Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).




POSZUKIWANIA
► Basil poszukuje skrzypkowego konkurenta, nachalnego klienta i innych powiązań.
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Nakiyomi poszukuje ochotnika do sesji.

Wrzesień 1889r.
Coraz więcej deszczowych i pochmurnych dni, coraz mniej przebłysków ciepłego słońca. Temperatura będzie wynosić ok. 20'C w dzień, w nocy zaś 12'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Cukiernia Kremowa Róża
Autor Wiadomość
Elanor Blue

Cyrkowiec

Rodzina: nie żyje
Wiek: 17 lat
Znaki szczególne: niebiesko mi
Poziom życia: 100%
Dołączył: 10 Paź 2013
Posty: 209
Wysłany: 2017-11-12, 21:34   
   Multikonta: Tamara Arven


- Ymm... - chyba tylko tak mogła skomentować jego wzmiankę o tkankach, nie bardzo wiedziała o co w tym chodzi, nie mówiąc już, że nie znała się tak na biologii i anatomii człowieka, bardziej odpowiedni do stwierdzenia takich rzeczy wydawał się jej lekarz.- Ale to chyba nie dzieje się aż tak szybko. - dodała, bo nawet małe zadrapanie zostawiało po sobie chociażby niewielki ślad na kilka dni.
Spojrzała na niego z pewnym zdziwieniem. No ale z drugiej strony... każdy ma jakieś gusta, nie każdy przepada za słuchaniem muzyki. Może chłopak wolał teatr albo w jeszcze inny sposób spędzał wolny czas. Trudno jej powiedzieć, każdy przecież był inny.
- Nie, teraz chyba nie ma tam żadnego koncertu. - obejrzała się znów na ulicę, czasem po prostu lubiła się przejść, popatrzeć na ten Londyn nie oczami osoby, która zarabia tu na życie, ale kogoś kto zjawił się tutaj, żeby pozwiedzać, poznać jakieś tutejsze rozrywki, zabawy, zwiedzić parę atrakcyjnych miejsc.
- Więc jak lubisz spędzać czas? - zapytała zastanawiając się co takiego chłopaka interesuje, jakie on woli rozrywki.
Po tej części Londynu spacerowali raczej zadbani i dobrze wyglądający mieszkańcy. Spoglądała na ludzi, którzy raczej na co dzień nie muszą zmagać się z biedą, wiele z nich pewnie nawet nie wie jak to jest być biednym. Zupełnie inaczej jest w uboższych częściach miasta.
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczególne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-11-12, 22:28   
   Multikonta: Zeno Hen


Chłopak popatrzył przed siebie, skoro nie było koncertów to trudno tak bywa. Wysłuchał słów człowieka i szedł ulicami tak jak go prowadziła dziewczyna. Patrzył na ludzi myśląc co ona w nich takiego widzi, że na nich patrzy. Ciekawo co myślała, on widział tylko bogatych w większości nietolerancyjną szlachtę. Może za ostro ich osądzał, za szybko, tak czy owak aby postawić im tezę musiałby każdego z osobna głębiej poznać. Była wzmianka o jego nietypowym leczeniu się ran, dziwnie na niego spojrzała, na wszelki wypadek lepiej nie poruszać tego tematu. Krótko tylko źucił słowem i przeszedł na dalszy temat. "Wystarczą dwa-góra trzy dni i będzie po wszystkim" No cóż u niego to jeden dzień i po wszystkim, ale może lepiej zbytnio się nie zwierzać, jeszcze pomyśli że to jakaś zakazana magia, albo inne dziwne cuś. On w końcu poczuł się lepiej, nie chciał jej do siebie zrazić. Na prawde się bardzo starał, chciał być z nią jak najdłużej. Teraz wystarczyło rozpatrzeć drugie pytanie, nigdy sam nie myślał co lubi? Co to mogłoby kogokolwiek obchodzić, a może dziewczyna miała jakiś plan? Nie obchodziło go to, wierzył w jej nieskazitelność i pomału doceniał ten wielki skarb, te spotkanie, tą rosnącą przyjaźń. Był zawsze z natury lekko niecierpliwy i lubił wyolbrzmiać, ale na prawdę rozmowa szła tak miło i gładko. "Lubie chodzić, biegać, obserwować zachowania ludzi... " Mało brakowało, a palnołby o lataniu, to by było dopiero. To zabrzmiało dziwnie, obserwować ludzi... A może to było normalne? Przecież niektórzy lubili obserwować innych ludzi i badać ich zachowania. To by w sumie się dobrze składało, duchowa osoba bada duchowe rozterki i zachowania cielesne innych ludzi. Kiedy zakończył odpowiadanie i rozmyślenia sam żucił dość nietypowe pytanie. "Pytasz o wiele rzeczy? Ufasz mi?" Pytanie zdecydowanie na miejscu, rzadko kiedy zdarzało mu się pytać o byle co. Starał się dużo nie mówić i każde słowa surowo analizował, nieomylny to on nie był... Niestety... Ale kiedy już to powiedział, spojrzał w jej oczy tak by powiedziała prawde. W razie czego powinien poczuć że coś jest nie tak. Powinien... Miał nadzieje...
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Elanor Blue

Cyrkowiec

Rodzina: nie żyje
Wiek: 17 lat
Znaki szczególne: niebiesko mi
Poziom życia: 100%
Dołączył: 10 Paź 2013
Posty: 209
Wysłany: 2017-11-13, 20:57   
   Multikonta: Tamara Arven


Niebieska posłała mu trochę zdziwione spojrzenie.
- To i tak szybko... - nie wiedziała co powiedzieć, bo rzecz jasna zdawała sobie sprawę, że normalnie rany nie goją się w takim tempie, ale może chłopak trochę wyolbrzymił, celowo czy przypadkiem.
Czasem zdarzało się jej, że wśród przechodniów widziała twarz, którą już znała, najczęściej ze swoich ulicznych występów, chociaż i tak nie zaznajamiała się za bardzo z publiką. Dla nich była tylko cyrkową akrobatką, która pokaże pare sztuczek i w ten sposób przypodoba im się albo i nie. Z kolei od tego przypodobania właśnie zależało czy uda się jej zarobić.
Wszystko wskazywało na to, że nieznajomy nie ma żadnych konkretnych zainteresowań, trudno więc było Elanor odnieść się w jakiś sposób do tego co lubił. Były to raczej codzienne rzeczy, które ludzie wykonywali normalnie. Może nie każdyczerpał z tego jakąś radość, przykuwał do tego szczególną uwagę, ale jednak.
- Hm? - spojrzała na niego ze zdziwieniem gdy zadał swoje pytanie.- Wiesz, nie można komuś zaufać tak od razu, do tego trzeba czasu. - wyznała z pewnym speszeniem.- Ale sądzę, że nie masz złych intencji. - nie chciała go urazić, ale właściwie to poznała go chwilę temu i jeszcze nie wiedziała co o tej znajomości sądzić, chociaż na pewno był dość specyficzną osobą.
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczególne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-11-13, 22:24   
   Multikonta: Zeno Hen


Odpowiedź dziewczyny nie była jednoznaczna, jak on miał to odebrać? Puki co poczuł nieodparte pragnienie zadania jeszcze paru pytań, ale pod koniec wycofał się. On w porównaniu do ludzi nie musiał wiele wiedzieć o nieznajomych by im zaufać. Można było uznać to za szaleństwo, ale po paru minutach rozmowy dobrze wiedział czego się spodziewać. Może to wina jego doświadczeń, jeszcze nigdy nie pomylił się co do swoich przeczuć. Wszystko dzięki analizie każdego ruchu, gestu i słowa dawało mu sporą przewagę w znajomości przeciwnika. To przydawało się do walk, ale też i nie tylko... Teraz milczał, musiał sobie jeszcze jeden raz to wszystko przemyśleć, nie wiedział już zbytnio co powiedzieć o co spytać? Nie chciał znowu popełnić błędu, popatrzył na nią. Jego powieki łagodnie się ruszyły, smucił go fakt że kiedyś się rozejdą, chociaż znała go tylko parę godzin. Ten czas tak szybko płynął, za szybko...
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Elanor Blue

Cyrkowiec

Rodzina: nie żyje
Wiek: 17 lat
Znaki szczególne: niebiesko mi
Poziom życia: 100%
Dołączył: 10 Paź 2013
Posty: 209
Wysłany: 2017-11-14, 21:23   
   Multikonta: Tamara Arven


Chyba jej odpowiedź na zabrzmiała dla chłopaka zbyt zadowalająco. No nic, nic już na to nie poradzi, ale trudno się spodziewać, że tak z miejsca, tak od razu będzie w stanie obdarzyć go zaufanie. Trochę się zmieszała efektem tej wymiany zdań, nie wiedziała czy go uraziła czy coś w tym stylu, więc spuściła wzrok krok za krokiem przemierzając ulicę, którą codziennie przechadzało się mnóstwo ludzi. Londyn tętnił swoim życiem, chociaż rzadko kiedy było to życie sielskie i spokojne.
Dziewczyna nie chciała wyjść na jakąś złą, więc spojrzała w końcu na niego z uśmiechem.
- Pójdę już, muszę jeszcze upewnić się czy mam nocleg zapewniony, nie chce żeby mnie wyrolowali. - niebieska wiedziała, że jeśli gospoda, w której zwykle nocuje będzie przepełniona to może nie mieć łatwo ze zorganizowaniem sobie nowego noclegu, ale jak do tej pory zawsze się jej udawało.- Jakbyś mnie szukał, występuje tu czasem na ulicach, bo trzeba jakoś zarabiać, więc... pewnie mnie znajdziesz. - ona też nie miała złych zamiarów względem niego, więc pewnie jeszcze się spotkają przy jakiejś okazji. - Do zobaczenia. - pomachała mu jeszcze i skierowała się w drugą uliczkę, węższą od głównej drogi, która miała zaprowadzić ją właśnie do gospody.
zt
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczególne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-11-14, 23:19   
   Multikonta: Zeno Hen


Chłopak spojrzał na dziewczyne, wszystko zdarzyło się tak szybko. Nim zdarzył coś powiedzieć ona była już daleko. Nie chciał aby to wszystko tam się skończyło, znowu został sam... Nic nie mógł zrobić, było mu tak bardzo przykro. Co znowu źle zrobił? Smutno spóścił wzrok, wyszedł do punktu wyjścia. Mógł mieć tylko nadzieje że się jeszcze spokają. Nadzieja matką głupich, ale matka kocha swoje dzieci. Może nie pisane jest mu być szczęśliwym. Przez chwile miał wrażenie że znalazł tą osobe z którą chciał spędzić dłuższy moment, ale nic nie trwa wiecznie. A z jego szczęściem... Z resztą czy to ważne? Znowu cził ból, chciało mu się krzyczeć, ale tylko odwrócił się spowrotem w strone miejsca z kąt przyszedł. Schował dłonie do kieszeni i tak z zpuszczoną głową odszedł. Krok po kroku, jak widmo bez początku ani końca. Zmuszony... Na wieczność. Niestety trzeba było się z tym pogodzić. Czarny Szermierz... Tak brzmi imię przeklętego przez los, chłopak z dobrym sercem w złym ciele...
(ZT)
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczególne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-12-21, 20:38   
   Multikonta: Zeno Hen


Dawno demona tu nie było, ale znowu tu wrócił. Czuł, że spotka tu kogoś ważnego. Miał dziwną wizje, może sen, kto to wie? Koszmar... nie bardziej nadzieja. Coś obiecanego już od dawna, stał jak zawsze w koncie cukierni, tam gdzie było ciemno. Nie chciał być sam, ale nie czuł się bezpiecznie wśród ludzi, nie da się wplątać znowu w żadną z tych dziwnych gier. Było pustko i cicho tak jak lubi. Można było godzinami pławić się w tym stanie, nawet jego myśli umilkły. Jakby na coś czekał, a może na kogoś. Kiedy ostatnim razem spojrzał w niebo, w gwiazdy. Skoro nawet one nie były samotne na niebie to i on w końcu kogoś sobie znajdzie. Będzie chwila kiedy pożuci złe nawyki już do końca, każdy przecież zasługuje na drugą szanse. Zacznie wszystko od nowa, jako dobra istota. Nie obchodziło go jak wygląda i kim go stworzono. Przeszłość to daleka kartka nie do zmienia, ale przyszłość to puste linie, a on trzymał pióro. I tylko od niego zależy co napisze, czy wpisze śmierć czy życie. Czy negatywnie przypisze sobie role, czy może jednak nauczy się tych skomplikowanych uczuć. Srebrne oczy błyszczały, tak samo jak miecze, jak spore odblaski. Zimne dłonie schowane w kieszeniach, tak bywało. Ale nadzieja zawsze była, w końcu ile może być źle. Zawsze po nocy nadchodził dzień, po deszczu słońce. Wszystko na pewno się ułoży? Czarny jeszcze nie wiedział co go na prawdę czeka... coś niezwykłego. Coś czego nigdy nie czuł, coś nowego czego nigdy nie zapomni.
///Mini już jednak możesz tu pisać ;-)
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Mini

Demoniczny królik

Wiek: 17
Znaki szczególne: Puchate uszka i zielone włoski
Poziom życia: 100%
Dołączył: 19 Cze 2017
Posty: 7
Wysłany: 2017-12-23, 04:55   

Czy szczęście go spotkało czy też nie to zapewne się okaże nie zmienny jednak się okazał fakt, że do cukierni weszła wysoka i ładna dziewczyna o bardzo ciekawym kolorze włosów. Te były zielone, a swoją długością sięgały jej za tyłek. Podeszła powoli nie rozglądając się zbytnio po tym miejscu do lady sklepowej przyglądając się widniejącym tam ciastom i ciasteczkom. Interesowało ją jednak jedno bardzo wyjątkowe ciastko, a kiedy go dostrzegła, na jej buzi pojawił się słodki uśmiech. – Poproszę duży kawałek tego ciasta – pokazała swoim paluszkiem na ciasto marchewkowe – i takim sam kawałek szarlotki.- oznajmiła nie mogąc oderwać wzroku od sprzedawczyni która kroiła ciastka, a kiedy te zostały jej podane zapłaciła i resztę pieniążków schowała do swojego cieplutkie płaszcza, zasiadając przy stole. Położyła przed sobą talerzyk i poczęła troszkę niezgrabnie lecz urokliwie pałaszować pyszne wypieki co chwilę pomrukując na znak jakie to pyszności oraz kręcąc głowa przez co zawieszony na czerwonej, aksamitnej, oplecionej wokół jej szyi kokardce dzwoneczek co chwile radośnie pobrzękiwał.
_________________
 
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczególne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-12-23, 10:49   
   Multikonta: Zeno Hen


Demon dostrzegł wchodzącą panienkę, szybko przypomniała mu się chwila kiedy poznał tu swoją pierwszą znajomą, nie mógł powiedzieć że to coś więcej, ponieważ tylko zamienił z nią wtedy parę słów i trochę się przeszli. Okazało się, że zieleń przypadła chłopakowi do gustu, pewnie dawno już ją lubił tylko dopiero teraz zwrócił na to uwagę. Tak czy owak przypomniał sobie o ciastku z kremem które bardzo smakowało dla niebieskiej dziewczyny. Podszedł do lady i kupił dany przysmak. Wtedy mówiła mu że jest przepyszny, może wypali i tym razem. Wziął z sporym dystansem ten słodki smakołyk i położył go obok zielonowłosej dziewczyny. Potem sam usiadł obok myśląc czy na pewno dobrze robi. W końcu to było dla niego coś obcego. Dopiero drugi raz widzi człowieka na oczy, z kąt miałby wiedzieć że dziewczyna nie jest do końca tym za kogo się uważa? Wbrew temu faktu coś poczuł, ten słodki zapach przechodzący przez cukiernie oprawiał go o mdłości. Widać, zawsze jego czuły nos podupadał w tym miejscu. Postanowił tu wrócić tylko dla dobrych doświadczeń. Był dobrym wojownikiem gotowym do wszelkich poświęceń. Były tego też dobre strony, nie czuł ani trochę tego dziwnego głodu dusz i krwi. Chociaż tyle... Chłopak był z lekka wyższy od nieznajomej, co dziwniejsze w porównaniu do innych demonów nie miał tej wybitnie wielkiej bariery jeśli chodzi o zapoznawanie innych. Te ciasteczka oprócz tego dziwacznego zapachu i słodkiego smaku miały też oryginalny wygląd. Babeczka którą oddał dziewczynie była śmiesznie zakręcona, jak francuskie lody, biały kolor kremiku odznaczał się w zielonej posypce. Kto jak woli, jakiś gust w tym na pewno się odnalazł, może coś głębszego? Na pierwszy rzut oka chłopak wydawał się być zimny i nieczuły. Jego opływające w szarość i srebro oczy gościły w smutku i pustce. Postawa nader dumna, może był kiedyś żołnierzem... Włosy kruczo czarne oddające w pełni mroczne pochodzenie. Tak logicznie pomyśleć, demon chyba ubóstwiał się w czerni, nie szczędził tego koloru na swój wystrój jak i cechy charakteru. Przez ciemność przebijała się tylko srebrna poświata, ubrań, oczu, ostrzy. Metalowe podeszwy uderzały twardo o podłoże w wędrówkach chłopaka. Dłonie schowane po kieszeniach, można by było pomyśleć że ze wstydu i nieśmiałości. Ale tak na prawdę to był wynik nadmiernej ostrożności, czasami nie umiał kontrolować tego co go pali w środku. Nie chciał nikomu robić krzywdy, a tym bardziej osobie którą podarunkiem mówił, że chce zostać jej przyjacielem. To dawało mu poczucie, że nie wszystko jest stracone. Jest dla niego szansa, w ciemności, za mgłą. Mała iskierka dobra, wierząc naukowcom tym mądrym i bogatym, kiedy iskierka spadnie na właściwy grunt rozpali się ogień. Po co rozpalać następny płomień? Cóż, ten płomyk miał być inny, wyjątkowy. Ciepły, ale nie niebezpieczny. W całości niebieski, czemu akurat taki? Chyba chłopak miał za dużo wyobraźni i jakoś wmówił sobie że ten kolor zrobi z ognia neutralne dobro. To wszystko było bardziej skomplikowane niż się zdawało, filozoficzne podejście demona rzucało się w oczy. Nie mniej jednak nie miał nikogo z kim mógłby się tym podzielić. Tym bardziej na razie, poszukiwania trwały, przechodził coraz więcej kilometrów i nadal nic. Chyba tylko jego upartość i determinacja ciągle pchała ciało do przodu. Nie mógł się pogodzić z własnym losem. Życiem by zabijać, widzieć czerwień i ubierać w nią swoje plugawe ciało. Śmieszne, ale pragnął być w jakimś sensie czysty, nie było to zbytnio możliwe, ale czemu do tego nie dążyć. Może jak poczuje się wartościowy to uwierzy że nie jest do końca taki zepsuty jak mu wszyscy kiedyś wpajali. Nauki jak skutecznie mordować nadal siedziały gdzieś zakorzenione w jego umyśle. Ale od już sporego czasu zaszły w niepamięć, taka szansa może się już nie powtórzyć. Chciał się do niej uśmiechnąć, ale nic z tego. Chyba nie potrafił, poważny patrzył to na ciastko to na zielonkawe włosy dziewczyny. Kiedy i ona na niego spojrzała barwa jego oczy wbiła się i w jej godny zaciekawienia źrenice, tęczówki... No... to co tam miała, on się nie znał. Wszystko zależało od pierwszego wrażenia, może i ona poczuła że to nie przypadek. Może byli sobie pisani od samego początku, jemu ciężko było zaimponować, ale pragnienie rzucenia samotności za siebie było najsilniejsze. I to właśnie ono dawało dziewczynie tak duże szanse manewru, niech się dzieję nieuchronne....
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Mini

Demoniczny królik

Wiek: 17
Znaki szczególne: Puchate uszka i zielone włoski
Poziom życia: 100%
Dołączył: 19 Cze 2017
Posty: 7
Wysłany: 2017-12-24, 23:35   

Ciastka były naprawdę przepyszne nic więc dziwnego, że dziewczyna wcinała je z wielkim uśmiechem na buzi, pochłaniając łyżeczkę za łyżeczką. Z transu jedzenia, które łechtało i zaspokajało jej podniebienie wyrwało ją nadejście kolejnej ślicznej babeczki na co zareagowała kolejnym uśmiechem oraz wielkimi oczyma i błyskiem w nich. Od razu jej łyżeczka powędrowała w kierunku kremu, który zaraz został przetransportowany do jej buźki skąd do jej mózgu dotarł sygnał o tym że to jest pyszne, a sygnał znowu zawrócił do buzi skąd wydobył się pomruk zadowolenia. Zaraz też jej oczy skierowały się na jegomościa, który patrzył w jej kierunku, a jej dłoń z kolejną porcją ciasta wyciągnęła się w jego stronę. Wystarczyło by otworzył buzię i trochę się nachylił by kawałek tego deseru trafił do jego brzucha – Ammmm- zabrzmiał jej delikatny i niewinny głosik
_________________
 
 
     
Mini

Demoniczny królik

Wiek: 17
Znaki szczególne: Puchate uszka i zielone włoski
Poziom życia: 100%
Dołączył: 19 Cze 2017
Posty: 7
Wysłany: 2017-12-24, 23:35   

Ciastka były naprawdę przepyszne nic więc dziwnego, że dziewczyna wcinała je z wielkim uśmiechem na buzi, pochłaniając łyżeczkę za łyżeczką. Z transu jedzenia, które łechtało i zaspokajało jej podniebienie wyrwało ją nadejście kolejnej ślicznej babeczki na co zareagowała kolejnym uśmiechem oraz wielkimi oczyma i błyskiem w nich. Od razu jej łyżeczka powędrowała w kierunku kremu, który zaraz został przetransportowany do jej buźki skąd do jej mózgu dotarł sygnał o tym że to jest pyszne, a sygnał znowu zawrócił do buzi skąd wydobył się pomruk zadowolenia. Zaraz też jej oczy skierowały się na jegomościa, który patrzył w jej kierunku, a jej dłoń z kolejną porcją ciasta wyciągnęła się w jego stronę. Wystarczyło by otworzył buzię i trochę się nachylił by kawałek tego deseru trafił do jego brzucha – Ammmm- zabrzmiał jej delikatny i niewinny głosik
_________________
 
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczególne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-12-25, 11:32   
   Multikonta: Zeno Hen


Demon patrzył na zachowanie dziewczyny, która wydawała się zachwycona tym pomysłem. To dobrze, do chwili kiedy kawałek słodkiego powędrował i w jego kierunku. Jak powiedzieć że on takich rzeczy nie jada tak by jej nie urazić. Chyba z jego tonem głosu i podejściem się nie dało. Niestety tak bywa, trzeba się pogodzić i pokazać, że nawet i tak plugawa istota może się czasami poświęcić dla czegoś wielkiego. Śmierci się raczej nie bał, więc komu w drogę temu ciastko. Heh... następna nie wypalona myśl, nie miał humoru i chyba nic tego nie zmieni. Jego rasa od zawsze była dosyć markotna, ale nad charakterem można było normalnie pracować jak nad wszystkim w tym świecie. Kiedy usłyszał ten zachęcający dźwięk lekko się nachylił spożywając to co podała mu dziewczyna. Szczerze mówiąc pierwszy raz spróbował czegoś tak ubarwionego w różne kolory. Zapach był czasami mylący, bo dziwny podany kawałek nie był tylko słodki, miał też nutkę kwasowości która nawet przypadła mu do gustu. Następne miłe doświadczenie, czyli już wiedział dlaczego ludzie tak przypadali za tym miejscem. Kiedy dłoń dziewczyny wróciła na swoje miejsce, potwierdził kiwnięciem głową, że dziękuje i że gest ten był na prawdę smaczny. Ta osoba jak i każda inna mijana na ulicy była tak bardzo inna, wyróżniała się wielką i niespotykaną szczerością. Tego właśnie szukał Szermierz od samego początku, prawdziwości uczuć, gestów i wypowiadanych słów. Mógł już coś zasugerować, ale czy nie było za wcześnie. Co jak przestraszy tak zacną duszyczkę. Widzieli się dopiero niecały kwadrans, może to ta chwila. Czuł coś czego nigdy nie czuł, wbrew nieznanym okolicznościom dał się ponieść chwili. Zimnym głosem odparł. "Nie wierze w przypadki, wszystko co się dzieje dąży do jakiegoś celu. Widać pisane było te spotkanie, obaj nie szydzimy z życia, ale dostaliśmy ten sam początkowy dar... samotność. Może to idealny moment by powiedzieć prawdę prosto w oczy. Życie wojownika bez tego co miałby chronić i czym miałby się opiekować mija się z sensem." Sam nie wiedział czemu się oszukuje, kto chciałby wiązać się jakim kolwiek paktem z kimś takim jak on. Podsunął jak na talerzu sposób myślenia dziewczynie, ale czy dobrze to odczyta? Może weźmie to za dziwnego rodzaju zalot i popchnie go na dno jak reszta? Nie miał w swoim słowniku takiego słowa jak strach, ale coś go jednak gryzło. Powiedział to co czuł, brak sensu swojego żywota. Wyjaśnił powód pustki w swoich oczach. Cóż, niektórzy mogliby pomyśleć, że w jakiś sposób prosił o pomoc w dojściu do chwalebnego końca żywota. Dożycia godnego końca, przeżycie danego czasu taj by niczego nie żałować. Jedyne pragnienie kierujące tym ciałem było jedno, całkowite wypełnienie dziury w duszy która dawała o sobie znać każdego dnia. Chociażby w postaci tych zimnych dłoni które ogrzane przez właściwą osobę mogłyby czynić jeszcze większe dobro. Demon czyniący dobro? Żarty chyba? Niemożliwe, a jednak. Coś mijające się z realiami świata i wpadające w otchłań szaleństwa. Sam bardzo w to wierzył, ale nienasycany płomień w końcu gasł i chłopak dobrze sobie zdawał sprawę, że sam jest skazany na jeden koniec... Po krótkim rozmyślaniu postanowił zrobić coś co kiedyś jeszcze widział, wsparcie, następne słowo którego nigdy nie umiał pojąć. Dotknął bladą dłonią bark dziewczyny który był tak niezmiernie ciepły. Znowu, następny powód dla którego warto było walczyć o tą chwile, by nie była jego ostatnim dobrym wspomnieniem. Jeżeli ma się załamać to tylko wtedy kiedy ludzie powiedzą mu prosto w oczy że nie ma czego tu szukać. Że jedynym miejscem, jego jedynym domem jest czeluść piekła. Mały gest, ale bardzo ważny, czuł ciepło, a dziewczyna najpewniej poczuła smutek i dalszą pustkę. Pomimo tego próbował coś zmienić, a to chyba nie grzech prawda? Nigdy jak teraz nie liczył na pomoc, te dziwne wsparcie, jak to ludzie nazywali... więź. To dla niego były puste słowa, ale dziewczyna była prawdziwa i pełna ciepła, ciepło... Te słowo tak często się w nim powtarzało. Czyżby aż tak jego pragnął? Był bardzo nieświadomy tego co mogła czuć ta wyjątkowa zielonowłosa dziewczyna. Któż to wie, może trafił swój na swego i te właśnie spotkanie wyprowadzi go z ciemności.... wszystko się na pewno wyjaśni. A zapewne koniec będzie na prawdę zaskakujący dla obu stron.
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Mini

Demoniczny królik

Wiek: 17
Znaki szczególne: Puchate uszka i zielone włoski
Poziom życia: 100%
Dołączył: 19 Cze 2017
Posty: 7
Wysłany: 2017-12-25, 15:35   

Spoglądała sobie na nieznajomego uśmiechając się do niego, bo on nie wyglądał na zbyt szczęśliwego ale to nic. Nieznajomy chapnął ciastko, a ona mogła zabrać łyżeczkę i odłożyć ja na talerzyk. Dziwnie to musiało wyglądać dla obsługi kawiarenki oraz wszystkich znajdujących się tutaj osób. Tych na szczęście nie było zbyt wiele i zbytnio nie obchodzili dziewczyny. Zielonowłosa bardziej skupiła się nad tym co mówił do niej chłopak nie rozumiejąc wszystkich wypowiadanych przez niego słów. Były za trudne i nie znała ich wszystkich, nie słyszała ich też zbyt często. Zmarszczyła więc czoło, spoglądając w jego oczy i na usta by go lepiej zrozumieć. Kiedy skończył nastała chwila niezręcznej ciszy, a ona sama westchnęła. – Nie rozumiem, powtórz. – stwierdziła na koniec uśmiechając się do niego jeszcze raz. – I kto to jest wojownik oraz przypadki ? – spytała zaraz
_________________
 
 
     
Czarny Szermierz


Rodzina: Wszyscy warci zaufania.
Wiek: 20
Znaki szczególne: szaro-srebrne oczy
Ekwipunek: Dwa miecze, notes, troche leków i opatrunków.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 28 Paź 2017
Posty: 56
Skąd: Centrum Mroku
Wysłany: 2017-12-25, 15:52   
   Multikonta: Zeno Hen


Demon lekko się speszył, ale to nic. Nadal niewzruszony odpowiedział. "Wojownik to ktoś kto broni słabszych od siebie, tych co są dla niego ważni. Zaś przypadek jest to coś co dzieję się bez powodu, od tak sobie..." Starał się ubrać wszystko w jak najprostszy język. Potem dokończył swoją wypowiedź. "Może... chciałabyś zostać moją towarzyszką przez jakiś czas... oczywiście nie na zawsze... i nie żebym cię zmuszał" Chłopak już tak bardzo się zmieszał, że sam nie wiedział co ze sobą zrobić. Bał się że zabrzmi głupio lub zarobi następny raz za zwyczajną szczerość. "Ehh... Z tym przypadkiem, to chodziło mi, że nasze zetknięcie może było nam pisane. Kto wie? Oczywiście zrozumiem jak odmówisz, znasz mnie przecież dopiero niecałe piętnaście minut" Aby nie pozostawić żadnego zdania bez wyjaśnienia jeszcze dodał. "Tak jak jesz aby żyć, tak wojownik broni innych. Jak nie ma kim się opiekować to nie ma sensu by nadal iść... Teraz rozumiesz? To niezmiernie ważne by nie być samemu w milczeniu, bo łatwo jest milczeć, prawdziwą trudnością jest szczerze rozmawiać" No cóż, to by było na tyle. Gestykulacja była tu marna, ale chyba w samych wypowiedzianych słowach i tej iskrze w jego oczach było widać że coś się ruszyło. Kiedy mówił o byciu wojownikiem był taki energiczny, a potem mówiąc o celu życia wojownika przygasł. To był jego problem, że nie miał po co żyć. Pomału brakowało mu motywacji. Z tym pytaniem chyba za szybko wypalił, ale trudno czasu się nie cofnie. A jak kiedyś powiedział to co ma się wydarzyć to po prostu zaistnieje prędzej czy później. Może lepiej mieć już za sobą, tą odmowe? Brakowało mu cierpliwości, przecież dziewczyna na pewno to zrozumie i mu pomoże. Wszystko było takie skomplikowane, że nawet demon czasami w tym wszystkim się gubił. Miał swoją osobowość na dość niskim poziomie, pochodzenie było jak przekleństwo. Nienawidził tym kim jest i najchętniej rozszarpałby się bez wiary. Na szczęście nie był pierwszym lepszym demonem. Przeżył na prawdę wiele i nie podda się łatwo. Kiedy emocje lekko opadły nadal patrząc w jej oczy czekał na odpowiedź. Jaka kolwiek by nie była nie będzie czuł do niej ani gniewu ani rozczarowania. W razie innej odpowiedzi na pewno będzie w szoku, może pierwszy raz w życiu wybuchnie radością, do tond nie doświadczoną i nie opisaną przez słowa, niezrozumianą przez własny umysł. Starał się wyczytać z spojrzenia dziewczyny co kolwiek by się czegoś spodziewać, ale nic z tego. To taka zielona tajemnica, tak jak on, tylko inaczej ubrana. Heh... śmieszne, bo też nie obchodzili go inni ludzie obok. Mogło dziać się wszystko, a on i tak będzie czekać z niepokojem na odpowiedź. Na słowa które całkiem wywrócą jego świat do góry nogami, negatywne, pozytywne, nie ważne. Wystarczy że to będzie jej szczery głos...
_________________
Wydając kompana, sprzedajesz samego siebie.
 
     
Mini

Demoniczny królik

Wiek: 17
Znaki szczególne: Puchate uszka i zielone włoski
Poziom życia: 100%
Dołączył: 19 Cze 2017
Posty: 7
Wysłany: 2017-12-25, 16:48   

- Ale nie wolno walczyć. – pacnęła go w ten jego durny łepek by to zrozumiał. Jako pokojowa istotka nie lubiła jak ktoś walczył, a szczególnie jak ją ganiły stare i pomarszczone, miejskie psy. Chciały jej odgryźć ogonek co nie było niczym fajnym a ni miłym. No i z tego co zrozumiała, to jeśli się nie zgodzi to on jej umrze bo nie będzie mieć kogo bronić. Szybko więc wstała i wtuliła się w jego łapki, mocno przygarniając go do siebie. – Nie umieraj, będziesz mnie bronić dobrze. – spojrzała na niego, a przy okazji było słychać jak do cukierni wszedł jakiś klient z niebezpiecznym psem, który począł ją obszczekiwać i wyrywać się w jej kierunku. Mini przestraszyła się i objęła chłopaka go za szyję tak jakby chciała się na niego wdrapać byle by tylko jej nie dopadł ten paskudny pies.
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG

























Silver Baner

Vampire Diaries











SnM: Naruto PBF



Luciferum zaprasza!





aegyo







Pokemon Eternum

Ningyo

On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,55 sekundy. Zapytań do SQL: 11