Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).
► Uczestników eventu Sekta zapraszamy tutaj! Wciąż można się zapisywać!



POSZUKIWANIA
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Czarny Szermierz, Afuro Aphrodi Terumi i Zeno Hen poszukują różnych relacji.
► Wasil poszukuje ochotnika do sesji.
► Mark poszukuje przyjaznej duszyczki.

Listopad 1889r.
Deszcz, pochmurne niebo i porywiste wiatry będą towarzyszyć nam niemal codziennie. Temperatura będzie wynosić maksymalnie 7'C w dzień, w nocy zaś 2'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Skaliste wybrzeże
Autor Wiadomość
Tamara Arven

Cyganka

Wiek: 17 lat
Znaki szczeg?lne: mnóstwo bransoletek
Ekwipunek: karty
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 15 Paź 2013
Posty: 162
Wysłany: 2016-08-29, 20:35   
   Multikonta: Elanor Blue


Rzeczywi?cie, przez chwil? nie patrzy?a w stron? Ruby, bo my?la?a nad odpowiedzi?, kt?r? powinna udzieli? anielicy. W ko?cu dopytywa?a si? o rzeczy do?? trudne, a cyganka nie mia?a zamiaru jej ok?ama?. Kiedy ju? spojrza?a w tamtym kierunku, miejsce po m?odej dziewczynie by?o puste. Zbita z tropu Tamara zacz??a si? rozgl?da? to w prawo, to w lewo, gdzie? te? to ta os?bka mog?a si? uda?. Wtem poczu?a ?wist powietrza i spojrza?a w g?r?.
- Hej! - zawo?a?a na widok Ruby i nie wiadomo czy by?a zdziwiona tym, ?e anielica j? odlatuje czy bardziej zszokowa? j? widok samego unoszenia si? na skrzyd?ach.- No dobra, no to cze??! - pomacha?a jej jeszcze na po?egnanie, ale nie wiedzia?a czy ta istota w og?le j? us?ysza?a, w ko?cu by?a ju? wysoko i za chwil? znikn??a za chmurami.
Cyganka nie mia?a co tu d?u?ej robi?, jej r?wnie? zacz??o dokucza? zimno, wi?c opatuli?a si? mocniej p?aszczem, po czym skierowa?a w stron? obozu cyga?skiego. Jak na dzi? mia?a do?? wra?enie i pewnie to co dzi? zobaczy?a i do?wiadczy?a na d?ugo zostanie w jej pami?ci.
zt.
 
     
Lily Valver

Wydz. Żniwiarzy

Rodzina: Matka, ojciec i młodsza siostra, wszyscy żywi i nudni.
Wiek: Wygląda na ok. 20 lat
Znaki szczeg?lne: oczy Shinigami
Ekwipunek: tabletki na ból gardła (jako przekąska), mapa (której i tak nie umie rozczytać)
Kosa ?mierci: Topór o dwóch ostrzach. Może go rozdzielić na dwa jednoostrzowe berdysze.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 04 Maj 2016
Posty: 153
Wysłany: 2017-09-25, 23:27   

Ludzie umierali wsz?dzie, nie tylko w mie?cie. I oczywi?cie by?o to stwierdzenie niezbyt odkrywcze, ale jednak zlecenia w terenie trafia?y si? Lily wyj?tkowo rzadko. Mo?e gdyby mniej rozrabia?a otrzymywa?aby takie sprawy cz??ciej. A teraz zebranie duszy tutaj by?o spowodowane tym, ?e chyba nikogo innego nie mieli do dyspozycji. Chyba sporo os?b za?yczy?o sobie urlopu. W ka?dym razie, zlecenia zapowiada?o si? na do?? ciekawe. Kole? w bardzo inteligentny spos?b potknie si?, straci przytomno?? i wpadnie do strumyka, przez co zacznie si? topi?. I tak dalej, a? do ?mierci. Zgon mia? trwa? do?? d?ugo, Lily nawet nie spieszy?a si? ze zd??eniem tu. Przysz?a spacerkiem, pozbiera?a jakie? kwiatki, porozrzuca?a te kwiatki po ?cie?ce. A i tak kiedy tu przyby?a, facet by? dopiero w fazie plucia i wymiotowania wod?. Najwyra?niej topienie nieco go otrze?wi?o, bo z ca?? pewno?ci? nie wygl?da? on na cz?owieka omdla?ego. Nawet pr?bowa? wygrzeba? si? na brzeg, co jednak niezbyt mu wychodzi?o. Zbyt stromo. Co chwila ostatnimi si?ami unosi? g?ow? nad powierzchni? i wypluwa? ciecz. Czy naprawd? tylko na tyle go sta?? To nieco ?a?osne. Ale wa?ne, ?eby umar? i tyle.
Westchn??a cicho, siadaj?c na jednym z kamieni. Troch? musi sobie poczeka?, a niech to. Toni?cie nie by?o zbyt estetyczn? ?mierci?. Mo?na wr?cz powiedzie?, ?e szczeg?lnie obrzydliw?. Ten kole? nawet jej nie zauwa?y?, zaj?ty pr?bami pozbycia si? wody z ?o??dka i p?uc. Nie uda mu si?, biedaczyna. Znudzona podnios?a z ziemi kamyk, przez chwil? obracaj?c go w palcach. On nawet nie krwawi! Rzuci?a kamykiem w m??czyzn?, niezbyt zwracaj?c uwag? na to, ?e przez to z zaskoczenia zach?ysn?? si? wod?, kt?r? usi?owa? w?a?nie wyplu?, a jego g?owa zn?w zanurzy?a si? pod wod?. Ha, trafi?a! Ca?kiem nie?le. No to jeszcze raz. Troszeczk? wi?kszy kamyczek, ale nadal nie niebezpieczny. Takimi niebezpiecznymi by nie rzuca?a, dosta?aby nadgodziny. To smutne, prawda? Nawet kamyczkami sobie nie porzucasz, bo nie wolno. Nuda. No dalej cz?owieku, utop si?. Czy ona prosi o zbyt wiele?
Po kilku minutach m??czyzna mia? chyba do??. Po raz ostatni pr?bowa? zaczerpn?? normalnego oddechu, d?awi?c si? wod?, po czym run?? twarz? w d?? w strumyk. Czemu utopi? si? w tak p?ytkiej wodzie, pozostawa?o dla Lily tajemnic?. Przecie? teoretycznie wystarczy?oby gdyby wygrzeba? si? z wody i wyplu? to, czego si? na?yka?. Niby pr?bowa?, ale c??… Ludzie s? strasznie delikatni. Panna Valver wielokrotnie by?a ju? ?wiadkiem zdarze?, kt?re dla niej sko?czy?yby si? bezproblemowo, a cz?owieka zabi?y. Z drugiej strony, by?a ?niwiarzem na tyle kr?tko, ?eby pami?ta?, jak to jest by? tak? delikatn? istot?. W ko?cu to przez t? delikatno?? w?a?ciwie sta?a si? Shinigami.
Po chwili mia?a pewno??, ?e topielec ju? nie ?yje. Przeci?gn??a si? i podesz?a do strumyka, ?eby zebra? dusz? tego tutaj. Standardowe zachowanie, kosa dobyta, cia?o naci?te i ogl?damy nagranie. Nic specjalnego. I ju?, praca sko?czona. A przynajmniej ta cz???, potem b?dzie musia?a jeszcze wype?ni? raport… Na razie jednak mog?a chwil? odpocz??, nale?a?o si? jej. Dobrze wykona?a zadanie, nie sprawi?a problem?w, szef mo?e by? dumny. Ta dam, dusza na swoim miejscu, nikt jej nie zjad?. Brawo ona! Tr?ci?a martwego nog?, przewracaj?c go na plecy. C??, przybra? nawet ciekawy kolor...
 
 
     
Alan Humphries

Wydz. Żniwiarzy

Kosa ?mierci: Japoński ogrodowy slasher o długiej rękojeści
Dołączył: 23 Wrz 2017
Posty: 2
Wysłany: 2017-09-26, 18:45   

?mier? czeka?a na ka?dego. Nieuniknione zjawisko, kt?re kontrolowali nieustannie od wiek?w. Ta sama procedura, krok w krok. Ka?dy kolejny dzie? identyczny, nieodmienny pocz?tek i koniec ludzkiego ?ycia, a wraz z nim praca. Masa pracy do wykonania. Lista zgon?w wyd?u?a?a si? z nadej?ciem zimy. I tak by?y wystarczaj?co d?ugie jak na lato. ?niwiarz zdawa? sobie z tego spraw?. W ko?cu osobi?cie bra? liczne, dodatkowe nadgodziny. Ca?ymi dniami przesiadywa? przy biurku, kartkuj?c raporty i uzupe?niaj?c dokumentacje. Eric usi?owa? wyrwa? Alana z monotonnej pracy, bezskutecznie. Pomimo choroby, kt?ra zagra?a?a ?yciu m??czyzny, nie przestawa? ani na moment my?le? o obowi?zkach. Tym razem poszed? w teren os?dza? dusz?.
Wracaj?c z zlecenia, dostrzeg? Valver. Mia?a szcz??cie, ?e przechodzi? tamt?dy ju? po zebraniu przez ni? duszy. Widz?c jak si? leni, zmarszczy? delikatnie brwi. Poprawi? okulary z cichym westchni?ciem i podszed?. W?a?ciwie to doskoczy? do kobiety, rzucaj?c jej powa?ne spojrzenie. Stan?? nad ni?, zas?aniaj?c s?abe s?o?ce.
- Nie powinna? pracowa?? - Dla cz?owieka jakim by? Humphries, stosunek Lily do istoty ?mierci by? nieadekwatny. ?mier? to ostatnia, ludzka podr??. Co?, co powinno si? szanowa?.
Ton g?osu ?niwiarza m?wi? wiele oraz spojrzenie, kt?rym obrzuci? Lily i trupa unosz?cego si? na wodzie. - Praca w terenie wymaga odrobin? profesjonalizmu. Nie przystoi zachowywa? si? w taki spos?b.
 
     
Lily Valver

Wydz. Żniwiarzy

Rodzina: Matka, ojciec i młodsza siostra, wszyscy żywi i nudni.
Wiek: Wygląda na ok. 20 lat
Znaki szczeg?lne: oczy Shinigami
Ekwipunek: tabletki na ból gardła (jako przekąska), mapa (której i tak nie umie rozczytać)
Kosa ?mierci: Topór o dwóch ostrzach. Może go rozdzielić na dwa jednoostrzowe berdysze.
Poziom ?ycia: 100%
Dołączył: 04 Maj 2016
Posty: 153
Wysłany: 2017-09-27, 22:57   

C??, nie by?a raczej zbyt zdziwiona, ?e kto? przypa??ta? si? akurat do niej. Przecie? cz?sto mia?a pecha. Mimo tego skrzywi?a si? lekko, odwracaj?c si? do m??czyzny. Nie m?g? pojawi? si? chocia? odrobink? p??niej? Mo?e zd??y?aby wytarga? kolesia na brzeg i powiesi? na jakim? drzewie. Mia?aby wtedy tarcz? do rzucania kamykami. Przy trafieniu w nos g?owa by mu tak zabawnie odskakiwa?a do ty?u. Albo przynajmniej straszy? innych ludzi. Taki wisz?cy na drzewie topielec musi by? ca?kiem niepokoj?cym widokiem, je?li nie jest si? do tego przyzwyczajonym.
- Ja jestem w pracy. W przeciwie?stwie do ciebie, w?a?nie sko?czy?am zadanie. - odwr?ci?a si? do ?niwiarza i d?gn??a go palcem w klatk? piersiow?. - Musisz mie? z?e okulary, je?li nie zauwa?y?e? tego tutaj. - nie b?dzie jej jaki? losowy kole? m?wi?, co ma robi?. Niech zajmie si? swoimi sprawami… Zw?aszcza, ?e panna Valver widzi go na oczy po raz pierwszy w ?yciu. On j? chyba te?. Nawet nie mo?e mie? pewno?ci, co Lily w?a?ciwie tu robi. Gdyby by?a niebezpieczna, nie mia?aby wi?kszych opor?w przed zaatakowaniem teraz tego tutaj. Ale przecie? nie jest. Jest bardzo grzeczn? i pomocn? pracownic? Instytutu. Na razie. Przynajmniej do czasu, kiedy nie uzna jakiego? zaj?cia za bardziej interesuj?cego od uzupe?niania papierk?w. W ko?cu, jest teraz praktycznie nie?miertelna. Jak na sw?j sta? jako Shinigami pos?ugiwanie si? kos? opanowa?a wr?cz bardzo dobrze, nie wygl?da wi?c na to, ?eby jaki? demon zamordowa? j? w najbli?szym czasie. Jest jeszcze chyba nieco zbyt kr?tko na tym ?wiecie, ?eby narobi? sobie wrog?w mog?cych powa?nie j? skrzywdzi?. C??, tymczasowo jednak Lily nie interesowa?a dezercja. Gdyby znalaz?a odpowiedni pow?d, nie mia?aby nic przeciwko. Ale ma na takie poszukiwania du?o czasu. Wiele lat, teoretycznie przeznaczonych na pokut?. Heh. I tak by umar?a, wi?c pokuta jest w?a?ciwie nagrod?. Nie zanosi si?, ?eby te lata przecierpia?a. To raczej co? w rodzaju zabawy, jak obcy ?niwiarz zauwa?y?, Lily nie traktowa?a pracy do ko?ca powa?nie. Oczywi?cie, wykonywa?a j? odpowiednio i tak dalej. Ale cia?o po cz?owieku to ju? praktycznie martwy przedmiot. Bez duszy, nieb?d?cy w stanie odczuwa? i my?le?. Wi?c czemu ten br?zowy tak bardzo si? bulwersowa?? Zw?oki nie zdobywa?y jakiego? nadzwyczajnego szacunku. A na pewno nie wi?kszego ni? cz?owiek, kt?rym by?y. ?niwiarka nie mia?a do martwego zbyt wielkiego sentymentu, cia?o r?wnie? nie otrzymywa?o szczeg?lnych wzgl?d?w. A ten kole? zachowywa? si?, jakby przed chwil? zabi?a mu rodzin? i przyjaci?? w najbrutalniejszy mo?liwy spos?b, ?piewaj?c przy tym ballady o mi?o?ci. Chocia?, staruszkom cz?sto na staro?? co? przestawia?o si? w m?zgu. Zero zabawy, praca. Mo?e on by? jednym z nich?
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew















Image and video hosting by TinyPic

Rainbow RPG



















Vampire Diaries





SnM: Naruto PBF





www.zmiennoksztaltni.wxv.pl











Eclipse



over-undertale





Northland Highschool

AbsitOmen


On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,43 sekundy. Zapytań do SQL: 12