Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Zapraszamy do udziału w przedstawieniu Romeo i Julia! Zapisy w tym temacie!

POSZUKIWANIA
► Basil poszukuje skrzypkowego konkurenta, nachalnego klienta i innych powiązań.
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Rikuo poszukuje ochotnika do sesji.
► Eliot poszukuje znajomości, wroga.
► Anne poszukuje arystokraty, demona, anioła, demonicznego zwierzęcia i ojca..

Sierpień 1889r.
Nad Londynem gorąca aura sprzyja gwałtownym, letnim burzom z silnymi wyładowaniami. Temperatura będzie wynosić ok. 28'C w dzień, w nocy zaś 16'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Rzeka
Autor Wiadomość
Ciel Phantomhive

Earl/Pies Królowej

Rodzina: Vincent (ojciec), Rachel (matka) - oboje nie żyją - odziedziczył po nich firmę Funtom Company; Angelina Durless (ciotka), Frances Midford (ciotka), Alexis Leon Midford (wuj), Edward Midford (kuzyn), Elizabeth Midford (kuzynka i narzeczona)
Wiek: 15 lat
Znaki szczególne: czarna opaska na prawym oku, pierścień z niebieskim brylantem na lewym kciuku, na prawej ręce rodowy sygnet
Ekwipunek: rewolwer w kieszeni
Kontrakt z: Sebastian Michaelis
Poziom życia: 100%
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 1100
Wysłany: 2013-05-26, 20:10   Rzeka
   Multikonta: Alexander


Jedną z granic wioski wyznacza rzeka. Jest to niewielki strumyk, którego w kilku miejscach można przekroczyć przechadzając się na płaskich kamieniach, nie jest wartka ani zbyt głęboka, jednak czasem jej nurt potrafi płatać figle. W jej otoczeniu po jednej stronie znajdują się pola, po drugiej dawne sady.
 
 
     
Cat
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-26, 10:57   

Przyczaił się w trawie, napinając lekko mięśnie i uważnie obserwując swoją ofiarę. To zawsze było dla niego ekscytujące - polowanie na nową zdobycz, niekoniecznie ludzką. Otworzył nieco zakrwawiony pyszczek i wybił się mocno z tylnych łap, wyciągając swe ciało w majestatycznym skoku. A przynajmniej taki by był, gdyby nasze kocisko należało do zadbanych osobników. W rzeczywistości jego postura troszkę się zmniejszyła i skurczyła, zważywszy na ostatnie głodowanie. Jest chudszy i przez to mniej zgrabny, ale dzięki czarnej (choć nieco skołtunionej) sierści jeszcze się jakoś prezentuje. No i te kły, ach~! Czysta radość dla oczu, prawda? 
Przygwoździł do ziemi niewinnego ptaszka, najprawdopodobniej wróbla. Zresztą, nieważne. Interesował go tylko fakt, że od dawna nie zjadł niczego poza smutkami ludzi i ich zmartwieniami. Ciało w końcu zaprotestowało, ale jak na złość Cat nie umie niczego porządnego upolować. Ogranicza się do podwędzania szynki na stoiskach i łapania wróbelków. Cudownie. No ale cóż, takie życie ciężko spracowanego kota...
Zabrał się za odłamywanie skrzydeł u ptaka i wykręcania nóżek. Mrrr.
 
     
Lilibeth
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-26, 11:14   

Ciaa! Lili na ogół wybierała spokojnie miejsca, nieco wilgotne. I tym razem wybrała sobie rzekę, która niestety była już zajęta przez kota. Ale co, jej to przecież nie przeszkadzało. Mogłaby się teraz rzucić na niego, ewentualnie rozszarpać jego drobne ciałko na kawałki - ale szkoda trawy. Duże psisko nieudolnie skakało po kamieniach, żeby w jakiś sposób przedostać się na drugą stronę rzeki. Raz, dwa, plusk. Wylądowała w wodzie. no jakże inaczej, przecież tylko na ją stać. Wyszła z wody i otrzepała futerko z wody, po czym położyła się gdzieś w trawie. Zabawnie będzie, jak kot postanowi pobrykać jeszcze za jedzeniem, aż w końcu trafi na nią. Te przerażenie.. Uh.. tylko pomarzyć. Ale tak się raczej niestanie - jej puszyste, czerwone futro odrobinę wystawało z trawy. Ewentualnie można też w inny sposób zorientować się, że pies jest gdzieś w pobliżu.
 
     
Cat
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-29, 13:17   

Koty nie są głupie, a Demoniczne Zwierzęta tym bardziej. Cat nie jest wyjątkiem. Wszystkie zmysły ma sprawne, a węch nadzwyczajnie dobry, podobnie jak wzrok. Nie było więc dla niego zaskoczeniem, gdy na pole nieopodal rzeki wbiegło ogromne, czerwone psisko. Już wcześniej dobiegła do niego charakterystyczna woń dla tych zwierząt, choć ta była dość specyficzna. Magiczna.
Nie, żeby lubił psowate. Nienawidził ich z całego serca. Czuł pogardę do tych zwierząt, ale co poradzić, taki już los kota z psem, ot co. Oderwał się na chwilę od maltretowania nad martwym ciałem ptaszka i zaczął niedyskretnie obserwować poczynania czworonożnej, niecodziennej istoty. Wykrzywił pyszczek w drwiącym, zwierzęcym wyrazie, gdy do jego uszu dobiegł odgłos rozpryskiwanej wody. Zaśmiał się kpiąco w duchu z tego nieporadnego zwierzęcia, nie bojąc się jego ogromnej postury. To tylko go nakręcało do dalszych oszczerstw, których na razie nie wypowiedział. I dobrze, jeszcze mu podwędzą obiad. Marny bo marny, ale jedyny.
Zwrócił swoje ślepa ponownie na nędznego wróbla, chwytając go ostrożnie w nieduże aczkolwiek ostre ząbki. Zrobił kilka kroków w stronę nienaturalnie kolorowego i dużego psa, orientując się już w jego prawdziwej rasie. Biła od niego aura zbyt magiczna, by mógł to tak po prostu zignorować. Zresztą nie wiadomo kiedy pojawi się lepsza okazja do drwienia z tych czworonożnych, więc trzeba chwytać każdą możliwą chwilę. Cat stąpał cicho i ostrożnie, zdając sobie jednak sprawę, że zwierzę już dawno go dostrzegło lub wyczuło. No, ale tą delikatność i uwagę we własnych ruchach miał we krwi, co dodawało mu tylko pewnej elegancji i szykowności. Oczywiście efekt psuło wychudzone ciało i skołtuniona, czarna sierść. Mimo tych minusów jego wyglądu, nadal prezentował się znośnie i na swój sposób szykownie.
Teraz pytanie, jak zareaguje Demoniczne Zwierzę na towarzystwo kocura?
 
     
Lilibeth
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-30, 17:31   

No cóż, z wypoczynku nici. A dlaczego? Otóż do jej jakże wrażliwego nosa dobiegł zapach kota. Zachowując spokój rozejrzała się powoli, po czym jej wzrok dostrzegł tego kocura chowającego się w trawie. Jednakże Lili nadal zachowywała spokój. Nie miała zamiaru rezygnować z jakiegokolwiek odpoczynku, ponieważ jest tu inne zwierze - z którym się nie polubią. Wyczuła także, że zwierze nie było zwyczajne, bo jak to powiedziano - ta zbyt magiczna aura. W końcu zaczęła się powoli "czołgać" do kota. Delikatnie sunęła po ziemi ogromnymi łapami węsząc i rozglądając się do tego. A co jeśli ten kot ją zaatakuje? A co jeśli pogryzie. Pff. Co by miała sobie z tego robić? Mimo, że wiedziała - nie będzie z nim łatwo - bo jak magiczne to i mające jakąś ukrytą broń, czy też tajemniczą umiejętność. Coś podobnego jak jej furia. Ewentualnie zignoruje i odejdzie, nie tracąc przy tym swojej dumy. Gdyby przegrała z kotem, to jest dopiero wstyd, ale jeżeli odejdzie - albo inaczej - ucieknie? Może zostanie pośmiewiskiem czy coś, nie bardzo jej to ruszało. Nie teraz. Bardziej skupiała się na tym, żeby w końcu urosnąć w tą siłę a nie. Bo co to za furia bez pożądanego efektu? Hm.. Ciekawe czy odziedziczyła część umiejętności po matce.. wtedy by miała więcej szans na przetrwanie.
 
     
Ruby Snow


Poziom życia: 100%
Dołączył: 20 Lis 2014
Posty: 127
Wysłany: 2017-09-28, 23:24   

Anielica znowu znalazła się pośród traw i otaczającej ją przyrody. Bardzo lubiła obcować z naturą, chociaż jednocześnie wiedziała, że powinna też sporo czasu spędzać w mieście, ta gdzie byli ludzie grzeszni i potrzebujący pomocy. Martwiło ją to, że wciąż nie ma domu, w którym mogłaby sobie pomieszkiwać, ale jak istota niebiańska nie wypadało jej narzekać na swój los. Bardziej powinna się skupić na śmiertelnikach, zarówno tych błądzących jak i tych potrzebujących jej wsparcia.
Tymczasem jednak zawędrowała tutaj. Okolica wydawała się spokojna, wokół jak okiem sięgnąć nie było nikogo, a pogoda całkiem nieźle dopasywała. Chwilę czasu napawała się więc tym klimatem spoglądając w niebo, a potem podeszła do okolicznej rzeczki i usiadła na kamieniach. Zdjęła buciki, układając je obok i zanurzyła bose stopy w wodzie. To było całkiem przyjemne uczucie. Spoglądała na tą czystą taflę z ciekawością, a może jakąś rybkę wypatrzy albo inne zwierzę. Jeszcze nawet pomachała tymi nogami w wodzie, żeby się bardziej orzeźwić. Nie było jej zimno, odczuwała temperaturę trochę inaczej niż ludzie, chociaż z wyglądu nie można jej było odróżnić od człowieka. Właśnie dlatego śmiertelnicy często ją brali jako jedną z nich, a włócząc się po ulicach Londynu sprawiała wrażenie bardziej osóbki bezbronnej, która nieustannie szuka swego miejsca. Niektórzy nawet traktowali ją jak bezdomną, co w sumie do niej też pasowało. Jak dotąd tylko jednemu człowiekowi ukazała swoją prawdziwą naturę.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczególne: ubrana w koszulę nocną
Poziom życia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 59
Wysłany: 2017-10-02, 09:06   
   Multikonta: Nancy Moron


Miau! Miauczy kotek miau... coś ty kotku chciał? Miałem ja miseczkę mleczka, teraz pusta jest miseczka, a ja jeszcze bym chciał! Tak. Brakowało jej mleka, chociaż nie była typowym domowym futrzakiem, ale mimo wszystko... wciąż była kotem! A kotki siłą rzeczy lubiły mleczko, taka natura. Niestety mleczko nie leżało sobie tak po prostu na ulicy, żeby go znaleźć i wypić. Ludzie mieli mleko. Te dwunożne istoty stąpające po świecie i pozostające na jej łasce! Czasem coś od nich wysępiła, ale zwykle śmiertelnicy pojęcia nie mieli jak ją traktować. W ludzkiej formie przypominała jednego z nich, w zwierzęcej przeważnie się jej bali, bo w końcu dość duży drapieżnikiem była. Masz ci los, jak trudno o mleczko!
Sharon wolała chyba miasta, ale to nie tak, że nie była zwolennikiem natury! Otaczająca ją przyroda nie była demonicznemu zwierzęciu obca, przecież nie jeden duży, dziki kot żyje w naturalny środowisku. Ale jednak miejsce gdzie jest więcej ludzi były ciekawsze. Zawsze kogoś się spotkało, z kimś trochę pobawiło... zdarzały się jednak wyjątki, gdy kocica traktowana była jako osoba niepożądana, jakiś intruz! A przecież ona krzywdy ludziom nie robiła, była raczej pokojowy futrzakiem, co nie oznaczało, że tak zupełnie łagodnym i spokojnym, ale, ale...
Obecnie była w swej ludzkiej postaci, chociaż po zachowaniu trudno by ją przyrównać do człowieka. Skakała pomiędzy roślinkami jak młode kocie, bardziej poruszając się na czterech kończynach niż na dwóch. Jak coś ją zainteresowało, zastygała w bezruchu przypatrując się obiektowi, nawet jeśli to był niegroźny owad. A teraz po takim buszowaniu w zieleni, przeciągnęła się leniwie, oczywiście cały czas w pozycji na czterech kończynach aż jej wzrok padł na anielicę. Podeszła bliżej, zniżyła głowę i ostrożnie tknęła ją w plecy łapką. Znaczy dłonią. Ale zgiętą w nadgarstku tak jakby to była łapa. Ruszy się czy nie ruszy? To jest ludź czy nie ludź?
 
     
Ruby Snow


Poziom życia: 100%
Dołączył: 20 Lis 2014
Posty: 127
Wysłany: 2017-10-04, 23:23   

Chłód wody był całkiem przyjemny. To dość miłe doznanie, kiedy można się odświeżyć w taki sposób. Ruby więc korzystała z uroków okolicy, chętnie zatrzymała się tutaj, żeby trochę poobserwować przyrodę i pokorzystać z uroków natury. Tak się składa, że nie traktowała tego jako marnotrawienie czasu, a raczej jako jego uzupełnienie.
Tymczasem w pobliżu pojawiła się nowa istotka. Anielica od razu obróciła się w jej stronę i ujrzała skąpo ubraną dziewczynę. Właściwie ten strój nie raził tak po oczach Ruby, ludzie się ubierali dość różnie i bogate kobiety nosiły zwykle ciężkie suknie, a mniej zamożne stroiły się dużo skromniej. Zresztą, Snow nie wiedziała nawet czy to do końca jest człowiek. Miała jeszcze problem z odróżnianiem istot pod względem rasy, do której należały. Ostatnio chociażby trafiła na demonicę i dopiero po dłuższej rozmowie z nią, zdemaskowała jej prawdziwą naturę. No trudno. Czasem zdarza się jej popełniać błędy, była jeszcze młodym i niedoświadczonym aniołem, który nie odnajdywał się tak jak powinien w ludzkiej rzeczywistości i wiele rzeczy jeszcze nie rozumiała. Ale przecież przed nią jeszcze dużo czasu spędzonego w świecie śmiertelników.
- Kim jesteś?- zapytała, przyglądając się obcej.
Nie traktowała ją z góry jako kogoś złego, ale musiała być ostrożna. Zauważyła, że dziewczyna trochę dziwnie się zachowuje, ludzie raczej nie utrzymywali ciała w takiej pozycji i w ten sposób się nie przyczajali. Tym ciekawsza dla młodej anielicy była ta obserwacja i tym bardziej chciała się dowiedzieć z kim ma do czynienia.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczególne: ubrana w koszulę nocną
Poziom życia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 59
Wysłany: 2017-10-08, 20:56   
   Multikonta: Nancy Moron


Oczywiście, że Sharon nie rozumiała co mówi do niej ten człowieczek. Oczywiście, nie było też szans, żeby kocica jej odpowiedziała. W ludzkiej postaci czy nie, dziewczę nie potrafiło mówić. W końcu była kotem! A widział ktoś gadającego kota? Nie. I przy tym zostańmy. Może trafiały się czasem demony pod kocią postacią, ale to było zupełnie co innego. Demon był demonem, Sharon była kotem. To było proste! A koty... koty to takie kochane stworzonka, prawda? Co prawda ich świat różnił się trochę od świata ludzi i miały własny pogląd na wszystko, ale taka już natura tych zwierzątek.
Kocica więc nieco się cofnęła gdy Ruby obróciła się w jej stronę. Chwilę się nie ruszała, przyglądając się tylko anielicy. Coś jej tylko mówiło, że owa osóbka nie jest zwykłą śmiertelniczką. Takie miała przeczucie, ale też nie potrafiła sprecyzować jego źródła. Znaczy, ona wcale nie znała się na rasach, nic z tych rzeczy, ale na swój sposób definiowała Ruby jako kogoś odmiennego! Tak samo pojmowała spotkanego kiedyś demona, jako istotę jakiegoś innego rodzaju, nawet jeśli był wyglądem podobny do człowieka. I teraz właśnie kocica rozważała co zrobić... zamrugała oczkami i powoli przesunęła jedną dłoń do przodu. Rzuci się na nią ten aniołek czy nie? Sharon mogła, ba, nawet musiała wydawać się trochę dziwna ze względu na swój strój. Dla wielu osób był to... no... mocno specyficzny widok, chociaż ludzkie samce zwykle nie narzekały. Bądź co bądź postać ludzka demonicznego zwierzęcia była dość atrakcyjna i mieli oni na czym zawiesić oko! Ale już ludzkie samice nie były jej tak przychylne, bardziej spokojnie podchodzili do niej gdy miała więcej ubrań na sobie.
Kocica znowu wykonała kolejny ruch drugą dłonią do przodu i zaraz przysiadła przy Ruby. Nogi zgięła tak, by w razie czego szybko poderwać się do pionu. Pacnęła jedną dłonią anielicę w ramię, przechylając ciekawie głowę. Naprawdę, ten "obiekt" ją zainteresował, a zatem musiała go bardziej zbadać!
 
     
Ruby Snow


Poziom życia: 100%
Dołączył: 20 Lis 2014
Posty: 127
Wysłany: 2017-10-10, 20:43   

Dziewczyna nie odpowiedziała. Może po prostu była tak nieśmiała? Anielica zdawała sobie sprawę z tego, że niektórzy ludzie są zwyczajnie tak wstydliwi i skrępowani w stosunku obcych, a jeszcze inni są małomówni i odzywając się dopiero jak coś mają do powiedzenia. Mimo tego ta panienka zachowywała się w dość specyficzny sposób. Tak jakby skradała się do niej, próbowała ją podejść, ale nie w tak negatywnie, tylko tak zwyczajnie. Co o tym Ruby miała myśleć? Nie wiedziała za to przyglądała się białowłosej przez chwilę samej się nie odzywając, a obserwując jej kocie ruchy. Faktycznie, ten typ poruszania się i gestów przypominał raczej coś zwierzęcego, coś mniej charakterystycznego dla ludzi. Ruby postanowiła jednak, że nie będzie nachalna, nie będzie zamęczać nieznajomej, tylko da jej trochę czasu.
Nie poruszyła się gdy dziewczyna ją dotknęła, cały czas schładzając sobie stopy w wodzie. Uśmiechnęła się za to lekko. Ta panienka wydawała się dość niewinną, spokojną istotką... anielica nie potrafiła określić ile ma grzechów na sumieniu, ale oby jak najmniej. W ogóle, śmiertelnicy nie powinni grzeszyć, a starać się żyć w czystości.
Kiedy nieznajoma przechyliła lekko głowę, Ruby położyła jej na włosach dłoń.
- Miło mi cie poznać. - odezwała się znów do niej, ale nie wiedziała czy ma oczekiwać odpowiedzi czy dziewczyna dalej będzie milczeć.
Może potrzebowała trochę czasu, żeby przekonać się do jej osoby?
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczególne: ubrana w koszulę nocną
Poziom życia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 59
Wysłany: 2017-10-12, 23:05   
   Multikonta: Nancy Moron


To człek jest czy ni człek? Kocica miała niezłą zagwozdkę. Bo niby człekowato pachnie, niby tak samo wygląda, ale czuć to trochę jakoś inaczej. Inaczej nawet niż tego demona, którego kiedyś spotkała, zupełnie odmiennie. Z jakiegoś dziwnego powodu Sharon zaczynała bardziej przekonywać się do anielicy. Nie od razu oczywiście! Ale coś w tej kociej główce mówiło jej, że ta niepozorna osóbka jest istotką wartą zaufania. Nie wiedziała, że to konkretnie "anioł". Zresztą, na dobrą sprawę dla niej to żadna różnica. Anioł czy nie anioł, demon czy nie demon... ważne, żeby było jedzonko! Czasem można odnieść wrażenie, że ją dość łatwo do siebie przekonać. Wystarczy podsunąć jakiś smaczny kąsek, dać jej wygodne legowisko i traktować ją jak królową, ale Sharon jak większość futrzaków tego typu miała dość zmienne nastroje. Kierowała się głównie tym co dobre dla niej i jednocześnie ceniła swoją niezależność. Nikt kto próbował ją naruszyć nie przetrwał długo, mwahaha! Koty się nie śmieją, fakt. Chyba, że po kociemu, ale ludzie i tak tego nie rozumieli.
Wpatrywała się więc w Ruby takim ciekawskim spojrzenie, ale wcale nie bardzo podejrzliwym czy nieprzychylnym. Zachowywała póki co ostrożność. Człowiek znowu coś do niej powiedział! Czy oni nie mogli wyrażać się po kociemu? Tak by było łatwiej, znaleźliby przynajmniej jakiś wspólny język.
Kiedy jednak anielica ułożyła dłoń na jej głowie, kocica zmrużyła oczka.
- Miau! - tak, to było przywitanie, połączone z uniesieniem rąk ku górze, przy czym dłonie zgięła w nadgarstkach ku dołowi.
Zauważyła, że dziewczę moczy nogi w wodzie. Po co? Brudne są? Kocica nie wie, ale zaraz przychyliła nieco głowę w stronę wody. Nie, nie, nie... wchodzić na pewno nie będzie! Kąpiele nie były w jej guście, a do wyczyszczenia się wystarczył jej własny język. Nie rozumiała dlaczego ludzie też tak nie robią, nie ma potrzeby całemu moczyć się w wodzie.
 
     
Ruby Snow


Poziom życia: 100%
Dołączył: 20 Lis 2014
Posty: 127
Wysłany: 2017-10-15, 00:21   

Miau? Czy to koty czasem miauczą? No to anielica miała teraz niezły orzech do zgryzienia. Z jednej strony przecież białowłosa przypomianała jak najbardziej człowieka. Miała dwie nogi, dwie ręce... ale z drugiej strony zamiauczała. A może to była jakaś zabawa, której Ruby po prostu nie znała. Mimo to nie zrażała się wcale, a nawet brała Sharon za dość przyjazną osóbkę. Tyle, że anielica dowiedziała się, że dziewczyna nie ma problemów z głosem, ale co jak nie zna języka? To rzeczywiście mogło być trochę kłopotliwe, no nic... spróbują się dogadać w inny sposób.
Za to gest Ruby chyba odpowiadał białowłosej. Wydawała się osóbkę naprawdę bardzo pozytywną, anielica więc nie miała co do niej żadnych podejrzeń. Co więcej, nawet z uśmiechem pogłaskała ją po głowie domyślając się, że nieznajoma z jakichś przyczyn może być szczególnie wyczulona na takie gesty, może się jej to podobać.
- Masz jakieś imię? - zapytała znów.
Nie wiedziała jak powinna się do niej zwracać, jak właściwie powinna ją tytułować, chociaż tu też nie była pewna czy białowłosa udzieli jej odpowiedzi.
- To...? - spojrzała za jej spojrzeniem na taflę wody, w której schładzała sobie nogi.- To cie tak ciekawi? - zanurzyła rękę w tafli strumienia.- To zwykła woda. - nawet nie do końca rozumiała zainteresowanie Sharon.
Chlapnęła trochę wodą w powietrze, jakby dla podkreślenia swoich słów. A może akurat jest to coś co fascynuje białowłosą.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczególne: ubrana w koszulę nocną
Poziom życia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 59
Wysłany: 2017-10-18, 00:28   
   Multikonta: Nancy Moron


Kot nie wie. Człowiek mówić, kot nie rozumieć. Ale człowiek nie wie, że kot nie rozumieć. I tak się koło zapętla. To znaczy, niby Sharon coś tam rozumiała, w końcu była mądrym kotkiem, przez całe swoje istnienie zdążyła się zorientować jakich często ludzie używają wyrazów, jakie z ich ust padają zdania, jak wyrażają pewne emocje, ale oczywiście zwierzę nie potrafiło naśladować ludzkiej mowy. Mogła sobie tylko pomiaukiwać, mruczeć, fukać, a jeśli już coś pojęła z tego co do niej człowiek mówi, to i tak przecież nie odpowie, bo nie ma jak. Co najwyżej gestem, ruchem, jakimś odgłosem. Głupie ludzie... powinni się wysławiać po kociemu, to taki piękny język ruchu ciała. Bo oczywiście to też pewne komunikaty wysyłane do otoczenia.
Kicia więc wgapiła się chwilę znów w anielicę z tym spojrzeniem, z którego nie trudno wyczytać, że ona nie wie najlepiej o co chodzi. Mrug mrug oczkami, a trzeba przyznać, że miała bardzo ładne te oczka. W ogóle cała była ładna. Cud natury!
- Mraaau? Mshaaa? Mshaaarrrr - to wyglądało tak jakby próbowała coś wymiauczeć po swojemu.- Msharrron? - tak, próbowała się przedstawić!
Chociaż to wciąż było w formie pewnych miauknięć, mruknięć i pomruków, w każdym razie jakoś po dłuższej chwili domyśliła się o co tej anielicy może chodzić. Ludzie podobnie układali usta, wydawali podobne odgłosy jak chcieli powiedzieć swoje imię.
Zaraz potem znów pochyliła się w stronę wody, ale jednocześnie zachowując pewien dystans. bo nie było to jej ulubione środowisko. Zdecydowanie. Dlatego kiedy Ruby chlapnęła wodą w górę, kocica gwałtownie się cofnęła, lądując na tyłku i spoglądając z pewnych przestrachem, ale i zdziwieniem na te kropelki wody. Wykonała jakiś nerwowy gest dłonią, żeby zasygnalizować anielicy, że TO jest złe!
- Miau! - dodała na koniec tej prezentacji, zbierając się na równe nogi i od razu liżąc sobie dłoń, co by sobie doczyścić kawałek tego wspaniałego ciałka! Ciekawy widok, co nie?
 
     
Ruby Snow


Poziom życia: 100%
Dołączył: 20 Lis 2014
Posty: 127
Wysłany: 2017-10-20, 23:31   

Czy ta dziewczyna chciała coś powiedzieć? Ruby miała dziwne wrażenie, że te nietypowe odgłosy, które białowłosa wydawała to nic innego jak jej język. Nie sprawiała wrażenia osóbki, która może aż tak mistyfikować swoje zachowanie, a poza tym... anielica też wolała wierzyć w to, że każda napotkana przez nią osoba ma dobre zamiary. Czasem okazywało się, że się myli, ale cóż... świat był pełen różnych istot zarówno o pozytywnym jak i o negatywnym usposobieniu. Trzeba się liczyć z tym, że nawet gdy ktoś był wobec niej miły, mógł mieć złe zamiary. Ale akurat ta dziewczyna postępowała w sposób bardzo naturalny, trudno tu wyczuć fałsz. Ruby wpatrywała się w nią, spoglądając na jej ruchy warg.
- Msharon? Msha... sharon?- nie do końca wiedziała czy dobrze zrozumiała te próbę wysłowienia się białowłosej, ale jakoś nic innego nie przychodziło jej do głowy.- To jest twoje imię, tak?- uniosła pytająco brwi.
Anielica nie spotkała jeszcze nikogo kto bałbym się wody albo reagował na nią w taki sposób jak to zrobiła nieznajoma. W końcu to była tylko... normalna woda. Mogła posłużyć do mycia się albo do picia, co w tym takiego dziwnego.
- To nic złego, ale jak nie chcesz... - Ruby otrzepała sobie dłonie z wody, chociaż nóg jeszcze nie wyciągała z orzeźwiającej toni, za to białowłosa znowu wprawila ją w zdziwienie, bo zaczęła się lizać.
- Jesteś... kotem? - zapytała wprost, jakoś jednak nie sądząc, że nieznajoma jej odpowie, ale nawet obróciła się bardziej w jej stronę i przybliżyła trochę, żeby dokładniej się przyjrzeć temu zachowaniu.
 
     
Sharon

Demoniczny kot

Rodzina: miau!
Znaki szczególne: ubrana w koszulę nocną
Poziom życia: 100%
Dołączył: 26 Sty 2016
Posty: 59
Wysłany: 2017-10-21, 22:55   
   Multikonta: Nancy Moron


Coś wyglądało na to, że ten człowieczek nieczłowieczkowaty zaczyna rozumieć. No jasne, Sharon wyrażała się przecież prosto, jasno i na temat! A to, że jej ktoś nie rozumiał, no to cóż... już nie problem kocicy. Ona była otwarta na znajomości, nawet jeśli czasem spotkania z różnymi istotkami nie kończyły się zbyt wesoło. Co prawda bywało nie raz już tak w jej egzystencji, że spędzała kolejne dni i noce bez kontaktów z innym stworzeniem, ale mimo wszystko nie lubiła się jakoś specjalnie izolować. Życie w całkowitym odosobnieniu nie leżało w jej naturze.
- Miau! - kocica radośnie wyciągnęła ręce w górę, a na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech kiedy wreszcie anielica odgadła jej imię.
No i co? Było takie trudne? A skąd! Trzeba tylko dobrze wsłuchać się w białowłosą, chociaż i tak już więcej nic nie powie, bo nie umie. No nie... trzeba się przyzwyczaić do dość ograniczonej komunikacji z demonicznymi zwierzętami. Jakiegokolwiek zwierzaka z piekieł się spotka, nie będzie wcale lepiej. Taka ich już natura. W każdym razie w obecnym momencie Sharon wzięła sobie na cel, umycie swojej ręki. No przecież nie będzie tego robiła wchodząc do wody! A po co? Ma się moczyć cała? Woda była zimna, brrr... ona wymaga lepszych warunków niż byle rzeczka czy jeziorko. Tak więc przystąpiła do osobistej toalety, liżąc się po dłoni. Dziwne, nie? Niby po co, człowiek miałby się lizać po dłoni? Otóż to! Anielica chyba zaczęła się orientować o co chodzi, a sprawa w przypadku Sharon była oczywista! Tak, ona była kotem! Troszkę innym niż potulne, domowe futrzaki, ale wciąż kotem. Mruknęła coś twierdząco, dokończyła czyszczenie, a potem podeszła do Ruby i ułożyła się obok, na plecach, wpatrując się w niebo, przy czym zarówno ręce jak i nogi zgięła... niczym typowy mruczek. Zmrużyła oczka i tak się postanowiła trochę powygrzewać korzystając z nie najgorszej pogody. Och, kotki lubiły ciepełko! Nie było nic przyjemniejszego i bardziej zajmującego niż słodkie leniuchowanie.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Ningyo

On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,5 sekundy. Zapytań do SQL: 11