Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Czy wiesz, że... nasze forum ma już 4,5 roku? Dziękujemy za to, że jesteście!

POSZUKIWANIA
► Basil poszukuje skrzypkowego konkurenta, nachalnego klienta i innych powiązań.
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Orin poszukuje ochotnika do sesji.
► Czarny Szermierz poszukuje różnych relacji.

Wrzesień 1889r.
Coraz więcej deszczowych i pochmurnych dni, coraz mniej przebłysków ciepłego słońca. Temperatura będzie wynosić ok. 20'C w dzień, w nocy zaś 12'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Rzeka
Autor Wiadomość
Ruby Snow


Poziom życia: 100%
Dołączył: 20 Lis 2014
Posty: 129
Wysłany: 2017-10-23, 07:47   

To chyba oznaczało "tak". Ruby nie była do końca pewna, ale sposób wyrażenia się tej nieznajomej był na tyle specyficzny, że naprawdę trudno było się z nią porozumieć. Z drugiej jednak strony to dość ciekawe spotkanie i anielica nie zamierzała gorzej traktować białowłosej, tylko dlatego, że miały problem z komunikacją. Problemy są zresztą po to, żeby je przezwyciężać. Jakoś dadzą radę się dogadać w ten sposób, nawet jeśli nie było to takie proste i zbyt wygodne.
- Czyli Sharon. - uśmiechnęła się do dziewczyny.
Odpowiedź na kolejne pytanie też wydawała się twierdząca. Ale jak to? Ona jest kotem? Wyglądała jak człowiek... Ruby dobrze wiedziała jak prezentują się istoty ludzkie, lecz pomimo faktu, że Sharon tak właśnie wyglądała to rzeczywiście zachowywała się jak kot. Czyściła się przez lizanie, unikała wody i nawet wydawała podobne odgłosy. Wychowywała się po prostu wśród kotów, a może... to rzeczywiście był kot? Trudny orzech do zgryzienia. Może na świecie były też takie istoty, które pomimo ludzkiej formy tak naprawdę były zwierzętami? W końcu anielica wciąż mało wiedziała o tym świecie i wiele rzeczy mogło ją jeszcze zaskoczyć.
Sharon położyła się obok. Nawet pozycję utrzymywała jak mruczek. Hmm... Ruby przyglądała się jej chwilę, aż w końcu wyciągnęła rękę i spróbowała ją podrapać po brzuchu. Nie wiedziała czy białowłosa na coś takiego zareaguje.
- Skąd ty sie wzięłaś? Bo na pewno nie spadłaś z nieba jak ja. - westchnęła cicho z lekkim uśmiechem.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczególne: ubrana w koszulę nocną
Poziom życia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 61
Wysłany: 2017-11-20, 09:09   
   Multikonta: Nancy Moron


Tak, tak... Sharon, Sharon. Takie piękne imię miała. Właściwie jakby się spytać skąd ona je wzięła, to dopiero kocica miałaby nie lada zagwozdkę, bo zupełnie tego nie pamiętała. od zawsze była Sharon i już, a to czy ktoś kiedyś gdzieś nadał jej to imię, czy sama zaczęła się tak tytułować, to już całkiem inna bajka. A poza tym... jakie to ma znaczenie? Żadne. Nie śpieszyła się ze zmianą imienia, podobało się jej to, które miała, a ponadto potrafiła je wymruczeć w taki sposób aby i jakieś śmiertelnik czy innego rodzaju istota nadnaturalna pojął co kicia chce przekazać. A gdyby umiała mówić, to już w ogóle... pewnie by zamęczyła innych ludzi swoją roszczeniowością, rozkazując traktować się jak królową. A bo co?! Należało się jej! Czyż to nie koty właśnie były panami wszechświata i władcami wszelkiej marnej egzystencji, która nawet nie dorastała im do pięt? Były. No i wszystko wyjaśnione!
Teraz kocicy zebrało się na leniuchowanie. Nic dziwnego, ładna pogoda... żal nie skorzystać. W ogóle mruczki uwielbiały nic nie robić, tylko odpoczywać... mogły odpoczywać pół dnia, a spać pozostałą część doby. Bo oczywiście były tak zmęczone tym spaniem, że później należał im się jeszcze solidny wypoczynek.
Miau! kiedy anielica podrapała ją po brzuszku, czyli tak jak się rozpieszcza czasem kotki, białowłosa poruszyła rękami nieco pokazując pazurki, ale nie miała zamiaru zadrapać Ruby. Jeszcze nie w tym momencie przynajmniej. Ale wiadomo, że takie ruchy u kotów to czasem celowa zasadzka!
Zamruczała pod nosem, cichutko, melodyjnie. Gdzieś obok niej podskoczyła żabka. Płaz czy gad, jakieś stworzenie. Ano właśnie, co ona się będzie tym przejmować. Początkowo zignorowała niechcianego gościa, ale po dłuższym namyśle jednak widać doszła do wniosku, że stworzonko to ją denerwuje i pacnęła go dłonią. Trafiła czy nie? Ważne, żeby nic tuż przy uchu jej nie rechotało, takich dźwięków JEJ WYSOKOŚĆ Sharon nie będzie tolerować w swoim otoczeniu.
 
     
Ruby Snow


Poziom życia: 100%
Dołączył: 20 Lis 2014
Posty: 129
Wysłany: 2017-12-06, 21:17   

Zamruczała! Czyli jednak! Anielica zauważyła, że Sharon ma takie same, a przynajmniej zbieżne w przypadku jej ludzkiego wyglądu zachowania jakie zwykle przejawiały koty. Były to ciekawskie stworzenia, ale miały swoją dumę i swoją specyficzny naturę. Nie każdy potrafił z nimi tak łatwo nawiązać kontakt.
Ruby uśmiechnęła się lekko na ten widok, po czym wysunęła nogi ze strumyczka. Dość jej tej ochłody, to było całkiem orzeźwiające. Założyła swoje buty i wstała na równe nogi. Spojrzała w kierunku, który prowadził w stronę miasta. Najwyższy czas tam wrócić. Może tym razem się jej poszczęści i znajdzie jakiś dom, a jak nie to może chociaż nawróci kilka osób... ludzie cały czas potrzebowali drogowskazów. Gubili się w dzisiejszym świecie, popełniali wiele błędów, a ona przecież była od tego, żeby ich naprowadzić na właściwą ścieżkę. Nie zniechęcała się, taka była jej rola.
- Bądź grzecznym kotkiem. - zwróciła się do Sharon, pochylając się nad nią i dłonie układając na kolanach.
Na jej ustach cały czas pojawiał się uśmiech. Pogładziła jeszcze białowłosą po głowie, a potem cofnęła się i skierowała w drogę prowadzącą ją do miasta. Coraz lepiej znała już te tereny, chociaż w samym Londynie było jeszcze wiele takich uliczek, po których nie potrafiła się poruszać najlepiej. Z czasem pewnie wszystko stanie się dla niej jeszcze łatwiejsze, a tymczasem kawałek dalej rozwinęła swoje anielskie skrzydła i wzniosła się w powietrze, żeby w ten sposób skrócić sobie drogę.
<zt>
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczególne: ubrana w koszulę nocną
Poziom życia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 61
Wysłany: 2017-12-08, 20:59   
   Multikonta: Nancy Moron


Dobrze, że w tej postaci nie miała ogona, bo pewnie majtała by nim na lewo i prawo. Ot, tak żeby jeszcze bardziej się zrelaksować przy okazji tak pięknej pogody. Jakoś tak wyszło, że na anielicę nie zwracała teraz większej uwagi. Nie, nie... to nie oznaczało, że tak chamsko zaczęła ją ignorować czy coś, nie. Po prostu zaakceptowała jej towarzystwo i uznawała, że nie musi się nią przejmować, nie musi być cały czas uważna, nie musi niemalże stać na baczność podchodząc do Ruby jak do bardzo podejrzanego obiektu, który nie wart jest jej kociego zaufania. Nie łatwo było zdobyć sobie przychylność białowłosej, chociaż oczywiście nieco większy kredyt zaufania miały u niej istoty nadnaturalne, ale... jak i jakiś śmiertelnik wykazywał się wobec niej dobrą wolą to i jego byłaby w stanie polubić. Rzecz jasna, polubić na swój mruczkowaty sposób, bo... koty to w ogóle inny gatunek, bardziej rozwinięty niż jednostki ludzkie, wymagający odpowiedniego traktowania.
Kocica wygrzewała się tak na słoneczku, kiedy widok tego słoneczka zasłoniła jej postać anielicy. A co to? Czegoś od niej chce ta istotka? A rybę ma? Do królowej przychodzi się tylko z darami, tak z pustymi rękami to trochę głupio...
Ruby zapewne chciała się pożegnać czy coś, kocica mniej więcej załapała o co chodzi, chociaż rzecz jasna większość spraw rozumiała po swojemu.
- Miau! - pożegnała się tak oto z tą dziewuszką.
A gdy nad jej główkę wróciło znów słoneczko, Sharon poleniła się jeszcze trochę w tym pięknym otoczeniu. I dopiero gdy słoneczko już zniknęło za horyzontem, białowłosa podniosła się z ziemi i skoczyła gdzieś w siną dal. Pewnie w stronę miasta, bo gdzieżby indziej mogła się udać, nawet w jej przypadku miejskie zabudowania wiązały się z lepszymi możliwościami i ciekawymi perspektywami. Zawsze kogoś spotka, zawsze z kimś się trochę pobawi, kogoś zaczepi... a to przecież towarzyski był kot!
<zt>
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG

























Silver Baner

Vampire Diaries











SnM: Naruto PBF



Luciferum zaprasza!





aegyo



Ningyo

On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 12