Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Witajcie w Anglii pod koniec XIX wieku, we wspaniałej choć zarazem mrocznej i zagadkowej epoce wiktoriańskiej. Mnożą się tajemnicze przestępstwa nad którymi Scotland Yard załamuje bezradnie ręce. Londyn staje się polem kryminalnych rozgrywek i zbrodni mrożących krew w żyłach. Zaniepokojona Królowa Wiktoria uruchamia wszystkie swoje siły do tego by zwalczyć rosnącą przestępczość. Ten mroczny świat zamieszkują wspólnie z ludźmi: demony, które wykorzystując słabość człowieka zawierają kontrakty w zamian za dusze śmiertelników; anioły pragnące oczyścić plugawą ludzkość z grzechów; shinigami zaprowadzające porządek pośród problematycznych dusz, a także piekielnie zwierzęta o nieprzewidywalnej naturze. To wszystko dzieje się już poza wiedzą i poza wzrokiem zwykłych ludzi, jednak ma na ich życie ogromny wpływ. Przetrwanie w tym świecie jest prawdziwym wyzwaniem, które może okazać się przygodą na śmierć i życie.
► Login = imię i nazwisko postaci bądź tylko imię (jeśli nie ma nazwiska).

POSZUKIWANIA
► Basil poszukuje skrzypkowego konkurenta, nachalnego klienta i innych powiązań.
► Albert poszukuje przyrodniej siostry.
► Rikuo poszukuje ochotnika do sesji.
► Michaela poszukuje pacjenta, osób z przeszłości i innych powiązań.
► Eliot poszukuje znajomości, wroga.
► Anne poszukuje arystokraty, demona, anioła, demonicznego zwierzęcia i ojca..

Sierpień 1889r.
Nad Londynem gorąca aura sprzyja gwałtownym, letnim burzom z silnymi wyładowaniami. Temperatura będzie wynosić ok. 28'C w dzień, w nocy zaś 16'C.

Poprzedni temat «» Następny temat
Kuchnia
Autor Wiadomość
Ciel Phantomhive

Earl/Pies Królowej

Rodzina: Vincent (ojciec), Rachel (matka) - oboje nie żyją - odziedziczył po nich firmę Funtom Company; Angelina Durless (ciotka), Frances Midford (ciotka), Alexis Leon Midford (wuj), Edward Midford (kuzyn), Elizabeth Midford (kuzynka i narzeczona)
Wiek: 15 lat
Znaki szczególne: czarna opaska na prawym oku, pierścień z niebieskim brylantem na lewym kciuku, na prawej ręce rodowy sygnet
Ekwipunek: rewolwer w kieszeni
Kontrakt z: Sebastian Michaelis
Poziom życia: 100%
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 1099
Wysłany: 2016-05-27, 16:51   
   Multikonta: Alexander


Nie komentował. W żaden sposób nie chciał przysparzać demonowi jeszcze więcej powodów do satysfakcji. Ten podstępny lokaj potrafił się przyczepić do każdej, nawet najmniejszej ułomności chłopca i znaleźć idealny pretekst do kpin. A tego hrabia nie lubił. Wolał sytuacje, w których to on mógł zaoferować swojemu piekielnemu słudze kilka złośliwości bądź z nieukrywaną przyjemnością obserwować jak brew Sebastiana nerwowo drga. Wiadomo, kiedy role się odwracają jego pozycja nie była już zadowalająca. Nawet jeśli wciąż pozostawał panem tego diabla, mógł go sobie dowolnie podporządkowywać, a każdy jego rozkaz zostawał spełniony jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Rzeczywiście, najwyraźniej w ciemności przegapił te drzwi. Teraz wydawało mu się to bardziej oczywiste, wystarczyło przecież tu zakręcić i znalazłby się na miejscu. Wcześniej był raz w kuchni... no może dwa, więc wygląd tego pomieszczenia był mu niemal obcy. Zdawał sobie sprawę z tego, że nawet kuchnia w rezydencji Phantomhive miała obowiązek lśnić czystością. Jak wszystko. Zupełnie jakby lada moment miała tu zajrzeć Królowa, więc nawet okruszek nie mógł znaleźć się gdzieś w kącie tej izby.
Panicz niespecjalnie jednak poświęcał uwagę wystrojowi kuchni, przecież dla niego nie było to żadne istotne pomieszczenie, w którym spędzał choćby ułamek swojego czasu. Ostatecznie jednak sam przecież nie miał zielonego pojęcia jak przygotować mleko z miodem, nawet jeśli byłby to najprostszy napój jaki można tutaj przyrządzić. Nie wiedział gdzie trzymane są produkty, jakie garnki czy naczynia wykorzystywane są w trakcie ani ile do czego się wlewa, żeby nie było ani za mało słodkie ani za bardzo. To jasne, że przyrządzenie tego przysmaku młodego arystokraty spadnie na lokaja.
- Mleko z miodem. - westchnął cicho, bo taki był jego cel podróży przez podziemia posiadłości.- Zwykle dobrze na mnie działa przed zaśnięciem. - skwitował krótko, bo naprawdę nie odpowiadało mu być męczonym w nocy przez koszmary.
Żeby tak nie stać w czasie gdy demon zajmie się przygotowaniami, skierował się na najbliższą podłużną ławę jaka znajdowała się przy jednym z większych kuchennych stołów i usiadł przy niej, zakładając zaraz nogę na nogę. Na moment przymknął oczy. Nie dokuczała mu senność, ale pewne znużenie. Dni ciągnęły się, za nimi tygodnie... a w chłopcu wciąż nie malała wola zemsty. Demon czekał na swoją kolacje, hrabia na spełnienie swojego celu. Każdy na coś czekał.
 
 
     
Sebastian Michaelis

Lokaj

Wiek: Więcej niż Ciel. Jest też wyższy. O wiele.
Znaki szczególne: Bycie piekielnie dobrym lokajem bachora się liczy?
Ekwipunek: Zastawa stołowa i panicz, bo dziecko samo sobie nie poradzi, więc zawsze jest przy nim.
Kontrakt z: Ze swoją erotyczną zabawką zwaną Shierem.
Poziom życia: Póki co 100%, choć przy Cielu nie wiadomo.
Dołączył: 01 Cze 2013
Posty: 337
Wysłany: 2016-06-15, 22:31   
   Multikonta: ja sem Goferek! I Antoś.


Owszem, Sebastian potrafił przyczepić się do nawet najmniejszej słabości czy najmniejszej wpadki, czyniąc z niej wręcz niewiarygodne źródło satysfakcji oraz powód do docinek. Nie był w tym jednak jedyny. Panicz pod tym względem stanowił prawdziwą konkurencję. Był zbyt bystry, aby coś przeoczyć. Miło było wiedzieć, że jego pan nie należał do idiotów, a wręcz przeciwnie, ale ta spostrzegawczość i inteligencja sprawiały czasem, że Sebastiana naprawdę, mówiąc metaforycznie, krew zalewała.
Trudno powiedzieć, z której strony te złośliwości, drobne docinki były dotkliwsze. W końcu obaj byli niewysłowienie dumni, a jakiekolwiek naruszanie ich autorytetu było wręcz nie do pomyślenia. Nikt nie mógł się dowiedzieć, że i on, Sebastian Michaelis, popełniał jakiekolwiek błędy, że na swoim koncie ma jakiekolwiek gafy czy skazy. Nikt nie mógł się dowiedzieć o ewentualnych lukach w jego wiedzy oraz niedopatrzeniach. To wszystko było domeną ludzi, nie demonów. Istot głupich, porównywalnych do zwierząt, poza pewnymi wyjątkami takimi jak panicz. Takie porównania nie powinny nawet wchodzić w rachubę, a im więcej jest poślizgnięć, tym bardziej demon staje… okropnie ludzki. Trudno powiedzieć czy może być coś gorszego.
Spojrzał na panicza i uśmiechnął się mimowolnie na swój typowy, trudny do zidentyfikowania jednoznacznie sposób.
- Czyżby pomagało Ci się wyciszyć? - Spytał ze stoickim spokojem i autentyczną ciekawością. Bądź co bądź, nie znał tego po sobie i właściwie nie miał prawa znać, a świadomość jak taki napój działa na panicza była naprawdę przydatna. Szczególnie w jego sytuacji jako lokaja oraz, poniekąd, opiekuna, który czuwał w nim za dnia i w nocy.
Na szczęście demon doskonale wiedział jak przyrządzić odpowiednie mleko. Ba, był przecież mistrzem, jeśli chodzi o kulinaria czy cukiernictwo, a niemalże wszystko, co wychodziło spod jego ręki, wszystkim przypadało do gustu. To zaś, co jednak ominęło ten zaszczyt, zazwyczaj po prostu było kwestią gustu.
Gdy chłopiec usiadł, Sebastian natychmiast zabrał się za przygotowywanie napoju. Ściągnął jeszcze tylko frak, być może nawet nieco z przyzwyczajenia i odwiesił go na bok. Nie było to na tyle wymagające zajęcie, aby miał zakasać rękawy. Zaczął przygotowywać wszystkie potrzebne rzeczy z typową dla siebie zręcznością i szybkością.
_________________


IF IT'S YOUR WISH, I WILL FOLLOW YOU ANYWHERE, EVEN IF YOUR THRONE
CRUMBLES AND YOUR SHINY CROWN TURNS TO RUST, EVEN IF
THE BODIES PILE UP ENDLESSLY ABOVE THE BOTTOMLESS PILE
OF CORPSES
, BESIDE YOU AS YOU LIE DOWN SOFTLY I WILL BE,
UNTIL I HEAR THE WORDS
"CHECK MATE!"
 
     
Ciel Phantomhive

Earl/Pies Królowej

Rodzina: Vincent (ojciec), Rachel (matka) - oboje nie żyją - odziedziczył po nich firmę Funtom Company; Angelina Durless (ciotka), Frances Midford (ciotka), Alexis Leon Midford (wuj), Edward Midford (kuzyn), Elizabeth Midford (kuzynka i narzeczona)
Wiek: 15 lat
Znaki szczególne: czarna opaska na prawym oku, pierścień z niebieskim brylantem na lewym kciuku, na prawej ręce rodowy sygnet
Ekwipunek: rewolwer w kieszeni
Kontrakt z: Sebastian Michaelis
Poziom życia: 100%
Dołączył: 25 Maj 2013
Posty: 1099
Wysłany: 2016-06-30, 17:03   
   Multikonta: Alexander


Wyciszyć... przeklęty ród Phantomhive, którego pokolenie po pokoleniu dotykało nieszczęście. Tragedia kładła się na każdym męskim potomku i tak samo skalany tą klątwą był młody hrabia. Prześladowały go koszmary przeszłości, bo przyszłości się nie obawiał. Był panem swojego losu, posiadał demona, który służył pod jego rozkazami, to on prowadził grę, a pozostałe pionku musiały podporządkować się jego decyzjom. Ale przeszłości nie dało się wyciszyć. To była zadra na duszy, która gdzieś tam głośno krzyczała, zaledwie tłumiona przez spokój arystokraty, przez jego wyrafinowanie i chłodny rozsądek. Szukał wielu sposobów na ukojenie, ale większość działała tylko tymczasowo. Wypije mleko z miodem i może prześpi bez obaw kolejną noc, czasem uśnie przy czytanej lekturze, czasem zostanie wrażenie, że nic mu nie może pomóc i pozostaje się przemęczyć do następnego ranka. Ale jednocześnie wciąż nie chciał się do tego w pełni przyznać, bo po co miałby odkrywać swoją słabość... przecież on hrabia Phantomhive nie ma słabości. Demon doskonały i mroczny szlachcic, który zawsze osiąga swój cel... tworzyli ciekawą parę, nawet jeśli mieli jakieś wady, po co zaburzać ten idealny obraz i się do nich przyznawać?
- Ponoć pomaga w uspokojeniu. - wyjaśnił krótko, tak przyjmowało się przynajmniej od lat, aczkolwiek tego, że ten sposób przede wszystkim sprawdza się na dzieciach nie dodawał, nie chcąc w ten sposób podkładać Michaelisowi kolejnego powodu do uszczypliwości.- Zwykle najlepiej działa przed snem.
Od dzieciństwa, które przecież nie od tak dawna miał za sobą, stosowano mleko z miodem jako dobry środek na uspokojenie małego hrabiego. Słodki napój nie tylko smakował dziecku, ale także pozwalał mu znaleźć ukojenie i sprawić aby jego powieki stały się cięższe, a co za tym idzie sen przychodził dużo szybciej. A trzeba przyznać, że panicz akurat za słodkościami przepadał, więc to akurat coś dla niego.
Cierpliwie czekał. I tak był dość rozbudzony przerażającymi wizjami, które straszyły go w najgłębszych zakamarkach podświadomości. Chociaż na twarzy chłopca nie odbijało się nic niepokojącego, wydawał się spokojny jak zawsze, chłodny emocjonalnie i nawet to niebieskie oko nie odbijało wszystkich tych odczuć młodego arystokraty, które gdzieś tam więziły jego duszę i serce. Nawet jeśli zaprzedał duszę diabłu, do momentu wypełniania kontaktu jeszcze należała do niego, jeszcze sam był swoim panem, jeszcze nie musiał nikomu oddawać swojej istoty. Czym jest dusza, jeśli nie bezużytecznym kawałkiem jestestwa... powtarzał to tyle razy, a kłamstwo nadal jeszcze nie stało się prawdą.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Ningyo

On-anime.pl



Projekt K7 M&A | http://k7.ubf.pl


Styl i grafika zedytowane przez Ciela Phantomhive. Uprasza się o nie kopiowanie.
Kuroshitsuji. Yana Toboso.
Strona wygenerowana w 0,59 sekundy. Zapytań do SQL: 12