Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Ukazał się nowy The Times.

POSZUKIWANIA
► Basil poszukuje skrzypkowego konkurenta, nachalnego klienta i innych powiązań.
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Rosaline poszukuje wspólnika, brata, sprawcy tragedii, romansu i informatora.
► Rikuo poszukuje ochotnika do sesji.
► Michaela poszukuje pacjenta, osób z przeszłości i innych powiązań.
► Eliot poszukuje znajomości, wroga.
► Red Ruby poszukuje bliźniaczki i kontraktora.

Lipiec 1889r.
Letnia aura zawitała nad Londyn przynosząc upragnione ciepło, chociaż nie wykluczone gwałtowne burze. Temperatura będzie wynosić ok. 27'C w dzień, w nocy zaś 18'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Okoliczne wysypisko
Autor Wiadomość
MG


Dołączył: 26 Maj 2013
Posty: 311
Wysłany: 2017-05-20, 22:59   

Gdzie nie gdzie ogień już tak bardzo się rozprzestrzenił, że uniemożliwiał w ogóle przejście, ale grupa wciąż miała jeszcze szansę się wydostać biegnąc w stronę kamienic. Z początku te płomienne języki wydawały się nieśmiałe, ale teraz zdawały się sięgać coraz wyżej i wyżej, a nad ich głowami zbierał się gęsty dym. W dodatku z oddali słychać było już nawoływania ludzi, którzy chcąc chronić swoje miejsca pracy oraz kamienice, w których zamieszkiwali skrzykiwali się aby wspólnie spróbować ugasić ten szalejący pożar. Od nadmiaru ognia robiło się nie tylko gorąco, ale również przeraźliwie duszno. powietrze zrobiło się aż ciężkie i coraz trudniej było o oddech w takich warunkach. Tymczasem nagi mężczyzna, zaskomlał coś pod nosem gdy oberwał w głowę od Nancy i spuścił wzrok rzeczywiście przypominając teraz zbitego psa. Trudno powiedzieć czy zdawał sobie sprawę z tego, że źle zrobił czy to tylko chwilowy akt skruchy, ale wyglądał zupełnie niewinnie. Słysząc zapewne odgłosy z oddali, zerwał się na "cztery łapy", zakręcił w miejscu jakby w poszukiwaniu własnego "ogona", po czym lekko kulejąc na skutek odniesionej rany, cały czas jako nagi mężczyzna pognał gdzieś w jakimś kierunku. Jego widok przesłoniło opadające na drogę drewniane, płonące bele, ale jeszcze między smugami unoszącego się w powietrze dymu widać było przez krótką chwilę sylwetkę jakiejś kobiety, która pogłaskała nagiego mężczyznę po włosach, a potem... gdzieś z nim zniknęła? Odeszła? Dym przysłonił resztę widoku.
 
     
Elanor Blue

Cyrkowiec

Rodzina: nie żyje
Wiek: 17 lat
Znaki szczególne: niebiesko mi
Poziom życia: 100%
Dołączył: 10 Paź 2013
Posty: 195
Wysłany: 2017-05-21, 16:45   
   Multikonta: Tamara Arven


Niebieska odczuła trochę ulgi. Chociaż trudno tak mówić biorąc pod uwagę, że wszędzie wokół szaleje ogień. Robiło się jej duszno, gorąco, zakaszlała parę razy, przysłaniając zaraz usta dłonią. Nie wiedziała czy ten sposób na "wychowanie" stosowany przez Nancy zadziała, nie do końca potrafiła pojąć czy ten mężczyzna jest tym szatańskim psem, czy w ogóle ma z nim coś wspólnego, ale nie czas na takie rozmyślania. Nieznajomy pomimo odniesionej rany zdołał się jakoś pozbierać i gdzieś im czmychnął. Czy będzie dalej zagrażał mieszkańcom tych okolic? Trudno powiedzieć. W każdym razie, słychać już było ludzi, którzy na pewno zamierzają ugasić ten ogień, żeby ratować swoje domostwa.
- Chodźmy stąd.- zwróciła się do innych znowu przysłaniając usta dłonią, bo od tego dymu naprawdę robiło się słabo, a potem skierowała się dostępnym przejściem w stronę kamienic i gdy już stanęła na brzegu, spoglądając z bezpiecznej odległości na pożar, odetchnęła z ulgą.
- To... do zobaczenia. - zwróciła sie do pozostałych i udała do miasta.
zt.
 
     
Nancy Moron

Wydz. Żniwiarzy

Kosa śmierci: zaostrzony bumerang - Chi
Poziom życia: 100%
Dołączył: 22 Paź 2014
Posty: 134
Wysłany: 2017-05-21, 20:53   
   Multikonta: Sharon


Bo się jeszcze upieką. Oj tak, tak... wyjdą z nich takie pieczone kurczaczki! Ale z Nancy marny byłby kurczaczek! Toż to nie waży zbyt wiele, wzrostu zbyt wielkiego nie ma, tylko jej biust... ale dobra, jednak zostawmy ten temat. W każdym razie robiło się bardzo cieplutko i to bynajmniej nie z powodu rosnącej, tropikalnej temperatury wynikającej z tego, że znaleźli się gdzieś na egzotycznej wyspie pośród kokosowych palm. Wszędzie ogień! Ogień! Buchające języki płomieni! Mogłaby to oglądać z daleka, ale z bliska było już trochę problematyczne nawet dla kogoś takiego jak bóg śmierci. Na dobrą sprawę spalenie się żywcem jej nie groziło, chyba że bardzo uparcie stałaby w tym ogniu pozwalając, żeby płomienie roztopiły jej skórę, a potem wnętrzności... tak, tak... panna Moron już nie raz oglądała ludzkie zwęglone zwłoki, których nie można było rozpoznać co do tożsamości i trzeba było dokładnie analizować płeć denata, jego ewentualny wiek i inne czynniki żeby określić prawidłowo cóż to za osóbka.
Teraz nie czas na tak daleko idące rozważania. Szatańskie zwierzę spieprzyło gdzieś, a jego widok przysłoniły i płomienie i czarny dym unoszący się ku ziemi. Nancy jeszcze chwilę stała w miejscu, zastanawiając się czy rozpozna tą sylwetkę, która gdzieś tam w oddali pojawiła się w pobliże demonicznego zwierzęcia. Mogła się tam udać, dorwać te babę... może to jakichś psychopatyczny anielec albo perfidnie złośliwy demon? No, no... mogliby sobie uciąć wtedy BARDZO MIŁĄ pogawędkę, prawda? Ale z drugiej strony słychać było zbliżającą się do miejsca ich pobytu okoliczną ludność, która będzie pewnie miała zamiar walczyć z tym pożarem. To już nie robota Nancy, nie widziała powodu, żeby sobie dodatkowo brudzić rączki takim niewdzięcznym zajęciem.
- Miło było, ale... trzeba się pożegnać. - zerknęła na pozostałych.- Dziadziuś... trzymaj się tak dalej, ty... do twarzy ci w czarnym. - kolejno wskazała palcami na Undertakera, a potem Ritę i... następnie na Lily. - Ty... nie wiem co ćpasz, ale ma za słaby efekt. A ty... - i ostatnia była Blue, która już zaczęła się wycofywać, więc Nancy tylko machnęła ręką.- Pa! - hops, hops... pohopsała sobie przez ten ogień, przez te tańczące płomienie i gdzieś tam zniknęła po kilku takich hopsnięciach.
<zt>
 
     
Lily Valver

Wydz. Żniwiarzy

Rodzina: Matka, ojciec i młodsza siostra, wszyscy żywi i nudni.
Wiek: Wygląda na ok. 20 lat
Znaki szczególne: oczy Shinigami
Ekwipunek: tabletki na ból gardła (jako przekąska), mapa (której i tak nie umie rozczytać)
Kosa śmierci: Obosieczny topór
Poziom życia: 100%
Dołączył: 04 Maj 2016
Posty: 115

Wysłany: 2017-05-21, 21:30   

Lily widziała teraz właściwie rozmazane plamy kolorów, równie dobrze mogła nawet nie mieć okularów. Ale oczy piekły ją coraz mocniej od tego dymu, a szkiełka choć brudne stanowiły jakąś minimalną ochronę, więc zdjęcie ich nie wchodziło na dłuższą metę w grę. Dodatkowo ktoś mógłby uznać ją za dezertera, a tymczasowo nie miała na to ochoty. Bo jak tak uciekać nic nie widząc? Grabarz najwidoczniej okularów zbytnio nie potrzebował, to i prościej było mu zrezygnować. Chociaż takie myślenie zdecydowanie nie było najmądrzejsze, to chyba odrobinę sensu miało. A dookoła robiło się coraz bardziej czarno od dymu, czerwonopomarańczowo od ognia. Tyle była w stanie zarejestrować. No i ciepło, które faktycznie stawało się powoli nie do wytrzymania. Oczywiste chyba było, że nie zauważyła sylwetki kobiety. I pewnie nikt jej o tym nie poinformuje, jaka szkoda… Ale to już jej sprawa, ewentualnie mogłaby jeszcze później dorwać tą dziewczynę z bumerangiem i poprosić ją o nieco więcej szczegółów… Choć wnioskując po jej zachowantu, raczej nic składnego się nie dowie. Cóż, to już trzeba zostawić na później.
Pokiwała głową i rozejrzała się dookoła, jakby oczekując, że może tym razem zobaczy trochę więcej.
- Faktycznie, chyba trzeba iść. - powiedziała, patrząc za odchodzącą sylwetką niebieskiej. A raczej w mniej więcej tamtym kierunku, bo przez nadal płynące łzy nadal nie widziała jakoś fenomenalnie. - Emm… to na pewno było w tamtą stronę? - nieco niepewnie wskazała za niebieską. Z jej orientacją w terenie nie było zbyt dobrze, a skoro tymczasowo brakowało jej też umiejętności widzenia… cóż, będzie miała trudności z powrotem. Ale da radę, zawsze jakoś dawała radę! Jak będzie bardzo źle znajdzie jakiegoś współpracownika i wróci za nim. Trzeba być sprytnym, tak dalej. - Następnym razem na pewno mi się uda. Zobaczysz, jeszcze się będziesz śmiał jak opętany, na pewno! Jak nie wtedy, to jeszcze następnym. Albo potem. - oznajmiła Grabarzowi, być może z nieco zbyt dużym optymizmem. Jednak to przecież prawda, Lily zrobi wszystko, żeby jej się udało. Więc prędzej czy później jej się uda. W końcu już raz to zrobiła! Czyli prędzej czy później zrobi to ponownie.
Zerknęła nieco niepewnie na Nancy. Przecież Lily nic nie ćpała! Tabletki na gardło się nie liczą. To na pewno nie narkotyk. Kilka sekund milczenia i spojrzała pytająco na wszystkich dookoła, ale nie skomentowała tego, co ta dziewczyna powiedziała. Innym razem. Teraz raczej nie było czasu na kłótnie. Pomachała do pozostałych, właściwie prawie waląc ich po twarzach, bo stała nieco za blisko, ale kto by się przejmował i po chwili nieco niepewnie ruszyła w kierunku, z którego jak jej się wydawało przyszli. Potykając się o płonące przedmioty i gasząc podpalające się nogawki jakimś cudem wydostała się z pożaru. Ale z pewnością przez najbliższy czas będzie unikać dymu. Piekące oczy to naprawdę bardzo niemiła perspektywa.

[z/t]
 
 
     
Rita Veller

Lady

Rodzina: rodzina Veller
Wiek: 17 lat
Znaki szczególne: noszona żałoba
Ekwipunek: nożyk za podwiązką
Poziom życia: 100%
Dołączył: 21 Lip 2014
Posty: 110
Wysłany: 2017-05-22, 09:35   
   Multikonta: Arianna


Wszystko wskazywało na to, że już po sprawie. Nancy starała się wpłynąć jakoś na szatańskiego psa, ale trudno jednoznacznie stwierdzić czy jej się tu udało, czy może zwierzę nadal będzie terroryzować okolicznych mieszkańców wzbudzając strach wśród tutejszych pracowników fabryk. Tak czy inaczej, gorąco stawało się nie do zniesienia, pożar na dobre opanował całe wysypisko śmieci i nie ma co dłużej pozostawać w tym miejscu ryzykując, że w końcu ogień odetnie im drogę powrotną i w taki oto sposób zostaną pochwyceni w ognistą pułapkę. Rita nawet przez chwilę, zapomniała o odniesionych obrażeniach, za to wzrok utkwiła w tajemniczej postaci, do jakiej udał się pies wydając się być z nią dość dobrze zaznajomiony. Niestety, zarówno buchające wysoko w górę płomienie jak i ciemny dym rozprzestrzeniający się w powietrzu utrudniały widoczność na tyle, że trudno było stwierdzić co to za osoba.
- Kto to? - zapytała nie wiadomo jednak czy bardziej samą siebie czy może kierując to pytanie do jednej z osób znajdujących się w grupie, aczkolwiek wątpiła aby ktoś z nich wiedział kim może być tajemnicza persona.
Już po krótkim momencie nie było widać ani jej ani tego nagiego mężczyzny, który jak wszystko na to wskazywało był owym szatańskim stworzeniem. W milczeniu kiwnęła głową na stwierdzenie Blue, po czym udała się za cyrkową dziewczyną. Jeszcze tylko na krótką chwilkę, przystanęła wsłuchując się w słowa Nancy, ale nawet nie zdążyła jej odpowiedzieć, bo ta dziewczyna z bumerangiem zniknęła gdzieś w kilku susach za górami odpadów. Raczej nie trzeba się o nią martwić, wszystko wskazywało na to, że potrafi sobie całkiem nieźle poradzić sama. Trochę niepokoiła się o tą drugą dziewczynę, ale chyba jakoś poradzi sobie z opuszczeniem tego miejsca. O ile nie będzie tarła oczu.
Arystokratka w końcu dotarła na obrzeża, z dala od ognia, z dala od duszącego dymu. Obejrzała się na Grabarza, chyba tylko on pozostał, a może już nie? W każdym razie tuż obok, na drodze dostrzegła przejeżdżający powóz, to mogła być jej okazja, zapewne jedna z nielicznych, bo w tym rejonie raczej trudno o transport dorożkami. Podbiegła więc szybko w tamtym kierunku, zatrzymała pojazd machnięciem ręki i po zdawkowej wymianie zdań z woźnicą, wsiadła już do powozu. Zajęła miejsce, a dorożka ruszyła. Rita jeszcze przez moment wpatrywała się w płomienie oraz w ludzi, którzy szybko się uwijali w okolicy, próbując zwalczyć niebezpieczny ogień.
<zt>
 
     
Undertaker

Dezerter

Znaki szczególne: Grzywka zasłaniająca oczy, blizny przecinające twarz i szyję, strój grabarza, długie czarne paznokcie.
Ekwipunek: Dziesieć sotoba (drewniane kije pogrzebowe) pod płaszczem.
Kosa śmierci: Srebrna, długa kosa ozdobiona na rękojeści miniaturowym szkieletem, którego czaszka jest owinięta w ciernie.
Poziom życia: 100%
Dołączył: 03 Wrz 2016
Posty: 36
Wysłany: 2017-05-22, 21:11   

Szczeniak chociaż był ranny, to jednak miał jeszcze coś siły, żeby ustać na nogach. Grabarz zastanawiał się nawet nad tym jak ten fakt przyjęli do siebie śmiertelnicy. Nie łączyli obecności tego mężczyzny z demonicznym zwierzęciem wcale, w zdumieniu będą próbowali wyjaśnić ten fakt czy może już wcześniej zetknęli się z podobnym zjawiskiem, dlatego obecnie nie był to dla nich żaden przełomowy moment? Właściwie wygląda, że było tego wszystkiego po trochu. Dla zwykłych zjadaczy chleba zamieszkujących świat ziemski były to sytuacje, które ciężko było pojąć na ich ludzki rozum. Wydawały się wykraczać gdzieś poza, sięgać rozważań będących dotąd w sferze bajek, baśni, legend i mitów, a jednak ta rzeczywistość okazywała się w wielu przypadkach bliższa im niż mogliby sądzić. Być może trafili już wcześniej na podobną jednostkę, która potrafiła zmieniać swoją formę z ludzkiej na zwierzęcą, w końcu ten kundel to nie jedyny taki wyjątek na świecie, chociaż zdecydowanie prościej i szybciej można się było natknąć na demona czy shinigamiego niż na piekielne zwierzę. Tak czy inaczej, Grabarz wciąż pozostając z tyłu chwilę obserwował sytuację, aby w końcu przenieść swoje spojrzenie na sylwetkę kobiety majaczącą gdzieś za ciężkimi oparami dusznego dymu. Och, czyżby zwierzak miał swojego opiekuna? Undertaker nie zdziwiłby się gdyby to właśnie ta osoba stała za tym zamieszaniem, aczkolwiek prawdziwe jej powody nie były znane dla nikogo. To ciekawe... po raz pierwszy od dawna był poza wszelkimi podejrzeniami, które padały na zupełnie obcą mu jednostkę. Demon, anioł, a może inny zbuntowany bóg śmierci? Kto wie... raczej nie śmiertelnik, bo im trudniej było oswoić takie stworzenia.
Ostatecznie przeniósł wzrok na pozostałą grupę. Z oddali dobiegały ich głosy okolicznych mieszkańców, tymczasem oni rozchodzili się, każdy w swoją stronę. Dla Grabarza te ogniste zasłony, te płonące przeszkody nie stanowiły zbyt wielkiej trudności, nic zatem dziwnego, że nie widział powodu do tego by się śpieszyć.
- Tak, życzę ci powodzenia. - odpowiedział Lily, bo wiedział, że... to mogło być ciekawe, nawet bardzo, niektórzy żniwiarze potrafili być całkiem kreatywni.
Gdy wszyscy już się rozeszli i on opuścił to miejsce. Przedstawienie zakończone, nie ma co dłużej oglądać, a tutejsi pracownicy będą sobie musieli jakoś poradzić z pożarem. to już nie było zadanie dla niego, a jeśli nawet miałyby dotrzeć do niego jakieś ciała, to nadpalone zwłoki nijak nie nadawały się do eksperymentów. Ciała, których potrzebował koniecznie powinny być w dużo lepszym stanie.
<zt>
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Fairy Tail Path Magician



Bleach OtherWorld

Dragon Ball New Generation Reborn



Vampire Knight


Król Lew



YaoiDream











SnM: Naruto PBF



Image and video hosting by TinyPic



Rainbow RPG

























Dragonst



Strefa Sesji RPG

















Vampire Kingdom











Silver Baner

Ningyo

On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 11