Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).




POSZUKIWANIA
► Basil poszukuje skrzypkowego konkurenta, nachalnego klienta i innych powiązań.
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Nakiyomi poszukuje ochotnika do sesji.

Wrzesień 1889r.
Coraz więcej deszczowych i pochmurnych dni, coraz mniej przebłysków ciepłego słońca. Temperatura będzie wynosić ok. 20'C w dzień, w nocy zaś 12'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
The Royal London Hosptal
Autor Wiadomość
Undertaker

Dezerter

Znaki szczególne: Grzywka zasłaniająca oczy, blizny przecinające twarz i szyję, strój grabarza, długie czarne paznokcie.
Ekwipunek: Dziesieć sotoba (drewniane kije pogrzebowe) pod płaszczem.
Kosa śmierci: Srebrna, długa kosa ozdobiona na rękojeści miniaturowym szkieletem, którego czaszka jest owinięta w ciernie.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 03 Wrz 2016
Posty: 59
Wysłany: 2017-12-12, 00:24   

Od czasu gdy Undertaker gościł w Weston College minęło trochę czasu. To oczywiste, że przez ten okres musiał się gdzieś zaszyć, bo wokół sprawy zaczęło węszyć zbyt dużo istot. Na miejscu pojawił się i demon i anioł, zaś później był pewien, że zjawili się również jego dawni towarzysze broni, hihi! Inni shinigami. Był ciekaw czy już pozyskali informacje, że to jego robota czy dopiero dochodzą do tego. Dezerter nie krył się ze swoimi zainteresowaniami i planami, chociaż formalnie wolał pozostać w cieniu, bo tak dużo łatwiej mu się pracowało. Nie zniknął całkiem z Londynu. To miasto i jego okolice oferowały całkiem dużo potencjalnych kryjówek, a sam żniwiarz potrafił doskonale się maskować. Choćby ostatnio, udawanie tego dyrektora było naprawdę wyśmienitą zabawą! Miał dzięki temu doskonały punkt do przyglądania się poczynaniom pozostałych, tego co planują jak widzą sytuację. Dobra obserwacja to była podstawa dla konstruowania własnych zamierzeń i celów, a Undertaker przecież dość dużo czasu spędził pełniąc rolę Grabarza, przez ten czas miał całkiem szerokie pole widzenia, ale rzecz jasna musiało to się pewnego dnia zakończyć. I tak, całkiem lubił tą pracę.
Teraz zupełnie przypadkiem, a raczej nieprzypadkowym przypadkiem znalazł się właśnie tutaj w okolicy szpitala. Nikt nie musiał go widzieć, nikt nie musiał go rozpoznać, a jednak Undertaker nie skradał się, nie kręcił po ciasnych, londyńskich uliczkach. Gdy jednak jego wzrok padł na niewielką, a dobrze znaną mu postać nie mógł powstrzymać się od uśmiechu. Czyżby hrabia zebrał się na odwagę działać bez swojego lokaja? To ciekawe, ciekawe. Undertaker postanowił zamienić z nim kilka słów, w tych bardzo sprzyjających okolicznościach. Kiedy Phantomhive opuszczał szpitala ni stąd ni zowąd, za nim pojawił się cień. Ale nie był to jego czarnowłosy kamerdyner, a ubrany w strój grabarza dezerter z Instytutu Shinigamich.
- Hrabia wraca do początków... naprawdę sądzisz, że te informacje ci pomogą? - odezwał się lekko ochrypniętym głosem, pochylając się bardziej nad nim by zajrzeć prosto w te wyciągi ze szpitala.
Więc tego szukał młody Phantomhive. Ciekawe. Shinigami nie zamierzał skrzywdzić tego chłopca, ale ich spotkania zwykle należały do tych interesujących i pozwalających wykrzesać z niego jeszcze trochę śmiechu.
 
     
Ciel Phantomhive

Earl/Pies Królowej

Rodzina: Vincent (ojciec), Rachel (matka) - oboje nie żyją - odziedziczył po nich firmę Funtom Company; Angelina Durless (ciotka), Frances Midford (ciotka), Alexis Leon Midford (wuj), Edward Midford (kuzyn), Elizabeth Midford (kuzynka i narzeczona)
Wiek: 15 lat
Znaki szczególne: czarna opaska na prawym oku, pierścień z niebieskim brylantem na lewym kciuku, na prawej ręce rodowy sygnet
Ekwipunek: rewolwer w kieszeni
Kontrakt z: Sebastian Michaelis
Poziom życia: 100%
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 1146
Wysłany: 2017-12-14, 21:15   
   Multikonta: Alexander


Szanse na to, że informacje zawarte w karcie leczenia okażą się przydatne były niewielkie, ale być może znajdzie się tu jakikolwiek drobny ślad, który będzie przynajmniej podpowiedzią. Czy Tanaka odniósł jeszcze jakieś rany? Kto strzelał? Z jakiej broni? Będzie to wymagało dokładniejszych badań. Hrabia nie pamiętał zbyt wiele z tamtego dnia, a wspomnienia, które nasuwały się mu na myśl były mętne, zbyt chaotyczne. Jako dziecko chciał jak najbardziej wyrzucić tą przeszłość z głowy, ale z drugiej strony nie był w stanie. To cały czas w nim siedziało, zostanie w nim już na zawsze. Nigdy nie pozbędzie się demonów swojej przeszłości.
Początkowo więc nie zwracał uwagi czy ktoś idzie obok niego bądź za nim. Dopiero gdy dostrzegł cień padający na kartę leczenia, wyprostował się nieco i gwałtownie odwrócił. Znał ten głos. Ten ochrypnięty, charakterystyczny głos. Nie mógł należeć do nikogo innego. Niebieskie oko młodego arystokraty rozszerzyło się w zaskoczeniu, on sam znieruchomiał wpatrując się w postać srebrnowłosego shinigamiego. Ten, który stał za nie jednym problemem, jaki ostatnio nastręczał kłopotów Jej Wysokości, ten który był powiązany z jego rodziną od pokoleń, z jego babką, o której sam hrabia wiedział niewiele. Czego on chciał? Co tu robił?
- Ty... - zaczął, ale nie cofnął się, nie wykonał żadnego kroku.- Undertaker. - ten jego szyderczy uśmiech, ta jego niepozorna postawa.
Phantomhive przyciągnął bardziej do siebie kartę leczenia Tanaki, bo shinigamiemu nic do tego kogo on szuka i w jakim celu. Oczywiście, w każdej chwili mógł wezwać Sebastiana, bo nigdy nie wiadomo co przyjdzie do głowy temu dezerterowi, ale jeszcze się z tym wstrzymywał. Jeśli Undertaker chciałby mu coś zrobić, czy nie zrobiłby tego już teraz? A może to jego kolejny kiepski żart?
- Co tu robisz? - zwężył spojrzenie, przyglądając się byłemu grabarzowi z podejrzliwością i właściwą ostrożnością. - Poszukują cie przecież nawet inni shinigami. - nie uciekał, nie czuł strachu, aczkolwiek bardzo dobrze zdawał sobie sprawę, że kontakt z Undertakerem może nie być zbyt łatwym spotkaniem, w końcu ten dezerter był w dość szczególny sposób powiązany z jego rodem.
Jak? Co wiązało byłego grabarza z rodziną Phantomhive? Z jego babką, potem z jego ojcem... co to było? Czy w ten sam sposób jest powiązany z nim?
 
 
     
Undertaker

Dezerter

Znaki szczególne: Grzywka zasłaniająca oczy, blizny przecinające twarz i szyję, strój grabarza, długie czarne paznokcie.
Ekwipunek: Dziesieć sotoba (drewniane kije pogrzebowe) pod płaszczem.
Kosa śmierci: Srebrna, długa kosa ozdobiona na rękojeści miniaturowym szkieletem, którego czaszka jest owinięta w ciernie.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 03 Wrz 2016
Posty: 59
Wysłany: 2017-12-16, 16:47   

Co za niespodzianka! Prawda? Hrabia z pewnością nie spodziewał się takiego spotkania. Być może później, być może przy zupełnie innych okolicznościach, przy okazji jakiejś tajemniczej sprawy, w którą zaplątany będzie dezerter, a którą śledził będzie kundel Królowej. Ale nie tak! Nie przypadkowo, przed szpitalem, nie w biały dzień. Bo czyż Undertaker nie powinien się właśnie ukrywać? Zapewne wiele osób było zainteresowanych pochwyceniem go i wysłuskania od niego potrzebnych informacji, ale ten shinigami wciąż grał im na nosie. Bawił się jak kotek z myszką. Kto go złapie, no kto?
Mina młodego Phantomhive była bezcenna. Ale jednak wciąż nie było w jego otoczeniu czarnowłosego lokaja. To ciekawe. Undertaker bardziej się wyprostował, przykładając jeden z przydługich czarnych paznokci do ust w zamyśleniu. Jego wargi wciąż były wykrzywione w wieloznacznym uśmiechu. Nie wykonywał żadnych ruchów świadczących o tym, że chciał porwać arystokratę, że stanowił dla niego zagrożenie, chociaż niewątpliwie ten shinigami niósł ze sobą duże niebezpieczeństwo. Jemu nikt nie zagrażał, nawet biorąc pod uwagę, że to na niego wszyscy teraz polowali.
- Zaskoczyłem hrabiego? - zachichotał, a grzywka wciąż zasłaniała jego zielone ślepia.- Powinienem się spodziewać większej ostrożności po głowie rodu Phantomhive. - w jego głosie trudno nie wyczuć delikatnej nutki kpiny, ostatecznie Undertaker dobrze znał ojca Ciela.- Ale widzę już postępy! Nie wezwał hrabia swojego lokaja... czy to objaw odwagi czy może rozsądku? Myślałem, że jesteście nierozłączni. - przechylił lekko głowę, jego długie siwe włosy zafalowały, ale oczy wciąż nie było widać.
Tak jakby to jego soczyście zielone tęczówki kryły w sobie nie jedną tajemnicę, tak jakby gdy tylko Undertaker odsuwał na bok swoją grzywkę, ukazywał swą prawdziwą tożsamość. Ci przed którymi się ukrywał już wiedzieli kim jest, ale mimo wszystko ten dezerter wciąż przepadał za różnymi przebierankami. Akurat teraz żadna mu nie była potrzebna, nie przyczajał się przecież na młodego Phantomhive. Ten chłopiec był interesującym okazem. Pięknie by wyglądał w trumnie. Undertaker już miał w swojej głowie projekt pochówku godnego osoby tego hrabiego. Prosta, ale kunsztowna i elegancka. Dopasowana do jego niewielkich rozmiarów. Jaka szkoda, że już nie prowadził swego zakładu! Tyle wspaniałych ciał mogło na niego czekać i wszystkie oczekujące na przebudzenie ze śmierci.
 
     
Ciel Phantomhive

Earl/Pies Królowej

Rodzina: Vincent (ojciec), Rachel (matka) - oboje nie żyją - odziedziczył po nich firmę Funtom Company; Angelina Durless (ciotka), Frances Midford (ciotka), Alexis Leon Midford (wuj), Edward Midford (kuzyn), Elizabeth Midford (kuzynka i narzeczona)
Wiek: 15 lat
Znaki szczególne: czarna opaska na prawym oku, pierścień z niebieskim brylantem na lewym kciuku, na prawej ręce rodowy sygnet
Ekwipunek: rewolwer w kieszeni
Kontrakt z: Sebastian Michaelis
Poziom życia: 100%
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 1146
Wysłany: 2018-01-07, 16:33   
   Multikonta: Alexander


Pojawił się jak gdyby nigdy nic. Jak znikąd. Zresztą, nie wiadomo skąd ten shinigami pochodzi, co tak naprawdę ma na celu. Pozostawał dla wszystkich nieuchwytnych, nawet dla innych bogów śmierci, a sam hrabia na razie nie mógł zbyt wiele zdziałać. Mówiąc szczerze podczas tego, dość nieoczekiwanego spotkania, dezerter miał go w garści. Jedynym wyjściem było wezwanie Sebastiana, aczkolwiek nawet z jego demoniczną szybkością mógł nie zdążyć. Ten były grabarz miał bardzo rozwinięte zdolności, a zatem nie należało go lekceważyć. Hrabia posiadał piekielną istotę, lecz jeśli jego życie będzie zagrożone, Michaelis mógł zlekceważyć rozkazy kierując się tym by zachować swoją nagrodę, swój posiłek. Demon też był egoistą, mimo wszystko.
Phantomhive sięgnął wolną dłonią na wysokość schowanego rewolweru, ale nie wyciągał broni. Wolał jednak mieć ją blisko, w pogotowiu, aby w razie czego szybko zareagować. Może nie będzie w stanie powstrzymać dezertera, a jednak gdyby chociaż opóźnił jego działania, dałby kilka sekund więcej czasu swojemu lokajowi na zjawienie się. Dla śmiertelnika te kilka sekund to nic, dla diabła powinno wystarczyć, tym bardziej, że chłopiec mógł wezwać piekielnego w dowolnym momencie, bez względu na dzielącą ich odległość powołując się na zawarty między nimi kontrakt, tak samo jak nie mógł przed nim uciec, bo demon był w stanie odnaleźć go wszędzie, choćby na drugim krańcu świata.
- Tss. - prychnął, przyglądając mu się z pewną zaciętością, aczkolwiek w tym niebieskim oku strasznie trudno było wyczytać emocje młodego arystokraty.- Czego chcesz? - wątpił w to, żeby to spotkanie było tylko przelotnym dziełem przypadku.
A jeśli nawet było, Undertaker wcale nie musiał go zaczepiać. Sam doskonale wiedział, że hrabia go poszukuje, że poszukują go inni shinigami, więc to bardziej kwestia jego ostrożności. Ale ten dezerter wydawał się kpić z wszystkich dookoła.
- Wezwę go kiedy będzie mi potrzebny. - głos miał spokojny, na pewno też nie w interesie tego zbiegłego żniwiarza leżało spotkanie z piekielnym kamerdynerem.
Nie miał zamiaru dać się wyprowadzić z równowagi komuś takiemu jak Undertaker. Był głową rodu Phantomhive, nie mógł pozwolić sobie na jakiekolwiek słabości w dążeniu do wyznaczonego celu.
 
 
     
Undertaker

Dezerter

Znaki szczególne: Grzywka zasłaniająca oczy, blizny przecinające twarz i szyję, strój grabarza, długie czarne paznokcie.
Ekwipunek: Dziesieć sotoba (drewniane kije pogrzebowe) pod płaszczem.
Kosa śmierci: Srebrna, długa kosa ozdobiona na rękojeści miniaturowym szkieletem, którego czaszka jest owinięta w ciernie.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 03 Wrz 2016
Posty: 59
Wysłany: 2018-01-09, 17:26   

Te oczy. Jego ojciec miał podobne spojrzenie. Niedaleko pada jabłko od jabłoni, prawda? A Undertaker lubił owoce, chociaż dużo lepiej smakowały mu ciastka, najlepiej własnego wypieku, a jeszcze lepiej jak były w kształcie kości. Taki detal kojarzący się czy też ze szkieletem czy z przysmakiem dla psów, och... zabawne. Bądź co bądź to właśnie młody Phantomhive był przecież psem Królowej. Pasowało to do niego idealnie.
Na pytanie tego arystokraty wzruszył tylko ramionami, rozkładając dłonie w charakterystycznym geście. Ręce jak zwykle ginęły mu w zbyt obszernych i zbyt długich rękawach jego czarnej szaty. Wciąż chodził ubrany w typowy dla niego strój grabarza, który nadal całkiem nieźle pasował do jego roli, nawet jeśli dezerter nie prowadził już swojego lokalu świadczącego usługi pogrzebowe. Z wcześniejszego przebrania dyrektora szkolnej placówki Weston College nie zostawił nic, był to jednorazowy strój służący mu wyłącznie do odegrania odpowiedniej roli. Później już stał się zupełnie zbędny.
- Od ciebie? Wciąż masz coś co należy do mnie, czyż nie? - wyszczerzył się, a każdy kto znał chociaż odrobinę tego dezertera mógł wiedzieć o tym, że jego uśmiech nie zawsze wiąże się z entuzjastycznym podejściem do rozmówcy.- Mam nadzieję, że dobrze strzeżesz mojego skarbu. - ten głos ochrypły nie zdradzał niczego, żadnych zamiarów shinigamiego, aczkolwiek był podszyty czymś takim, co nadawało mu lekko niepokojącą nutę, którą nie łatwo było rozdzielić od zwykłego rozbawienia.
- Więc... zakładasz, że teraz ci nie będzie potrzebny. - z powrotem się bardziej pochylił nad nim i tknął go swym długim, czarnym paznokciem w policzek.- Nie posądzałem hrabiego o takie szaleństwo. - zaśmiał się w swoim stylu, ten chichot mógł brzmieć nawet dość upiornie.
Undertaker lubił zabawiać się w taki tragikomiczny sposób, potrafił znaleźć rozrywkę nawet w widoku dramatycznej śmierci. Nic dziwnego, był już wysłużonym shinigamim, którego nie przerażały żadne widoki rozkładających się zwłok. Och nie, on w tym widział piękno. Śmierć niezmiennie, od lat, pozostawała jednakowo piękna. Jak niektórzy mogli nie doceniać jej uroku... a jeszcze cudowniej przedstawiała się śmierć na granicy życia. Martwe ciało, które tańczy. To dopiero magia!
Zatańczysz z takim trupem hrabio?
 
     
Ciel Phantomhive

Earl/Pies Królowej

Rodzina: Vincent (ojciec), Rachel (matka) - oboje nie żyją - odziedziczył po nich firmę Funtom Company; Angelina Durless (ciotka), Frances Midford (ciotka), Alexis Leon Midford (wuj), Edward Midford (kuzyn), Elizabeth Midford (kuzynka i narzeczona)
Wiek: 15 lat
Znaki szczególne: czarna opaska na prawym oku, pierścień z niebieskim brylantem na lewym kciuku, na prawej ręce rodowy sygnet
Ekwipunek: rewolwer w kieszeni
Kontrakt z: Sebastian Michaelis
Poziom życia: 100%
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 1146
Wysłany: 2018-01-11, 20:58   
   Multikonta: Alexander


Phantomhive ani trochę nie lekceważył osoby Undertakera. Co prawda niegdyś trudno było go traktować poważnie, bo poważnie się nie zachowywał, ale niezaprzeczalnie był specjalistą jeśli chodzi o zwłoki. Dokonując sekcji, widząc makabrycznie porozcinane ciała znał się na sprawie i potrafił wyciągać wnioski, które były potrzebne hrabiemu przy okazji wykonywania zadań dla Królowej. Służył pomocą jemu jak i jego poprzedników, chociaż forma zapłaty jaką żądał za niezbędne wiadomości była dość specyficzna. A jednak był w jakiś sposób powiązany ze szlacheckim podziemiem, z brudnymi interesami arystokracji, nawet jeśli sam do niej nie należał, a nawet był zupełnie innej rasy. Shinigami, bóg śmierci. Zdaje się, że przedstawiciele tej grupy niezwykle lubili wszelkie przebieranki. Grell również na początku podawał się za niezdarnego kamerdynera i dopiero później został zdemaskowany jako czerwonowłosy żniwiarz, druga połówka Kuby Rozpruwacza, którego pierwszą częścią była Madame Red. W zasadzie ktoś taki jak Undertaker nie powinien mieć żadnych interesów w ludzkim świecie, a jednak nie przeszkadzało mu to wiązać się na różne sposoby z losem śmiertelników. Być może jako dezerter miał większe możliwości w tym zakresie, może miał w tym własny biznes. Współpracował z osobami, z organizacjami, które pozwalały mu utorować drogę do pożądanego celu. Podobnie jak Phantomhive. Można więc powiedzieć, że pod tym względem byli podobni, ale było zbyt wiele cech różniących, zbyt wiele odmienności. I właśnie z tego powodu młody arystokrata już nie mógł więcej współpracować z byłym grabarzem. Ich drogi rozeszły się w momencie gdy stali się przeciwnikami w sprawie ożywionych przez dezertera zwłok, chociaż na pewno ich losy wciąż pozostają splecione przez wzgląd na relacje shinigamiego z rodem Phantomhive. Z tego rodu został już tylko jeden przedstawiciel. tylko jedna osoba. On. Nic więc dziwnego, że jego spotkania z Undertakerem były nieuniknione.
- Nie musisz się o to martwić. Jest w dobrych rękach. - wyjaśnił, a jego spojrzenie stało się jakby spokojniejsze, chociaż wciąż pozostawał dość czujny.- Wciąż jednak nie wiem co masz wspólnego z moimi poprzednikami. - wątpił w to, żeby dezerter wprost powiedział o co w tym wszystkim chodzi, aczkolwiek z pewnością zdawał sobie sprawę, że to nurtuje hrabiego.
Nie drgnął nawet gdy Undertaker dotknął paznokciem jego policzka. Był zimny. Ale nie. Chłopiec nie okazał niczego, zupełnie niczego, a jego wzrok wydawał się jednakowo nieruchomy, jednakowo chłodny.
- Nazywaj to jak chcesz. Potrafię o siebie zadbać. - ton jego głosu też nie był inny, Phantomhive nie był dzieckiem i może nie potrafił wciąż najlepiej wiązać sznurowadeł, to nie do wszystkiego zawsze potrzebował czarnowłosego lokaja, nie był aż tak nieporadny w otaczającej rzeczywistości.
 
 
     
Undertaker

Dezerter

Znaki szczególne: Grzywka zasłaniająca oczy, blizny przecinające twarz i szyję, strój grabarza, długie czarne paznokcie.
Ekwipunek: Dziesieć sotoba (drewniane kije pogrzebowe) pod płaszczem.
Kosa śmierci: Srebrna, długa kosa ozdobiona na rękojeści miniaturowym szkieletem, którego czaszka jest owinięta w ciernie.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 03 Wrz 2016
Posty: 59
Wysłany: 2018-01-13, 23:11   

To prawda, nie można zaprzeczyć, że ich losy już były ze sobą splecione. W taki sposób z jakiego nawet nie zdawał sobie sprawy hrabia Phantomhive. To od przypadku grabarz by mu nie pomagał przy okazji rozwiązywania spraw zleconych przez Królową, chociaż bez wątpienia ten chłopiec potrafił go rozbawić. Miał w sobie dar! Niebywały dar, którego nie potrafił docenić, a jak wiadomo dezerter jest znawcą takich talentów. Szalenie trudno było wywołać u niego napad śmiechu, bo nie jedno już widział i nie jednego już doświadczył na tym świecie. Nawet jeśli sprawiał wrażenie kogoś wiecznie rozbawionego, wciąż poszukiwał tego prawdziwego śmiechu, źródła, które pozwoli mu zaśmiać się jeszcze bardziej. Bo na co innego mógł liczyć podstarzały żniwiarz? Coraz trudniej go zaskoczyć i pewnie dlatego sam postanowił sięgać coraz dalej.
- Nie wątpię. Domyślam się, że nie stanowiło dla ciebie żadnego problemu rozszyfrowanie jego źródła, czyż nie? - zostawił policzek hrabiego w spokoju, zaś sam z dość rozbrajającym uśmiechem wyszczerzył się dość szeroko na samo wspomnienie tajemnicy skrytej w tym cmentarnym medalionie, ale... dla takiego psa Królowej wiernie tropiącego wszelkie nieprawidłowości zakłócające spokój Jej Wysokości to z pewnością nie było duże wyzwanie, drobna zagadka.- Och... jesteś bardzo ciekawy hrabio. - przytknął na powrót paznokieć do swoich warg.- Ciekawość to dziecięca cecha. - pogroził mu palcem z jednakowym wyrazem twarzy, której spora część wciąż była skryta pod srebrnymi kosmykami jego włosów.- Dorośli wiedzą, że ciekawość może mieć bardzo złe skutki. - znów rozległ się chichot, dla Undertakera położenie młodego Phantomhive było całkiem dobrym powodem do żartów.
Oczywiście, nie zamierzał mu demaskować prawdy. Nie teraz. Później? Może. Chciał zobaczyć jak daleko dojdzie następca Vincenta. Był bardzo podobny do ojca, ale wciąż młody, wciąż noszący skazę z przeszłości, która kładła się cieniem nie tylko na teraźniejszość, ale również i na jego przyszłość.
- Nie śmiałbym wątpić. - odpowiedział z pewnym rozbawieniem, spoglądając jednak dość sceptycznie na młodego arystokratę, czy naprawdę był w stanie zrobić tak wiele bez swojego oddanego kamerdynera?
 
     
Ciel Phantomhive

Earl/Pies Królowej

Rodzina: Vincent (ojciec), Rachel (matka) - oboje nie żyją - odziedziczył po nich firmę Funtom Company; Angelina Durless (ciotka), Frances Midford (ciotka), Alexis Leon Midford (wuj), Edward Midford (kuzyn), Elizabeth Midford (kuzynka i narzeczona)
Wiek: 15 lat
Znaki szczególne: czarna opaska na prawym oku, pierścień z niebieskim brylantem na lewym kciuku, na prawej ręce rodowy sygnet
Ekwipunek: rewolwer w kieszeni
Kontrakt z: Sebastian Michaelis
Poziom życia: 100%
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 1146
Wysłany: 2018-01-15, 00:15   
   Multikonta: Alexander


Ten dezerter nie był głupi, nawet pomimo tego, że często sprawiał takie wrażenie. Był na pewno inny niż reszta żniwiarzy, których hrabia kojarzył. Bez przeszkód można domyślić się, że chłopiec poradził sobie z rozszyfrowywaniem znaków na medalionie pogrzebowym i nie stanowiło dla niego większego problemu ustalenie do kogo należał kosmyk włosów. Dziwne było tylko to, że pojawiło się tam nazwisko przedstawicielki jego rodu, tego wciąż nie mógł zrozumieć. Jak bardzo Undertaker był powiązany z rodziną Phantomhive i z jakiego tak naprawdę powodu udzielał pomocy zarówno jego ojcu jak i jemu, kiedy jeszcze łączyły ich interesy. Te relacje sięgały jeszcze głębiej w przeszłość, lecz wciąż brakowało odpowiedzi, ktore pozwoliłyby połączyć to wszystko w jedną całość. Za mało wiedział, a shinigami nie był skłonny do rozwiania jego wątpliwości i dokładniejszego przedstawienia sprawy. Teraz hrabia się od niego nic nie dowie, musiał czekać na sprzyjającą okoliczność albo na moment gdy żniwiarz sam się wygada. Niestety, istniało spore ryzyko, że będzie to miało miejsce przy okazji kolejnych tragicznych zdarzeń, za które odpowiedzialny będzie były dyrektor zakładu pogrzebowego.
- To nie było trudne. - skwitował z drobnym uśmiechem wyrażającym tą rodową cechę, jaką w jego przypadku była duma i pewność siebie, chociaż w zetknięciu z Undertakerem, bez towarzystwa Sebastiana był zdany tylko na siebie.- Tss. Ciekawość prowadzi i dzieci i dorosłych do tego samego, tylko dorośli zwykle nie potrafią tego docenić. - odpowiedział mu na chłodno, jego wzrok jak i ton głosu świadczyły o tym, że w obecności dziedzica rodu Phantomhive lepiej nie lekceważyć dzieci, jakkolwiek on sam czuł się już dorosłym.- Rozumiem, że nie udzielisz mi teraz na to odpowiedzi. - nie zamierzał kryć się ze swymi przypuszczeniami, nie widział powodu oszczędzania sobie bezpośredniości w rozmowie.- Więc po co zabierasz mi czas?
Aktualnie hrabia wracał ze szpitala. Miał już to co chciał i doskonale zdawał sobie sprawę, że od tego dezertera nie dowie się teraz więcej, a młody arystokrata bardzo nie lubił marnowania czasu. Własnego czasu. Miał dużo obowiązków, dużo pracy ciążyło na nim jako na prezesie firmy Funtom, więc nie w smak mu było marnotrawienie cennych chwil, nawet jeśli samo spotkanie z Undertakerem było dość nieprzewidzianą sytuacją.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG

























Silver Baner

Vampire Diaries











SnM: Naruto PBF



Luciferum zaprasza!





aegyo







Pokemon Eternum

Ningyo

On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 11