Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Uczestników eventu Sekta zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać!



POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Boczna uliczka
Autor Wiadomość
Dorian Einhart


Dołączył: 22 Lip 2017
Posty: 60
Wysłany: 2017-12-07, 21:29   

Panienka wci?? nie by?a przekonana o jego wszechmocy. W istocie, Dorian nie by? bogiem, kt?ry m?g? wszystko, w tym r?wnie? wskrzesi? zmar?ego, ale by? istot? piekieln?, kt?ra mog?a naprawd? bardzo wiele. Dla niego ?wiat materialny nie mia? ?adnych tajemnic, to by?a tylko prosta i prozaiczna rzeczywisto?? d?br ziemskich. Ale faktycznie, ?yczenie arystokratki mog?o wykracza? poza jego mo?liwo?ci. Nawet w obliczu ostatniego spotkania z pewnych ?niwiarzem, kt?ry posiad? podobn? umiej?tno??, nie s?dzi? by przywr?cenie do ?wiata ?ywych narzeczonego damy w postaci krwio?erczej kuk?y zadowoli?o j? wystarczaj?co. Aczkolwiek by?by w stanie si? na co? takiego zdoby?, de facto przecie? jej ukochany w ten spos?b by zmartwychwsta?. To w jakim stanie by?by po dokonaniu tego aktu nie by?o ju? jego problemem tak naprawd?. Ale demon tego nie uczyni. Nie zna? po?o?enia zbieg?ego shinigamiego, a ponadto to w?tpliwe aby uda?o im si? wej?? w jakie? uk?ady. Taki plan nie mia? zatem szans na powodzenie.
A skoro chodzi?o o mi?o??... arystokratka musia?a by? mocno zwi?zana z tym m??czyzn?, z tego co Dorian si? orientowa? w wy?szych sferach wci?? by?o popularne tworzenie zaaran?owanych ma??e?stw na zasadzie dogadania interes?w obu stron. Wyj?tki od tej regu?y zdarza?y si? rzadko, chocia? nie wyklucza?o to jednocze?nie tego, ?e m?odzi by? mo?e pr?dzej czy p??niej przypadn? sobie do gustu.
- Nie da si?. - przyzna? tajemniczy g?os, a pies nieznacznie skin?? ?eb jakby na potwierdzenie tych s??w.- Ale sama m?wisz, ?e zgin?? w niewyja?nionych okoliczno?ciach. Nie chcia?aby? pozna? prawdy? Dowiedzie? si? co zako?czy?o jego ?ycie? Jak do tego dosz?o? - kontynuowa? postanawiaj?c z tej strony nam?wi? dziewczyn? do wsp??pracy.
Czarny pies tylko potrz?sn?? ?bem. Nie wykonywa? ?adnych dodatkowych ruch?w, ?adnych gest?w, kt?re mog?yby bardziej zwr?ci? na niego uwag?. Jego zamierzeniem nie by?o si? demaskowa? teraz, w momencie, w kt?rym zwyczajnie pr?bowa? wybada? teren.
Czy dziewczyna b?dzie tak zdesperowana, ?eby zawrze? z nim kontrakt? Do takiego aktu potrzeba znale?? si? na skraju, na kraw?dzi i twardo mie? wytyczony cel, kt?rego pragnie si? osi?gn??. Mo?e nie uda si? od razu, mo?e panienka Veller nie jest jeszcze na to gotowa, wszystko oka?e si? w trakcie tej ich specyficznej pogaw?dki.
 
     
Rita Veller

Lady

Rodzina: rodzina Veller
Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: noszona żałoba
Ekwipunek: nożyk za podwiązką
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 21 Lip 2014
Posty: 153
Wysłany: 2017-12-09, 16:46   
   Multikonta: Arianna


Nieznajomy g?os wcale nie pozbawi? jej nadziei, bo nigdy na to nadziei nie mia?a. Nie wierzy?a w to, ?e mo?na sprawi? by martwe zw?oki zacz??y ?y? pe?nym ludzkim ?yciem. Od zarania dziej?w ludzko?? szuka?a sposobu na nie?miertelno??, d?ugowieczno?? czy w?a?nie przywracanie zmar?ych do ?ycia, lecz nie ma co si? ?udzi?. To tylko pragnienia, kt?re z ca?? pewno?ci? pozostawa?y teraz nieaktualne. By? mo?e za setki czy te? tysi?ce lat, ale nie... nie teraz. By?o na to du?o za wcze?nie.
- Prawdy? - panienka Veller drgn??a troch? niespokojnie, by? mo?e zaskoczona t? bezpo?redni? propozycj? z wci?? nieznanego jej ?r?d?a.
Zabrzmia?o to niemal tak samo nieprawdopodobnie jak wizja o?ywienia jej narzeczonego, a jednak im d?u?ej si? nad tym zastanawia?a tym bardziej wydawa?o si? jej to mo?liwe. Tym bardziej, ?e s?u?by miasta poprzesta?y tylko na tym co wiadome by?o tylko na pierwszy rzut oka odno?nie ?mierci jej ukochanego, nie zag??bia?y si? w to bardziej. By?o to o tyle dziwne, ?e chodzi?o o przedstawiciela klasy wy?szej, a zatem taka ?mier? by?a do?? g?o?nym wydarzeniem, nawet jak na ich ca?kiem kameralne ?rodowisko. Co? mog?o si? za tym kry?, ale Rita by?a w?wczas zbyt zrozpaczona, ?eby to bardziej szczeg??owo roztrz?sa?, a obecnie min??o ju? tyle czasu, ?e nawet mo?na w?tpi? czy jest szansa na rozwi?zanie tej sprawy. A jednak obcy jej g?os oferowa? jej w?a?nie tak? mo?liwo??. Lecz co on mo?e wiedzie?, pewnie nawet nie zna tej sprawy. Czy to jednak pu?apka?
- Chce, ale... min??o ju? du?o czasu. Scotland Yard sobie nie poradzi? z t? spraw?, wi?c... to chyba jest ma?o prawdopodobne. - przytkn??a wierzch d?oni do ust w zamy?leniu. - Poza tym... ja nie znam pana, nie wiem dlaczego mi pan co? takiego proponuje. - odezwa?a si? i zebra?a na do?? odwagi, ?eby uczyni? kilka krok?w dalej i zajrze? w kolejn? uliczk?, ale nie dostrzeg?a tam ani ?ywej duszy. - I dlaczego... - zacz??a, lecz g?os jej ucich? bardziej.- ... pana nie widz?.
 
     
Dorian Einhart


Dołączył: 22 Lip 2017
Posty: 60
Wysłany: 2017-12-11, 16:56   

Co? w niej ruszy?. To naturalne, ?e w przypadku ma?o oczywistej ?mierci chcia?o si? pozna? dok?adnie prawd? dotycz?c? okoliczno?ci wydarzenia jak i ukarania sprawc?w. Nie wchodzi?a tu w gr? nawet zemsta, a po prostu potrzeba uspokojenia w?tpliwo?ci naros?ych wok?? zbrodni, uczynienia zado?? zmar?emu, zamkni?cia tej sprawy i tego etapu ?ycia, a tak?e poczucie potrzeby sprawiedliwo?ci. Zemsta pojawia?a si? u tych bardziej zjadliwych ?miertelnik?w, kt?ry czuli potrzeb? konkretnej rekompensaty, a tymczasem tutaj chodzi?o o co? troch? innego. Wyczu? zatem, ?e jego propozycja trafi?a na do?? podatny grunt, chocia? by? mo?e z dziewczyn? trzeba b?dzie jeszcze ponegocjowa?, jeszcze przekona? j? do takiego uk?adu. Dorian nie by? anio?em cierpliwo?ci, ale wiedzia?, ?e dobry biznes wymaga cz?sto czasu, wi?cej wysi?ku i w?asnego nak?adu.
- Nie. Z odpowiedni? moc? to jest bardzo prawdopodobne. - odpowiedzia? jej.
Dostrzeg?, ?e panienka zacz??a szuka?. Zacz??a szuka? ?r?d?a g?osu. Trudno ustali? sk?d jego g?os m?g? dochodzi?, tym bardziej, ?e w pobli?u nie by?o innych os?b. Uliczki wygl?da?y na opustosza?e, chocia? z oddali dochodzi?y r??ne odg?osy, ale niewyra?ne. By? jedynie on. Czarny pies o czerwonych ?lepiach. To do?? w?tpliwe by arystokratka zorientowa?a si?, ?e to jest ?r?d?o tego g?osu, ale kto wie... mog?a ju? w swoim ?yciu mie? do czynienia z istotami nadprzyrodzonymi. Co prawda wyst?powanie ponadprzeci?tnych zjawisk nie by?o normalne w ludzkim ?yciu, ale zdarza?y si? jednostki, kt?re mia?y ju? takie do?wiadczenie.
- My?l?, ?e mogliby?my osi?gn?? kompromis. Ja zrealizuj? twoje pragnienie prawdy, a ty dasz mi co? swojego. - pies ?widrowa? j? nieustannie swoim spojrzeniem.- Nie jestem kim? kogo mo?na od razu zobaczy?. - doda? chc?c utwierdzi? panienk? Veller w przekonaniu, ?e jest kim? kto ma odpowiedni? moc do czynienia takich rzeczy.
Bo mia?. Oczywi?cie, pewne sprawy wymaga?y wi?cej wysi?ku, d?u?szego czasu stara?, ale po pewnym czasie z pewno?ci? osi?gnie cel. Tym bardziej, ?e demony dla smacznej duszy by?y w stanie zrobi? naprawd? wiele. Takie dusze nie trafia?y si? cz?sto, nie ka?dy m?g? si? pochwali? tak? cech?. Dlatego by?y cenne, a ich zwyk?e pochwycenie stawa?o si? ma?o atrakcyjnym sposobem na ich zdobycie. Na dobry posi?ek trzeba by?o sobie zapracowa?.
 
     
Rita Veller

Lady

Rodzina: rodzina Veller
Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: noszona żałoba
Ekwipunek: nożyk za podwiązką
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 21 Lip 2014
Posty: 153
Wysłany: 2017-12-13, 22:21   
   Multikonta: Arianna


O czym ten g?os w og?le m?wi?? Rita nie mia?a poj?cia. O jakiej mocy? Nie rozumia?a tego. Mia?a coraz wi?ksz? ?wiadomo?? istnienia tego drugiego, nadprzyrodzonego ?wiata. W ko?cu zdarza?o si? jej spotyka? nadnaturalne istoty, wystarczy?o wspomnie? dziewczyn? przeobra?aj?c? si? w bia?ego kota, szata?skiego psa czy pewnego czarnow?osego m??czyzn? w okularach, kt?ry jaki? czas temu przedstawi? si? jej jako pracownik Instytutu Shinigamich. Nie do ko?ca wiedzia?a co prawda jak traktowa? t? histori?, czy na pewno jej zawierzy?, ale im wi?cej element?w uk?adanki sk?ada?a w ca?o?? tym bardziej wszystkie te informacje zdawa?y si? by? prawdopodobne.
- O jakiej mocy m?wisz? - zainteresowa?a si? wci?? przeczesuj?c wzrokiem okolic?.
Skoro nic j? nie napad?o, nic jej nie grozi?o, nabra?a odrobin? wi?cej pewno?ci, a przynajmniej tyle, ?eby poszuka? w?a?ciciela tego tajemniczego g?osu. Panienka Veller raczej nie nale?a?a do bardzo pewnych siebie os?b, wprost przeciwnie. ?atwo si? peszy?a, szybko ?apa?o j? skr?powanie. By?a typow? nie?mia?? panienk? z dobrego domu. Tylko bardzo nieszcz??liw?.
- Ale... ale co ja mog? da?? - nie rozumia?a o czym ten g?os m?wi, bo co ona takiego niby mia?a.- Chodzi o... pieni?dze? - nic innego nie przysz?o jej do g?owy.- Nie mam nic innego, a przynajmniej... nie wydaje mi si?. - nale?a?a do wy?szych sfer, a wi?c jej rodzina posiada?a pewien maj?tek, chocia? nie by?y to te? ?adne niewyobra?alne luksusy.
W ko?cu znowu zwr?ci?a uwag? na tego psa. Bardzo uwa?nie si? jej przygl?da?. U?o?y?a d?onie na kolanach i przykucn??a naprzeciwko niego, tak kawa?ek dalej. Czy to mo?liwe, ?e tym w?a?nie jest w?a?ciciel tego g?osu? Widzia?a ju? ludzi zmieniaj?cych si? w zwierz?ta, aczkolwiek tamte futrzaki by?y du?o mniej rozmowne, bardziej wyobcowane, a wr?cz dzikie je?li chodzi o obycie w spo?ecze?stwo i ?wiadomo?? ludzkich zwyczaj?w.
 
     
Dorian Einhart


Dołączył: 22 Lip 2017
Posty: 60
Wysłany: 2017-12-15, 17:11   

Moc demon?w by?a moc? niepoj?t? dla ludzi, nie da?o si? jej przedstawi? w prosty spos?b. Byli istotami zrodzonymi z ogni piekielnych czyli czego? co pozostawa?o poza zakresem rozumowania ?miertelnik?w przyzwyczajonych do oceniania wszystkiego na podstawie kategorii ziemskiej rzeczywisto?ci. Ich moc mia?a do?? du?e mo?liwo?ci materialne, w??cza?a si? w to tak?e ich si?a, szybko?? i inne szczeg?lne w?a?ciwo?ci pozwalaj?ce na si?gniecie jeszcze wy?ej i jeszcze dalej aby spe?ni? ??danie kontrahenta. Bo czego si? nie zrobi dla prawdziwie smacznej duszy. Nie da?o si? wi?c wzgl?dnie skr?towo obja?ni? czym jest moc piekielnej istoty. Mniejsze mo?liwo?ci mieli nawet shinigami, co najwy?ej anio?y mog?y si? z nimi r?wna?, chocia? tutaj zapewne i tak wyst?puj? do?? du?e r??nice, wi?c trudno ich zestawi? w jednej linii.
- O mocy spe?niania pragnie? ?wiata ziemskiego. - odpowiedzia? kr?tko, dostrzegaj?c jak arystokratka w poszukiwaniu ?r?d?a g?osu jakim by? czarny pies, zacz??a coraz uwa?niej si? rozgl?da? a? w ko?cu jej wzrok spocz?? w?a?nie na tym zwierz?ciu.
Czy?by si? domy?li?a? Przeci?tnemu cz?owiekowi nie przysz?o by to tak ?atwo, ale nie wykluczone, ?e panienka mia?a ju? do czynienia z istotami nadprzyrodzonymi i wiedzia?a, ?e takie zjawiska wcale nie s? niemo?liwe.
- Nie interesuj? mnie rzeczy ?wiata materialnego - wyja?ni? spokojnie.- Chce czego? co ma dla mnie niepor?wnywalnie wi?ksz? warto??, czego? co jest w g??bi ciebie. - zamilk? na moment, a czerwone oczy psa na wskro? przecina?y arystokratk?. - Twojej duszy. - zastanawia? si? jak zareaguje na t? propozycj?.
Poruszy? tylko ?apami, na przemian opieraj?c je o brudn? nawierzchni? uliczki. Nie da? ?adnego znaku, ?e to on, ale patrzy? na dziewczyn? zupe?nie inaczej ni? na ?miertelnika spogl?da zwyk?y czworon?g. Nie, jeszcze si? nie ujawnia?. Potrzebowa? wi?cej informacji. Wystawi? j?zyk, sapn?? par? razy, mlasn?? nim w powietrzu, a potem schowa? go z powrotem. Dociera?y do niego r??ne zapachy, z tej okolicy niezbyt mi?e dla jego wyczulonego w?chu. Nie by? jednak pewien czy gnicie tyle czasu w jednym miejscu w og?le mu si? op?aci, czy dziewczyna zdecyduje si? na zawarcie umowy. Nie wygl?da?a na zdesperowan?, chocia? jej rozpacz wida? by?o go?ym okiem.
 
     
Rita Veller

Lady

Rodzina: rodzina Veller
Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: noszona żałoba
Ekwipunek: nożyk za podwiązką
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 21 Lip 2014
Posty: 153
Wysłany: 2017-12-17, 00:25   
   Multikonta: Arianna


Wyra?enia, kt?rych u?ywa? ten g?os by?y do?? tajemnicze. Rita nie do ko?ca pojmowa?a jak mo?liwe jest spe?nianie pragnie? ?wiata ziemskiego, ale wydawa?o si? jej to do?? hedonistyczn? cech?. Dodatkowo jakby istota, kt?ra oferowa?a jej t? mo?liwo?? nie by?a cz?owiekiem. Bo przecie? ?aden cz?owiek nie m?g? tak ?atwo spe?ni? swoich pragnie?. Niekt?rzy d??yli do tego latami, inni nigdy nie osi?gali swoich cel?w i umierali z poczuciem zmarnowanego czasu i utraconej szansy. Jak wi?c kto? m?g?by jej zaproponowa? co? takiego? Nie... to na pewno musia? by? jaki? byt nadnaturalny.
- Powiedz mi... kim jeste?. - kontynuowa?a chc?c coraz bardziej pozna? to?samo?? tego obcego g?osu.
I zdawa?a sobie spraw?, ?e te s?owa musz? dziwnie wygl?da? i brzmie? wypowiedziane niemal naprzeciwko czarnego psa, ale je?li nie on to kto? Nie by?o tu nikogo innego, wok?? uliczek znajdowa?y si? ciemne, zniszczone i odrapane budynki, z kt?rych nie wystawa?a ?adna g?owa. Wcze?niej to dziwne zdarzenie, gdy belka spad?a niemal?e przed ni? z dachu, teraz ten g?os i ten pies... nie wiedzia?a czy powinna to wszystko ??czy?, ale jednak przedstawia?o si? to zbyt dziwnie jak na tylko przypadek. Nie zbli?y?a si? jednak do psa, pozostawa?a na takiej odleg?o?ci, kt?ra wed?ug niej by?a bezpieczna. Chocia? je?li zwierz? chcia?oby zaatakowa? czy nie zrobi?oby tego ju? wcze?niej?
- Moja dusza? - zdziwi?a si?, unosz?c lekko brwi i bardziej rozchylaj?c usta. - Na co komu moja dusza... - ju? w tym momencie wyda?o si? jej to bardziej ni? zwykle podejrzane.
Poza tym, jak to... mia?a utraci? swoj? dusz? w zamian za spe?nienie ?yczenia? Z jednej strony dowiedzia?aby si? jak to by?o naprawd? ze ?mierci? jej narzeczonego, lecz z drugiej strony dusza wydawa?a si? czym? bezcennym.
- To... ale... jak mia?abym j? odda?... to nawet chyba niemo?liwe. - g?os jej zadr?a? w pewnym momencie, bo by?y to rozwa?ania, kt?rych panienka Veller wcze?niej nie podejmowa?a i kt?re wydawa?y si? jej bardzo abstrakcyjne.
 
     
Dorian Einhart


Dołączył: 22 Lip 2017
Posty: 60
Wysłany: 2017-12-20, 15:48   

- Pochodz? z miejsca, kt?re wype?nione jest ogniami piekielnymi. - wyja?ni? postanawiaj?c uchyli? r?bka tajemnicy, aczkolwiek nie mia? przekonania czy to mo?e bardziej zach?ci? dziewczyn? do wsp??pracy czy raczej wprost przeciwnie.
Ostatecznie diab?y, demony czy wszelkie inne istoty piekielne r??nie postrzegane w zale?no?ci od religii i ?rodowiska kojarzy?y si? raczej ze z?em. Oczywi?cie, taka ich natura. Dorian nie by? ?adnym wyj?tkiem, bo lubowa? si? w mordowaniu, torturach i k?amstwach, ale czasami mo?na odnie?? wra?enie, ?e ?miertelnicy pod wzgl?dem negatywnych emocji oraz okrucie?stwa bija na g?ow? nawet demony. W ko?cu ich pierwszorz?dnym celem by?o zdobycie dusz i chocia? nawet przy wype?nianiu kontraktu wielu z nich nie wstrzymywa?o si? przez r??nymi nieczystymi zagraniami nawet wobec swojego pana czy te? pani, to jednak podchodzili w miar? uczciwie do swej pracy. Mieli r??ne charaktery, r??ne usposobienia, lecz bezsensowne okrucie?stwo nie zawsze wi?za?o si? z odpowiednia doz? satysfakcji. Co to za zabawa zdepta? stado mr?wek, je?li mo?na to zrobi? bez ?adnego problemu? Demony te? potrzebowa?y rozrywek. Wci?? du?o atrakcji dostarczali im ?miertelnicy. Na szcz??cie.
- To satysfakcjonuj?cy posi?ek. - pies znowu k?apn?? j?zykiem.- Nie ka?da dusza tak smakuje, wybieramy tylko te wyj?tkowe. - wyzna?, prostuj?c bardziej swoje zwierz?ce cielsko na czterech ?apach. - Ale wiedz, ?e wtedy na zawsze zamkniesz swoje wrota do raju. - ostrzeg? j? co prawda uczciwie, ale czy dla cz?owieka zdesperowanego mog?a to by? jakakolwiek przeszkoda?
- Ty stawiasz warunki kontraktu, ja ja wype?niam... potem oddajesz mi swoj? dusz?. - pies nie ucieka? wzrokiem przed spojrzeniem Rity, wi?c arystokratka mog?a si? domy?li?, ?e w rzeczy samej ten tajemniczy g?os pochodzi w?a?nie od niego.
Diabe? ukryty pod postaci? czarnego kundla. Zabawne. Ale jednak nie widzia? wci?? potrzeby demaskowania si?. Uczyni to gdy przyjdzie na to pora.
Ciekaw jednak by? reakcji panienki. Tym razem jasno przedstawi? warunki umowy. Dziewczyna mog?a ??da? czego chcia?a, a on to uczyni w zamian za jej dusz?. Czy b?dzie posiada? w sobie do?? szale?stwa, ?eby si? na to zgodzi?? Wydawa?a si? pe?na niepewno?ci. A jednak wci?? tu tkwi?a prowadz?c rozmow? z psem.
 
     
Rita Veller

Lady

Rodzina: rodzina Veller
Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: noszona żałoba
Ekwipunek: nożyk za podwiązką
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 21 Lip 2014
Posty: 153
Wysłany: 2017-12-23, 17:15   
   Multikonta: Arianna


Panienka Veller drgn??a niespokojnie. Ta odpowied? na pewno j? zaskoczy?a. I troch? przerazi?a. Nie spodziewa?a si?, ?e jej rozm?wc? mo?e by? kto? z... piek?a? Dobrze zrozumia?a? Wydawa?o si? jej to do?? abstrakcyjne, chocia? oczywi?cie s?ysza?a o tym miejscu. By? to rodzaj za?wiat?w dla grzesznik?w, tego uczy?a religia, ale nikt ?ywy chyba si? z nim nie zetkn??, dlatego trudno by?o powiedzie? czym tak naprawd? jest piek?o. I chocia? brzmia?o to nieprawdopodobnie to uwierzy?a. Nie zak?ada?a z g?ry, ?e to jakie? wymy?lone bajeczki, ?e jaki? fanatyk religijny w?a?nie w ten spos?b pr?buje j? zwie?? i oszuka?. To wydawa?o si? ca?kiem realne. Wystarczy pomy?le?, ?e teraz jakby rozmawia?a z czarnym psem o piekielnych oczach. To ju? wydawa?o si? dziwne. A pies ten nie wydawa? faktycznych d?wi?k?w, nie porusza? pyskiem jakby wypowiada? kolejne s?owa. Kto? m?g?by pomy?le?, ?e arystokratka zwariowa?a. Ale tak, wszystko wskazywa?o na to, ?e rozmawia z diab?em. Demonem. Tylko dlaczego przybysz z piekielnych za?wiat?w zainteresowa? si? w?a?nie ni?? Gdyby chcia? j? skrzywdzi? ju? by to zrobi?. Zbyt wiele rzeczy tutaj wydawa?o si? jej zupe?nie niezrozumia?e.
- Jeste?... demonem. - wypowiedzia?a w?a?ciwie szeptem nie wiedz?c czy te s?owa kieruje bardziej do siebie czy mo?e do czarnego psa.- Wi?c je?li p?jdziemy na ten uk?ad, ja strac? dusz?. - podsumowa?a kr?tko nadal z pewnym niedowierzaniem.
I co potem? Przepadnie na zawsze? Nie potrafi?a sobie tego pouk?ada? w g?owie.
- Ja... ja nie wiem czy mog?abym si? na co? takiego zgodzi?. Nie wiem. - by?a zbyt oszo?omiona t? propozycj?, nie potrafi?a od razu udzieli? odpowiedzi.
Potar?a d?oni? czo?o. Zrobi?o si? jej troch? s?abo, jakby na ca?ym ciele poczu?a jakie? gor?co. Dlaczego to wszystko si? sta?o?
Wyci?gn??a druga d?o? w kierunku psa jakby nie do ko?ca ?wiadoma tego co robi. Chcia?a dotkn?? jego ?ba, poczu?, ?e jest prawdziwy, do?wiadczy? tego fizycznie. Nie ?ni. To prawda. To nie jest jej wyobra?nia.
 
     
Dorian Einhart


Dołączył: 22 Lip 2017
Posty: 60
Wysłany: 2017-12-26, 00:31   

- Tak mo?na mnie nazywa?. - odpowiedzia? ?wiadom tego, ?e w r??nych kr?gach r??nie postrzegano piekielne istoty gdzie nie gdzie wi???c je z diab?ami i szatanem, w jeszcze innych wierzeniach postrzegaj?c je jako z?e duchy czy wr?cz potwory albo z?owrogie stworzenie namawiaj?ce ludzi do z?ego.
W ka?dej z tych teorii by?o ziarnko prawdy. Dorian jednak niespecjalnie interesowa? si? tymi pogl?dami. Od wiek?w i tysi?cleci rola demon?w by?a taka sama, wype?niali oni to samo zadanie w??cz?c si? po ziemskim ?wiecie i poch?aniaj?c dusze b?d? nawi?zuj?c kontrakty. Sam Einhart by? przyczyn? wielu zgon?w, ?mierci, abdykacji kr?l?w, bunt?w i rebelii, ale podobna historia pewnie dotyczy?a wielu innych istot piekielnych. Ci, kt?rzy zaprzedali dusz? demonowi mogli liczy? na jego us?ugi, a potem tracili wszystko. Sami nie zdawali sobie sprawy jak wiele im przepada.
Widzia?, ?e dziewczyna si? waha. Nie jest pewna. Wystarczaj?co nakre?li? jej sytuacj?, przedstawi? jak wszystko mia?oby si? odbywa?. Oczywi?cie bez wchodzenia w szczeg??y. Dopiero jak arystokratka si? zdecyduje poruszy temat wypalenia znaku kontraktu, co by?o aktem do?? bolesnym. Teraz za wcze?nie by j? o tym informowa?, mog?oby to spowodowa?, ?e jeszcze bardziej si? zniech?ci do zawi?zania umowy.
- Masz czas. Zastan?w si?. Jak b?dziesz gotowa, wezwij mnie. - uzna?, ?e pora zako?czy? to spotkanie, raczej dziewczyna nie podejmie teraz decyzji.
Czarny pies pozwoli? na dotkni?cie si?, tkwi?c w bezruchu, a potem do?? gwa?townie cofn?? si? i na tych czterech ?apach pomkn?? w g??b przeciwleglej uliczki. Koniec spotkania. Mrok ust?pi?, znowu zacz??o przedziera? si? wi?cej ?wiat?a. Jeszcze dalej zwierz? przybra?o swoj? bardziej ludzk? form?. Czarnow?osy znikn?? po?r?d ?miertelnik?w.
<zt>
 
     
Rita Veller

Lady

Rodzina: rodzina Veller
Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: noszona żałoba
Ekwipunek: nożyk za podwiązką
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 21 Lip 2014
Posty: 153
Wysłany: 2017-12-27, 23:02   
   Multikonta: Arianna


Nie myli?a si?. Tak, mia?a do czynienia z najprawdziwsz? istot? z piek?a. Ci?gle jednak nie potrafi?a sobie u?wiadomi? dlaczego ten demon wybra? w?a?nie j?, dlaczego chcia? jej duszy, co by?o w niej tak wyj?tkowego. Nie by?a przekonana co do tego czy powinna ufa? diab?u. W og?le... wydawa?o si? to przecie? irracjonalne by polega? i wierzy? s?owom wypowiedzianym przez istot? pojmowan? jako element z?a. Ale z drugiej strony Rita w obecnym ?wiecie nie mia?a zbyt wiele do stracenia. To co by?o dla niej najcenniejsze ju? straci?a, a zatem co gorszego mog?o j? spotka?. Je?li demon chcia?by ja oszuka? czy wykorzysta? nie rozpacza?aby z tego powodu, bo ju? by?a poch?oni?ta przez rozpacz. Mog?a co? zyska?, zaprzedaj?c swoj? dusz?. Dusza. Czy w og?le to jest jej do czego? potrzebne? Panna Veller zdawa?a sobie spraw?, ?e prawdopodobnie to ??czy si? z niezmywalnym grzechem, ale oferta piekielnego by?a ca?kiem atrakcyjna. Mimo wszystko w jej sercu zago?ci?o du?o niepewno?ci i w?tpliwo?ci, tak musia?a to jeszcze przemy?le?.
- Ale... - zauwa?y?a, ?e pies si? cofa, wi?c szybko zabra?a r?k? kierowana zapewne jakim? instynktownym odruchem.- ... jak?
Nie wiedzia?a w jaki spos?b p??niej ma wezwa? demona, jak ma tego dokona?. Nie wiedzia?a nawet czy posiada on jakie? imi?. Czarny pies znikn?? w uliczce. Czyli to musia? by? on. By? tak blisko i zachowywa? si? tak niepozornie. A? trudno uwierzy?, ?e diab?y mog? znajdowa? sie w tak niedalekiej odleg?o?ci od ludzi.
Przez chwil? wpatrywa?a si? jeszcze w uliczk? nie podnosz?c si? z miejsca. Potem zerkn??a na g?r?. Niebo wygl?da?o na zachmurzone, chocia? mrok wype?niaj?cy te okolic? chwil? temu znikn?? zupe?nie jakby pies zabra? go razem ze sob?. Panienka podnios?a si?, rozejrza?a jeszcze zapobiegawczo, lecz wygl?da?o na to, ?e nikt nie ?ledzi? jej spotkania z psem. Z bij?cym mocniej sercem uda?a si? w kierunku kwiaciarni do kt?rej pierwotnie zmierza?a. Nawet nie by?a tego ?wiadoma, ?e przyspieszy?a znacznie kroku i co jaki? czas ogl?da?a si? jeszcze z niepewno?ci? na boki.
<zt>
 
     
Mayu Chirio
[Usunięty]

Wysłany: 2018-01-16, 22:12   

Blond w?osa sz?a cichym i delikatnym krokiem przez boczn? uliczk?. Ju? po chwili ?ci?gn??a mask?, ?eby lepiej widzie?. W ko?cu nie mia?a pewno?ci czy nie trafi na kogo? niebezpiecznego, ale jako? nie bardzo j? to obchodzi?o. Rzadko co ktokolwiek j? atakowa?, poniewa? by?o z cyrku, a ci s?yn?li z tych najbardziej niebezpiecznych. Jednak dziewczynka sama wiele razy m?wi?a, ?e tacy nie s?, lecz nikt jej nie wierzy?. Co prawda byli tajemniczy, lecz nie niebezpieczni. Dziewczyna usiad?a na ziemi, tu? przy ?cianie jednego z budynk?w. Liczy?a, ?e sobie spokojnie odpocznie. Tym bardziej ?e mia?a aktualnie czas wolny od swojej pracy i od wszelkich zlece?. Nie zawsze mo?e pozwoli? sobie na odpoczynek. Czasami mog?a odpocz?? dopiero po paru dniach, dzisiaj jednak mog?a o dziwo odpocz?? ju? po czterech godzinach. Dziewczyna wiedzia?a, ?e aktualnie maj? mniej zada? czy pokaz?w, wi?c b?dzie mia?a wi?cej czasu dla ciebie, no ale przecie? nie mog?a mie? pewno?ci czy w kt?rym? momencie nagle si? to nie zmieni.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczeg?lne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 73
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2018-01-17, 16:44   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Ciekawo?? ch?opaka zaprowadzi?o go a? tu, w ciemne zanieczyszczenia miasta. By?o troch? niebezpiecznie wi?c przylecia? w to miejsce na w?asnych skrzyd?ach. Zawsze wola? swoj? drug? form? ch?opca, ale w ka?dej chwili z dziwnej uliczki mog?o co? wyskoczy?, a wtedy b?dzie si? liczy?a zwinno??, precyzja i refleks. Ptak usiad? sobie na jednej z wy?szych lamp rozgl?daj?c si? czy nie ma czego? ciekawego w okolicy. Tutaj raczej nie znajdzie bawi?cych si? dzieci czy cz?owieka karmi?cego takie oto ptactwo. T? por? lubi? najbardziej, poniewa? w ciemnych zakamarkach najcz??ciej kry?y si? prawdziwe przysmaki z ogonkami. Myszki i inne gryzonie zawsze szemra?y kiedy tylko zrobi?o si? ciemno, a tu nie czarujmy si? w dzie? czy w nocy i tak by?o zawsze mroczno i ponuro. Kiszki mu marsza gra?y wi?c szybko zlecia? na d?? na swoj? pierwsz? ofiar?. Szczury ?ciekowe w tym miejscy by?y takie du?e. Sprawne ?lepia szybko wypatrzy?y ofiar?, a szpony z?apa?y j? zaciskaj?c ma?e cia?ko tak mocno ?e z niewielkiego pyszczka posz?a krew. Wszystko trwa?o bardzo kr?tko, zwierz? zlecia?o na ziemie, a po chwili ju? wzbi?o si? w niebo z zdobycz?. Kiedy k?sek zosta? w ca?o?ci poch?oni?ty przez mrocznego ?owc? bia?e pi?rka napuszy?y si?. Bia?y ptak wyl?dowa? na nast?pnym o?wietleniu ju? ni?szym ni? poprzedni s?upek. Kiedy ju? wygodnie si? usadowi? chwilk? poczeka?, kto dobrze zna? si? na puchaczach wiedzia? ?e za kr?tki moment zwierz? wypluje zbitk? ko?ci i futerka gryzonia. Bo... po co mu one? Najwa?niejsze by?o przecie? mi?so, dopiero kiedy ptak zako?czy? dzisiejszy posi?ek spojrza? w d??. Zauwa?y? on siedz?c? dziewczyn? przy jednym z tych wi?kszych budynk?w. Rzadko kiedy ktokolwiek tutaj przychodzi?, ?ycie ptaka nauczy?o go ?e trzeba by? zawsze gotowym na wszystko. Najch?tniej by podszed? aby zapyta? czy by si? nim zaj??a, ale halooo... Co jak kt?ry? z kamieni p?jdzie w ruch? Instynkt m?wi? mu aby przyjrze? si? tej sytuacji bli?ej, bia?y puchacz zlecia? na ziemie. By? bardzo rzadkim gatunkiem ?owcy w tych stronach. Przyw?drowa? przecie? z bardzo daleka, ?apy szybko si?gn??y ziemi. Skrzyd?a by?y lekko uniesiony w kontek?cie ?e nie chce tu ?adnych walk czy szarpanin. Tylko tego mu brakowa?o...
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Mayu Chirio
[Usunięty]

Wysłany: 2018-01-17, 16:58   

Dziewczyna spojrza?a na niego swoimi czarnymi ?lepiami. W cyrku uczono ich, ?e nie wolno atakowa? bez powodu dlatego te? jedyne co zrobi?a, to usiad?a wygodniej.
- Co robi tutaj kto? taki jak ty co ?
Powiedzia?a cicho, sama nie wiedzia?a dlaczego. Przecie? to tylko zwierze wi?c nie mog?o jej odpowiedzie?. Dawno nie widzia?a ptak?w, w ko?cu wi?kszo?? czasu sp?dza w cyrku czy w teatrze, a tam no... nie ma ptak?w, niestety.
- Niestety nie mam nic, co mog?abym ci da?.
Doda?a po chwili, przygl?daj?c si? mu, by? ?liczny. Rzadko kiedy spotyka si? ptaki o takim ubarwieniu. Zawsze jednak by?a ciekawa, jak to jest by? zwierz?ciem, jednak wiedzia?a, ?e nigdy tego nie odczuje. Mimo to pasowa?o jej nawet to, kim teraz jest. Dzi?ki temu, ?e pracuj? w cyrku i teatrze, wiele ludzi j? zna?o. Niby dziki zwierz a wygl?da jak domowy ptaszek, przynajmniej tak uwa?a?a blond w?osa. By?a przyzwyczajona do dzikich zwierz?t. W ko?cu w cyrku wiele razy mia?a kontakt z dzikimi zwierz?tami. Zastanawia?o j? jednak, co takie zwierze tutaj robi, zawsze m?wili jej, ?e powinny one by? w lasach czy parkach, a tu co ? Spotyka go w?a?nie w ponurych uliczkach. Jednak to nie zrobi?o na niej tak?e zbytniego wra?enia, w ko?cu nie pierwszy raz spotyka j? co? takiego.
 
     
Zeno Hen


Rodzina: Śnieżna lisica
Wiek: 15
Znaki szczeg?lne: W opasce wpleciony jest wisiorek z złotym medalionem, a na nim herb skorpiona.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 73
Skąd: Zza horyzontem
Wysłany: 2018-01-17, 17:15   
   Multikonta: Czarny Szermierz


Dziewczyna by?a taka spokojna i mia?a taki sympatyczny g?os. Bardzo spodoba?o si? to dzikiemu ptakowi, od dawna szuka? kogo? takiego. Mo?e jak poka?e ?e jest podobny do niej to si? zaprzyja?ni?. Nie wygl?da?a aby udawa?a wi?c czemu nie spr?bowa?. Puchacz popatrzy? na dziewczyn? i si? troch? oddali?. Cicho pisn?? i to co si? potem wydarzy?o... By? ptak, a po chwili stan?? sympatyczny blond ch?opiec. Wygl?da? na sporego dzieciaka, ale w rzeczywisto?ci mia? ju? spory baga? do?wiadcze? na pi?rkach. Zeno wsta? otrzepuj?c si?, by? kawa?ek dalej jakby co? si? nieoczekiwanego wydarzy?o to ucieknie. By? dosy? nie?mia?y, a ta uliczka by?a na prawd? straszna. Na szcz??cie byli sami. Dziewczyna i ch?opak, oboje neutralni co do sytuacji. Szok, po prost szok. Brak s??w, co tu si? w og?le sta?o?
_________________
Wczoraj to historia, jutro tajemnica,
dziś dar losu, a dary są po to aby się nimi cieszyć.

 
     
Mayu Chirio
[Usunięty]

Wysłany: 2018-01-17, 17:53   

Blond w?osa na ca?? t? sytuacj? odpowiedzia?a jedynie u?miechem. Podnios?a si? delikatnie z ziemi, podchodz?c do niego.
-Nazywam si? Mayu, ale m?w mi Chiki.
Powiedzia?a spokojnym tonem, wyci?gaj?c do niego r?k?. Nie chcia?a walczy? i z tego, co widzia?a, ch?opak tak?e nie mia? takiego zamiaru. Jednak ju? na pocz?tku mog?a powiedzie?, ?e ten jest od niej starszy. Zdziwi?o j? jednak, ?e ten si? jej nie wystraszy?. Wiele razy kto? si? jej wystraszy?, i? mia?a ona czarne oczy, dlatego by?a zaskoczona zachowaniem ch?opaka. Wiedzia?a, ?e tym razem mo?e uda? si? jej zdoby? sojusznika, kt?ry b?dzie pomaga? jej zdobywa? informacj?. Mimo i? wiedzia?a, ?e ten mo?e nie umie? m?wi?, to przecie? jest masa sposob?w na przekazanie informacji. Ci?gle jednak zastanawia? j? fakt, dlaczego znajduj? si? on w takim miejscu, przecie? czai?o si? tu wiele niebezpiecze?stw.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale





Northland Highschool

AbsitOmen


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 1,8 sekundy. Zapytań do SQL: 11