?
Zapyta?a. Anio? m?g? by? zaskoczony tym i? zosta? wzi?ty za cz?owieka, jednak by?a to gierka kobiety. Mog?a by? m?oda i nie do ko?ca ?wiadoma tego jak dzia?a ?wiat. oczywi?cie to si? mija?o z Prawd?, no ale tego ch?opaczek ju? nie musia? wiedzie?. Poza tym ten niewinny wygl?d, a? si? prosi? by wzi?? go za nic niewarte g?wno. Oczywi?cie to nie oznacza i? ignorowa?a anio?a. Nic z tych rzeczy. Podnios?a nieco parasol, oczywi?cie wymownie zapraszaj?c ch?opaka pod niego. Co prawda by?o to podejrzana, jak i kobiety nastawienie by?o bez w?tpienia osch?e. A teraz zaprasza?a go pod parasol? No kto wie, ?wiat jest dziwny i pokr?cony w ka?dy mo?liwy spos?b.
 
     
Afuro Aphrodi Terumi


Rodzina: Nie pamięta
Wiek: Wieczność to za mało
Znaki szczeg?lne: Charakterystyczny wyraz twarzy i spojrzenie przypisane tylko jemu, nikt na świecie i po za nim nie posiada nawet w podobie czegoś tak subtelnego jak on. Można powiedzieć że sama jego czystość jest znakiem rozpoznawczym ponieważ prócz ubrania ma na prawde nie wiele przedmiotów martwych.
Ekwipunek: Jedyna broń to nakładki na dłonie z ostrzymi zakończeniami jak w szponach, są na nich dziwne zapiski w zapomnianym dawnym języku, pobłopobłogosławiona.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 27 Paź 2017
Posty: 43
Skąd: Z nieskończoności
Wysłany: 2018-02-03, 22:45   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Blond ch?opak cicho nadal sta? patrz?c w niebo, dopiero zareagowa? na nast?pne s?owa demona. Odpowiedzia? pewnie i dobitnie -Nie choruj?- Lekko poirytowany ju? si? do niej odwr?ci?. Tacy jak ona nigdy nie daj? za wygran?, demon zapraszaj?cy anio?a pod parasol, to brzmia?o jak kiepski ?art. Pomimo tego nie za?mia? si?, chrz?kn?? cicho. Mia? o wiele wi?cej lat ni? ta planeta, na w?asne oczy widzia? twory stw?rcy, jemu niegdy? s?u?y?, u jego boku kroczy?. Do dzi? prosi? by ka?da czynno?? by?a prowadzona przez ?wiat?o jedynego ojca ?ycia. Co do zaproszenia nic nie zrobi?, co ona sobie my?la?a? Albo mu powie co w duszy gra, albo b?dzie nadal beznami?tnie traktowana. Tak ten ?wiat dzia?a?, m?wisz konkrety, a jak nie to tracisz. Dobrze wiedzia?, ?e taki znajomy jak on nie trafia si? zbyt cz?sto. Ci??ko jest wi?za? z jego osob? jakiekolwiek nadziej?. Wielu pr?bowa?o, ale jego szacunek i sympatia by?a okupiona wieloma wyrzeczeniami. Troch? kultury nikomu nie zaszkodzi prawda? Wszystko zako?czy?o si? tak, ?e wzrok ch?opaka wbi? si? krytycznie w oczy dziewczyny totalnie j? przeszywaj?c. To gorsze ni? ostrza, ogie?, moc, nie da?o si? przed tym obroni?. Teraz dziewczyna wiedziala, ?e natkn??a si? na kogo? innego, mo?e wyj?tkowego, mo?e zwyczajnego a? do przesady. Jak spr?buje go pozna? to mo?e si? dowie, jedno by?o wiadome na pewno, lekko nie b?dzie. Ch?opak skrywa? swoje skarby bardzo g??boko, pod grub? pokryw? przesz?o?ci. Wzrok i te oczy, co? w nich by?o. Tak pewni swego mogli by? tylko negocjatorzy, wygl?da? mi?o, ale to tylko przykrywka. Gra, tylko kto tu rozk?ada? karty?
_________________
Choćbym kroczył ciemną doliną, zła się nie ulękne.
 
     
Yuki


Rodzina: Nie warta wspomnienia
Wiek: Wizualnie wygląda na 27 lat.
Znaki szczeg?lne: Wzrost kobiety. Charakterystyczne rysy twarzy.
Ekwipunek: Pudełeczko z igłami i buteleczka z dziwną substancją.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 01 Lut 2018
Posty: 5
Wysłany: 2018-02-05, 10:43   
   Multikonta: Brak.


Brzmia?o to jak kiepski ?art, bo nim by?o, co pokazywa?o tak?e kpi?ce nastawienie do Anio?a. M?g? odm?wi?, unosz?c si? swoj? dum?, jednak to nie zmieni?o faktu i? Demon z niego zakpi?, w dodatku tak klasyczny spos?b. M?g? si? uwa?a? za wielkiego znawc?, jednak dla kobiety by? tylko kolejnym frajerem, kt?ry ukazuje jaki to on nie jest. Wygl?d wskazywa? na jego niewinno??, jednak nie ignorowa?a tego. Nie zamierza?a zdradza? do czego zmierza, po co? Nie by?a osob? kt?ra domaga?a si? atencji, zw?aszcza nie od kogo? kto nie interesowa? niczym.
- Moknij zatem szczurze.
Rzek?a, by bezceremonialnie ruszy? dalej. No b?aga? na pewno go nie b?dzie, czy to o rozmow?, czy to o do??czenie pod parasol, jak i do wsp?lnego spaceru. Za kogo on si? mia?? Niech nie b?dzie ?a?osny. Nie to nie. Oboje unosili si? dum?, z t? r??nic? i? kobieta nie ba?a si? otworzy? mordy do naturalnego jej wroga. Co by tu wi?cej doda?. Na tym sko?czy?o by si? ich spotkanie, Anio? nie chcia? pozna? diab?a, niezale?nie od jego historii, jak i Yuki nie chcia?a pozna? ch?opaka, zw?aszcza takiego narcyza.

Najprawdopodobniej z.t
 
     
Afuro Aphrodi Terumi


Rodzina: Nie pamięta
Wiek: Wieczność to za mało
Znaki szczeg?lne: Charakterystyczny wyraz twarzy i spojrzenie przypisane tylko jemu, nikt na świecie i po za nim nie posiada nawet w podobie czegoś tak subtelnego jak on. Można powiedzieć że sama jego czystość jest znakiem rozpoznawczym ponieważ prócz ubrania ma na prawde nie wiele przedmiotów martwych.
Ekwipunek: Jedyna broń to nakładki na dłonie z ostrzymi zakończeniami jak w szponach, są na nich dziwne zapiski w zapomnianym dawnym języku, pobłopobłogosławiona.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 27 Paź 2017
Posty: 43
Skąd: Z nieskończoności
Wysłany: 2018-02-05, 14:15   
   Multikonta: Czarny Szermierz


C??, mo?e to tak mia?o si? sko?czy?. Jednak Afuro nigdy nie dmucha? na wiatr i nie ocenia? istot po rasie, wieku czy wygl?dzie. Nie mia? nic lepszego do roboty, patrzy? chwil? na dziewczyn? i ruszy? jej ?ladami. Nie podbiega?, nie prosi?, cicho westchn?? i zaraz by? obok. Duma by?a wa?na, ale nie bez przesady. Wszystko w mierze dobrego smaku, jak by?o wspomniane by? dobrze wychowany i troch? nietaktownie by?oby nie odpowiedzie?. ?ci?lej m?wi?c, odpowiada? mo?na nie tylko s?owem nie prawda? Wystarczy, ?e do??czy?. Czemu nie i?? w ciszy i spokoju jak normalni ludzie? No tak, tylko oni nie byli lud?mi. Dwa rody od dawna walcz?ce, o co? Terumi bardzo d?ugo nad tym my?la?, a jego pogl?dy by?y bardzo inne ni? anio??w z jego czas?w. Czemu nie da? szansy? Nie politowa? si?, tak nakaza? ojciec, ?e b?dziesz mi?owa? brata i siostre swoj?, dusz? i cia?em, s?owem i gestem, nawet my?lami. Troch? mine?o nim postanowi? skomentowa? te s?owa. Zawsze wpierw analizowa? i dopiero odpowiada?, a jego s?owa by?y przepe?nione smutkiem, ale te? spor? pewno?ci? w to co si? w ko?o dzieje. -Anio? bez skrzyde? to szczur, wszyscy nimi jeste?my.- Dziwnie to zabrzmia?o, to pewnie jedna z tych nietypowych niespodzianek ch?opaka. Umia? zak?opota?, postawi? tez? do przemy?le?, przyzna? si? do prawdy. Mo?e to krok w stron? dziewczyny? Teraz wszystko zale?a?o od niej.
_________________
Choćbym kroczył ciemną doliną, zła się nie ulękne.
 
     
Tobias Marrone

Pomocnik szewca

Rodzina: Wychowany przez ojca i macochę. Obecnie przejął mieszkanie po zmarłej ciotce. Utrzymuje wciąż kontakt z jej córką.
Wiek: 18 lat
Znaki szczeg?lne: Jasnowłosy okularnik o zielonych oczach.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 21 Lut 2018
Posty: 64
Wysłany: 2018-07-21, 17:19   
   Multikonta: Brak, ale planuję!


Wraca? po pracy. Kolejny dzie? sp?dzony na naprawie but?w. Dla niekt?rych ten zaw?d m?g?by wydawa? si? monotonny i nieciekawy, ale Tobias lubi? to co robi? i w jego przypadku mo?na nawet m?wi? o zadowoleniu z tego, ?e w og?le pracowa?. Wiele os?b, kt?re podobnie jak on wci?? szuka?y dla siebie miejsca na tym ?wiecie, nie mia?y takiego szcz??cia. Ko?czyli ?ebrz?c pozbawieni wszelkich ?rodk?w do ?ycia. By? naprawd? wdzi?czny, ?e nie spotka? go taki los.
Blondyn po drodze wst?pi? jeszcze do ksi?garni. Dzi?ki temu, ?e jego nowy wsp??lokator dok?ada? si? do rachunk?w i pomaga? przy zakupach, Marrone m?g? sobie zn?w od czasu do czasu pozwoli? na jak?? ciekaw? pozycj? do czytania. W ksi?garni sp?dzi? dobry kwadrans zastanawiaj?c si? nad swoim wyborem, dok?adnie rozwa?aj?c zar?wno tytu? jak i autora, bo troch? ju? lektur na swoim koncie mia? przeczytanych i mniej wi?cej orientowa? si? czego mo?e si? spodziewa? po konkretnych powie?ciopisarzach. W ko?cu zakupi? jedno z dzie?. Mo?e Albertowi te? si? spodoba? Zauwa?y?, ?e czarnow?osy czasem zaczytuje si? w ksi??kach, kt?re Tobias trzyma? u siebie w biblioteczce, wiec mi?o b?dzie je?li uda im si? co? wsp?lnie przeczyta? i p??niej podzieli? si? opini? na temat lektury. Wyszed? z ksi?garni i skierowa? si? przez most w stron? dzielnicy, w kt?rej mieszka?. Ju? z tego punktu m?g? dostrzec charakterystyczne dachy podobnych do siebie kamieniczek, w kt?rych zamieszkiwali tacy jak on, podobni przedstawiciele warstw ?rednio-niskich, ale na tyle "zamo?nych", ?e mogli sobie pozwoli? n w?asne lokum. Ciekawe czy Albert b?dzie ju? w mieszkaniu... jeszcze nie robi?o si? ciemno, chocia? dni o tej porze wydawa?y si? kr?tsze. Coraz cz??ciej ?apa? si? na tym, ?e my?la? o wsp??lokatorze, ze jako? wraca? do niego w swoich rozwa?aniach, czasem tylko zastanawiaj?c si? nad tym co brunet w?a?nie porabia. Jego osoba intrygowa?a go, a to wprowadza?o Tobiasa w jeszcze wi?kszy stan zak?opotania ni? zazwyczaj. Wlepi? spojrzenie w wy?aniaj?cych si? zza innych budynk?w swoj? kamienic?. Ju? nied?ugo i b?dzie na miejscu.
_________________
Falling too fast to prepare for this
Tripping in the world could be dangerous
Everybody circling is vulturous,
negative, nepotist
Everybody waiting for the fall of man
Everybody praying for the end of times
Everybody hoping they could be the one
I was born to run, I was born for this

 
     
Nancy Moron

Wydz. Żniwiarzy

Kosa ?mierci: zaostrzony bumerang - Chi
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 22 Paź 2014
Posty: 205
Wysłany: 2018-07-23, 16:22   
   Multikonta: Sharon


Chod?, chod? duszyczko... chod? do mamusi. Bumerang panny Moron zrobi? swoje i ?niwiarka epicko zebra?a duszyczk? ch?opaczka zmar?ego na skutek nieszcz??liwego wypadku tu? pod mostem. Ostrze jej kosy ?mierci naci??o jego cia?o, a sama zainteresowana, zainteresowan? w praktyce nie by?a, bo na te przemykaj?ce nagranie filmowe, kt?re rozwija?o si? z cia?a denata zerka?a tylko jednym okiem. Nudne mia? ?ycie, nie by?o na co popatrze?. Czasem trafia?y si? jakie? bardziej fascynuj?ce duszyczki i wtedy ch?tnie wci?ga?a si? w historie ich ?ycia, ale co tu du?o m?wi?... wi?kszo?? ludzkich egzystencji by?a po prostu monotonna, zwi?zana z ci?g?ym staraniem si? by mie? co je?? i by? mie? jaki? zapas pieni?dzy. Nuda.
Bumerang wr?ci? do niej, dusza nieszcz??nika by?a ju? zebrana, wi?c ?niwiarka zako?czy?a tutaj swoja prac?. Gdy podnios?a g??wk? do g?ry ujrza?a os?bk?, kt?ra w ostatnim czasie przewija?a si? jej gdzie? przed ocz?tami. Czy to w?a?nie nie jest nowy wsp??lokator Ala? Jego ostatni towarzysz niestety okaza? si? totalnym niewypa?em, ale jako? do gustu Moron od pocz?tku nie przypad?, a ten by? jaki?... no nie mog?a powiedzie?, ?e inny, ale to si? oka?e pewnie przy spotkaniu. Bo od razu postawi?a sobie za cel pozna? bli?ej tego blondynka.
Podskoczy?a wi?c do g?ry, chwyci?a si? barierki mostu i podci?gn??a wy?ej, wraz ze swoim bumerangiem, kt?ry do?? sporych rozmiar?w by? przecie?, akurat gdy obok przechodzi? ten jasnow?osy ch?opaczek.
- ?mierdzi przy tym mo?cie. - pokr?ci?a noskiem i wci?gn??a si? pewniej na barierk?.- Witaj nowy partnerze ?yciowy Alberta! - roz?o?y?a r?ce, a ze ma?o nie po?lizn??a si? na tej barierce, to zaraz przechyli?a si? do przodu, ?eby odzyska? r?wnowag?, a potem do?? nagle zadar?a g?ow? wy?ej, wgapiaj?c si? uwa?nie i przenikliwie w tego blondow?osego ch?opaczka.- ?adny jeste?, no ?adny. Uroczy taki. S?odziutki. Ale Al zawsze mia? taki gust Dziwny gust. Dziwny. - jaka? wi?zanka s??w i wci?? to bardzo wnikliwie spojrzenie.
 
     
Tobias Marrone

Pomocnik szewca

Rodzina: Wychowany przez ojca i macochę. Obecnie przejął mieszkanie po zmarłej ciotce. Utrzymuje wciąż kontakt z jej córką.
Wiek: 18 lat
Znaki szczeg?lne: Jasnowłosy okularnik o zielonych oczach.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 21 Lut 2018
Posty: 64
Wysłany: 2018-07-25, 00:25   
   Multikonta: Brak, ale planuję!


Na mo?cie nikogo nie by?o, a przynajmniej tak mu si? wydawa?o. Gdzie? tam, w oddali przechadza?o par? os?b, ty?em do niego, wi?c nie widzia? dok?adnie co to za spacerowicze, ale przecie? miasto nieustannie ?y?o. Nic dziwnego, ?e tu czy tam natyka? si? na r??ne osobisto?ci. Jednak takiego spotkania w og?le si? nie spodziewa?. Z czym? takim jeszcze nie mia? do czynienia, wi?c gdy kto? zacz?? wynurza? si? zza mostu, ch?opak cofn?? si? odruchowo o krok i znieruchomia? w pierwszej chwili obawiaj?c si? niebezpiecze?stwa, kt?re mo?e na niego czyha?. Ostatecznie nie wiadomo czy jacy? bandyci nie rzuc? si? na niego w przekonaniu, ?e tych par? monet, kt?re mia? pozwoli im prze?y? jeszcze par? dni. Pr?dko jednak zorientowa? si?, ?e t? tajemnicz? osobisto?ci? nie jest ?aden rabu? tylko do?? niska dziewczyna w okularach. Na dodatek w r?ku trzyma?a spory bumerang, zaostrzony od jednej strony, co by?o jeszcze bardziej niezrozumia?e. Po pierwszej rekcji szybszego bicia serca, przysz?o zupe?ne zak?opotanie i brak zrozumienia dl tych okoliczno?ci. Co dziewczyna robi?a za mostem? Sk?d mia?a przy sobie taki niebezpieczny bumerang? Dlaczego uczepi?a si? akurat niego? Chocia? nie wygl?da?a na zagro?enie, to jednak w Tobiasie pojawi?o si? niekomfortowe uczucie zaniepokojenia. I co? jeszcze wspomnia?a o...
- Znasz Alberta? - w zasadzie m?ody szewc poj?cia nie mia? o tym w jakim towarzystwie jego wsp??lokator przebywa, jakich ma znajomych i przyjaci??, wi?c niewykluczone, ?e ta specyficzna dziewczyna mia?a z nim co? wsp?lnego.
Nie mniej jednak, nazwanie go "partnerem ?yciowym" by?o do?? kr?puj?ce, wi?c blondyn odwr?ci? szybko wzrok i do?? ?ywo pokr?ci? g?ow?.
- Jest tylko moim wsp??lokatorem, zamieszka? u mnie niedawno. - wyzna? aby naprostowa? s?owa dziewczyny, ale ta zacz??a jeszcze bardziej go zawstydza? w kolejnych s?owach, a jej zachowanie by?o na tyle nietuzinkowe, ?e Tobias po prostu sta?, czerwieni?c si? nieznacznie i nie maj?c pomys?u na to jak odpowiedzie? i jak zareagowa? na te s?owa. - Nie wiem o czym m?wisz... kim jeste?? - podni?s? w ko?cu na ni? wzrok, chocia? od razu przeni?s? spojrzenie na bumerang dziewczyny... czy czasem na tej zaostrzonej cz??ci nie by?o wida? krwi? A mo?e to tylko zwyk?e plamki? Jeszcze bardziej zacz??o o to niepokoi?, nie chcia? wysnuwa? zbyt daleko id?cych wniosk?w, jednak sytuacja by?a dla niego zupe?nie abstrakcyjna. M?g? wcze?niej zapyta? Alberta o jego znajomych, mo?e wtedy uda?oby mu si? przygotowa? na takie spotkanie.
_________________
Falling too fast to prepare for this
Tripping in the world could be dangerous
Everybody circling is vulturous,
negative, nepotist
Everybody waiting for the fall of man
Everybody praying for the end of times
Everybody hoping they could be the one
I was born to run, I was born for this

 
     
Nancy Moron

Wydz. Żniwiarzy

Kosa ?mierci: zaostrzony bumerang - Chi
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 22 Paź 2014
Posty: 205
Wysłany: 2018-07-27, 23:50   
   Multikonta: Sharon


Im d?u?ej si? mu przygl?da?a tym bardziej mog?a stwierdzi?, ?e chocia? Albert mia? dziwny gust, to jednak mia? dobry gust. Ch?opta? przypomina? tak? urocz? drobink?, mia? jasne w?oski i takie du?e, zielone oczka. A jego zachowanie by?o urzekaj?ce. A? kusi?o, ?eby przekona? si? co on ma tam w ?rodku i naci?? go sprawdzaj?c jego filmowe nagranie. Nancy cz?sto nie kr?powa?a si? tak post?powa? z przypadkowymi osobami, kt?re jak?? j? zainteresowa?y, ale ten blondasek by? obiektem Alberta, wi?c nie chcia?a nieco uszkadza? jego wybranka. By?by wtedy z?y i najpewniej nie chcia?by ju? p??niej bawi? si? z ni? w wojn?, a te ich wsp?lne rozrywki by?y ca?kiem niez?ym sposobem sp?dzenia czasu.
- Pytanie czy znam... - machn??a niedbale r?k? w powietrzu i rozsiad?a si? wygodniej na barierce.- Pracujemy razem! Oczywi?cie, pewnie Al ci o mnie nic nie m?wi?... nie wiem czego on si? tak kr?puje. W?a?ciwie jestem dla niego prawie jak guru, taka... przewodniczka duchowa! - nie by?aby sob? gdyby nie zacz??a przypisywa? sobie jakich? nieistniej?cych zas?ug, zawsze mog?a troch? podci?gn?? si? wy?ej w oczach tego jasnow?osego ch?opaczka.- Jestem Nancy Moron, a ty jeste?... - si?gn??a do kieszeni wygrzebuj?c z niej plik kartek i zacz??a je przek?ada? raport po raporcie.- Masz szcz??cie s?odziaku, ?e dzisiaj nie jest twoja kolej. - jak upewni?a si?, ze nigdzie nie widzi zdj?cia tego blondaska na powr?t upchn??a dokumentacj? do kieszeni i zauwa?y?a, ?e ch?opaczek przygl?da si? jej narz?dziu zbrodni to jest kosie ?mierci... faktycznie, zapomnia?a j? przeczy?ci? z krwi denata, kt?rego przed chwil? skosi?a.- O przepraszam, nie zauwa?y?am. - bezpardonowo swoim r?kawem star?a plamy krwi widniej?ce na zaostrzonej cz??ci kosy.- To tylko brudki po poprzednim zleceniu. - jakby mia?o to wszystko usprawiedliwia?.- To o czym to m?wili?my? - na powr?t skierowa?a swoje zielone oczyska na nieznajomego, wbijaj?c w niego sw?j przenikliwy wzrok.
 
     
Tobias Marrone

Pomocnik szewca

Rodzina: Wychowany przez ojca i macochę. Obecnie przejął mieszkanie po zmarłej ciotce. Utrzymuje wciąż kontakt z jej córką.
Wiek: 18 lat
Znaki szczeg?lne: Jasnowłosy okularnik o zielonych oczach.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 21 Lut 2018
Posty: 64
Wysłany: 2018-07-29, 20:57   
   Multikonta: Brak, ale planuję!


Chyba nie trzeba m?wi?, ?e to spotkanie zdecydowanie nie by?o dla niego zbyt komfortowe. Znik?d pojawi?a si? specyficzna, do?? g?o?na dziewczyna, kt?ra zaczepi?a go jak gdyby nigdy nic, a na dodatek tego wszystkiego wyposa?ona by?a w bumerang, kt?ry bardziej kojarzy? si? z jak?? broni? b?d? narz?dziem s?u??cym do zabijania ni? zabawk? dla dzieci. Tobias nie by? przekonany co do tego czy spotkanie z t? os?bk? wyjdzie mu na dobre i chocia? czu? si? niezbyt pewnie nie zdecydowa? si? wycofa? i po prostu uciec. By? jednak przygotowany na to, ?e w razie potrzeby mo?e by? to jedyne, s?uszne rozwi?zanie. P?ki co jednak zatrzymywa? go tu fakt, ?e ta dziewczyna przedstawi?a si? jako znajoma Alberta z pracy czyli si? znali, utrzymywali ze sob? kontakty, chocia? faktycznie czarnow?osy nic o niej nigdy nie wspomina?. Ale mo?e to te? dlatego, ?e Marrone ma?o dopytywa? o jego prac?, widz?c, ?e wsp??lokator raczej niech?tnie o tym m?wi, a jak ju? do kr?tko i zdawkowo.
- Rzeczywi?cie, nic mi nie m?wi?. - przyzna? z pewnym skr?powaniem, na chwil? spuszczaj?c wzrok, jednak szybko uzna? to za nierozs?dne, bo lepiej chyba mie? t? nieobliczaln? os?bk? na oku. - Tobias Marrone... mi?o mi cie pozna?. - r?wnie? si? przedstawi? i postanowi? troch? zaryzkowac, mo?e akurat od Nancy dowie si? czego? wi?cej. - Nic mi nie m?wi o swojej pracy... czasem tylko wspomina o jaki? zleceniach i o tym, ?e ma kontakt z r??nymi lud?mi. - mo?e akurat dziewczyna b?dzie sk?onna powiedzie? co? wi?cej o zaj?ciu Reedsa.
Jak gdyby nigdy nic star?a szkar?atne plamy z ostrza, ale... czy tak w?a?nie zachowywa?by si? potencjalny morderca? Tobias mia? co do tego mieszane uczucia. - Nie... boisz si?, ?e spadniesz? - zapyta?, bo b?d? co b?d? dziewczyna siedzia?a na barierce mostu, nie by?o mo?e zbyt wysoko, ale gdyby tylko przechyli?a si? do ty?u, mog?aby j? czeka? zimna i nieprzyjemna k?piel w wodzie zwie?czona nieco bolesnym upadkiem.
Co prawda wszystko wskazywa?o na to, ?e Nancy dosta?a si? na most w?a?nie z do?u, jednak blondyn wola? nie dochodzi? tego jak tego dokona?a i co tam robi?a. Jej postawa mog?a uchodzi? za dziwn?, ale m?odemu szewcowi trudno by?o to oceni? nie znaj?c jej. Na dobr? spraw? Alberta r?wnie? nie zna? za dobrze, chocia?... coraz bardziej ci?gn??o go do tego, ?eby jednak pozna? go bli?ej, lepiej. Nie wiedzia? czy to dobrze czy ?le, na razie po prostu pr?bowa? to u siebie zaakceptowa?, co nie by?o proste dla kogo? kto nie przywyk? do bardziej rozbudowanych relacji.
_________________
Falling too fast to prepare for this
Tripping in the world could be dangerous
Everybody circling is vulturous,
negative, nepotist
Everybody waiting for the fall of man
Everybody praying for the end of times
Everybody hoping they could be the one
I was born to run, I was born for this

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale





Northland Highschool

AbsitOmen


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 2,34 sekund. Zapytań do SQL: 11